w

Policjanci w Polsce muszą płacić za naprawę radiowozów z własnego portfela (wiadomosci.onet.pl)

Policjanci w Polsce muszą naprawiać uszkodzone radiowozy ze swoich zarobków, ponieważ pojazdy policyjne nie są objęte ubezpieczeniem AC. Co więcej, nawet jeśli funkcjonariusz nie spowodował kolizji albo doszło do uszkodzeń spowodowanych warunkami pogodowymi, i tak jest zobligowany do pokrycia kosztów naprawy.

Brak ubezpieczenia dla radiowozów stwarza problem, zwłaszcza gdy używane są przez różnych policjantów. Taka sytuacja wymusza na policjantach konieczność wykupienia ubezpieczenia na własną rękę, w przeciwnym razie sami będą musieli pokrywać koszty związane z uszkodzeniem radiowozu.

W przeciwieństwie do praktyk obserwowanych w innych krajach, w Polsce flota pojazdów policyjnych nie jest ubezpieczona w sposób kompleksowy. Mało tego, naprawy odbywają się w warsztatach zewnętrznych, co generuje jeszcze większe koszty. Za te wydatki odpowiadają oczywiście jednostki policji, a nie autoryzowane serwisy.

Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie zapewnia, że szkody wynikające z winy innych kierowców są pokrywane z OC sprawcy. Z kolei, gdy winę ponoszą sami policjanci, koszty napraw spoczywają na ich barkach. I to samo dotyczy sytuacji, gdy radiowóz porusza się na sygnale — w przypadku winy funkcjonariusza, musi on samodzielnie pokryć koszty naprawy.

Ten wpis został utworzony i przesłany przez jednego z użytkowników Spotted.pl, przy użyciu naszego prostego i szybkiego kreatora #spotów. Stwórz swój wpis!

Zgłoś

Co o tym myślisz?

Legenda

Opublikowane przez Spotter

Autor wpisówLubi oceniaćLata członkostwa

Dodaj komentarz

165 komentarzy

  1. Spotted: Lublin . Manipulować to sobie możecie w tej śmiesznej pseudo redakcji zidiociałyh kolegów po fachu. Nie płacą z własnej kieszeni a że wykupują prywatne osobowe ubezpieczenie od takich że sytuacji to nie znaczy że z własnej wypłaty! Jak im źle MILICJANTOM niech idą pracować na produkcję!

    • Marek Markowski taaa ochraniali takie mendy jak Tusk, nie potrafili użyć środków przymusu bezpośredniego (pały), a pistolety to mają na wodę. Potrafią tylko wozić nastolatki po lasach. Skoro jesteśmy niby w UE to powinni brać przykład idący z najbardziej prounijnych państw jak Niemcy i Francja czy Holandia /Belgia. Tam zielony frajer nie skacze bo od razu pałą po grzbiecie dostaje. ?

  2. Policjanci mają dobrowolne ubezpieczenie od szkód majątkowych , i opłacają sobie je w wysokości ok. 25zł/mc które jest traktowane jako AC. Jeżeli nje mają ubezpieczenia, to pokrywają szkody do wysokości trzech pensji. A więc , warto odżałować te 250zł/rok i mieć święty spokój. Pozatym wiele karetek , wozów strażackich itp. działa na tej samej zasadzie. Kierowcy ciężarówek np. Cysterny ORLEN itp. też mają jakieś ubezpieczenie do pewnej kwoty. Jednak jeżeli komuś zależy , żeby nje odpowiadać za pelną wartość ciągnika, naczepy i Paliwa, dodatkowo sobie wykupuje ubezpieczenie. Więc nie wiem , po co ktoś tworzy takie artykuły , je zagłębiając się w.temat. ????

  3. Idąc na skróty… Nie ma w Polsce takiego prawa, możliwe jest potrącenie max wysokość trzech miesięcznych pensji. Dotyczy to każdego wykonującego zawód kierowcy. Na ten cel można wykupić specjalne ubezpieczenie właśnie do tej kwoty. W odpowiedzi na komentarze, że to podatnicy finansują zakupy takich aut pozwolę sobie zauważyć, że policjant też płaci podatki

Kraków wydał astronomiczną kwotę na weekendowe odśnieżanie (lovekrakow.pl)

16-latka poleciała do Nowego Jorku bez wiedzy rodziców (www.rmf24.pl)