Więcej wpisów

  • w

    Wyniki exit poll na Lubelszczyźnie. PiS ma spore powody do radości (kurierlubelski.pl)

    Według sondażu Ipsos, partia Prawo i Sprawiedliwość odniosła zwycięstwo w wyborach parlamentarnych, zdobywając 200 mandatów do Sejmu. Niemniej jednak liczba ta nie wystarcza do uzyskania samodzielnej większości.

    W Lubelskim Centrum Konferencyjnym zebrali się działacze PiS z Lubelszczyzny, aby świętować zwycięstwo w wyborach. Sondaż exit poll Ipsos potwierdził sukces partii, z wynikiem poparcia wynoszącym 36,8 proc. Jest to trzecie z rzędu zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości, co stanowi wyjątkowe osiągnięcie – podkreślał Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki.

    Szef Mein zaznaczył, że wynik 37 proc. poparcia w sondażu exit poll jest równy temu, który udało się osiągnąć w 2015 roku, kiedy partia objęła władzę po raz pierwszy. Pomimo ośmiu lat rządów i trudności, takie jak pandemia czy konflikt na Ukrainie, poparcie dla partii nie zmalało. Minister podkreślił również rekordowo wysoką frekwencję, wynoszącą 72,9 proc., wskazując, że jest to dowód na tworzenie się obywatelskiego społeczeństwa.

    Opinię Czarnka podzielili marszałek Jarosław Stawiarski i wojewoda lubelski Lech Sprawka. Poinformowali, że zmiana w kodeksie wyborczym oraz działania mające na celu zwiększenie frekwencji ujawniły potencjał obywatelski Polaków. Przekroczenie poziomu 70 proc. frekwencji na skalę kraju stanowiło najlepszy wynik od 1989 roku.

    Mimo sukcesu w wyborach, wynik wyborów sejmowych wskazuje, że Prawo i Sprawiedliwość zdobyło 200 mandatów, co jest niewystarczające do rządzenia samodzielnie, gdyż potrzebne jest 231 posłów. Ipsos podaje, że PiS uzyskał 50,5 proc. poparcia w województwie lubelskim.

  • w

    Politycy PiS i KO reagują na wstępne wyniki sondażu w Lubuskiem (gazetalubuska.pl)

    Po zakończeniu głosowania w wyborach parlamentarnych nadszedł czas na reakcję polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz Koalicji Obywatelskiej, którzy wypowiedzieli się na temat wyników exit poll. Wyniki wskazują na zdecydowane zwycięstwo Koalicji Obywatelskiej w Lubuskiem.

    W sztabie Koalicji Obywatelskiej panuje radosna atmosfera z powodu wyników exit poll. Politycy z optymizmem sugerują, że ostateczny wynik może przekroczyć 250 mandatów w parlamencie. Waldemar Sługocki potwierdził, że jest to fantastyczny wynik dla opozycji.

    Natomiast w przeciwnym obozie – sztabie Prawa i Sprawiedliwości = optymizm jest umiarkowany, a politycy PiS realnie spoglądają na trudności w utrzymaniu władzy. Poseł Jerzy Materna przypomniał, że przy dużej frekwencji wyniki exit poll mogą być niedokładne. Z tego względu liczy na poprawę końcowego wyniku do 215-220 posłów.

    Politycy KO są zadowoleni z rezultatów i dodają, że podczas wyborów panowała wysoka frekwencja. A to z kolei jest wyraźnym dowodem na wartość głosu obywateli.

    Należy zaznaczyć, że wiele osób liczy na rozszerzenie wpływu opozycji na scenie politycznej. Radosław Wróblewski z PO podkreśla, że jest to przełamanie monopolu prawicy. Podobnie twierdzi Trzecia Droga, która również wyraża zadowolenie z tych wyników, licząc na zdobycie mandatów i tworzenie rządu w koalicji.

  • w

    Kandydaci PiS pełni entuzjazmu po ogłoszeniu wyników sondażu w Poznaniu (gloswielkopolski.pl)

    Zanim ogłoszono tzw. exit polle, poznańscy kandydaci partii Prawo i Sprawiedliwość byli pełni optymizmu, ponieważ sondaże wskazywały, że uzyskali 36,8% poparcia w Polsce.

    W poznańskim sztabie zgromadzili się kandydaci startujący z poznańskiej listy do Sejmu oraz Senatu, wraz z lokalnymi działaczami i sympatykami. Szymon Szynkowski vel Sęk, lider na liście PiS w Poznaniu, stwierdził, że był to udany wieczór, dziękując za zaangażowanie kandydatów. Jak dodał Szynkowski vel Sęk, zwycięstwo PiS wydaje się tuż za rogiem.

    Po ogłoszeniu wyników exit poll nastroje w poznańskim sztabie PiS tryskały entuzjazmem, a zebrani skandowali „zwyciężyliśmy”. Po przemówieniu prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, głos zabrali główni kandydaci partii w Poznaniu.

    Bartłomiej Wróblewski zaznaczył, że niezależnie od miejsca w rządzie lub opozycji, projekt partii będzie kontynuowany. Jadwiga Emilewicz, kandydatka z trzeciego miejsca w Poznaniu, podkreśliła, że wysoka frekwencja w wyborach była zasługą rządu PiS, a członkowie partii pełnią funkcję strażników demokracji.

    Politycy Prawa i Sprawiedliwości zwrócili uwagę na kampanię wyborczą i wybory parlamentarne. Bartłomiej Wróblewski, pełnomocnik partii w okręgu, zgłosił 80 przypadków naruszeń w obwodowych komisjach wyborczych. Z kolei Jadwiga Emilewicz podsumowała wieczór jako noc pełną niespodzianek i obfitej frekwencji.

  • w

    Afera w lokalu wyborczym w Wałbrzychu. Ktoś zagłosował za jedną z mieszkanek miasta (gazetawroclawska.pl)

    W jednym z lokali wyborczych w Wałbrzychu wybuchła afera, gdy mieszkance miasta odmówiono wydania kart do głosowania, ponieważ wcześniej ktoś oddał głos na jej nazwisko. Wałbrzyszanka była zawiedziona, że nie mogła dokonać swojego wyboru, pomimo że przez lata zawsze uczestniczyła w wyborach.

    W lokalu wyborczym w Wałbrzychu doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Kobieta nie otrzymała kart do głosowania, ponieważ okazało się, że ktoś inny już zagłosował w jej imieniu. Sytuacja miała miejsce w Szkole Podstawowej nr 21 w Wałbrzychu, gdzie jedna z komisji wyborczych odmówiła wydania kart wałbrzyszance, która stanowczo domagała się swojego prawa do głosowania.

    Kobieta podkreślała, że zawsze była aktywna wyborczo i że głosuje w każdych wyborach. Dodała, że ma pełne prawo do głosowania i że może są to jej ostatnie wybory w życiu.

    Nie wiadomo, jak doszło do incydentu, ponieważ mieszkanka Wałbrzycha miała przy sobie swój dowód tożsamości. Jeden z członków komisji wyborczej sugerował, że ktoś mógł popełnić błąd przy podpisywaniu listy w protokole wydanych kart, co spowodowało przypisanie głosu do nieodpowiedniego nazwiska.

    W rezultacie członkowie komisji nie mogli wydać kobiecie kart do głosowania w obawie, że mogłoby to doprowadzić do podwójnego głosowania. Wałbrzyska policja nie odnotowała żadnych naruszeń wyborczych w tej sprawie.

  • w

    Wojsko Polskie zakończyło operację NEON, której celem była ewakuacja z Izraela (i.pl)

    Dowództwo Generalne Sił Zbrojnych ogłosiło zakończenie operacji NEON, którą rozpoczęto w ramach sytuacji w Izraelu. Należy zaznaczyć, że żołnierze Wojska Polskiego ewakuowali z Izraela wielu obywateli Polski oraz innych krajów. Opublikowano również nagranie w internecie.

    W ramach operacji NEON Wojsko Polskie z sukcesem ewakuowało ponad 1500 osób, w tym obywateli Polski oraz innych narodowości. Na platformie Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych podziękowano za wysiłek załogom transportowców i podkreślono gotowość do dalszych działań. Udostępniony film pokazał ludzi z pakunkami w samolotach transportowych.

    Wojsko Polskie wzięło udział w ewakuacji polskich obywateli z Izraela, który został zaatakowany przez Hamas. Atak miał miejsce 7 października, co spowodowało ograniczenie ruchu lotniczego nad Izraelem. Polskie władze zdecydowały o rozpoczęciu ewakuacji, aby pomóc około 2000 uwięzionym Polakom. Operacja otrzymała kryptonim „Neon”.

    W trakcie prowadzonych działań utworzono most powietrzny między Tel Awiwem a Warszawą, wykorzystując do tego bazę lotniczą na Krecie. Polskie samoloty wojskowe, w tym C-295 Casa i C-130 Hercules, regularnie przewoziły polskich obywateli z Tel Awiwu do Grecji.

  • w

    Prezes Orlenu wypowiedział się na temat wzrostu ceny paliwa po wyborach (i.pl)

    Prezes Orlenu Daniel Obajtek dementuje plotki o podwyżkach cen paliw po wyborach, zapewniając, że Orlen patrzy na politykę cenową pod kątem długiej perspektywy. Z tego względu nie przewiduje się wzrostu cen paliw w najbliższych tygodniach. Ponadto, wydarzenia w Izraelu również nie wpłyną na obecną politykę cenową.

    Daniel Obajtek podkreśla, że długoterminowe podejście do polityki cenowej jest korzystne dla Orlenu, stabilności sprzedaży, gospodarki, a także klientów. Zaznacza, że firma będzie kontynuować obecną politykę cenową, ze względu na związek między gospodarką a stabilnością koncernu.

    Prezes Orlenu wyjaśnia, że firma ma odpowiednie zabezpieczenia w postaci zdywersyfikowanych dostaw ropy, długoterminowych kontraktów i silnych kompetencji handlowych. A to sprawia, że jest bardziej odporna na zmiany na rynku. Z tego powodu Orlen nie widzi konieczności podniesienia cen w perspektywie krótkiego i średniego okresu.

    Ponadto, Obajtek podkreśla, że sytuacja w Izraelu i jej wpływ na rynek surowców również nie spowodują zmiany polityki cenowej Orlenu. Firma nadal będzie monitorować rynek, ale należy pamiętać, że stosuje też politykę stabilizacji cen. A to oznacza, że ceny paliw pozostaną niezmienione, o ile nie wystąpią nieprzewidziane zdarzenia makroekonomiczne.

    Szef Orlenu zareagował też na spekulacje o podwyżkach cen paliw po wyborach, twierdząc, że są one elementem gry politycznej i próbą rozpowszechnienia paniki. Odniósł się również do wcześniejszych prób wywołania paniki przez opozycję, oznajmiając, że w obecnej sytuacji międzynarodowej nie jest to odpowiedzialne zachowanie.

  • w

    28-latek brutalnie pobił i okradł własną matkę na 3 tys. zł (cowkrakowie.pl)

    W woj. małopolskim policja zatrzymała mężczyznę, który okradł i pobił swoją matkę. W odpowiedzi na te zbrodnie prokurator zastosował środki zapobiegawcze, w tym dozór policyjny, nakaz opuszczenia mieszkania pokrzywdzonej oraz zakaz kontaktowania. Za te czyny grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

    Szokujące wydarzenia miały miejsce kilka dni temu, kiedy syn dopuścił się brutalnego napadu rabunkowego, którego dokonał na własnej matce. Dnia 6 października policjanci z Krzeszowic odebrali zgłoszenie o kradzieży rozbójniczej. Po przybyciu na miejsce ustalono, że dzień wcześniej 28-letni syn pokrzywdzonej ukradł z jej torebki 3 tysiące złotych.

    W chwili, gdy matka próbowała odzyskać skradzione pieniądze, zaatakował ją fizycznie, używając pięści, szarpiąc i grożąc jej życiem. Następnie, ponownie wtargnął do jej pokoju, zabierając z niego kolejne 1000 złotych. Zrozpaczona kobieta postanowiła natychmiast powiadomić służby, co doprowadziło do zatrzymania sprawcy i umieszczenia go w policyjnej celi.

    Dwa dni później 28-latek usłyszał dwa zarzuty dotyczące rozboju i kradzieży, które zostały mu przedstawione przez krakowską prokuraturę. Ponadto, prokurator zastosował wobec niego środki zapobiegawcze, w tym policyjny dozór, nakaz opuszczenia mieszkania, które dzielił z pokrzywdzoną, a także zakaz kontaktowania się z nią. Jeżeli mężczyzna otrzyma pełny wymiar kary, trafi za kratki na 10 lat.

  • w

    Niewinny nastolatek spędził prawie dwa tygodnie w areszcie za brutalne pobicie w Katowicach (www.infokatowice.pl)

    W katowickim areszcie przebywał nastolatek, który został tam osadzony na kilkanaście dni. Powodem było oskarżenie o brutalne pobicie, w którym – jak się później okazało – wcale nie brał udziału. Główny podejrzany i inny świadek złożyli fałszywe zeznania, które obciążyły zatrzymanego 17-latka. Jak później wyznali, przyczyną fałszywych oskarżeń była osobista niechęć do młodego mężczyzny.

    W dniu 15 września na Bulwarach Rawy doszło do brutalnej napaści na chłopaka i dziewczynę, którzy zostali zaczepieni przez trzech napastników. Chłopak został dotkliwie zaatakowany, przewrócony na ziemię i brutalnie pobity. Ponadto w momencie, gdy stracił przytomność, otrzymał jeszcze kopniaka w głowę.

    Poszkodowany doznał poważnych obrażeń kręgosłupa, w wyniku czego jeden z napastników (18 lat) stanął przed zarzutem usiłowania zabójstwa. Co ciekawe, 18-latek oraz inny świadek zeznali, że to 17-latek brał udział w tym ataku. W rezultacie 17-latek i 18-latek zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące.

    Ojciec zatrzymanego 17-latka stanowczo twierdził, że wraz z kolegami syn był na meczu GKS-u Katowice z Zagłębiem Sosnowiec. A wie to stąd, ponieważ również był na tym meczu i spotkał się z synem w trakcie przerwy w strefie gastronomicznej.

    Sąd nie uwzględnił świadków obrony podczas orzekania decyzji na temat tymczasowego aresztu, a zebrany przez śledczych materiał dowodowy wydawał się jednoznacznie wskazywać na obecność 17-latka w czasie napaści. Jednakże później okazało się, że główny podejrzany i świadek sfałszowali swoje zeznania.

    Śledczy dokładnie przeanalizowali dowody i potwierdzili nowe okoliczności sprawy, uwzględniając materiały z monitoringu meczu, na których widać 17-latka. W efekcie niewinny nastolatek spędził niespełna dwa tygodnie w areszcie policyjnym.

  • w

    Unikalna atrakcja w Zakopanem – historyczny południk zero w centrum miasta! (zakopane.naszemiasto.pl)

    Zakopane to drugie miejsce na świecie, gdzie można sobie pstryknąć fotkę, pozując przy południku zero. Dotychczas możliwe było to tylko w Londynie.

    W centrum Zakopanego, obok Urzędu Miasta, znajduje się „polskie Greenwich”. Jest to krakowski południk zero, który wykorzystywany był przez Mikołaja Kopernika przy pisaniu swojego dzieła „O obrotach ciał niebieskich”.

    Południki to geodezyjne linie na Ziemi, łączące bieguny i określające kierunek północ-południe. Południk zero przebiega m.in. przez stolicę Wielkiej Brytanii, dzieląc kulę ziemską na dwie półkule.

    Długość geodezyjna krakowskiego południka wynosi 19°57’21,2367″ E. Linia tego południka idealnie łączy Kraków i Zakopane. Z okazji 550. rocznicy urodzin Mikołaja Kopernika wyznaczono miejsce południka w Zakopanem, oznaczając go na chodniku. Dystans między lokalizacją w Zakopanem a obserwatorium astronomicznym w Krakowie wynosi dokładnie 85 km 247 m i 5 cm.

    Warto dodać, że miejsce to sąsiaduje z rzeźbą Orbity autorstwa Henryka Burzca, uroczyście odsłoniętą w 1973 roku z okazji 500. rocznicy urodzin Kopernika. Rzeźba i oznaczenie południka krakowskiego są hołdem dla postaci, która miała wpływ na badania astronomiczne i geodezyjne.

  • w

    Cudzoziemiec został dotkliwie pobity, okradziony i wywieziony do lasu (www.trojmiasto.pl)

    Policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 29 i 36 lat, którzy są podejrzani m.in. o dokonanie brutalnego pobicia 33-latka. Sprawcy zaciągnęli mężczyznę do warsztatu samochodowego, gdzie został pobity. Następnie go okradli i próbowali zmusić do oddania jego samochodu. Kiedy mężczyzna odmówił, zawieźli go na jego posesję i zagrozili, że podpalą inne pojazdy.

    W dniu 8 października obywatel Tadżykistanu pojawił się na komisariacie w Gdańsku, donosząc o sytuacji z trzema agresywnymi mężczyznami. Cudzoziemiec wyznał, że zaciągnięto go do warsztatu w Sopocie, gdzie został brutalnie pobity. Potem sprawcy wrzucili go na tylne siedzenie jego samochodu i wywieźli do lasu, gdzie okradli go z 400 zł w gotówce.

    Ponadto, chcieli też jego samochód. Jednak gdy poszkodowany się nie zgodził, zawieźli go na jego posesję, gdzie grozili, że podpalą inne jego pojazdy, domagając się innego samochodu. Ponadto, przestępcy chcieli to zrobić „po cichu”, dlatego próbowali zmusić cudzoziemca do przepisania na nich aktu własności samochodu.

    Poszkodowany zgłosił sprawę na policję, dzięki czemu 10 października zatrzymano pierwszego podejrzanego, 36-letniego obywatela Ukrainy, który przebywał we Władysławowie. A kilka godzin później aresztowano drugiego mężczyznę. 29-latek również był obywatelem Ukrainy.

    W ramach sprawnych działań mundurowym udało się odzyskać samochód o wartości ok. 10 tys. zł. Natomiast podejrzani usłyszeli zarzuty związane z rozbojem, wymuszeniem rozbójniczym i pozbawieniem wolności poszkodowanego. Sąd osadził mężczyzn w areszcie tymczasowym na trzy miesiące.

    Tożsamość trzeciego podejrzanego znana jest policji, a jego ujęcie jest tylko kwestią czasu.

  • w

    We wrześniu dwóch strażaków zginęło w wypadku w Żukowie. Są już zarzuty dla kierowcy wozu strażackiego (dziennikbaltycki.pl)

    Prokuratura postawiła zarzut kierowcy wozu strażackiego, który uczestniczył w tragicznym zdarzeniu związanym ze śmiercią dwóch członków jednostki OSP. Podejrzanemu przedstawiono zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Jednak mężczyzna nie przyznaje się do winy.

    Sprawa dotyczy wydarzenia z 15 września 2023 roku, kiedy wóz strażacki Ochotniczej Straży Pożarnej w Żukowie, zmierzający do wypadku w Małkowie, zderzył się z naczepą tira. W wyniku kolizji pojazd straży pożarnej się przewrócił, powodując śmierć dwóch strażaków w wieku 21 i 24 lat.

    Dnia 6 października Prokuratura Rejonowa w Kartuzach poinformowała, że prowadzi działania w sprawie kierowcy wozu strażackiego. Prokurator postawił podejrzanemu zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku w ruchu drogowym, obarczając go odpowiedzialnością za śmierć dwóch członków załogi. Do zdarzenia doszło na skrzyżowaniu, gdzie kierowca podczas akcji ratunkowej, próbując wyprzedzić ciągnik siodłowy z naczepą, nie dostosował prędkości do warunków na drodze. Tym sposobem wóz strażacki przewrócił się na prawy bok, zderzając się z lewym bokiem ciągnika.

    Prokurator Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, podkreśliła, że podejrzany nie przyznał się do winy i zadeklarował złożenie wyjaśnień w późniejszym terminie.

  • w

    Motocyklistka wjechała w osobówkę na skrzyżowaniu w Lublinie (kurierlubelski.pl)

    Groźny wypadek miał miejsce na jednym ze skrzyżowań w Lublinie, gdzie młoda motocyklistka zderzyła się z samochodem osobowym. Pomimo że cała sytuacja wyglądała bardzo niebezpiecznie, żaden z uczestników wypadku nie odniósł poważnych obrażeń.

    Do zdarzenia doszło 11 października około godziny 17:15 na skrzyżowaniu ulic Lipowej i Narutowicza w Lublinie. Jak informuje nadkom. Andrzej Fijołek, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, kobieta jadąca na motocyklu marki Kawasaki skręciła w lewo z pasa ruchu, który przeznaczony jest do jazdy na wprost. W rezultacie motocyklistka zderzyła się z samochodem osobowym marki Opel Mokka.

    Na szczęście, 22-latka prowadząca motocykl odniosła tylko powierzchowne rany. Na miejscu została przebadana przez medyków z zespołu ratownictwa medycznego, którzy stwierdzili, że pacjentka nie wymaga hospitalizacji.

    Za spowodowanie wypadku 22-latka otrzymała mandat na kwotę 1500 zł.

    Policja prosi uczestników ruchu drogowego, aby zachowywali zdrowy rozsądek i prowadzili swoje pojazdy zgodnie z przepisami. Ponadto, jako przestrogę opublikowała w internecie nagranie z tego wypadku.

  • w

    Grzegorz Maćkowiak twierdzi, że gen. Różański wiele razy mylił się w kwestii obronności państwa (gazetalubuska.pl)

    Na piątkowym briefingu prasowym Grzegorz Maćkowiak, kandydat do Senatu, zapytał, kim jest pan Różański. Przypomniał też słowa emerytowanego generała Różańskiego, który kwestionował rozwijanie polskiej armii i państwową politykę obronną.

    Maćkowiak powrócił do argumentów gen. Różańskiego, który krytykował budowę wojsk obrony terytorialnej, twierdząc, że projekt ten ma wiele wad. Jednak teraz wiadomo, że jednostki te okazały się kluczowe nie tylko podczas hybrydowej wojny z Białorusią na wschodniej granicy, lecz także podczas walki z pandemią COVID-19. Maćkowiak zaznaczył, że żołnierze tych jednostek są dobrze wyposażeni i doskonale wyszkoleni.

    Kandydat do Senatu odniósł się także do wcześniejszej likwidacji jednostek na wschodzie Polski, podając przykład ponad 600 jednostek zlikwidowanych za rządów Platformy Obywatelskiej. Według niego jest to wielki błąd i twierdzi, że obecnie jest naprawiany.

    Maćkowiak przypomniał słowa gen. Różańskiego, który sugerował, że utworzenie stałej bazy USA w Polsce narusza porozumienie NATO-Rosja z 1997 roku, tym samym zwalniając Rosję z jego przestrzegania. Kandydat do Senatu podkreśla, że zaangażowanie Stanów Zjednoczonych i sojusz z USA są niezwykle istotne dla obronności Polski i odstraszania ewentualnego agresora. Dlatego uważa, że tezy gen. Różańskiego były błędne.

    Co ciekawe, gen. Różański nie jest mieszkańcem okręgu wyborczego, z którego startuje do senatu, ponieważ zamieszkuje okręg północny województwa lubuskiego. Ponadto, Różański cały czas ma także zarzuty karne, jakie skierowała przeciwko niemu prokuratura. Jednak nie przeszkadza mu to w starcie w wyborach parlamentarnych.

  • w

    Skoczył do wody z Mostu Gryfitów w Szczecinie. Do akcji wkroczyli ratownicy WOPR-u (wszczecinie.pl)

    Wczoraj rano mieszkańcy Szczecina byli świadkami dramatycznej akcji ratunkowej, jaka rozegrała się na Moście Gryfitów. Do działań przystąpili ratownicy z Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i funkcjonariusze policji. Okazało się, że z mostu skoczył mężczyzna.

    Zdarzenie miało miejsce 13 października po godzinie 7:00 na Moście Gryfitów w Szczecinie. Zgłoszenie o incydencie przyjął bosman dyżurny szczecińskiego oddziału WOPR, które nadeszło z Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Dyżurny został poinformowany, że mężczyzna skoczył do wody z Mostu Gryfitów. Na miejsce bezzwłocznie oddelegowano służby ratownicze.

    Jak podaje Jacek Kleczaj, prezes Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie, służby przeprowadziły sprawne działania, dzięki którym kilka minut później poszkodowany został pomyślnie wyciągnięty z wody. Ratownicy owinęli mężczyznę kocem termicznym, aby zapewnić mu dostateczną ilość ciepła do momentu przejęcia pacjenta przez służby medyczne.

    Poszkodowany został przekazany w ręce medyków na nabrzeżu Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Szczecinie. Pacjent jest w dobrym stanie.

  • w

    W Starej Bystrzycy odkryto szczątki 31 niemieckich żołnierzy i dokumenty w butelkach (gazetawroclawska.pl)

    Na łące w Starej Bystrzycy odkryto szczątki 31 niemieckich żołnierzy. Wojskowi mieli przy sobie trzy butelki zawierające zrolowane dokumenty papierowe z danymi poległych.

    Odkrycia dokonali członkowie stowarzyszenia POMOST, które zajmuje się badaniem grobów i mogił z okresu II wojny światowej. Przedstawiciele stowarzyszenia informują, że między 10 a 12 października przeprowadzano prace ekshumacyjne w Starej Bystrzycy, w okolicy Domu Pomocy Społecznej w Bystrzycy Kłodzkiej.

    Budynek DPS stanowił przedwojenne sanatorium, które podczas wojny pełniło rolę szpitala polowego. Natomiast żołnierzy niemieckich, którzy zmarli podczas leczenia, pochowano na pobliskiej łące przy drodze do osady Pustki.

    Datowane na okres od 16 marca do 27 kwietnia 1945 roku pochówki były oznaczone brzozowymi krzyżami z tabliczkami i hełmami poległych, które stały na grobach aż do końca lat 50. XX wieku, a opiekę nad nimi sprawowali miejscowi mieszkańcy. W późniejszych latach teren pochówku przekształcił się w łąkę, jednak pamięć o zmarłych przetrwała. Dlatego groby zlokalizowano dzięki informacjom od najstarszych mieszkańców Starej Bystrzycy.

    Podczas identyfikacji grobów wykorzystano najnowsze metody badań archeologicznych, takie jak georadar i analiza archiwalnych zdjęć lotniczych. Prace ekshumacyjne ujawniły łącznie 31 pochówków, w tym te z trumnami, jak i bez nich. Na szczątkach znaleziono ślady obrażeń wojennych oraz pozostałości po zabiegach i operacjach medycznych, takich jak amputacje, dreny chirurgiczne i opatrunki.

    Warto dodać, że znaleziono też trzy butelki, w których były papierowe dokumenty z informacjami o poległych.

  • w

    Jarosław Kaczyński w Ostrowcu Świętokrzyskim: Lasy Państwowe są własnością całego narodu (i.pl)

    Podczas wizyty w Ostrowcu Świętokrzyskim prezes PiS, Jarosław Kaczyński, poinformował, że Lasy Państwowe stanowią istotne polskie dziedzictwo. Dodał, że jest to wielkie bogactwo naszego kraju, które stanowi część polskiej wolności.

    Kaczyński zaznaczył, że w krajach zachodnich dostęp do lasów bywa ograniczony lub nawet niemożliwy. Natomiast Polacy mogą swobodnie korzystać z tych zasobów naturalnych, ponieważ są one wspólną własnością całego narodu. Polacy w lasach mają prawo do spacerów, zbierania grzybów i jagód, podziwiania fauny i flory itp.

    Według prezesa partii rządzącej próby prywatyzacji Lasów Państwowych trwają już od dawna. Z kolei takie działania nie tylko wpływają na aspekty gospodarcze, ale także stanowią potencjalne zabezpieczenie dla ogromnych kredytów bankowych.

    Jak stwierdził lider Zjednoczonej Prawicy, aktualne zagrożenia dla Lasów Państwowych pochodzą z zewnątrz, głównie ze strony Unii Europejskiej. A to dlatego, że UE dąży do uzyskania większych kompetencji nad tym cennym zasobem, co może sprawić, że Polska utraci nad nim kontrolę.

  • w

    Premier Mateusz Morawiecki: To są najważniejsze wybory od 1989 roku (i.pl)

    Premier Mateusz Morawiecki przedstawił wybór, przed jakim stoją obywatele Polski: Albo będzie to przyszłość oparta na bezpieczeństwie i dobrobycie, reprezentowana przez partię Prawo i Sprawiedliwość, albo alternatywa w postaci kraju pogrążonego w konflikcie i chaosie, czyli rządy Donalda Tuska.

    W trakcie rozmowy z „Super Expressem” premier Morawiecki podkreślił, że tak naprawdę są to jedyne dwie opcje, które stanowią wybór dla Polaków. Premier wyjaśnia też, że głosowanie na inne partie opozycyjne jest równoznaczne z poparciem powrotu Tuska na stanowisko premiera.

    Mateusz Morawiecki podkreślił wagę nadchodzących wyborów, sugerując, że ich wynik diametralnie wpłynie na kształt Polski. Dlatego jego zdaniem Polacy nie brali udziału w tak istotnych wyborach od 1989 roku.

    Premier wyraził też przekonanie, że zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości gwarantuje suwerenność i niepodległość Polski. Wyjaśnił, że ewentualne przejęcie władzy przez opozycję mogłoby prowadzić do rozległych sporów między partiami w koalicji, a także konfliktów z prezydentem. W dłuższej perspektywie premier postrzega to jako źródło chaosu, braku bezpieczeństwa, subordynacji Polski wobec Berlina i Brukseli, akceptacji nielegalnych migrantów, wyprzedaży polskich zasobów za bezcen oraz podniesienia wieku emerytalnego.

    A w odpowiedzi na pytanie dotyczące priorytetów Prawa i Sprawiedliwości w kolejnej kadencji Sejmu, premier odparł, że liczą się trzy kwestie: bezpieczeństwo, bezpieczeństwo i jeszcze raz bezpieczeństwo.

  • w

    Elżbieta R., kandydatka KO do Sejmu, aresztowana pod zarzutem pomówienia funkcjonariusza (i.pl)

    Policja zatrzymała Elżbietę R., kandydatkę Koalicji Obywatelskiej do Sejmu. Kobieta została doprowadzona do prokuratury, gdzie przedstawiono jej zarzut pomówienia funkcjonariusza.

    Elżbieta R. została zatrzymana połowie września, a dochodzenie w jej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Gorlicach. Śledztwo dotyczy pomówienia funkcjonariusza policji z Nowego Sącza za pośrednictwem mediów.

    Zarzuty wobec Elżbiety R. zostały przedstawione w kwietniu, jednak nie można było doręczyć zawiadomienia, ponieważ oficjalny adres zamieszkania Elżbiety R. był już nieaktualny. W tym celu prokurator podjął wysiłki, aby ustalić jej aktualne miejsce pobytu.

    Dnia 13 czerwca Elżbieta R. zgłosiła się na posterunek policji w Łosinie Dolnej, ale nie zgodziła się na sporządzenie pisemnego oświadczenia o swoim aktualnym miejscu zamieszkania. Ograniczyła się jedynie do poinformowania, że mieszka w Warszawie. Śledczy i tak ustalili jej adres, ale kobieta nie odebrała wezwania. W sierpniu prokurator wydał nakaz aresztowania i przymusowego doprowadzenia Elżbiety R. do prokuratury.

    Elżbieta R. została zatrzymana 13 września, po czym została przesłuchana i postawiono jej zarzuty. Podejrzana nie wypowiedziała się na temat zarzutów, kwestionując prawo do przeprowadzenia procedury przesłuchania. Złożyła też zażalenie z powodu zatrzymania przez policję. Aczkolwiek sąd jeszcze nie rozpatrzył tej sprawy.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.