Więcej wpisów

  • w

    Kierowca limuzyny łamał przepisy w Warszawie, pośpiesznie wioząc Bronisława Komorowskiego do piekarni (www.se.pl)

    Wczoraj około południa na ulicach Warszawy pojawiła się limuzyna wioząca byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że kierowca złamał przepisy drogowe po to, aby jak najszybciej dotrzeć ze swoim pasażerem do piekarni. Samochód stał się celem kamer fotoreporterów, którzy sprawdzili też, co takiego Komorowski zakupił po dotarciu do lokalu.

    Sytuacja miała miejsce w niedzielę (23 listopada) przed południem na Alei Solidarności na Pradze-Północ w Warszawie, gdzie na miejscu pasażera podróżował limuzyną były prezydent Bronisław Komorowski. W pewnym momencie jego kierowca skręcił w ul. Szwedzką, przejeżdżając skrzyżowanie na czerwonym świetle.

    W rezultacie pędząca limuzyna byłego prezydenta zatrzymała się przed popularną piekarnią, która mieści się przy ul. Stalowej. Lokal nie jest zbyt duży, ale za to oferuje jedne z najpyszniejszych wypieków w całym mieście. Po tym, jak Komorowski opuścił piekarnię, reporterzy zapytali personel, co takiego kupił były prezydent. Okazuje się, że polityk miał ochotę na świeżą chałkę, dla której gotów był złamać przepisy drogowe.

    Faktem jest, że produkty piekarni rzemieślniczej przy ul. Stalowej stanowią doskonałe przekąski dla wielu mieszkańców stolicy. Jednak warto sobie zadać pytanie: czy faktycznie są one warte łamania przepisów i wystawiania na niebezpieczeństwo siebie oraz innych uczestników ruchu?

  • w

    Estonia wysunęła swój sprzeciw wobec zmian traktatów Unii Europejskiej (dorzeczy.pl)

    Estonia postanowiła pójść w ślady Polski i podjęła decyzję, w ramach której sprzeciwia się planowanej zmianie traktatów Unii Europejskiej. Pozycję Estonii w tej sprawie potwierdził minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna.

    Parlament Europejski zaakceptował sprawozdanie dotyczące zmiany traktatów UE, stanowiące etap reformy ustrojowej. Dokument poparło 291 europosłów, 274 było przeciwnych, a 44 wstrzymało się od głosu. Treść dokumentu uzgodnili przedstawiciele pięciu frakcji politycznych.

    Jedną z proponowanych zmian jest rezygnacja z zasady jednomyślności w głosowaniach w Radzie UE w 65 obszarach. Projekt obejmuje także utworzenie dwóch nowych kompetencji wyłącznych UE oraz znaczące rozszerzenie kompetencji współdzielonych w siedmiu obszarach polityki.

    Margus Tsahkna podkreślił stanowisko Estonii przeciwko zmianie traktatów i koncentracji władzy. Rząd Estoński jest przeciwny naruszaniu zasady jednomyślności, która według ministra zapewnia państwu miejsce przy wspólnym stole.

    Natomiast Klen Jaarats z kancelarii parlamentu Estonii podkreślił, że aktualna formuła traktatów pozwala na zwiększenie skuteczności UE. Estonia uważa, że przy ewentualnym rozszerzeniu należy dokładnie ocenić skutki członkostwa dla instytucji i procesu decyzyjnego UE. Jednak jest przekonana, że Unia może przyjąć nowych członków bez konieczności zmiany traktatów.

  • w

    Energylandia zaprasza do świątecznego „Winter Kingdom”! Św. Mikołaj, Ogród Świateł, roller coastery, snowtubing… (cowkrakowie.pl)

    Nieopodal Krakowa powstała przepiękna kraina świąteczna, która zaprasza w swoje progi wszystkich miłośników tego magicznego sezonu. W dniu 25 listopada odbyło się wielkie otwarcie zimowej wersji Energylandii, która przekształciła swój park rozrywki w niesamowite Winter Kingdom.

    W ostatnich dniach Energylandia w Zatorze przybrała zupełnie nową szatę, która znacznie różni się od tej tradycyjnej. W rezultacie jeden z najpopularniejszych parków rozrywki w Polsce zamienił się w magiczną krainę, oferującą największy Ogród Świateł w całym kraju. Ponadto, zadbano również o inne znakomite atrakcje, takie jak oświetlone lodowisko i snowtubing – zjazdy dmuchanymi pontonami, zapewniające rozrywkę dla osób w każdym wieku.

    Oczywiście żadne święta – również te w Energylandii – nie mogą obyć się bez Świętego Mikołaja. I z tego też względu Mikołaj zaszczycił Energylandię swoją obecnością, zapraszając na spotkania nie tylko tych najmłodszych, ale nawet tych najstarszych gości. Warto zaznaczyć, że niezapomnianych wrażeń dostarczy też setka innych atrakcji, w tym rozmaite show i pokazy oraz śliczne upominki.

    Należy dodać, że sektor roller coasterów również będzie dostępny dla odwiedzających, gwarantując niezapomniane widoki i emocje nawet w sezonie zimowym. Natomiast widok milionów światełek z koła młyńskiego Wonder Wheel (53 m wys.) zapewni iście świąteczne przeżycia w trakcie szaleństwa w krainie Winter Kingdom.

  • w

    Obywatelka Czech ukradła mleko w proszku i chciała uciec. Ochroniarz wskoczył na maskę auta i przejechał z nią 200 metrów (tvn24.pl)

    Młoda kobieta z Czech została złapana za kradzież dwóch opakowań mleka w proszku o wartości ok. 40 zł. Sytuacja miała miejsce w Jastrzębiu-Zdroju. Zachowanie kobiety zauważył pracownik ochrony, który próbował ją zatrzymać. W efekcie obywatelka Czech oddała swoje łupy, jednakże nie miała zamiaru czekać na radiowóz. Rzuciła się do ucieczki i wsiadła do samochodu, ale ochroniarz skoczył na maskę auta.

    Policja w Jastrzębiu-Zdroju aresztowała 26-letnią obywatelkę Czech, oskarżając ją o naruszenie bezpieczeństwa pracownika sklepu. Kobiecie może grozić nawet do 3 lat w zakładzie karnym. Incydent zaczął się od kradzieży mleka o wartości 40 złotych, co tylko początkowo wydawało się niewielkim wykroczeniem.

    Według relacji rzeczniczki policji Haliny Semik, po dokonaniu kradzieży podejrzana nie reagowała na próby zatrzymania. Pracownik ochrony poinformował ją, że już wezwał policję, ale kobieta nie zamierzała czekać. Wsiadła do auta i próbowała uciec. Ochroniarz próbował ją zatrzymać i wskoczył na maskę samochodu.

    26-latka ruszyła z miejsca, wioząc na masce ochroniarza sklepu. Przejechała z nim nawet na czerwonym świetle, zatrzymując się dopiero po 200 metrach jazdy. W trakcie przesłuchania kobieta twierdziła, że nie zauważyła ochroniarza na masce. Była zdenerwowana, a do tego cała sytuacja wydarzyła się po zmroku.

  • w

    Góralki stworzyły petycję ws. prawa antyprzemocowego. Domagają się wprowadzenia zmian (www.salon24.pl)

    Radni w Zakopanem opracowali propozycję uchwały przeciwko przemocy domowej. Innego zdania były jednak góralki, które zainicjowały własną petycję nakierowaną na wprowadzenie przepisów antyprzemocowych. Nagła zmiana podejścia może być powiązana z utratą władzy przez partię PiS.

    Zakopane stanowi jedną spośród ponad stu polskich gmin, gdzie brakuje regulacji antyprzemocowych. Z tego powodu kobiety z Zakopanego zorganizowały gwałtowne protesty. Istotne jest, że władze miasta wielokrotnie odrzucały lokalne programy, wspierając ideę „jedności rodziny”, co cieszyło polityków PiS, na czele z Beatą Szydło.

    Zmiana może nadejść po utracie władzy przez PiS. Trzej radni: Bartłomiej Bryjak, Grzegorz Jóźkiewicz i Stanisław Karp przygotowali nową uchwałę antyprzemocową i planują utworzenie zespołów interdyscyplinarnych. Portal informuje, że Karp wcześniej głosował przeciwnie, ale obecnie zmienił zdanie. Inicjatywa trafiła do przewodniczącego Rady Miasta, a następnie została przekazana burmistrzowi.

    Dwie mieszkanki Zakopanego zareagowały na projekt uchwały, tworząc własną petycję ws. wprowadzenia prawa antyprzemocowego. Zebrały ponad 600 podpisów, organizując akcję zbierania podpisów w Cafe Tygodnik Podhalański. Podkreślają, że obie same doświadczyły przemocy.

    Góralki postanowiły rozpocząć zbieranie podpisów z powodu braku działań ze strony radnych Urzędu Miasta Zakopane, ponieważ – jak same twierdzą – zamierzają wspólnie walczyć z zakorzenionymi stereotypami góralskimi. Autorki petycji zdają sobie sprawę, że uchwała nie eliminuje przemocy, ale może stanowić narzędzie ułatwiające pomoc ofiarom.

  • w

    Prokuratura skierowała akt oskarżenia wobec dwóch osób w sprawie owiec-kosiarek (www.bankier.pl)

    Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz skierowała akt oskarżenia do sądu w sprawie przetargu na „Pielęgnację zieleni na obszarze Opływu Martwej Wisły poprzez wsiedlenie i wypas owiec”. Według informacji prokuratury akt oskarżenia obejmuje dwie osoby.

    Jak podaje rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, prok. Grażyna Wawryniuk, w akcie oskarżenia uwzględniono dwie osoby. Jedną z nich jest funkcjonariusz publiczny z Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni, członek komisji przetargowej. Natomiast drugą jest uczestnik przetargu, który został wyłoniony jako zwycięzca i złożył obietnicę korzyści majątkowej dla funkcjonariusza z komisji przetargowej.

    Oskarżeni działali wspólnie, próbując osiągnąć korzyść majątkową poprzez niekorzystne rozporządzenie mieniem Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni na kwotę ponad 147 tysięcy złotych. Ich działania miały polegać na wprowadzeniu w błąd co do tożsamości faktycznego oferenta w przetargu. Ich plan się nie powiódł, gdyż proceder został ujawniony przez Biuro Audytu i Kontroli Urzędu Miasta w Gdańsku.

    Prok. Wawryniuk podkreśliła, że oskarżeni nie przyznają się do winy. I dodała, że funkcjonariuszowi publicznemu grozi do lat 10 więzienia, a drugiemu oskarżonemu do 8 lat.

    Sprawa wynajmu owiec za 150 tysięcy złotych oraz projektu „Opływ na wypasie” stała się głośna w sierpniu ubiegłego roku po opublikowaniu filmu z kosiarką na terenie, gdzie pasły się owce. W rezultacie miasto zerwało umowę z firmą wynajmującą owce.

  • w

    Senator PO, wioząc dwóch pasażerów, dachował i wpadł do rowu. Strażacy musieli rozcinać karoserię (tvn24.pl)

    W piątek na drodze wojewódzkiej nr 214 w Steknicy (woj. pomorskie) doszło do groźnego wypadku z udziałem samochodu osobowego. Po dokonaniu identyfikacji osób, które brały udział w wypadku, okazało się, że jedną z nich jest senator Platformy Obywatelskiej, Kazimierz Kleina. W wyniku zdarzenia poszkodowane są trzy osoby.

    Niebezpieczna sytuacja miała miejsce 23 listopada po godzinie 9:00 na drodze wojewódzkiej nr 214 w miejscowości Steknica (pow. lęborski). Według Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Lęborku, na DW214 wypadkowi uległ samochód osobowy marki Toyota Auris, którym podróżowały trzy osoby.

    Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i przystąpili do działań ratowniczych. Z racji tego, że ofiary zdarzenia zostały zakleszczone w środku pojazdu, strażacy musieli wykorzystać narzędzia hydrauliczne, aby bezpiecznie wyciągnąć je na zewnątrz. Lęborscy strażacy przekazali, że poszkodowani zostali przetransportowani do placówek medycznych przez zespoły ratownictwa medycznego.

    Według informacji z Radia Gdańsk, wśród trzech poszkodowanych znajdował się senator PO Kazimierz Kleina. Jak donoszą media, senator siedział za kierownicą samochodu marki Toyota, którym w pewnym momencie zjechał z drogi, dachował i wpadł do rowu. Senator Kleina przyznał, że stracił panowanie nad pojazdem. Jednak zapewnił też, że nic poważnego nie stało się ani jemu, ani pozostałym osobom. Cała trójka trafiła do szpitala w Lęborku, ale tylko na rutynowe badania kontrolne.

  • w

    Domagał się od pracodawcy spłaty rzekomego długu, trzymając przy sobie pistolet na ceramiczne kulki (www.lublin112.pl)

    Funkcjonariusze policji w Międzyrzeczu Podlaskim dokonali aresztowania 39-letniego mężczyzny, który podejrzany jest o stosowanie gróźb karalnych i wymuszanie określonego zachowania. Podczas zatrzymania mundurowi natrafili również na pistolet z ceramicznymi kulami. Mężczyźnie grozi teraz do 3 lat pobytu w zakładzie karnym.

    Pod koniec tygodnia policjanci otrzymali zgłoszenie od 42-letniego mężczyzny, który opowiedział o groźbach byłego pracownika. Sprawca miał grozić podpaleniem, a jednocześnie wymagać zwrotu pieniędzy, które rzekomo pożyczył 42-latkowi. Zgłaszający dodaje, że nigdy nie pożyczał od niego pieniędzy. Ponadto, podejrzany groził również innemu pracownikowi, ponieważ chciał uzyskać adres 42-latka.

    Funkcjonariusze podjęli natychmiastowe działania, dzięki czemu 39-letni sprawca został szybko ujęty i doprowadzony do prokuratury. Podczas zatrzymania znaleziono u niego pistolet przypominający broń palną. Jednak przy bliższym kontakcie okazało się, że to pistolet na ceramiczne kulki.

    Nie są to pierwsze przypadki przestępstw, jakie 39-latek ma na swoim koncie. Wcześniej był już podejrzany o kierowaniu gróźb wobec innych osób. Prokurator przedstawił podejrzanemu zarzuty, a o jego dalszym losie zdecyduje sąd. Jeżeli 39-latek otrzyma pełny wymiar kary, trafi do więziennej celi na 3 lata.

  • w

    Gorzów Wielkopolski szykuje się do zmiany swojej nazwy. Prezydent i mieszkańcy popierają tę inicjatywę (www.se.pl)

    Prezydent Gorzowa Wielkopolskiego zatwierdził konsultacje społeczne w sprawie proponowanej zmiany nazwy miasta. Inicjatywa ta wynika z wniosku Komitetu Obywatelskiego, który argumentuje, że miasto nigdy nie należało do Wielkopolski, pomimo że obecna nazwa sugeruje taką przynależność.

    Gorzów Wielkopolski, liczący 115 tys. mieszkańców, znajduje się obecnie w woj. lubuskim i był miastem wojewódzkim przed reformą administracyjną w 1999 roku. Po II wojnie światowej dawny Landsberg an der Warthe został nazwany Gorzowem, a w 1946 roku dodano do niego człon „Wielkopolski”. Argumenty za zmianą nazwy opierają się na okresie po wojnie, gdy miasto było nazwane po prostu Gorzowem. Ponadto, nigdy nie było częścią historycznej Wielkopolski.

    Przed rozpoczęciem konsultacji społecznych w 2024 r. miasto planuje intensywną kampanię informacyjną i edukacyjną. Przewiduje się zaangażowanie szkół, analizę finansową ewentualnych skutków zmiany nazwy oraz utworzenie zespołu konsultacyjnego z ekspertami z różnych dziedzin.

    Władze miasta zaznaczają, że konsultacje muszą być przeprowadzone zgodnie z procedurami, które stanowią obowiązkowy element przedstawienia wniosku o zmianę nazwy miasta. Przygotowanie odpowiednich materiałów i rzetelna kampania informacyjna mają pomóc mieszkańcom w podjęciu przemyślanych decyzji.

    Ogłoszenie wniosków z konsultacji powinno pojawić się do sierpnia 2024 r. Natomiast zmiana nazwy ma wejść w życie przed 80. rocznicą przyłączenia Gorzowa do Polski, czyli 1 stycznia 2025 r.

  • w

    Mieszkaniec Stargardu kopał i bił po głowie swoich domowników, grożąc, że ich zabije (24kurier.pl)

    W Stargardzie agresywny mieszkaniec znęcał się nad swoją rodziną, stosując wobec domowników przemoc fizyczną i psychiczną. Ponadto, młodszym braciom uniemożliwiał też naukę zdalną. Prokurator złożył przeciwko mężczyźnie akt oskarżenia za czyny, jakich dopuszczał się od marca do czerwca 2021 roku.

    Wspomniany sprawca stosował przemoc fizyczną i psychiczną wobec młodszych braci i innych domowników. Mężczyzna nieustannie wywoływał awantury, groził pozbawieniem życia i uszkodzeniem mienia, a do tego stosował obraźliwe słowa. Zdaniem prokuratora napastnik uderzał i kopał swoje ofiary po głowie i ciele, często zakłócając również ich ciszę nocną i uniemożliwiając naukę przez internet.

    Funkcjonariusze policji dokonali już aresztowania podejrzanego mężczyzny. Ponadto, Sąd Rejonowy w Stargardzie przychylił się do wniosku prokuratury i nałożył na niego areszt tymczasowy na trzy miesiące. W trakcie przesłuchania podejrzany przyznał się częściowo do swoich czynów.

    Mieszkaniec Stargardu nigdy wcześniej nie był karany na drodze sądowej. Jednak teraz może trafić do więziennej celi nawet na 5 lat.

  • w

    Zawrotne ceny na jarmarkach w Poznaniu. Prezydent Jaśkowiak zachęca do przynoszenia własnych grzańców i kanapek (www.dlahandlu.pl)

    Poznańskie jarmarki świąteczne to doskonałe miejsce na zaznanie zimowego relaksu i zaczerpnięcie prawdziwie świątecznej atmosfery. Jednakże w tym roku – oprócz wspaniałych atrakcji – pojawiły się również tzw. paragony grozy. Na mediach społecznościowych liczni internauci wyrażają swoje oburzenie z powodu wygórowanych cen na jarmarkach, które w niejednym przypadku osiągają absurdalne poziomy.

    Na tegorocznych jarmarkach świątecznych w Poznaniu największą uwagę przykuwają… ceny. Na przykład, trzy szaszłyki kosztują około 170 zł, a pajda chleba „full wypas” to wydatek rzędu 30 zł. Natomiast za grzaniec zapłacimy 18 zł. Prezydent miasta, Jacek Jaśkowiak, doradza, aby mieszkańcy zabierali na jarmarki własne grzańce, kanapki, czy inne przekąski.

    Poznański jarmark świąteczny odbywa się w dwóch miejscach. Pierwszym jest plac Wolności, a drugim teren Międzynarodowych Targów Poznańskich. Wielu odwiedzających poinformowało w internecie o wysokich cenach, które skutecznie obniżają atrakcyjność tegorocznych jarmarków.

    Z tego względu Prezydent Jaśkowiak zachęca do zabierania własnych napojów i przekąsek, dodając, że wiele osób, aby poczuć atmosferę, bierze ze sobą termosy z grzańcem i inne smakołyki. Zdaniem prezydenta niższe ceny byłyby możliwe, ale wtedy wymagałyby dopłat samorządu do organizacji jarmarków.

  • w

    Cudzoziemiec ze wschodnim akcentem celował z broni do przechodniów we Wrocławiu (i.pl)

    W sobotę (25 listopada) na ul. Strzegomskiej we Wrocławiu doszło do dramatycznych wydarzeń. Między dwiema grupami – Polaków i obcokrajowców – rozegrała się awantura, podczas której młody mężczyzna ze wschodnim akcentem zaczął mierzyć w kierunku przechodniów, trzymając w ręku przedmiot przypominający broń. Sprawę wyjaśniają wrocławscy funkcjonariusze.

    Według relacji świadków, na skrzyżowaniu ul. Strzegomskiej i Estońskiej we Wrocławiu wywiązała się bójka między dwoma grupami – Polakami i obcokrajowcami. Konflikt zaostrzył się w momencie, gdy po wcześniejszej wymianie ciosów jeden z cudzoziemców wyciągnął broń (lub jej imitację). Sprawę zgłoszono na policję, która otrzymała również nagranie z całego zajścia. Niestety, po przybyciu mundurowych sprawca zdążył się już oddalić z miejsca zdarzenia.

    Jak podaje st. asp. Aleksandra Freus, oficer prasowa z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, funkcjonariusze ustalili tożsamość osób z nagrania i wyjaśnili, że konflikt rozpoczął się od awantury przy sklepie. Grupa Polaków, która spożywała alkohol w pobliżu sklepu, zaczęła się kłócić z jego pracownikami. Sprzeczka szybko przerodziła się w bijatykę.

    W trakcie awantury użyto gazu pieprzowego i prawdopodobnie również noża. Ponadto, jeden z Polaków, broniąc się, uderzył cegłą w głowę obcokrajowca, który w odpowiedzi rozbił mu na głowie butelkę. Właściciel sklepu i jego pracownik sięgnęli po pistolet na kulki, żeby zakończyć bójkę.

    Policja zachęca do przekazywania materiałów dowodowych, takich jak zdjęcia czy nagrania, które mogą pomóc w dalszym śledztwie.

  • w

    Jak zadecyduje Donald Tusk w sprawie veta dotyczącego zmian w traktatach UE? (i.pl)

    W ostatnim czasie pojawiło się pytanie, czy Donald Tusk zawetuje planowane zmiany w traktatach Unii Europejskiej. Prawda jest taka, że zmiany te są kluczowe dla suwerenności Polski w kontekście europejskim. Dwaj politycy – Paweł Zalewski z Polski 2050 oraz Paweł Szrot z Prawa i Sprawiedliwości – próbowali odpowiedzieć na to pytanie.

    Paweł Zalewski zaprzeczył doniesieniom o rozpoczęciu procesu zmian w traktatach UE, uważając, że sytuacja stanie się jaśniejsza podczas grudniowego szczytu europejskiego. W apelu do prezydenta Andrzeja Dudy prosił też o nieblokowanie formowania nowego rządu, aby ten mógł reprezentować Polskę na Radzie Europejskiej.

    Polityk Polski 2050 przewiduje, że Donald Tusk sprzeciwi się planowanym zmianom w UE i twierdzi, że cała koalicja jest przeciwna tym zmianom. Zalewski podkreślił, że dla nich oraz dla Polskiego Stronnictwa Ludowego sprzeciw Donalda Tuska jest tutaj wyraźnym sygnałem. Co więcej, odrzucił pogląd, że niewiążąca rezolucja Parlamentu Europejskiego odebrałaby Polsce suwerenność.

    Paweł Szrot z PiS wierzy, że Donald Tusk zablokuje niekorzystne zmiany dla Polski, odwołując się do obietnic składanych wyborcom. Uważa, że jego veto znacząco zmieniłoby dynamikę dyskusji w UE i skłoniłoby inne kraje do refleksji.

    Szrot zapowiada, że PiS będzie naciskać w tej sprawie, nawet jeśli Donald Tusk będzie miał większość i zostanie premierem. Zdaniem Szrota sprawa jest poważna, a proces legislacyjny w UE – od decyzji Parlamentu po konwent – należy traktować z rozwagą.

  • w

    Wielu Polaków uważa, że zna się na podatkach, ale twierdzą, że nigdy nie płacili akcyzy (wiadomosci.onet.pl)

    Według informacji przekazanych przez „Rzeczpospolitą”, większość podatników twierdzi, że zna swoje prawa. Aczkolwiek ich przeważający odsetek uważa, że nie płaci VAT-u oraz akcyzy, mimo że te podatki są zawarte w cenach wielu artykułów, takich jak paliwo czy posiłki.

    Badanie „Co Polacy wiedzą o podatkach?”, przeprowadzone przez SW Research na zlecenie e-pity, wykazało, że dwie trzecie ankietowanych deklaruje znajomość swoich praw podatkowych. Najczęściej wymienianym podatkiem jest PIT, co potwierdza 85% respondentów. Znajomość VAT-u i podatku od nieruchomości deklaruje 75% badanych. Natomiast 5% osób nie kojarzy żadnego podatku.

    Wśród osób, które twierdzą, że znają choć jeden podatek, sytuacja nie jest zbyt optymistyczna. Pomimo że 77% osób wskazało na PIT, tylko 55% wymieniło VAT, a zaledwie 21% akcyzę. Co ciekawe, niemal 5% z tej grupy jest przekonana, że nie zapłaciła żadnych podatków.

    Raport ukazuje, że 60% osób płacących podatki najczęściej rozlicza się samodzielnie, podczas gdy tylko co piąta korzysta z pomocy ekspertów. Według Krzysztofa J. Musiała, doradcy podatkowego, większość Polaków nie zdaje sobie sprawy z faktu, że codziennie opłaca się podatek, głównie VAT i akcyzę, będące częścią cen wielu towarów i usług, takich jak jedzenie, usługi fryzjerskie czy bilety autobusowe. Brak tej wiedzy związany jest z brakiem edukacji ekonomicznej, która – zdaniem eksperta – powinna być wprowadzana do programu nauczania już od szkoły podstawowej.

  • w

    Rząd PiS zatwierdził import odpadów z Niemiec do Polski, a teraz ostrzega przed mafią śmieciową (fakty.tvn24.pl)

    Kiedy okazało się, że partia Prawo i Sprawiedliwość nie uzyskała większości w Sejmie, Jarosław Kaczyński zaczął ostrzegać przed potencjalnym terroryzmem ze strony mafii śmieciowych. Natomiast media dotarły do porozumień rządu Zjednoczonej Prawicy, które zakładają import do kraju około 100 tysięcy ton odpadów, w tym niebezpiecznych.

    Już od miesięcy ciągnie się konfrontacja między Polską a Niemcami, która dotyczy wywozu 35 tysięcy ton nielegalnych odpadów z Polski. Wszystko wskazuje też na to, że polski wniosek w tej sprawie prawdopodobnie trafi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

    Jednak warto dodać, że ostatnio pojawiły się dokumenty dotyczące legalnego sprowadzania odpadów do Polski, na które zezwolił Główny Inspektor Ochrony Środowiska. Informacja ta wywołała krytykę opozycji wobec sprzeczności działań i słów polityków prawicy. Zarzuca im brak spójności moralnej oraz paradoksalne zachowanie w stosunku do Niemiec w kontekście importu niebezpiecznych odpadów do Polski.

    Z dokumentów wynika, że do Polski legalnie sprowadzane są odpady z różnych krajów europejskich, również substancje niebezpieczne. Ministerstwo podkreśla też, że Polska eksportuje więcej odpadów, niż importuje. I dodaje, że ograniczenie importu niebezpiecznych odpadów jest utrudnione przez przynależność do UE oraz potrzeby przemysłu.

    Dokumenty wskazują na legalny import ponad 90 tysięcy ton odpadów do Polski, co jest równe sznurowi ciężarówek o długości ponad 80 km.

  • w

    Nowe autobusy elektryczne marki Irizar dołączyły do floty MPK w Krakowie (krknews.pl)

    W ostatnim czasie do floty MPK w Krakowie dołączyły cztery dwunastometrowe autobusy elektryczne marki Irizar. Dzięki temu liczba elektrycznych autobusów w mieście wzrosła już do 121 sztuk. Nowe pojazdy rozpoczęły już kursowanie na liniach 107 i 304.

    Kraków jest pierwszym miastem, które przyjęło do swojej floty nowe autobusy hiszpańskiego producenta Irizar. Jest to debiut tej firmy na polskim rynku autobusów miejskich. Wiceprezydent Krakowa, Andrzej Kulig, podczas prezentacji na terenie pętli autobusowej os. Kurdwanów podkreślił, że miasto od lat inwestuje w czyste powietrze oraz zdrowie mieszkańców, podejmując działania mające na celu eliminację palenisk na paliwa stałe i ograniczenie emisji zanieczyszczeń z transportu.

    Krakowska flota autobusów już od lat jest jedną z najbardziej ekologicznych, a obecnie co piąty autobus w mieście jest elektryczny.

    Nowe autobusy elektryczne mają 12 m długości, a do tego są niskopodłogowe i wyposażone w klimatyzację. Oferują też dedykowaną przestrzeń dla osób poruszających się na wózkach, monitoring oraz porty USB do ładowania smartfonów. Każdy pojazd posiada możliwość ładowania poprzez wtyczkę i pantograf, co umożliwia zarówno szybkie, jak i wolne ładowanie.

    Wszystkie systemy i urządzenia w autobusach działają wyłącznie na energię elektryczną, włącznie z systemem ogrzewania.

    Zakup nowych autobusów elektrycznych został dofinansowany z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Małopolskiego na lata 2014-2020. Każda z tych maszyn może przejechać około 250 km na jednym ładowaniu.

  • w

    W nocy doszło do nielegalnej ścinki drzew na osiedlu Tysiąclecia. Wystawiono nagrodę za wskazanie sprawcy (katowice24.info)

    W Katowicach doszło do haniebnego czynu – ktoś ściął kilkunastoletnie drzewa niedaleko osiedla Tysiąclecia. Ten nielegalny krok wywołał oburzenie wśród licznych mieszkańców miasta. Prezes spółdzielni mieszkaniowej ogłosił nagrodę za wskazanie sprawcy.

    Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Piast” na osiedlu Tysiąclecia powiedział, że jest bardzo zaskoczony tą sytuacją. Okazało się, że ścinka przebiegła w nocy – ktoś bez uzasadnienia usunął trzy drzewa iglaste. Zdaniem prezesa zniszczenie roślin było bezcelowe, co również utrudnia wyjaśnienie motywów sprawcy.

    Prezes Michał Marcinkowski zwrócił uwagę, że jeśli osoba ta była niezadowolona z drzew, mogła zgłosić się z tym do spółdzielni, która przeniosłaby je w inne miejsce. Nie musiała od razu decydować się na samowolną dewastację. Marcinkowski ma nadzieję, że winowajca zostanie odpowiednio ukarany za zniszczenie drzew zasadzonych przez spółdzielnię.

    Spółdzielnia podjęła już kroki w tej sprawie i zgłosiła incydent na policję, a także do urzędu miasta. Ponadto, wyznaczono też nagrodę w wysokości 2000 zł za wskazanie sprawcy. Kwota ta może się również zwiększyć, jeśli winowajca będzie nieuchwytny przez dłuższy czas. Zbulwersowani mieszkańcy nawołują do złapania „nocnego drwala” i proszą o przekazywanie informacji do sekretariatu spółdzielni.

  • w

    Polana Szymoszkowa: Armatki śnieżne pokrywają stoki błotem. Powodem zanieczyszczony potok (zakopane.naszemiasto.pl)

    Polana Szymoszkowa, największa stacja narciarska w Zakopanem, zmaga się z problemami dotyczącymi naśnieżania stoku. Potok, z którego stacja pobiera wodę do swoich armatek śnieżnych, jest zanieczyszczony. Z racji tego, zamiast wody, zaczęło płynąć błoto.

    W poprzedni weekend większość stacji narciarskich na Podhalu uruchomiła systemy sztucznego śnieżenia, korzystając z niskich temperatur przed zbliżającymi się mrozami. Właściciele stoków narciarskich uważają, że te prognozowane temperatury ujemne są kluczowe dla przygotowania stoków na otwarcie sezonu w grudniu.

    Polana Szymoszkowa nie dołączyła do działań związanych z naśnieżaniem ze względu na zanieczyszczenie zbiorników błotem. Powodem okazała się budowa ośrodka wypoczynkowego na Salamandrze w Kościeliskum, gdzie ziemia z wykopów dostała się do ujęcia wody. W efekcie sytuacja uniemożliwiła prawidłowe funkcjonowanie armatek śnieżnych.

    Zanieczyszczony potok zmusił do interwencji policję, Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego oraz Wody Polskie. Patrol policji potwierdził wstrzymanie robót ziemnych i działania mające na celu zabezpieczenie potoku przed dalszym zanieczyszczeniem. Natomiast stacja narciarska musiała opróżnić swoje zbiorniki i je wyczyścić.

    Pomimo lekkiego oczyszczenia woda nadal nie jest idealna. Jednakże ze względu na fakt, że nadchodzi tydzień mrozów, stacja nie może pozwolić sobie na stracony czas. Dlatego ma zamiar wykorzystać tę wodę do naśnieżania, choć może to doprowadzić do zatkanych dysz w armatach.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.