Więcej wpisów

  • w

    Dyrektorka fundacji „Razem Łatwiej” podejrzana o przywłaszczenie 600 tys. zł (gloswielkopolski.pl)

    Funkcjonariusze policji zatrzymali 38-latkę, która na co dzień pełniła funkcję dyrektorki generalnej Fundacji „Razem Łatwiej” w Poznaniu. Kobieta podejrzana jest o kradzież 600 tysięcy złotych, które miały być przeznaczone na wsparcie dla chorych dzieci. Ostatecznie trafiły do jej osobistej kieszeni.

    W Poznaniu prowadzone jest dochodzenie w sprawie nieprawidłowych działań w trzech fundacjach: „Łatwiej”, „Razem Da się” oraz „Champion Foundation”. Zatrzymanie dyrektorki Fundacji „Razem Łatwiej” nastąpiło na skutek zgłoszeń i publikacji, które wywołały podejrzenia wśród policjantów. Śledczy podejrzewają, że wiele osób zostało pokrzywdzonych przez tę fundację.

    Dotychczas ustalono, że ofiarą defraudacji środków ze strony dyrektorki fundacji padło około 20 osób. W związku ze sprawą podejrzana usłyszała aż 20 zarzutów. Zastosowano wobec niej środki zapobiegawcze, w tym poręczenie majątkowe, dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. Grozi jej do 10 lat pobytu w zakładzie karnym.

    Śledczy apelują, aby osoby, które mogły zostać poszkodowane przez działania wymienionych fundacji lub dysponują istotnymi informacjami na ich temat, skontaktowały się z poznańską policją. Zgłoszenia można składać telefonicznie lub drogą mejlową albo złożyć wizytę na komendzie.

  • w

    Protest pod urzędem miasta przeciwko wycince lasów: Jaśkowiak chce wyciąć nam płuca (gloswielkopolski.pl)

    Plac Kolegiacki pod budynkiem Urzędu Miasta Poznania zgromadził na swoim terenie mieszkańców Krajkowa oraz inne osoby sprzeciwiające się wycince lasów ochronnych w okolicach Poznania. Protestujący domagają się nadania tym lasom funkcji społecznej i wyrażają swój sprzeciw ws. usuwania drzew wokół rezerwatu Krajkowo (część Rogalińskiego Parku Krajobrazowego).

    Mieszkańcy Krajkowa, z Martą Olejnik na czele, walczą o zachowanie lasów ochronnych w rejonie Mosiny. Oskarżają Nadleśnictwo Konstantynowo o lekceważenie wydanych przez Ministerstwo reguł. Celem protestujących jest całkowite zatrzymanie wycinki w Krajkowie.

    Organizatorzy protestu, w tym Zielona Fala, Rozbrat oraz Poznaniacy Przeciwko Myśliwym, podkreślają, że lasy stanowią ochronę dla zdrowia miasta. Marta Olejnik opowiada o utracie cennych starodrzewów, takich jak ponad 120-letnie sosny, które zostały już wycięte.

    Burmistrz Gminy Mosina wyraził wsparcie dla protestujących, interweniując u Dyrektora Regionalny Lasów Państwowych w Poznaniu. W liście do Wiesława Krzewiny domaga się ograniczenia pozyskiwania drewna oraz stworzenia forum dyskusji z lokalną społecznością.

    Protestujący apelują także do prezydenta Poznania, prosząc o zaangażowanie w sprawę. Pismo zostało wysłane 23 stycznia, ale jak na razie nie ma żadnej odpowiedzi.

  • w

    Poznań – miasto z największym poziomem smogu na świecie (gloswielkopolski.pl)

    10 stycznia Poznań został sklasyfikowany jako miasto z największą ilością smogu na świecie. Z tego względu pojawia się pytanie, dlaczego po wydaniu milionów złotych na walkę ze smogiem mieszkańcy w dalszym ciągu borykają się z tym problemem.

    Jak twierdzi Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego, potrzebna jest diametralna zmiana, aby znacznie ograniczyć występowanie alarmów smogowych w Poznaniu. Jak zaznacza, kluczowa jest tutaj eliminacja najmniej efektywnych kotłów na węgiel i drewno (tzw. kopciuchów).

    Po 10 stycznia, gdy Poznań zajął pierwsze miejsce pod względem ilości smogu na świecie, mieszkańcy otrzymali ostrzeżenie RCB, które sugerowało, aby ograniczyli wychodzenie na zewnątrz. Zdaniem Piotra Siergieja mieszkańcy miasta są jednymi z głównych sprawców tzw. poznańskiego smogu, który jest rezultatem wysokich stężeń pyłów zawieszonych.

    Nowy zakaz korzystania z najgorszej jakości kotłów grzewczych wszedł w życie 1 stycznia 2024 roku. Jest to rezultat uchwał przyjętych w 2017 roku.

    Władze Poznania zainwestowały ponad 13 mln złotych w program Kawka Bis, wspierający eliminację ogrzewania opartego na węglu i drewnie. Niemniej jednak Izabela Dutkowiak uważa, że problem smogu w Poznaniu nie jest spowodowany tyle kotłami, ile warunkami atmosferycznymi – brak wiatru, niska temperatura i duża wilgotność.

    Ponadto, Dutkowiak argumentuje, że poprawa jakości powietrza w Poznaniu jest widoczna od czterech lat, co potwierdzają pomiary Regionalnego Wydziału Monitoringu Środowiska.

  • w

    Ruszają prace na skrzyżowaniu ulic Młyńskiej i Solnej. Wystąpią utrudnienia dla kierowców i pieszych (gloswielkopolski.pl)

    Już dzisiaj rozpoczynają się prace na skrzyżowaniu ul. Młyńskiej i Solnej. Zaplanowane roboty obejmują zwężenie jezdni ulicy Młyńskiej w rejonie skrzyżowania z Solną, a także zmianę organizacji ruchu dla pieszych. W związku z tym miasto apeluje do kierowców o zachowanie ostrożności.

    Dnia 5 lutego ruszają prace na skrzyżowaniu ulic Młyńskiej i Solnej. Dotyczą one nowej trasy rowerowej wzdłuż ulic takich jak Estkowskiego, Małe Garbary, Wolnica i Solna. W ramach prac powstanie przejazd rowerowy, będący uzupełnieniem przejścia dla pieszych na wysokości ul. Młyńskiej.

    Wykonawca inwestycji planuje przebudowę chodnika i budowę drogi rowerowej po zachodniej stronie ul. Młyńskiej, naprzeciwko aresztu śledczego. W związku z nowym przejazdem rowerowym przez ul. Solną, od 5 lutego wprowadzone zostaną ograniczenia w ruchu.

    W trakcie prac wykonawca dokona zwężenia jezdni na Młyńskiej, a do tego zajmie również chodnik, z racji czego piesi będą musieli korzystać z wyznaczonych tras. Warto zaznaczyć, że trasy te będą się zmieniać w miarę postępu prac.

    Prace obejmą również południową jezdnię ul. Solnej w rejonie ul. Młyńskiej, gdzie również wystąpią czasowe ograniczenia w ruchu pieszym i kołowym.

  • w

    Jest pozwolenie na budowę Hotelu Mövenpick Poznań nad Jeziorem Maltańskim (investmap.pl)

    Nad Jeziorem Maltańskim w Poznaniu planowana jest budowa nowego, ekskluzywnego hotelu 5-gwiazdkowego. Za realizację tej inwestycji odpowiedzialna jest firma Malta Ski, która ostatnio uzyskała pozwolenie na budowę.

    Luksusowy hotel, należący do Grupy Accor pod marką Mövenpick, będzie mieścić się przy ul. Wiankowej, w bezpośrednim sąsiedztwie Jeziora Maltańskiego w Poznaniu.

    Hotel Mövenpick Poznań będzie oferować 159 pokoi, restaurację, bar, sale konferencyjne, centrum fitness z basenem, strefę SPA, rowerownię i narciarnię dla gości korzystających z pobliskiego stoku narciarskiego.

    Umowa pomiędzy inwestorem a operatorem marki Mövenpick została zawarta w 2021 roku. Projekt uwzględnia zachowanie charakteru otoczenia Jeziora Maltańskiego oraz rozwinięcie infrastruktury sportowej. Hotel będzie przyjazny dla środowiska, wykorzystując m.in. instalację fotowoltaiczną, system gromadzenia deszczówki, ule i budki dla ptaków.

    Marka Mövenpick, znana z zaangażowania w ochronę środowiska, stawia na ekologiczne rozwiązania w swoich obiektach. Warto zaznaczyć, że międzynarodowy certyfikat Green Globe wyróżnia Mövenpick jako lidera proekologicznego w branży hotelarskiej.

    Hotel Mövenpick Poznań to trzeci taki obiekt w Polsce. Jego budowa, która ma rozpocząć się wiosną 2025 r., potrwa około dwóch lat.

  • w

    Odcinkowy pomiar prędkości na autostradzie A2 pod Poznaniem (autokult.pl)

    Kierowcy na autostradzie A2 w okolicach Poznania będą musieli zachować większą ostrożność. Powodem jest fakt, że GITD planuje uruchomienie zestawu do odcinkowego pomiaru średniej prędkości. Działania tego zestawu będą obejmować około 22 tys. kierowców każdego dnia.

    Dnia 2 lutego zostanie uruchomione urządzenie do odcinkowego pomiaru średniej prędkości na autostradzie A2 między węzłami Poznań Komorniki a Poznań Krzesiny. Montaż tego zestawu ma na celu poprawę bezpieczeństwa i płynności ruchu na tym odcinku.

    Jak informuje rzeczniczka AWSA, Anna Ciamciak, każdego dnia z autostradowej obwodnicy Poznania korzysta około 90 tys. pojazdów, z których co czwarty przekracza dozwoloną prędkość 120 km/h między węzłami Poznań Komorniki a Poznań Krzesiny. Tak wynika z pomiarów stacji licznikowych.

    GITD nie planował montażu urządzeń na A2. Dlatego po uzgodnieniach z GITD zajęła się tym spółka Autostrada Wielkopolska. Spółka zdecydowała, że samodzielnie sfinansuje i zainstaluje system pomiaru. Członek zarządu, Sebastian Joachimiak wierzy, że przyczyni się to do poprawy bezpieczeństwa ruchu.

    Po uruchomieniu zestawu do odcinkowego pomiaru na A2 będzie on włączony w system CANARD, który nadzorowany jest przez Inspekcję Transportu Drogowego. Oznacza to, że GITD będzie monitorować działanie urządzeń, analizować przypadki łamania przepisów i wystawiać mandaty.

  • w

    Odwrócone serce WOŚP na drzwiach poznańskiej księgarni. Internauci: To księgarnia PiSowsko-katolicka (epoznan.pl)

    W przeddzień finału WOŚP jedna z mieszkanek Łazarza dostrzegła odwrócone serduszko przy drzwiach lokalnej księgarni. Jak się okazało, księgarnia na Łazarzu postanowiła przeciwdziałać akcji WOŚP.

    Na zamieszczonym w sieci zdjęciu można dostrzec nie tylko odwrócone serce WOŚP, lecz także obraz przedstawiający Jurka Owsiaka, z napisem „Tak WOŚP szydzi z katolików! Aukcja obrazu Matki Bożej Kermitowskiej.” Obraz ten przedstawia Matkę Boską, trzymającą na rękach postać Kermita z „Muppet Show”.

    Przypomnijmy, że obraz trafił na aukcję w 2021 roku, wywołując liczne kontrowersje. I pomimo że został szybko wycofany z licytacji, Kościół nadal żywi niechęć do Jurka Owsiaka.

    Odwrócone serce WOŚP, a także ilustracje Owsiaka pojawiły się na drzwiach księgarni Sursum Corda na rynku Łazarskim. Miejsce to jest znane z organizowanych spotkań z politykami PiS. Na przykład, w 2016 roku księgarnię odwiedziła Krystyna Pawłowicz, była posłanka PiS.

    Pod opublikowanym zdjęciem z odwróconym sercem WOŚP wybuchła dyskusja. Internauci zauważyli, że to „księgarnia pisowsko-katolicka”.

    Natomiast jeden z mieszkańców Łazarza zaznaczył, że chyba chodzi do innego kościoła, bo z tego, co pamięta, Jezus uczył miłowania i tolerancji dla bliźnich oraz pomagania innym. Zaznaczył, iż nie miał pojęcia, że księgarnia katolicka może emanować takim hejtem.

  • w

    Nietrzeźwa 62-latka spowodowała kolizję trzech samochodów na trasie Gostyń – Kunowo (epoznan.pl)

    W poniedziałek rano 62-latka, która siedziała za kierownicą samochodu osobowego marki Toyota, straciła kontrolę nad pojazdem podczas manewru wyprzedzania. Ponadto, była pod wpływem alkoholu, z racji czego teraz może grozić jej kara pozbawienia wolności.

    Do zdarzenia doszło 29 stycznia w godzinach porannych. Jak informują miejscowi policjanci, na trasie Gostyń – Kunowo miała miejsce kolizja, w której uczestniczyły trzy samochody osobowe. Jak się okazało, sprawczyni wypadku – 62-letnia kobieta – była pod wpływem alkoholu.

    Kierująca toyotą 62-latka straciła kontrolę nad pojazdem podczas próby wyprzedzania, w wyniku czego zderzyła się z 25-letnim kierowcą osobówki marki Skoda, który jechał z przeciwnego kierunku. W oba pojazdy uderzyła druga skoda, która była wyprzedzana przez 62-latkę.

    W wypadku ucierpiał jedynie 25-latek, ale na szczęście jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

    Badanie trzeźwości wykazało, że kierująca toyotą miała 0,6 promila alkoholu we krwi, w związku z czym straciła prawo jazdy. Teraz będzie musiała stanąć przed sądem, gdzie odpowie za spowodowanie kolizji drogowej oraz kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Grozi jej kara pozbawienia wolności do 3 lat.

  • w

    Spuszczony ze smyczy pies pogryzł kobietę w Poznaniu. Poszkodowana uciekła do Żabki (epoznan.pl)

    W centrum Poznania doszło do groźnego incydentu, który miał miejsce w czwartek wieczorem na ul. Mostowej. Biegający luzem pies zaatakował kobietę.

    O ataku psa powiadomiły dzieci kobiety, wyjaśniając, że ich matka została pogryziona przez psa podczas spaceru. Zwierzę biegało luzem po terenie i przejawiało agresywne zachowanie. Wystraszona kobieta uciekła do sklepu Żabka, gdzie pracownica wezwała karetkę pogotowia i patrol policji.

    Pies nie odpuszczał i czekał pod sklepem, nękając i atakując przechodniów. Sytuacja uniemożliwiła też udzielenie pomocy poszkodowanej, ponieważ medycy pogotowia również obawiali się ataku psa.

    Według ustaleń policji pies okazał się mieszanką amstaffa z pitbullem, co wyjaśniałoby jego agresywne zachowanie. Poszkodowana kobieta trafiła do szpitala w Poznaniu, gdzie lekarze założyli jej 18 szwów na palec. Niestety uszkodzenie nerwów wyklucza pełną regenerację ręki.

    Policja zamierza wystąpić do sądu z wnioskiem o ukaranie właściciela psa, zgodnie z artykułem 77 kodeksu wykroczeń dotyczącym niestosowania środków ostrożności podczas trzymania zwierzęcia.

  • w

    Kibice Lecha Poznań oferują pomoc w przywróceniu porządku w galerii Posnania (epoznan.pl)

    Ostatnio Poznań żyje tematem rzekomych gangów nastolatków, które sieją chaos i spustoszenie, zwłaszcza w centrum handlowym Posnania. Młodzi ludzie ponoć zaczepiają klientów, prosząc o pieniądze lub papierosy, a przy okazji grożą przemocą. Sprawą zajmują się już funkcjonariusze policji i dyrekcja galerii, a teraz dołączyli do nich również kibice Lecha Poznań.

    Poznańscy kibice Kolejorza, po niedawnym zatrzymaniu ukraińskich chuliganów, ponownie apelują o przywrócenie porządku. Tym razem skupiają uwagę na centrum handlowym Posnania, gdzie ochrona galerii pozwala małolatom na agresywne zachowanie wobec klientów.

    Zaczepianie, żądanie pieniędzy i pobicie to codzienność dla osób odwiedzających galerię. W związku z tym kibice sugerują, że przekazanie na konto Lecha Poznań wynagrodzenia, które przeznaczone jest dla firmy ochroniarskiej, mogłoby skutecznie rozwiązać ten problem.

    Dyrekcja Posnanii zaznacza, że celem jest uspokojenie sytuacji w centrum handlowym, przy jednoczesnym rozwiązaniu problemu. Z tego względu zwiększono już liczbę pracowników ochrony i wzmocniono współpracę z policją.

    Warto zaznaczyć, że mimo niepokojących doniesień rozmowy z pracownikami i klientami galerii nie potwierdzają występowania patologicznych sytuacji na jej terenie.

  • w

    Poznaniacy kwestionują bezpieczeństwo w galerii Posnania (gloswielkopolski.pl)

    Ostatnio w Poznaniu pojawiły się niepokojące doniesienia o grupie nastolatków, która rzekomo terroryzuje klientów galerii Posnania. W związku z tym mieszkańcy miasta zastanawiają się teraz, czy bezpieczeństwo klientów i pracowników w tej galerii faktycznie jest zagrożone.

    W ciągu ostatnich dni całe miasto żyje plotkami o grupie młodzieży, która ponoć zastrasza klientów i dokonuje kradzieży w poznańskiej galerii. Jak podają przedstawiciele CH Posnania, w tym roku policja już pięciokrotnie interweniowała w związku z incydentami w centrum handlowym.

    Te niepokojące doniesienia skłoniły też niektórych pracowników do uspokojenia swoich bliskich, którzy zaczęli martwić się tą sytuacją. Aczkolwiek, nie wszyscy pracownicy czują się bezpieczni. Jedna z pracownic donosi, że słyszała o tych incydentach, ale osobiście nie doświadczyła żadnego z nich. Jednak zaznaczyła, że czasami dzieci rzucają w nią papierkami.

    Faktem jest, że ilość ochroniarzy na terenie największej galerii w Poznaniu nie jest wystarczająca. Jeden z ochroniarzy galerii twierdzi, że takie incydenty zdarzają się wszędzie. Dodaje również, że fala hejtu w internecie tylko potęguje cały ten niepokój.

    Menedżerka Posnanii, Martyna Walczak, informuje, że galeria jest świadoma tego problemu. Z tego względu współpracuje z firmą ochroniarską i policją, aby monitorować sytuację i zapewnić bezpieczeństwo zgodnie z obowiązującymi procedurami.

  • w

    Znany producent serów z Wielkopolski wyrzucony z targów w Berlinie (gloswielkopolski.pl)

    Marek Grądzki, właściciel marki „Sery Grądzkie” i renomowany serowar z Wielkopolski, opowiedział o swoim doświadczeniu, jakie spotkało go na targach Gruene Woche w Berlinie. Jak twierdzi serowar, po raz pierwszy poczuł się jak obywatel drugiej kategorii.

    Informacje o zdarzeniu opublikował profil „Linie w Ogniu” na Facebooku, gdzie można obejrzeć wywiad z Markiem Grądzkim. Słynny producent serów był bardzo zaskoczony, gdy berlińskie służby weterynaryjne niespodziewanie zamknęły jego stoisko na targach.

    Należy zaznaczyć, że Grądzki miał przy sobie zaświadczenie od polskiego weterynarza, przetłumaczone na język niemiecki. Jednak służby uznały, że nie jest ono wystarczające. W związku z tym sery zarekwirowano i przeznaczono do utylizacji.

    Grądzki podkreśla, że wcześniej takie zaświadczenia zawsze były honorowane. Doskonale się w tym orientuje, ponieważ uczestniczy w berlińskich targach od bardzo dawna. A ta sytuacja – jak uważa Grądzki – sprawiła, że poczuł się jak obywatel drugiej kategorii, zwłaszcza że wcześniej był chwalony jako polski producent w wywiadzie dla Deutsche Welle.

    Dziwi tutaj fakt, że zaświadczenie od polskiego weterynarza nie zostało uznane w Unii Europejskiej.

    Na targach w Berlinie producenci z całego świata prezentują żywność, produkty organiczne, zaopatrzenie dla rolnictwa, sprzęt kuchenny, a także ofertę związaną z rozwojem obszarów wiejskich.

  • w

    Ciężarówka wjechała w słup drogowy w Poznaniu, powodując długie korki na ulicach (gloswielkopolski.pl)

    Dziś rano na skrzyżowaniu ulic Św. Wawrzyńca i Żeromskiego doszło do kolizji, w wyniku której samochód ciężarowy uderzył w przydrożny słup. Z powodu wypadku zaczęły tworzyć się długie korki, a utrudnienia w ruchu drogowym mogą trwać nawet kilka godzin.

    Sytuacja na ul. Żeromskiego jest krytyczna – z powodu przewróconego masztu z tablicami drogowymi zablokowano pas od ul. Dąbrowskiego do ul. Wawrzyńca. Okoliczni mieszkańcy donoszą, że na ulicach zapanował chaos, ponieważ w kierunku Wawrzyńca czynny jest tylko jeden z pasów. Na przeciwnym stoi rozbity pojazd Remondis.

    Służby otrzymały zgłoszenie o wypadku około godziny 6:30. Policja została poinformowana, że na skrzyżowaniu ulic Św. Wawrzyńca i Żeromskiego w Poznaniu ciężarówka uderzyła w słup. W zdarzeniu uczestniczył tylko jeden pojazd i nikt nie został ranny.

    Po kolizji na ul. Żeromskiego, między Dąbrowskiego a św. Wawrzyńca utworzyły się duże korki. ZDM podaje, że doszło do znacznego zawężenia ruchu, a usuwanie skutków wypadku może trwać kilka godzin. Władze nie wykluczają też całkowitego zamknięcia drogi na krótki czas.

    Oczyszczaniem miejsca wypadku zajmują się strażacy, a funkcjonariusze policji ustalają przebieg i przyczynę zdarzenia.

  • w

    Przemycali awionetką tony marihuany z Hiszpanii. Do prokuratury wpłynął akt oskarżenia (www.rmf24.pl)

    Do prokuratury wpłynął akt oskarżenia przeciwko grupie przestępczej, która posługiwała się awionetką, żeby prowadzić swoją nielegalną działalność. Według ustaleń ta 12-osobowa grupa przemycała do Polski narkotyki z Hiszpanii, za co teraz będzie musiała odpowiedzieć przed obliczem sądu.

    Akt oskarżenia, skierowany przez Zachodniopomorski pion PZ Prokuratury Krajowej, obejmuje 12 osób, wśród których znajdują się m.in. Krzysztof T., Jarosław D., Krzysztof J. oraz Marek A. Wszystkim postawiono zarzuty związane z przemytem marihuany i haszyszu. W przypadku pełnego wymiaru kary trafią do więzienia na 15 lat.

    Rozpoczęte w czerwcu 2021 roku śledztwo doprowadziło do zatrzymania pilota i instruktora na lotnisku w Zielonej Górze, gdzie ujęto ich podczas przemycania marihuany samolotem. Wartość samej awionetki oszacowano na 200 tysięcy euro, a wartość zabezpieczonej marihuany przekroczyła milion złotych.

    Szacuje się, że przestępcy mogliby uzyskać ponad 3,6 miliona złotych, wprowadzając na rynek aż 73 tys. porcji.

    W trakcie dochodzenia ujawniono, że takich przemytów było więcej. Gangsterzy posługiwali się awionetką i ciężarówkami, a przy okazji przerzucali też kokainę z Holandii.

    Łączna ilość przemyconej marihuany to ponad 2,7 tony. Ponadto, przemycili również 310 kg haszyszu i 5 kg kokainy. W sumie zapewnili sobie ponad 41 milionów złotych zysku.

    Zatrzymani przemytnicy działali pod przykrywką gangu motocyklowego w Poznaniu, współpracując z przestępcami w Hiszpanii i inną grupą na południu Polski. Dwaj z nich zainwestowali też w plantację marihuany w Hiszpanii, gdzie pakowano narkotyki, które następnie przewożono do Polski.

  • w

    Grupa nastolatków terroryzuje klientów w centrum handlowym Posnania (wiadomosci.onet.pl)

    Centrum handlowe Posnania przekształciło się w arenę działalności agresywnych nastolatków, którzy nie ustają w terroryzowaniu klientów. Zaczepiają osoby wchodzące do galerii, kradną żywność z punktów gastronomicznych, a do tego zażywają narkotyki w toaletach.

    Poznański Trójkąt Bermudzki zanotował już około kilkudziesięciu przypadków ataku na klientów galerii. Jedna z kobiet ponoć zgłosiła, że oblano jej głowę ketchupem. Z kolei pracownicy sklepów skarżą się, że nastolatki składają pod ich adresem nieprzyzwoite propozycje seksualne. Natomiast przebywając na piętrze galerii, młodzież często zrzuca na ludzi różne przedmioty.

    Świadkowie opisują, że grupa nastolatków w wieku 13-16 lat grozi ofiarom kastetami i paralizatorami. Pojawiły się również doniesienia, że młodzież zażywa narkotyki w toaletach. W sieci można obejrzeć film, na którym widać pijaną do nieprzytomności nastolatkę, leżącą pod galerią.

    Za swoją bezczynność oskarżana jest także ochrona sklepu, która nie reaguje na te sytuacje. Dyrektor galerii, Marek Ćwiek, utrzymuje, że sprawa została rozdmuchana w mediach. Dodał, że w styczniu odnotowano jedynie sześć incydentów z udziałem nieletnich. Jego zdaniem galeria jest bezpieczna.

    Badania niezależnego instytutu badawczego wskazują, że 80% respondentów uważa Posnanię za bezpieczne miejsce. Jednakże według Krajowej Mapy Zagrożeń i Bezpieczeństwa, Poznań niedawno uznano za najniebezpieczniejsze miasto w Polsce.

  • w

    Awantura podczas libacji alkoholowej w Szamotułach. Deportowano cudzoziemca (epoznan.pl)

    W niedzielę – podczas libacji alkoholowej w Szamotułach – doszło do awantury. Uczestnicy zakrapianej imprezy zaczęli krzyczeć i rzucać różnymi przedmiotami. W związku z incydentem policjanci odebrali zgłoszenie dotyczące zakłócenia spokoju przy ul. Gąsawskiej.

    Do działań przystąpili funkcjonariusze z Szamotuł, którzy w trakcie interwencji postanowili wylegitymować obcokrajowca. Mężczyzna odmówił podania swoich danych. W rezultacie zatrzymano go za posiadanie marihuany i stawianie oporu funkcjonariuszom. Policja przeszukała też miejsce zamieszkania podejrzanego, gdzie znaleziono kolejne narkotyki.

    Jak relacjonują mundurowi, zatrzymany 31-latek ma też na swoim koncie wcześniejsze przewinienia, w tym prowadzenie pojazdów pod wpływem alkoholu, złamanie zakazu kierowania pojazdami, oraz posiadanie substancji psychotropowych.

    Z powodu notorycznego łamania prawa szamotulscy kryminalni rozpoczęli procedurę weryfikacyjną, aby ustalić, czy można sporządzić wniosek o zobowiązanie cudzoziemca do powrotu do jego kraju. Okazało się, że wywiad środowiskowy i kontrola legalności pobytu potwierdziły wystąpienie realnego zagrożenia bezpieczeństwa i porządku publicznego.

    Komendant Powiatowy Policji w Szamotułach skierował wniosek do Komendanta Straży Granicznej o zobowiązanie cudzoziemca do powrotu. Mężczyzna został przekazany służbom ze swojego kraju pod eskortą Straży Granicznej.

    Nałożono na niego zakaz ponownego wjazdu na terytorium Polski i innych państw obszaru Schengen przez 5 lat.

  • w

    Sąd wydał decyzję ws. Aleksandra Gawronika, oskarżonego o podżeganie do zabójstwa Jarosława Ziętary (www.polsatnews.pl)

    Sąd Apelacyjny w Poznaniu podtrzymał wyrok sądu I instancji, który uniewinnił Aleksandra Gawronika. Mężczyzna podejrzany był o podżeganie do zabójstwa Jarosława Ziętary. Sędzia Grzegorz Nowak – argumentując swoją decyzję – zaznaczył, że sąd nie może opierać się na przypuszczeniach.

    Prokuratura oskarżyła byłego senatora Gawronika o nakłanianie pracowników firmy Elektromis do porwania i zabójstwa dziennikarza Ziętary. Zarzuty te nie zostały potwierdzone. W związku z tym sąd postanowił uniewinnić oskarżonego z powodu braku przekonujących dowodów.

    Proces Gawronika trwał od stycznia 2016 roku do lutego 2022 roku – wówczas został uniewinniony. Jednak w 2023 roku prokuratura zaskarżyła wyrok, ale sąd apelacyjny go podtrzymał. Jak poinformował sędzia Nowak, sąd musi opierać się na kompletnym materiale dowodowym, a nie na przypuszczeniach czy prawdopodobieństwach.

    Zdaniem sądu Gawronik wzbudza kontrowersje społeczne. Aczkolwiek oceny osobowości nie powinny wpływać na obiektywność oceny dowodów. Dlatego ważne jest, aby sąd opierał się na konkretach, a nie na subiektywnych opiniach na temat oskarżonego.

    Jarosław Ziętara, urodzony w 1968 roku, był znanym dziennikarzem. Zaginął w 1992 roku, a prokuratura ustaliła, że został porwany i zamordowany. Oskarżeni nie przyznali się do winy, a ciała Ziętary nigdy nie odnaleziono.

  • w

    Matka bliźniąt zmarła po leku podanym przez pielęgniarkę. Poznański sąd wydał wyrok (gloswielkopolski.pl)

    Anna Kołcz, matka dwójki 8-miesięcznych bliźniąt, zmarła po tym, jak skorzystała z usług kliniki medycyny naturalnej w Poznaniu. Odpowiedzialność za śmierć kobiety poniosła pielęgniarka Lucyna P., która podała jej niewłaściwą dawkę leku. Rodzina zmarłej domagała się 1,8 mln złotych zadośćuczynienia zarówno od pielęgniarki, jak i kliniki. Sąd podjął decyzję w tej sprawie.

    Sąd Okręgowy w Poznaniu zdecydował, że rodzina otrzyma łącznie 1,6 mln złotych zadośćuczynienia, które powędrują do męża i bliźniąt Anny Kołcz. Mąż Anny otrzymał 400 tys. złotych, a każde dziecko 600 tys. złotych. Ponadto, sąd przyznał również dla bliźniąt rentę miesięczną w wysokości 1000 zł, a do tego 18 tys. złotych renty za ostatnie dwa lata. Orzeczenie nie jest prawomocne.

    Pełnomocnik Macieja Kołcza, adwokat Krzysztof Szczepański, uznaje wyrok sądu za sprawiedliwy. Jego zdaniem sąd w pełni uwzględnił żądanie zadośćuczynienia dla małoletnich.

    Pełnomocnik Lucyny P. nie zamierza składać apelacji od wyroku, ponieważ uważa, że jest to bezskuteczne na podstawie uzasadnienia sądu. Aczkolwiek zaznaczył, że przyznane zadośćuczynienie przekracza możliwości finansowe Lucyny P.

    Anna Kołcz, cierpiąc na liczne dolegliwości zdrowotne, nie otrzymała precyzyjnej diagnozy. Kobieta trafiła do kliniki medycyny naturalnej w Poznaniu po wizycie u lekarza w Gdyni, który przepisał wlewy dożylne z witaminami i lekami. Po podaniu kroplówki przez pielęgniarkę Lucynę P., Anna Kołcz zmarła następnego dnia.

    Lucyna P. została skazana na 1,5 roku więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci Anny Kołcz.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.