Więcej wpisów

  • w

    Drogowcy z kosiarkami w zaśnieżonym Poznaniu. Niecodzienne nagranie obiegło sieć! (www.polsatnews.pl)

    Niespodziewane opady śniegu w Poznaniu doprowadziły do niezwykłego zdarzenia z udziałem drogowców. Pomimo sporych opadów białego puchu pracownicy postanowili posłużyć się kosiarkami, zamiast skorzystać z typowych środków do odśnieżania. Nagranie szybko obiegło internet, wywołując ogromne zainteresowanie wśród internautów.

    Ostatnie dni w Polsce przyniosły opady śniegu, również w Poznaniu. Jednakże drogowcy zadecydowali, że zamiast tradycyjnych piaskarek, przerzucą się na kosiarki. Nagranie tego wydarzenia szybko obiegło media społecznościowe, powodując lawinę zabawnych komentarzy.

    W sprawie koszących drogowców wypowiedział się Zarząd Dróg Miejskich w Poznaniu, wyjaśniając, że podjęto decyzję o szybkim skoszeniu trawy, która nagle wyrosła na ul. Krzywoustego. Jak dodano, planowo prace miały zostać zakończone do 30 listopada z uwagi na jak najszybsze zapewnienie bezpieczeństwa użytkownikom ruchu drogowego.

    Oświadczenie zostało przekazane w portalu epoznan.pl. Zarząd Dróg Miejskich w Poznaniu zaznaczył, że prace dotyczyły wyłącznie przycinania wyższych, zdrewniałych części roślin.

  • w

    Prokuratura otrzymała wyniki wstępnej sekcji zwłok Gabriela Seweryna (gazetawroclawska.pl)

    Do Prokuratury Rejonowej w Głogowie dotarły wyniki sekcji zwłok znanego celebryty, Gabriela Seweryna. Projektant odzieży znany jest m.in. z programu „Królowe Życia”. Przed śmiercią opublikował nagranie w sieci, na którym twierdził, że pogotowie ratunkowe odmówiło mu pomocy. Gabriel Seweryn zmarł 28 listopada w miejscowym szpitalu.

    Sekcja zwłok została przeprowadzona 30 listopada, ale prokuratura nie ujawnia wielu szczegółów, ponieważ potrzebne są kolejne badania. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy, Lidia Tkaczyszyn, stwierdziła, że aktualnie przyczyna zgonu pozostaje nieokreślona. Dostępne są już informacje ze wstępnej sekcji, ale konieczne są dodatkowe badania. Jak zaznacza prokurator, ekspertyza pisemna biegłego będzie możliwa dopiero po uzyskaniu tych wyników.

    Prokuratura podała, że nie zaobserwowano żadnych obrażeń zewnętrznych na ciele Gabriela Seweryna. Z tego względu najbliższe badania obejmą analizy toksykologiczne – mające wykluczyć zażycie narkotyków, innych substancji nielegalnych, a także alkoholu. Ostateczne wyniki będą dostępne za dwa-trzy tygodnie.

    Warto przypomnieć, że dzień po zgonie Seweryna policja przeszukała jego pracownię, w czym pomagał im pies tropiący.

  • w

    Kontrowersje wokół śmierci Gabriela Seweryna. Projektant wcześniej oskarżał karetkę pogotowia o bezczynność (gazetawroclawska.pl)

    Niedługo przed śmiercią Gabriela Seweryna, znanego mieszkańca Głogowa, pojawiło się poruszające nagranie. Mężczyzna desperacko wołał o pomoc, oskarżając karetkę pogotowia o bezczynność. Krzyczał, że czuje, że się dusi i jest przekonany o zbliżającym się końcu.

    Wieczorem, 28 listopada, Gabriel Seweryn zmarł na oddziale SOR. Natychmiast pojawiło się nagranie, na którym mężczyzna błagał o wsparcie medyków karetki pogotowia, która stała w pobliżu. Jego łzom towarzyszyły słowa rozpaczy, opisując sytuację, w której czuł się ignorowany i pozostawiony na pastwę losu przez służby ratunkowe.

    W tle nagrania słychać jeszcze drugą osobę. Najprawdopodobniej jest to partner projektanta, który próbuje uspokoić Seweryna i zakończyć filmowanie. Niestety, po trzech godzinach od nagrania filmu Gabriel Seweryn zmarł w szpitalu.

    Pogotowie Ratunkowe z Legnicy wyjaśnia, że medycy próbowali udzielić pomocy, lecz ze względu na agresywne zachowanie poszkodowanego i osób wokół, zrezygnowali z tych działań. Zdecydowali, że wycofają się z udzielenia pomocy medycznej, ponieważ obawiali się o swoje bezpieczeństwo.

  • w

    Awantura w Sejmie. Jakub Rutnicki zniszczył zdjęcie Tuska z Putinem przedstawione przez Jacka Ozdobę (i.pl)

    Sejm odwołał ośmiu członków Państwowej Komisji ds. wpływu Rosji na bezpieczeństwo Polski w latach 2007-2022. Podczas obrad sejmowych doszło też do konfliktu między Jackiem Ozdobą z PiS a Jakubem Rudnickim z KO. Incydent nastąpił w momencie, gdy Jacek Ozdoba i Dariusz Matecki pokazali pewne zdjęcie.

    W środę parlamentarzyści odwołali osiem osób z Państwowej Komisji ds. badania wpływu Rosji na bezpieczeństwo wewnętrzne Polski w okresie 2007-2022. Zgodnie z polskimi przepisami mianowaniem i odwoływaniem członków tej komisji zajmuje się Sejm RP.

    Przed głosowaniem w Sejmie odbyła się debata, w której przedstawiciele poszczególnych ugrupowań wyrażali swoje opinie na temat pracy komisji i jej członków. Na zakończenie dyskusji swoje stanowisko przedstawili ministrowie Paweł Szefernaker i Jacek Ozdoba z nowego rządu Mateusza Morawieckiego.

    Jacek Ozdoba skierował swoje słowa w stronę Donalda Tuska, przypominając mu o prowadzonej przez jego rząd polityce resetu z Rosją. Zarzucił mu brak konsekwencji, odnosząc się do zdjęcia, na którym Donald Tusk widnieje z Władimirem Putinem. Wspomniał także o próbach podpisania umowy gazowej do 2037 roku.

    W trakcie awantury Jakub Rudnicki zniszczył zdjęcie, o czym Ozdoba poinformował na platformie X, gdzie zamieścił także wspomniane zdjęcie, na którym Tusk i Putin stoją na molo.

  • w

    W najbliższym czasie na polskim niebie rozbłyśnie zorza polarna (www.polsatnews.pl)

    Do Ziemi zbliża się zjawisko zorzy polarnej, spowodowane gigantycznymi ilościami plazmy uciekającej ze Słońca. Dzięki temu w najbliższym czasie mieszkańcy Polski będą mogli podziwiać to fantastyczne widowisko świetlne na nocnym niebie. Aczkolwiek, żeby obserwacja się powiodła, musi być bezchmurne niebo i minimalne zanieczyszczenie światłem.

    Warto zaznaczyć, że zorza nie tylko zachwyca swoim pięknem, ale również niesie zagrożenia, takie jak przerwy w dostawie prądu, zakłócenia nawigacji czy problemy ze snem.

    Ogromna ilość plazmy wydostająca się ze Słońca podczas rozbłysku rentgenowskiego pędzi teraz w kierunku naszej planety, oferując niesamowite widoki magicznej zorzy polarnej. Intensywność tego zjawiska może być tak rozległa, że będzie ono widoczne z różnych obszarów Polski.

    Zorza polarna formuje się, gdy materia wystrzelona ze Słońca oddziałuje z ziemską atmosferą. Naukowcy podają, że prawdopodobnie zorzę będzie można oglądać przez więcej niż tylko jedną noc.

    Najlepsze warunki do obserwacji zorzy polarnej zapewniają miejsca pozbawione zanieczyszczenia światłem. A to dlatego, że zorza nie ukaże swojego pełnego blasku w środowisku zdominowanym przez sztuczne oświetlenie. Ważne jest również, aby Księżyc nie był zbyt jasny.

    Zorza polarna niesie też ze sobą pewne ryzyko. Jej pojawienie się może zakłócić sen i wpłynąć negatywnie na samopoczucie. Ponadto, sprzęt elektroniczny, taki jak nawigacja satelitarna, czy dostęp do internetu, mogą działać niestabilnie. Istnieje też ryzyko wystąpienia przerw w dostawie prądu.

  • w

    Wrocławska sieć sklepów NEONET ogłasza swoją upadłość (www.purepc.pl)

    NEONET, polska sieć sprzętu elektronicznego, nieoczekiwanie ogłosiła swoją upadłość. Wcześniej firma podejmowała wysiłki w celu relokacji swoich sklepów i otwierania nowych placówek na terenie całej Polski.

    Firma NEONET to krajowa sieć detaliczna specjalizująca się w sprzedaży sprzętu elektronicznego, która została założona w 2003 roku we Wrocławiu. Przez lata rozrosła się do blisko 300 sklepów w całym kraju, stając się poważną konkurencją dla innych dużych sieci. Niestety, pomimo wcześniejszych doniesień o intensywnych działaniach relokacyjnych, najnowsze informacje sugerują, że starania nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

    Decyzja o upadłości jest dość zaskakująca, zwłaszcza że tego samego dnia miało miejsce otwarcie nowego sklepu NEONET w pasażu kępińskim. Co więcej, informacje z ostatnich miesięcy również nie wskazywały na tak radykalne działania. Niemniej jednak w czerwcu tego roku dyrektor rozwoju NEONET, Andrzej Czarnecki, w wywiadzie dla Retailnet zaznaczył, że firma otwierała 20-25 sklepów rocznie, operując głównie w mniejszych parkach handlowych. W ten sposób NEONET wyróżniał się na tle konkurencji, która preferowała większe centra handlowe.

    Według wypowiedzi Andrzeja Czarneckiego, NEONET borykał się z rosnącymi kosztami utrzymania oraz z intensywną konkurencją ze strony trzech głównych graczy: Media Expert, Media Markt i RTV Euro AGD. I te czynniki prawdopodobnie przyczyniły się do wcześniejszej decyzji o relokacji sklepów w miejsca, które są bardziej atrakcyjne i optymalne pod względem biznesowym.

  • w

    KAS: Stężenie NO2 znacznie przekracza normy w wielu obszarach Krakowa. Może pomóc tylko SCT (gazetakrakowska.pl)

    Krakowski Alarm Smogowy przeprowadził pomiary stężeń dwutlenku azotu w 44 lokalizacjach w Krakowie. Uzyskane wyniki wykazały przekroczenie norm Światowej Organizacji Zdrowia. Eksperci z KAS wyjaśniają, że poprawa jakości powietrza wymaga utworzenia Strefy Czystego Transportu w Krakowie.

    Należy zaznaczyć, że w żadnym z miejsc, które były badane przez KAS, nie zaobserwowano stężenia spełniającego wytyczne WHO. Co więcej, 16 z 44 lokalizacji przekroczyło obowiązujące w Polsce normy stężenia NO2. W takiej sytuacji nadchodzące zaostrzenie norm do poziomu 20 µg/m3 nie zostanie spełnione przez 41 z 44 badanych lokalizacji, nawet przez te o mniejszym ruchu samochodowym.

    Analiza KAS wykazała, że stężenia dwutlenku azotu utrzymują się głównie w okolicach dróg, niezależnie od rejonu miasta. Długotrwałe narażenie na stężenia NO2, które przekraczają wytyczne WHO, zwiększa ryzyko zachorowań na astmę oraz infekcje górnych dróg oddechowych. Mało tego, wzrasta również ryzyko zgonu z powodu chorób płucnych. Emisje z pojazdów zwiększają też ryzyko udarów, zawałów i nowotworów.

    Badania psychologów z Uniwersytetu Jagiellońskiego wykazały, że dzieci uczące się w okresach wysokich stężeń NO2 wykazywały obniżoną zdolność koncentracji i zapamiętywania. A to z kolei miało wpływ na ich wyniki testów.

    Krakowski Alarm Smogowy podkreśla, że jedynym rozwiązaniem jest Strefa Czystego Transportu. SCT ma na celu wyeliminować z ruchu miejskiego pojazdy z silnikami Diesla, co może znacznie ograniczyć emisje dwutlenku azotu.

  • w

    Strzelanina na ulicach Pszczyny. Otworzył ogień w kierunku policjantów i ranny trafił do szpitala (tvn24.pl)

    W Pszczynie na Śląsku doszło do niecodziennego zdarzenia, podczas którego uzbrojony mężczyzna najpierw rozbił szybę w samochodzie, a potem ostrzelał policjantów. W wyniku swojego postępowania 40-latek został ranny i trafił do szpitala. Warto dodać, że towarzyszył mu drugi mężczyzna, który również został zatrzymany.

    Sytuacja miała miejsce około godziny 16:00 na osiedlu Piastów w Pszczynie. Jak podaje asp. szt. Adam Jachimczak, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, dyżurny przyjął zgłoszenie o szybie w samochodzie rozbitej pistoletem. Po przyjeździe policjanci zastali na miejscu dwóch mężczyzn, którzy na widok stróżów prawa rzucili się do ucieczki.

    W trakcie ucieczki mężczyzna zaczął strzelać w kierunku policjantów, co spowodowało wymianę ognia. Podejrzany uciekał przez kilka ulic, aż w końcu został zatrzymany, ponieważ wbiegł w uliczkę zablokowaną sprzętem budowlanym. Ranny 40-latek został przewieziony do szpitala, gdzie pozostaje pod nadzorem policji ze względu na agresywne zachowanie.

    Mundurowi schwytali też drugiego uciekiniera, który był pod wpływem alkoholu. Ponadto, 36-latek niedawno opuścił więzienie. Policja planuje przesłuchanie zatrzymanego, jednak najpierw musi wytrzeźwieć.

    Funkcjonariusze nadal analizują kartotekę napastnika oraz sprawdzają użytą przez niego broń, która wygląda na broń starszego typu. Istnieje też podejrzenie, że to broń czarnoprochowa, ale o tym zadecydują biegli.

  • w

    Autobus zawisł na poboczu z powodu intensywnych opadów śniegu w Zakopanem (www.rmf24.pl)

    Zima w Zakopanem działa już pełną parą, czego dowodem mogą być ostatnie śnieżyce w rejonie Podhala. Załamanie pogody doprowadziło do śliskiej nawierzchni na drogach i do sytuacji z autobusem, który zawisł na poboczu. W związku z tym policjanci apelują do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności.

    Informacje przekazywane przez reportera RMF FM, Macieja Pałahickiego, ukazują, że w centrum Zakopanego i na zakopiance pojawiają się długie korki, które tworzą się w wyniku gęstych opadów śniegu. Nagrania opublikowane w mediach społecznościowych wyraźnie pokazują skutki ataku zimy w Zakopanem.

    Portale takie jak „Zakopane i piękno Tatr” oraz „Małopolska Alarmowo” udostępniły w internecie filmy o śnieżycach w Zakopanem i okolicy. Jedna z mieszkanek regionu ostrzega, żeby nie wychodzić z domu, ponieważ suchy śnieg prószy bardzo intensywnie. Z kolei inne nagranie zarejestrowało niebezpieczne zdarzenie z autobusem w rejonie ul. Ustup w Zakopanem. Unieruchomiony warunkami pogodowymi pojazd zawisł na poboczu.

    Wcześniejsze informacje od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wskazywały, że nastąpiło przekierowanie ruchu z drogi krajowej nr 47 na trasy lokalne. Natomiast „Tygodnik Podhalański” opublikował film, na którym widać, jak autobus wyciągany jest z pobocza. Utrudnienia na trasie z Zakopanego do Nowego Targu zakończyły się po godzinie 19:00.

  • w

    Matka Anny Przybylskiej oszukana na prawie 900 tys. zł. Magdalena R. pożyczyła pieniądze i nigdy ich nie zwróciła (tvn24.pl)

    W 2022 roku Krystyna Przybylska, matka zmarłej Anny Przybylskiej, została oszukana przez Magdalenę R. z Włocławka. Przybylska pożyczyła kobiecie 890 tysięcy złotych i do dziś nie odzyskała tych środków. Śledztwo nadal jest w toku – prowadzi je Prokuratura Rejonowa w Gdyni.

    Krystyna Przybylska opisała sytuację w „Gazecie Wyborczej”, wspominając, że syn Magdaleny R. pomógł jej podczas pogrzebu jej męża. Wcześniej razem z jej mężem współpracował na rzecz Stowarzyszenia Gdynian Wysiedlonych. Dodała, że zarówno Magdalena R., jak i jej syn, stopniowo zyskiwali jej zaufanie. W pewnym momencie Małgorzata R. poprosiła o pożyczkę, twierdząc, że potrzebuje pieniędzy na rzekomy podatek od spadku, który otrzymała od rodziny za granicą.

    W kwietniu 2022 roku 71-letnia kobieta przekazała 890 tysięcy złotych Magdalenie R. Spłata miała być podzielona na trzy raty miesięczne. Jednakże do spłaty nigdy nie doszło. W rezultacie sprawa trafiła na policję, a Magdalena R. utrzymywała, że już zwróciła niemal całą sumę. Ponadto zaznaczyła, że jeśli istnieje taka potrzeba, zwróci dług jeszcze raz.

    Od maja 2023 roku Prokuratura Rejonowa w Gdyni prowadzi postępowanie w sprawie oszustwa, którego ofiarą padła Krystyna Przybylska. Prokurator Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, wyjaśnia, że zarzuty obejmują doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem o wartości 890 tysięcy złotych.

    Magdalena R. jest już znana wymiarowi sprawiedliwości z kilku spraw karnych i posiada nieprawomocny wyrok skazujący na 2 lata więzienia za oszustwa.

  • w

    Sąd Okręgowy w Gdańsku wydał wyrok ws. Ukraińca, który szpiegował w Polsce dla Rosji (wpolityce.pl)

    Sąd Okręgowy w Gdańsku wydał wyrok skazujący 44-letniego obywatela Ukrainy na rok więzienia za działalność szpiegowską na rzecz obcego państwa. Oskarżony zbierał informacje dotyczące infrastruktury krytycznej w województwach pomorskim i kujawsko-pomorskim, przekazując je Rosjanom.

    Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, prok. Grażyna Wawryniuk, poinformowała o nieprawomocnym wyroku, w którym sąd uznał mężczyznę winnym przestępstwa szpiegostwa i wymierzył karę pozbawienia wolności na rok. Podkreśliła, że oskarżony przebywał w Polsce od stycznia do marca 2023 roku i był zaangażowany w działalność rosyjskiego wywiadu poprzez gromadzenie informacji.

    Śledczy stwierdzili, że obywatel Ukrainy pozyskiwał informacje na temat kluczowej infrastruktury województw pomorskiego i kujawsko-pomorskiego oraz działań organów zapewniających bezpieczeństwo. Następnie przekazywał te informacje rosyjskiemu wywiadowi, według informacji przekazanych przez prokurator Wawryniuk. Badania wykazały, że został on namówiony do podejmowania szpiegowskich działań w Polsce.

    Akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany przez Wydział do spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Gdańsku pod koniec sierpnia. Wawryniuk zaznaczyła, że prokurator zarzucił mężczyźnie szpiegostwo na rzecz rosyjskiego wywiadu.

    Wyrok sądu, który ogłoszono 23 listopada, jest nieprawomocny.

  • w

    Policjanci w Zamościu schwytali poszukiwanego 43-latka, który schował się w kanapie (kurierlubelski.pl)

    W trakcie poszukiwań 43-letniego mężczyzny, który unikał zatrzymania, mundurowi natknęli się na nietypowy schowek. Otóż podejrzany postanowił schronić się w kanapie. Na jego nieszczęście policjanci nie dali się nabrać i dokonali aresztowania, a następnie przewieźli go na komendę. Mężczyzna może teraz trafić za kratki na pół roku.

    Jak informuje asp. szt. Dorota Krukowska-Bubiło, w środę, 29 listopada, funkcjonariusze udali się do jednego z mieszkań w Zamościu, podejrzewając, że może w nim przebywać poszukiwany mężczyzna, który unikał policji, ponieważ nie chciał odbyć swojej kary.

    Rzecznik prasowa policji dodaje, że będąc w mieszkaniu, mundurowi rozmawiali z jego bratem, który zapewniał, że mężczyzny nie ma w lokalu. W rezultacie przeszukano dom, aż w końcu natrafiono na 43-latka, który wskoczył do wnętrza kanapy. Nie przechytrzył stróżów prawa i został zatrzymany.

    Decyzją sądu mężczyzna został skazany na półroczny pobyt w zakładzie karnym za wcześniejsze przestępstwa. Co więcej, ten sam patrol policji zatrzymał jeszcze innego poszukiwanego. Jest nim 23-letni mieszkaniec Zamościa, który również został doprowadzony do zakładu karnego, żeby zaliczyć dwa lata i dwa miesiące w więziennej celi za różne przestępstwa.

  • w

    19-latek wjechał BMW w 15-latkę idącą poboczem w Zielonej Górze. Wcześniej dostał mandat za drift na rondzie (poscigi.pl)

    Na ulicy Modrzewiowej w Zielonej Górze doszło do poważnego zdarzenia. W środę, 29 listopada, młody mężczyzna za kierownicą BMW stracił kontrolę nad pojazdem i potrącił 15-latkę, która poruszała się poboczem. Warto zaznaczyć, że kilka dni wcześniej to samo BMW zauważono na rondzie Huszczy, gdzie kierowca jechał driftem. W efekcie 19-latek stracił prawo jazdy i teraz stanie przed sądem.

    Niebezpieczne zdarzenie miało miejsce w środę na ulicy Modrzewiowej w Zielonej Górze. 19-letni kierowca, który prowadził samochód osobowy marki BMW, stracił panowanie nad pojazdem i zjechał na pobocze. Świadek poinformował, że auto zaczęło się odwracać na drodze, co w efekcie doprowadziło do potrącenia 15-letniej dziewczyny, która szła poboczem.

    Na miejsce przyjechała policja z Zielonej Góry oraz karetka pogotowia. Nastolatka została przetransportowana do szpitala. Na szczęście nie odniosła poważnych obrażeń. Incydent został sklasyfikowany jako kolizja, ale sprawa nie została zakończona.

    Śledztwo wykazało, że ten sam 19-latek kilka dni wcześniej wykonywał manewry driftu swoim BMW na rondzie Huszczy. Policja zatrzymała go 20 listopada za to wykroczenie i nałożyła mandat w wysokości 3000 złotych. Niemniej jednak wysoka grzywna nie odstraszyła młodego kierowcy, ponieważ teraz stracił prawo jazdy, a sprawa trafi do sądu.

  • w

    Maleje frekwencja na lekcjach religii w szkołach. Szczecin dopłaci 5 mln zł do tych zajęć (www.tokfm.pl)

    Okazuje się, że w Szczecinie tylko 10 proc. uczniów szkoły ponadpodstawowej uczęszcza na lekcje religii, natomiast w podstawówkach jest to połowa uczniów. Jednak pomimo tego miasto postanowiło przeznaczyć około 5 mln złotych z własnego budżetu na te zajęcia w bieżącym roku szkolnym.

    Według danych Urzędu Miasta w Szczecinie, liczba uczniów uczęszczających na lekcje religii systematycznie maleje. Zastępczyni prezydenta Szczecina, Lidia Rogaś, zauważa spadek o 12 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem, gdzie tylko co dziesiąty uczeń ponadpodstawowy i ponad 60 proc. uczniów szkół podstawowych uczestniczyło w tych zajęciach.

    Okazuje się, że w bieżącym roku szkolnym tylko 43 proc. wszystkich uczniów uczęszcza na lekcje religii. A im wyższe klasy, tym mniejsze zainteresowanie tym przedmiotem.

    Rogaś zauważa, że organizacja zajęć z religii staje się wyzwaniem dla dyrektorów, którzy starają się łączyć klasy i ustalać harmonogram zajęć. W niektórych przypadkach, gdy zgłasza się tylko kilku uczniów z różnych klas, odbywają się wspólne lekcje.

    Większość uczniów, która nie uczęszcza na lekcje religii, nie bierze też udziału w zajęciach z etyki. Popularność tego przedmiotu rośnie bardzo powoli, obejmując ponad 3 proc. uczniów w podstawówkach i ponad 1 proc. w szkołach ponadpodstawowych w Szczecinie.

    Koszty organizacji lekcji religii w publicznych placówkach edukacyjnych Szczecina w bieżącym roku szkolnym wyniosą prawie 14 mln złotych. W tej kwocie uwzględnione są także wynagrodzenia nauczycieli, z których większość powinna być pokryta przez rządową subwencję oświatową. Jednakże zgodnie z obliczeniami Lidii Rogaś, subwencja ta pokrywa jedynie 64 proc. kosztów lekcji religii, zmuszając miasto do dodatkowego wkładu w wysokości prawie 5 mln złotych.

  • w

    Poznań zapłaci 10 mln zł odszkodowania deweloperowi z powodu błędu urzędnika (gloswielkopolski.pl)

    Ostatnio pojawiły się informacje dotyczące błędu, jaki popełnili urzędnicy w Poznaniu. Ich pomyłka sprawiła, że miasto musi teraz wypłacić deweloperowi z Warszawy blisko 10 mln zł odszkodowania. Rzeczniczka prasowa prezydenta miasta, Joanna Żabierek, zaznaczyła, że dokonano już częściowej zapłaty w ramach tego zobowiązania.

    Rzeczniczka urzędu potwierdziła, że miasto musi wypłacić kwotę prawie 9,7 mln zł wraz z odsetkami i kosztami zastępstwa procesowego na mocy wyroku z 31 października. Sprawa dotyczy nieważnego pozwolenia na budowę Dworu Marcelin, a miasto musi teraz znaleźć fundusze w bieżącym budżecie.

    Konflikt ten trwa już od kilkunastu lat, a decyzja sądu nakazała miastu zapłacenie odszkodowania z powodu błędu urzędników, który uniemożliwił realizację inwestycji dewelopera. Dnia 5 grudnia rada miejska będzie decydować o przesunięciu środków na pokrycie tej sumy z innych pozycji budżetowych.

    Radny miejski z PiS, Michał Grześ, domaga się ukarania odpowiedzialnego urzędnika. Twierdzi, że sprawa powinna być skierowana do prokuratury, która obciąży winnego urzędnika. Grześ krytykuje zarówno założenie, że urzędnicy są nieomylni, jak i niskie płace w jednostkach miejskich. Jego zdaniem prowadzi to do braku możliwości zatrudnienia wybitnych fachowców. Na koniec wskazał też na wysiłek wielu urzędników, którzy pomimo niskich zarobków wykazują zaangażowanie w wykonywaną pracę.

    Radny obiecuje, że nie pozwoli, aby ta sprawa została „zamieciona pod dywan”.

  • w

    „Afera grzybowa” w łódzkiej komunikacji miejskiej. Na podłodze Solarisa rosną grzyby (i.pl)

    W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia grzybów rosnących w autobusie należącym do łódzkiego MPK. Fotografie trafiły na profil na Facebooku, który ujawnia nietypowe sytuacje związane z łódzkim transportem publicznym. Łódzkie MPK stanowczo zaprzecza tym doniesieniom.

    Znalezione zdjęcia szybko zostały ozdobione ironicznymi komentarzami, które sugerują, że autobus może wkrótce stać się polem uprawnym dla grzybów. Zabawny post wywołał falę żartów w internecie. Sprawa, którą ochrzczono „aferą grzybową”, stała się sławna nie tylko wśród mieszkańców Łodzi, ale też w skali całego kraju.

    Pracownik łódzkiego MPK, który doprowadził do całej tej sensacji, wskazał na autobus marki Solaris z 2011 r., kursujący na linii 60. Informacja ta została opublikowana wraz z numerem rejestracyjnym autobusu na profilu Zmotoryzowani Łodzianie.

    Pomimo doniesień pracownika MPK firma kategorycznie zaprzecza tym informacjom, twierdząc, że autobus, w którym miały rosnąć grzyby, nie należy do ich floty. Rzecznik MPK podkreślił, że na zdjęciach widoczne są elementy demontażu kabiny, co definitywnie wyklucza używanie tego autobusu na ulicach miasta. Jeden z internautów również zauważył, że autobus pewnie jest wycofany z ruchu.

    Znaleziony w Solarisie grzyb identyfikowany jest jako boczniak ostrygowaty, powszechnie uprawiany w Polsce. Według mykologa jest to wartościowy i smaczny grzyb, a do tego łatwy w uprawie – preferujący drewniane kołki jako podłoże wzrostu.

  • w

    Lech Wałęsa: Chcę być pochowany w koszulce z napisem „Konstytucja”… Ale są dwa warunki (i.pl)

    Lech Wałęsa ponownie zaskakuje swoimi słowami. Tym razem były prezydent podzielił się swoim życzeniem dotyczącym tego, w jaki sposób chce być pochowany.

    Wystąpienia publiczne Lecha Wałęsy od lat są ściśle związane z noszeniem charakterystycznej koszulki z napisem „Konstytucja”. Jest to symboliczne odniesienie do protestów przeciwko rządowi, podczas których uczestnicy z transparentami przedstawiali to samo hasło, zarzucając partii PiS łamanie konstytucji. Nic więc dziwnego, że podczas jednego z wywiadów w podcaście „WojewódzkiKędzierski”, zapytano Wałęsę o tę koszulkę.

    Podczas rozmowy prowadzący zapytał Wałęsę o jego życzenie – że chce być pochowany w koszulce z napisem „Konstytucja”. Odpowiedź byłego prezydenta sugeruje, że może to dojść do skutku, jeżeli zostaną spełnione określone warunki. Wałęsa stwierdził, że chce być pochowany w tej koszulce, jeśli nie nastąpią zmiany w działaniach wobec łamania konstytucji i jeśli winowajcy nie zostaną ukarani. Jednocześnie zaznaczył też, że chciałby być skremowany, żeby po śmierci nie podgryzały go robaki.

    Lech Wałęsa nie unika tematu śmierci, co już zaznaczał wielokrotnie. W książce ”Wałęsa ’80. Lech Wałęsa w rozmowie z Kamilem Dziubką i Januszem Schwertnerem”, polityk przyznaje się do myśli o śmierci, mówiąc, że jest już spakowany i gotowy do drogi. Wcześniej wyrażał też swoje znużenie życiem doczesnym, twierdząc, że osiągnął już wszystko, oprócz jednego – pełnienia funkcji papieża.

    Natomiast w kwestii miejsca spoczęcia Wałęsa odrzekł, że nie interesuje go miejsce pochówku. Według niego to sprawa drugorzędna.

  • w

    Piotr Kaleta: Większość w Sejmie nie chce dalszego działania Państwowej Komisji ds. wpływów rosyjskich (i.pl)

    Poseł Piotr Kaleta z partii PiS stwierdził, że większość parlamentarna nie pragnie kontynuacji działalności komisji ds. wpływów rosyjskich. Jego zdaniem istnieją obawy, że informacje wykryte przez tę komisję mogą być niewygodne dla osób ubiegających się o kluczowe stanowiska w państwie.

    Obecne posiedzenie Sejmu obejmuje głosowanie w związku z odwołaniem członków Państwowej Komisji ds. wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Polski w latach 2007-2022. Na mocy obowiązującej ustawy Sejm powołuje i odwołuje członków tej komisji. W poprzedniej kadencji Sejmu powołano dziewięciu członków komisji, zgłoszonych przez PiS. Opozycja nie przedstawiła swoich kandydatów ani nie wzięła udziału w głosowaniu.

    Członkowie komisji to m.in.: Sławomir Cenckiewicz (dyrektor Wojskowego Biura Historycznego), prof. Andrzej Zybertowicz (doradca prezydenta), prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski (przewodniczący Rady ds. Bezpieczeństwa i Obronności), oraz kilka innych osób, mianowanych przez PiS.

    Piotr Kaleta podkreślił, że większość parlamentarna nie wykazuje zainteresowania kontynuacją prac komisji. Zwrócił uwagę na to, że potencjalne odkrycia komisji mogą być niewygodne dla osób, które zamierzają walczyć o stanowiska do pełnienia ważnych funkcji.

    Kaleta wspomniał też o niedawnym serialu dokumentalnym „Reset”, sugerując, że materiał ten podkreśla wagę potrzeby prześledzenia zagadnień związanych z wpływami rosyjskimi. Według niego takie sprawy wymagają interwencji oraz skuteczności komisji śledczych. Co więcej, ważność tego tematu wzrasta w kontekście konfliktu na Ukrainie, jak i bezpieczeństwa energetycznego i militarnego.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.