Więcej wpisów

  • w

    Ukraina rozpoczęła odprawę pustych ciężarówek wjeżdżających do Polski (www.rmf24.pl)

    Państwowa Straż Graniczna Ukrainy rozpoczęła odprawy pustych ciężarówek zmierzających do Polski przez przejście graniczne Uhrynów-Dołhobyczów. Dzięki temu pojawiła się niewielka nadzieja na odblokowanie też innych punktów na granicy polsko-ukraińskiej.

    Na granicy w Uhrynowie straż graniczna odprawiła 30 ciężarówek, które wyjeżdżały z Ukrainy, zgodnie z limitami wagowymi. Warto dodać, że wjazd pojazdów odbywa się bez wcześniejszej rejestracji. Rzecznik ukraińskiej straży granicznej, Andrij Demczenko, wspomniał, że około 100 ciężarówek czeka przed przejściem w Uhrynowie na wjazd do Polski. I dodał, że jest nadzieja na odblokowanie wszystkich punktów granicznych.

    Minister infrastruktury Ukrainy, Ołeksandr Kubrakow, wyjaśnił, że otwarcie przejścia Uhrynów-Dołhobyczów dla pustych ciężarówek jest pierwszym krokiem na liście działań mających na celu odblokowanie granicy. Kubrakow podkreślił, że wcześniej to przejście obsługiwało jedynie samochody osobowe i autobusy. A teraz dążą do szybkiego zdjęcia blokady, biorąc pod uwagę interesy rynku i państwa.

    Tomasz Borkowski z Komitetu Obrony Przewoźników i Pracodawców Transportu zauważa, że działania rządu Ukrainy są symboliczne i mają ograniczony wpływ na poprawę sytuacji na granicy z Polską. Podkreśla, że to jedynie niewielka zmiana o małej przepustowości, która jest tylko tycim światełkiem w ogromnym tunelu.

    Przypomnijmy, że od 6 listopada trwa protest polskich przewoźników na przejściach z Ukrainą w Dorohusku, Hrebennem i Korczowej.

  • w

    16-latka poleciała do Nowego Jorku bez wiedzy rodziców (www.rmf24.pl)

    16-latka z okolic Tomaszkowa zamierzała wybrać się w podróż swojego życia. Za cel obrała sobie Stany Zjednoczone, gdzie postanowiła polecieć bez wiedzy rodziców. Niestety, jej przygoda w Stanach Zjednoczonych szybko dobiegła końca – nastolatka nie opuściła nawet lotniska w Nowym Jorku.

    Około godziny 16:00 zaniepokojeni rodzice dziewczyny zgłosili się na komendę w Rawie Mazowieckiej, podejrzewając, że ich córka wybrała się do USA bez ich zgody. Początkowo informowała ich, że spędzi noc u przyjaciółki. Jednak w pewnym momencie przestała odpowiadać na telefony, a matka zauważyła też, że córka zabrała ze sobą swój paszport.

    Rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Rawie Mazowieckiej, asp. Agata Krawczyk relacjonuje, że od pewnego czasu dziewczyna mówiła, że pragnie wybrać się w podróż do Stanów Zjednoczonych. Kiedy rodzice skontaktowali się z koleżanką, u której miała nocować, okazało się, że ich córka zrealizowała swoje plany. Nastolatka uzyskała zezwolenie na podróż do USA (ESTA), a następnie zakupiła bilet w dwie strony bez wiedzy rodziców.

    Policja ustaliła, że 16-latka była na pokładzie samolotu, który wystartował z Warszawy do Nowego Jorku o godzinie 17:30. Po dotarciu do Nowego Jorku dziewczyną zaopiekowali się pracownicy linii lotniczych, a potem zawrócono ją do Polski. Na drugi dzień około godziny 13:00 16-latka wylądowała na lotnisku, skąd została przekazana pod opiekę rodziców.

  • w

    Policjanci w Polsce muszą płacić za naprawę radiowozów z własnego portfela (wiadomosci.onet.pl)

    Policjanci w Polsce muszą naprawiać uszkodzone radiowozy ze swoich zarobków, ponieważ pojazdy policyjne nie są objęte ubezpieczeniem AC. Co więcej, nawet jeśli funkcjonariusz nie spowodował kolizji albo doszło do uszkodzeń spowodowanych warunkami pogodowymi, i tak jest zobligowany do pokrycia kosztów naprawy.

    Brak ubezpieczenia dla radiowozów stwarza problem, zwłaszcza gdy używane są przez różnych policjantów. Taka sytuacja wymusza na policjantach konieczność wykupienia ubezpieczenia na własną rękę, w przeciwnym razie sami będą musieli pokrywać koszty związane z uszkodzeniem radiowozu.

    W przeciwieństwie do praktyk obserwowanych w innych krajach, w Polsce flota pojazdów policyjnych nie jest ubezpieczona w sposób kompleksowy. Mało tego, naprawy odbywają się w warsztatach zewnętrznych, co generuje jeszcze większe koszty. Za te wydatki odpowiadają oczywiście jednostki policji, a nie autoryzowane serwisy.

    Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie zapewnia, że szkody wynikające z winy innych kierowców są pokrywane z OC sprawcy. Z kolei, gdy winę ponoszą sami policjanci, koszty napraw spoczywają na ich barkach. I to samo dotyczy sytuacji, gdy radiowóz porusza się na sygnale — w przypadku winy funkcjonariusza, musi on samodzielnie pokryć koszty naprawy.

  • w

    Kraków wydał astronomiczną kwotę na weekendowe odśnieżanie (lovekrakow.pl)

    W ostatni weekend MPO Kraków podjęło wysiłek odśnieżania ulic, wykorzystując wszystkie dostępne zasoby. Koszty tej operacji sięgają milionów złotych. Według rzecznika prasowego, Piotra Odorczuka, wydatki na odśnieżanie wyniosły 10,5 mln zł, od piątku do niedzieli. Najdroższa była sobota – kosztowała miasto 4 mln zł.

    Wartość tych nakładów uwzględnia wysłanie 100% dostępnych sił oraz rosnące wydatki na paliwo, pracę pracowników i zużywane materiały. Odorczuk informuje, że przez trzy dni zużyto ponad 4600 ton soli, prawie 220 ton piasku i 55 ton chlorku wapnia. W sobotę 256 jednostek pracowało nieprzerwanie.

    Wydatki na odśnieżanie w zimie niejednokrotnie wahają się w przedziale 8-10 mln zł, chociaż w poprzednim roku sięgnęły około 50 mln zł. Sól stosowana jest tylko na jezdniach, a chodniki traktowane są mieszanką soli z piaskiem, na wypadek gołoledzi. Natomiast w parkach ścieżki odśnieżane są przez zarząd zieleni.

    Obecnie aktywność nieco spadła, a na ulicach miasta działa już tylko 99 jednostek. Urządzenia do odśnieżania solą zostały już odstawione, ponieważ główne drogi są już oczyszczone. Aktualnie trwa odśnieżanie chodników i ścieżek rowerowych, co zawsze zabiera najwięcej czasu.

    W kwestii odśnieżania prawie połowa tego zadania spoczywa na zarządcach nieruchomości, a nie tylko na samym mieście. Z kolei zaniedbywanie tego obowiązku może skutkować karą. MPO tłumaczy, że nie może finansować odśnieżania w przypadku, gdy zadanie to należy do innej osoby.

  • w

    Linie Wizz Air przyjęły na pokład 100-milionowego pasażera na lotnisku w Katowicach (dziennikzachodni.pl)

    W 2004 r. linie lotnicze Wizz Air rozpoczęły loty w naszym kraju. Natomiast w dniu 4 grudnia br. na lotnisku Katowice-Pyrzowice obsłużono już 100-milionowego pasażera tych linii w Polsce. Warto dodać, że ponad 25% z tych pasażerów podróżowało z Katowice Airport. Artur Tomasik, prezes Zarządu Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego SA, ma nadzieję, że Wizz Air nadal będzie rozwijać się na katowickim lotnisku.

    Na lotnisku w Katowicach-Pyrzowicach został obsłużony 100-milionowy pasażer linii Wizz Air w Polsce. Sasha Vislaus, manager ds. komunikacji korporacyjnej w Wizz Air, powiedziała, że linie są bardzo dumne z osiągnięcia tego kamienia milowego. Podziękowała również pasażerom, pracownikom i partnerom linii za ich wkład, jaki zapewniają od 2004 roku.

    Piotr Adamczyk, rzecznik prasowy Katowice Airport, podkreśla, że 100-milionowy pasażer to nie jest pojedyncza osoba, ale wszyscy uczestnicy poniedziałkowego lotu do Barcelony. Z tej okazji pasażerowie otrzymali specjalny tort, mieli możliwość zrobienia sobie zdjęć, a do tego otrzymali bon o wartości 100 PLN na kolejne podróże liniami Wizz Air.

    Pierwszy lot Wizz Air w Polsce miał miejsce w maju 2004 roku z Katowic do Londynu. Dobra współpraca pomiędzy Katowice Airport a Wizz Air trwa już od prawie dwóch dekad.

  • w

    Najlepsza stacja ładowania pojazdów elektrycznych na Podhalu powstanie w Nowym Targu (zakopane.naszemiasto.pl)

    W Nowym Targu pojawi się najpotężniejsza stacja ładowania pojazdów elektrycznych na Podhalu. Nowa infrastruktura ma obsługiwać szybkie ładowanie nie tylko samochodów osobowych, ale też autobusów i pojazdów ciężarowych.

    Inicjatywę budowy stacji popiera Łukasz Worwa, właściciel serwisu samochodowego w stolicy Podhala. Podczas ostatniego Tatrzańskiego Forum Gospodarczego w Zakopanem podpisał w tej kwestii list intencyjny, razem z przedstawicielami firmy Horyzont EV.

    Według informacji Radia Alex, nowa stacja ładowania pojazdów elektrycznych ma być najpotężniejszym punktem tego rodzaju na Podhalu. Zaprojektowano aż pięć stanowisk o łącznej mocy około 600 kW. Dzięki temu kierowcy będą mogli ładować zarówno prądem stałym, jak i zmiennym. Zastosowanie prądu stałego gwarantuje ładowanie ekspresowe. Przydaje się w sytuacjach, gdy kierowcy muszą szybko kontynuować podróż.

    Łukasz Worwa prowadzi też rozmowy z Miejskim Zakładem Komunikacji w Nowym Targu, który wykorzystuje w swojej flotylli autobusy elektryczne. Szybkie naładowanie baterii autobusu na tej stacji zajmie około 20-30 minut, co pozwoli uniknąć konieczności powrotu do bazy MZK w celu ładowania. Na chwilę obecną nie są jeszcze znane dokładne terminy realizacji nowoczesnej stacji ładowania pojazdów elektrycznych. Co więcej, jeszcze nawet nie ustalono jej lokalizacji.

  • w

    W Miszewku zderzyły się cztery pojazdy – trzy osobówki i ciężarówka. Dwie osoby poszkodowane, w tym dziecko (dziennikbaltycki.pl)

    W miejscowości Miszewko (pow. kartuski) doszło do zderzenia trzech samochodów osobowych i ciężarówki. W wyniku tej niebezpiecznej sytuacji do szpitala przewieziono dwie osoby, w tym dziecko. Ponadto, wystąpiły też znaczne utrudnienia na drodze.

    Według informacji brygadiera Łukasza Płusy, rzecznika strażaków z Pomorza, zderzenie czterech pojazdów miało miejsce po godzinie 9:30 na drodze między Gdynią a Żukowem. Ciężarówka zjechała z jezdni do rowu, a trzy osoby, w tym dziecko, zostały przekazane zespołom ratownictwa medycznego. Początkowo ruch na drodze był całkowicie zablokowany, a następnie zastosowano ruch wahadłowy jednym pasem.

    Jak relacjonuje sierż. Aldona Domaszk z Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach, wstępne ustalenia wskazują, że 55-letni kierowca ciężarówki prawdopodobnie nie dostosował prędkości do warunków drogowych. Z racji tego ciężarówka zderzyła się z samochodem osobowym marki BMW, którym podróżowała kobieta z dzieckiem. Z powodu uderzenia bmw wypadło na przeciwny pas ruchu, kolidując z dwoma innymi osobówkami.

    Dziecko w towarzystwie matki zostało przewiezione do szpitala na obserwację. Natomiast sprawca wypadku otrzymał mandat w wysokości 1500 złotych i 12 punktów karnych.

  • w

    Obywatel Włoch prowadził nielegalną hodowlę chronionych ptaków. Zatrzymała go gdańska policja (tvn24.pl)

    Aresztowano obywatela Włoch, który pod pretekstem legalnej hodowli łapał chronione ptaki i więził je w klatkach. Mężczyzna wpadł w ręce gdańskiej policji, która odnalazła prawie 500 zwierząt trzymanych w złych warunkach. Cudzoziemcowi grozi teraz do 5 lat w zakładzie karnym.

    Funkcjonariusze i prokuratura pracowali nad sprawą od maja br. W efekcie 28 listopada schwytano 54-letniego obywatela Włoch. Podejrzany odławiał chronione ptaki pod przykrywką legalnej hodowli, a następnie legalizował je poprzez obrączki hodowlane. Mężczyźnie przedstawiono zarzuty posiadania gatunków chronionych i znęcania się nad nimi. Nałożono na niego zakaz opuszczania kraju i dozór policyjny.

    Na terenie jego hodowli znaleziono też dokumentację i sieci ornitologiczne. Odkryto instalację głośnikową do przyciągania ptaków oraz rzędy drzew z jabłkami i sztucznymi owocami jarzębiny, służące do ich odławiania. Mężczyzna przetrzymywał 445 rzadkich ptaków w pięciu boksach.

    Specjaliści z Uniwersytetu Gdańskiego, Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Ochrony Ptaków i Powiatowego Inspektora Weterynarii w Pucku ocenili stan ptaków, ich pochodzenie i warunki przetrzymywania.

    Prokurator zdecydował o zabezpieczeniu 60 śpiewaków, pięciu czeczotek, 21 kosów, 114 kwiczołów i 256 droździków. Powodem były złe warunki sanitarne. Ptaki przewieziono do ośrodka rehabilitacji Dzikich Zwierząt Ostoja, skąd – po obserwacji – prawdopodobnie zostaną wypuszczone na wolność.

  • w

    Uczeń piątej klasy przyniósł nóż kuchenny do szkoły w Łukowie. Ponoć straszył nim trzecioklasistów (www.lublin112.pl)

    Sąd Rodzinny zajmie się rozpatrywaniem czwartkowego zdarzenia, które dotyczy jednego z uczniów szkoły podstawowej w Łukowie. Jak się okazało, piątoklasista przyniósł do szkoły kuchenny nóż i zaczął nim straszyć trzecioklasistów.

    Dnia 30 listopada w Szkole Podstawowej nr 5 w Łukowie uczniowie trzeciej klasy zgłosili, że piątoklasista zastraszył ich nożem w szatni przy sali gimnastycznej. Do incydentu doszło, gdy uczniowie przebierali się na zajęcia z wychowania fizycznego.

    Policja ustaliła już okoliczności zdarzenia, aczkolwiek relacje na temat gróźb nieco się różnią. Niektórzy twierdzą, że chłopiec groził nożem, a inni, że tylko go trzymał. Z kolei część uczniów wspominała też, że piątoklasista wymachiwał nożem. Przestraszeni trzecioklasiści poinformowali nauczyciela, który następnie zawiadomił policję.

    Podczas rozmowy z policją 11-latek zaprzeczył, że straszył dzieci nożem. Aczkolwiek przyznał, że zabrał go ze sobą do szkoły, żeby pokazać go kolegom. Policja sporządzi dokumentację, która zostanie przekazana do Sądu Rodzinnego. Okaże się, czy była to tylko jednorazowa sytuacja, czy może uczeń już wcześniej przejawiał podobne zachowanie.

    Szkoła poinformowała władze miasta i kuratorium oświaty, a do tego zaplanowała rozmowy z uczniami na temat bezpieczeństwa.

  • w

    Zamknięto wiadukt na ul. Zjednoczenia w Zielonej Górze. Pojawiły się doniesienia o pęknięciach w konstrukcji (gazetalubuska.pl)

    W poniedziałek (4 grudnia) kierowcy zmierzający do pracy przez wiadukt na ul. Zjednoczenia w Zielonej Górze stanęli w korkach. Powodem okazało się… pęknięcie wiaduktu? Droga została całkowicie zamknięta, a miasto rozpoczęło dokładne sprawdzanie całego obiektu.

    Dnia 3 grudnia zielonogórska policja oznajmiła, że konieczne jest zamknięcie wiaduktu na ul. Zjednoczenia. Kierowcy muszą omijać ten fragment drogi.

    Zamknięcie wiaduktu stało się powodem licznych korków nawet na ulicach alternatywnych, takich jak Trasa Aglomeracyjna, Batorego i Jana Skolna. Ruch drogowy nadzoruje policja, ponieważ niektórzy kierowcy nadal próbują przejechać. Największe utrudnienia są w godzinach szczytu.

    Powodem zamknięcia wiaduktu były doniesienia kierowców o rzekomych pęknięciach na konstrukcji. Prezydent miasta, Janusz Kubicki, wypowiedział się na ten temat, twierdząc, że pęknięcia pomylono ze szczeliną dylatacyjną, która zależnie od temperatury może się poszerzać lub zwężać.

    Niemniej jednak zlecono dodatkowe badania, co spowodowało zamknięcie wiaduktu do czasu uzyskania wyników.

  • w

    Bojkot 30-lecia Radia Szczecin. Nikt nie chciał „pocałunku śmierci” z pisowskim prezesem (www.onet.pl)

    Uroczystość obchodów 30-lecia Polskiego Radia Szczecin zakończyła się totalną porażką, ponieważ większość pracowników zbojkotowała całe wydarzenie. Jak sami stwierdzili, obawiali się konsekwencji, jakie mogą wiązać się ze zrobieniem sobie wspólnego zdjęcia z prezesem radia, Wojciechem Włodarskim, który związany jest z partią PiS. Jeden z pracowników radia nazwał to „pocałunkiem śmierci”.

    „Gazeta Wyborcza” szczegółowo opisała to wydarzenie, wskazując na odmowę przyjęcia odznaczeń z rąk obecnego prezesa, Wojciecha Włodarskiego. Powodem jest fakt, że Włodarski nominowany był przez PiS. Media podają, że większość personelu nie pojawiła się na uroczystości, a niektórzy nawet skorzystali ze zwolnień lekarskich, aby uniknąć w niej udziału.

    Pracownicy odmówili przyjęcia medali, ponieważ obawiają się negatywnych konsekwencji. Nie chcą robić sobie zdjęcia z prezesem radia, który związany jest z partią rządzącą, ponieważ widzą to jako „pocałunek śmierci”. Według nich w przyszłości może dojść do zmian na stanowiskach, co może sprawić, że będą musieli ponieść konsekwencje wcześniejszych decyzji.

    Co więcej, na uroczystości radiowej nie pojawił się również redaktor naczelny, Tomasz Duklanowski. Jak wiadomo, po wcześniejszym konflikcie z prezesem złożył wypowiedzenie i wyjechał na misję do Afryki.

  • w

    Maksymilian F. aresztowany. Nagroda 100 tys. zł powędruje do policjantów (businessinsider.com.pl)

    Komendant Główny Policji ogłosił nagrodę w wysokości 100 tys. zł dla osoby, która poda informacje na temat miejsca pobytu zbiega. Maksymilian Faściszewski postrzelił dwóch policjantów we Wrocławiu. Mundurowi trafili do szpitala w poważnym stanie. Sprawca został zatrzymany przez policję, która teraz podzieli nagrodę pomiędzy zaangażowanych w sprawę policjantów.

    Oficer prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu potwierdził, że rzeczywiście przygotowano nagrodę, jednak żadna informacja nie doprowadziła do schwytania sprawcy. W rezultacie pieniądze te zdecydowano się przeznaczyć dla policjantów za udział w działaniach poszukiwawczych.

    Pomimo weryfikacji różnych źródeł, żadne nie przyczyniło się do aresztowania mężczyzny. Z tego względu Komendant Główny Policji zdecydował o przeznaczeniu nagrody dla funkcjonariuszy uczestniczących w poszukiwaniach i innych działaniach związanych ze sprawą.

    Dokładna liczba policjantów, którzy ostatecznie otrzymają nagrodę, nie została jeszcze ustalona, ponieważ nie wszystkie czynności zostały zakończone. Rzecznik policji we Wrocławiu podkreślił, że oprócz działań poszukiwawczych policjanci realizowali też inne zadania, dlatego nie powstała jeszcze pełna lista funkcjonariuszy, którzy otrzymają ten bonus.

  • w

    Honorowi krwiodawcy stracą jeden ze swoich przywilejów na początku przyszłego roku (www.rp.pl)

    Honorowi dawcy krwi od długich lat mogą korzystać z rozmaitych udogodnień w zamian za swoją bezinteresowną pomoc potrzebującym. Niestety od 2024 roku przywileje te nieco ulegną zmianie, a dokładniej jeden z nich, jakim są ulgi w opłatach za podróże kolejowe. Zniżka ta zostanie zlikwidowana od przyszłego roku.

    Osoby, które oddają krew, od dawna cieszą się szeregiem przywilejów, wśród których znajdują się płatny urlop po oddaniu krwi, ulga podatkowa, zwrot kosztów dojazdu oraz preferencyjne warunki opieki zdrowotnej. Co więcej, w okresie stanów epidemicznych dawcom przysługiwała również ulga w krajowych podróżach kolejowych. Ulga ta obejmowała 33% zniżkę na bilety klas TLK, IC, EIC i EIP.

    Informacja przekazana przez rzecznika prasowego PKP Intercity mówi, że honorowi dawcy krwi mieli możliwość korzystania z 33% ulgi w podróżach pociągami do 30 grudnia 2023 r. Zniżka ta była możliwa pod warunkiem posiadania odpowiedniego zaświadczenia, które potwierdza przynależność do grona dawców. W związku z tym osoba musiała mieć na swoim koncie co najmniej trzy donacje krwi lub składników, w tym osocza.

    Po zniesieniu stanu zagrożenia epidemicznego regionalne centra krwiodawstwa, takie jak Wojskowe Centrum lub Centrum MSWiA, przestały wydawać zaświadczenia. Ministerstwo Zdrowia zadeklarowało, że wydane zaświadczenia są ważne przez sześć miesięcy. A to oznacza, że dokumenty wydane do końca czerwca 2023 roku stracą ważność w grudniu tego samego roku.

  • w

    Kilkadziesiąt tysięcy Polaków otrzyma wezwanie do służby wojskowej? (www.portalsamorzadowy.pl)

    Ostatnio została przedstawiona propozycja dotycząca liczby osób, które mogą zostać wezwane do aktywnej służby wojskowej oraz do udziału w rezerwie podczas ćwiczeń wojskowych w 2024 roku. Projekt rozporządzenia Rady Ministrów w tej sprawie jest dostępny na stronach RCL.

    W 2024 roku plany przewidują, że do służby wojskowej może zostać powołanych do 21 tysięcy osób w charakterze żołnierza zawodowego. Obejmuje to również osoby będące w trakcie procesu kształcenia.

    Natomiast liczba żołnierzy rezerwy, którzy mogą wziąć udział w ćwiczeniach wojskowych, może wynieść do 200 tysięcy. Rozwiązanie to obejmuje zarówno kursy podoficerów i oficerów rezerwy, jak i osób przeniesionych do rezerwy i niewchodzących w skład rezerwy wojskowej.

    Z kolei aktywna rezerwa zakłada ograniczenie do 20 tysięcy żołnierzy rezerwy, pełniących służbę przez około 88 dni w roku, oraz jednorazowo przez 14 dni, dostosowując się w ten sposób do potrzeb Sił Zbrojnych.

    Łączna liczba ochotników, którzy są gotowi do pełnienia służby wojskowej, wynosi ponad 34,5 tys. osób, w tym 4,5 tys. osób w trakcie kształcenia (osoby, które wcześniej nie miały kontaktu z czynną służbą wojskową).

    Limit dla terytorialnej służby wojskowej wynosi 41 tysięcy żołnierzy rezerwy oraz osób z uregulowanym stosunkiem do służby wojskowej.

    Jednakże plany określone w projekcie rozporządzenia na 2024 rok nie gwarantują absolutnego wdrożenia przedstawionych propozycji.

  • w

    Nagie zdjęcia amerykańskiej modelki na koncie byłego ministra Tuska na platformie X. Michał Boni: To nie moje!!! (www.o2.pl)

    W sobotę na koncie Michała Boni, byłego ministra administracji i cyfryzacji za czasów rządów Donalda Tuska, pojawiły się zdjęcia nagiej kobiety. Polityk stanowczo twierdzi, że jego konto na platformie X padło ofiarą ataku cybernetycznego, zaprzeczając, że ma on jakikolwiek związek z zamieszczonymi fotografiami. Słowa byłego ministra wywołały poruszenie wśród internautów, którzy nie pozostali obojętni wobec jego oświadczenia.

    Michał Boni pełnił funkcję ministra administracji i cyfryzacji w latach 2011-2013. Był także posłem, europosłem oraz sekretarzem stanu w KPRM.

    Dnia 2 grudnia na koncie X byłego ministra pojawił się niecodzienny dodatek w formie zdjęć erotycznych, na których pozuje Olivia Casta – amerykańska modelka i influencerka. W odpowiedzi na te zdjęcia Michał Boni zamieścił post, próbując wyjaśnić, dlaczego taki materiał znalazł się na jego profilu. Zapewnił, że nie ma z tym nic wspólnego, twierdząc, że ktoś się włamał na jego konto.

    W związku ze zdjęciami modelki na profilu byłego europosła wypowiedział się również Wojciech Kardyś, ekspert ds. komunikacji internetowej i mediów społecznościowych. Według niego Boni bardzo szybko odzyskał kontrolę nad swoim kontem. I dodał, że chwilę później Boni zamieścił post, pisząc z błędami, że to nie on wrzucił te zdjęcia.

    Faktem jest, że nie jest to pierwszy przypadek udostępnienia nagich zdjęć na profilach polskich polityków. W styczniu 2021 roku doszło do włamania na konto Marka Suskiego, gdzie udostępniono nagie zdjęcia radnej. Suski tłumaczył, że to atak hakerów.

  • w

    Trójka nastolatków po spożyciu alkoholu utknęła w dawnym kamieniołomie w Targanicach (wiadomosci.onet.pl)

    W sobotę wieczorem miała miejsce groźna sytuacja obejmująca troje młodych ludzi, którzy utknęli w dawnym kamieniołomie w Targanicach koło Andrychowa. Na szczęście cała trójka została uratowana przez strażaków i policjantów. Poszkodowani cierpieli z powodu wyziębienia organizmu, w związku z czym poddano ich hospitalizacji.

    W ostatnich dniach media lokalne opisywały dramatyczną akcję ratunkową strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w Targanicach Górnych. Funkcjonariusze zostali oddelegowani do działań w dawnym kamieniołomie, z którego uwięzione trzy młode osoby nie mogły wydostać się na własną rękę.

    Okazało się, że jest to trójka nastolatków, którzy postanowili najpierw spożyć alkohol, a potem wejść do opuszczonego obiektu w Targanicach pod Andrychowem. W pewnym momencie wpadli w zagłębienie kamieniołomu, gdzie doszło do wychłodzenia ich organizmów. Co więcej, był to też okres śnieżyc, które w tym czasie nawiedzały południową Polskę.

    Według informacji podawanych przez media, strażacy potrzebowali kilkadziesiąt minut, żeby dotrzeć do oddalonego o kilkanaście kilometrów kamieniołomu. W akcji uczestniczyła również policja.

    Uratowane osoby to trzech nastolatków w wieku około 15 lat. Żaden z nich nie odniósł obrażeń, ale wszystkich przewieziono do szpitala z powodu wyziębienia.

  • w

    Anna Mucha odwiedziła Jarmark Bożonarodzeniowy w Katowicach (dziennikzachodni.pl)

    Jarmark Bożonarodzeniowy w Katowicach cieszy się dużym zainteresowaniem i zachwyca świątecznym klimatem. Magia jarmarku przyciąga do siebie nawet celebrytów. Doskonałym tego przykładem może być aktorka Anna Mucha, która podobnie jak mieszkańcy Katowic również była pod wielkim wrażeniem tej świątecznej atrakcji.

    Na jarmarku w Katowicach codziennie gromadzą się tłumy, podziwiając unikalne rękodzieła, kosztując pysznych potraw i grzańców, a także wskakując na rozświetlone koło diabelskiego młyna. Ponadto, cały obszar jarmarku uatrakcyjnia też widok efektownie oświetlonej choinki.

    Anna Mucha pojawiła się na Jarmarku Bożonarodzeniowym w Katowicach w dniu 1 grudnia. Aktorka entuzjastycznie opisywała urok tego miejsca. I dodała, że przyjemność ze spędzania czasu na jarmarku urozmaiciły także obfite opady śniegu, które umożliwiły odwiedzającym lepienie bałwanów.

    Jarmark w Katowicach to wspaniałe miejsce na zakosztowanie prawdziwego ducha zbliżających się świąt. Jarmark mieni się różnorodnymi ozdobami, wśród których znajdują się kolorowe bombki, girlandy i świeczniki – tworząc wyjątkowy i niepowtarzalny nastrój dla dużych i małych gości.

    Oprócz zachwycającego rękodzieła oraz atrakcyjnych ozdób i pamiątek, na jarmarku można zakosztować też smacznych potraw lokalnych i gorących napojów. Jedną z największych popularności cieszą się stoiska z tradycyjnymi smakołykami, takimi jak grzane wino czy aromatyczna kiełbasa.

  • w

    Po długich latach Zakopane wdraża przepisy o zapobieganiu przemocy w rodzinie (wiadomosci.onet.pl)

    Zakopane stoi w obliczu historycznego momentu, ponieważ miasto wprowadziło lokalne przepisy dotyczące zapobiegania przemocy w rodzinie. Należy zaznaczyć, że Zakopane od 13 lat skutecznie unikało tego obowiązku. Jednak w momencie, gdy zamierzano rozpocząć realizację tego projektu, pojawiła się też druga propozycja, którą wysunęli radni Zjednoczonej Prawicy. Nie trzeba było długo czekać na reakcję opozycji.

    Obrady zakopiańskich radnych, które odbyły się w ostatni piątek, stały się tematem dyskusji na szerszą skalę w Polsce. Powodem jest fakt, że region ma za sobą długą historię związaną z odmawianiem uchwalania lokalnych programów do przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Warto dodać, że jest to już jedenasta próba uchwalenia tych przepisów.

    Przez lata radni zakopiańscy ignorowali wezwania wojewody, ministra i Rzecznika Praw Obywatelskich, argumentując, że przepisy naruszają prawa rodziców i umożliwiają odbieranie dzieci bez żadnych wyroków. Pomimo że radni za każdym razem stawiali na swoim, tym razem próba uchwalenia przepisów okazała się skuteczna. Aczkolwiek oprócz projektu przygotowanego przez dwie działaczki, pojawił się także projekt, który przedstawiła Zjednoczona Prawica.

    Ponadto, obrady swoją obecnością zaszczyciła także wiceminister rodziny i polityki społecznej z PiS. Jej obecność szybko wywołała kontrowersje, a radni opozycyjni zaczęli pytać o powód jej nagłej wizyty, zwłaszcza że od 10 lat mieszkańcy nie mogli doprosić się o zmiany w tych przepisach.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.