Więcej wpisów

  • w

    Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo ws. programu „willa plus” (tvn24.pl)

    Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie programu ministerstwa edukacji. Jak podaje dziennikarka Marta Gordziewicz, dochodzenie ruszyło na początku lutego i dotyczy programu pn. willa plus.

    Dziennikarka Gordziewicz ustaliła, że prokuratura bada tzw. willę plus, czyli program, w którym minister edukacji Przemysław Czarnek przyznawał organizacjom pozarządowym środki na nieruchomości. Śledztwo dotyczy zarówno ustalonych, jak i nieustalonych osób z Ministerstwa Edukacji i Nauki.

    Śledztwo prokuratury dotyczące „willi plus” oparte jest również na trzech zawiadomieniach – od posłanki Katarzyny Lubnauer (wiceminister edukacji), Agnieszki Dziemianowicz-Bąk (minister rodziny, pracy i polityki społecznej), a także Najwyższej Izby Kontroli. Dochodzenie rozpoczęto w lutym br.

    Program „willa plus” to nieoficjalna nazwa konkursu „Rozwój potencjału infrastrukturalnego podmiotów wspierających system oświaty i wychowania”. Konkurs ten dobiegł końca w listopadzie 2022 roku. Większość środków z budżetu państwa przeznaczonych na nieruchomości trafiła do organizacji związanych z partią rządzącą. Wiele z tych organizacji nie spełniało oczekiwań ekspertów ministerialnych, ale ostatecznie i tak zdobyły fundusze.

    Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła kontrolę konkursu grantowego już w ubiegłym roku, wskazując na wiele nieprawidłowości wynikających z nieprecyzyjnych zasad i politycznego sterowania konkursem przez urzędników ministerstwa.

  • w

    Ostrowski Zakład Ciepłowniczy otrzyma 550 mln zł. Rekordowe dofinansowanie dla spółki miejskiej w Polsce (epoznan.pl)

    Ostrowski Zakład Ciepłowniczy może pochwalić się rekordową premią kogeneracyjną w wysokości 550 milionów złotych. Jest to największe wsparcie finansowe w historii ostrowskiego sektora komunalnego oraz najwyższe dofinansowanie dla miejskiej spółki w Polsce. Spółka ta otrzymała premię na wszystkie cztery zgłoszone projekty.

    Ostrowski Zakład Ciepłowniczy postawił decydujący krok w kierunku budowy miasta bez węgla, otrzymując ogromną premię kogeneracyjną. Przygotowania do tego programu, które trwały dwa lata, obejmowały profesjonalne analizy, ekspertyzy oraz skomplikowaną dokumentację.

    Jak informuje prezydent Ostrowa Wielkopolskiego, Beata Klimek, przyznanie rekordowej premii przekłada się na radykalną obniżkę cen ciepła w Ostrowie Wielkopolskim, zapewniając jednocześnie czyste powietrze i walkę ze smogiem. Jest to także dowód na opłacalność inwestycji w efektywność energetyczną i ekologię.

    Premia będzie wypłacana w transzach przez 15 lat, umożliwiając OZC budowę czterech nowych silników gazowych. Wdrożona zostanie strategia odejścia od węgla, a pierwsze dwa silniki kogeneracyjne będą gotowe do użytku już w 2025 roku.

    Budowa nowych silników oraz premia kogeneracyjna umożliwią całkowite odejście od opłat z tytułu emisji CO2 i wprowadzenie taniego ciepła dla mieszkańców, obniżając ceny do poziomu sprzed kryzysu energetycznego. Tym sposobem Ostrów Wielkopolski będzie oferować jedne z najniższych cen za ciepło w Polsce.

  • w

    Szymczyk nagrodził pilota Black Hawka, który zahaczył o linię energetyczną (www.rmf24.pl)

    Jarosław Szymczyk, były komendant główny policji, przekazał wynagrodzenie pieniężne dla pilota policyjnego, który zeszłego roku – lecąc Black Hawkiem – zahaczył o linię energetyczną. Aktualnie pojawiły się nowe informacje na temat tego potencjalnie tragicznego incydentu.

    Po sytuacji z Black Hawkiem pilot postanowił odejść na emeryturę, w związku z czym komendant główny podniósł mu dodatek służbowy o 50%. Decyzja ta spotkała się z zaskoczeniem kolegów pilota, zwłaszcza biorąc pod uwagę trwające śledztwo w sprawie.

    Warto dodać, że koszt naprawy uszkodzonego śmigłowca wyniósł blisko 2,5 mln zł, co musi teraz pokryć budżet policji. Maszyna jest wyłączona z użytku od sierpnia, a naprawa powinna zakończyć się dopiero w maju.

    Incydent miał miejsce podczas wojskowego pikniku, podczas którego śmigłowiec zahaczył o linię energetyczną. Co więcej, załoga miała świadomość, że doszło do zdarzenia, jednak nadal kontynuowała lot. Prokuratura bada, czy załoga postąpiła zgodnie z procedurami.

    Rejestratory pokładowe potwierdzają, iż załoga Black Hawka wiedziała, że doszło do zderzenia z przeszkodą. Aktualnie trwa analiza tych rejestratorów. Śledztwo w sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Płocku.

  • w

    Żukowska: Zanim Polacy się zorientują, o ile wzrosły ceny prądu, minie pół roku (businessinsider.com.pl)

    Sytuacja związana z podwyżkami za prąd budzi spore kontrowersje w Polsce. Przypomnijmy, że podwyżki mają pojawić się po 1 lipca, gdy przestanie obowiązywać zamrożenie cen. Niezadowolenie wynika przede wszystkim z wypowiedzi Marii Żukowskiej, która twierdzi, że zanim Polacy się zorientują, o ile rzeczywiście urosły ceny, zdąży minąć już sześć miesięcy.

    Niepokój co do nadchodzących zmian w cenach energii elektrycznej stale rośnie w społeczeństwie. Coraz więcej osób obawia się potencjalnie wysokich rachunków. Niewiele daje też wiarę, że jest to umiarkowany wzrost cen. Z kolei wypowiedzi polityków, zwłaszcza posłanki Lewicy, wywołują burzliwe dyskusje na ten temat.

    Okres zamrożenia cen prądu powoli dobiega końca, co stawia miliony Polaków w niepewnej sytuacji finansowej. I pomimo że Ministerstwo Klimatu i Środowiska szacuje koszty mrożenia cen na 16 mld zł, przyszłe podwyżki wciąż pozostają niepewne. Co więcej, skandaliczne słowa posłanki Żukowskiej jedynie podsycają cały ten niepokój.

    Posłanka Żukowska w rozmowie z Onetem broniła swojej wypowiedzi, argumentując, że w okresie zimowym zużywa się więcej energii niż w okresie letnim, dlatego uwolnienie cen prądu latem jest lepszą opcją. Jak dodała, ostateczną decyzję podejmie Ministerstwo Klimatu i Środowiska, zważając na warunki gospodarcze i inflację.

    Krytycznie na temat cen prądu wypowiedział się również poseł Krzysztof Bosak, który oskarżył wszystkie partie polityczne o kłamstwa. Jego zdaniem obecny system cenowy jest nie do obniżenia, a głównym problemem są unijne regulacje dotyczące emisji. Z tego względu nawołuje do zmiany tego systemu.

  • w

    Właściciele nieruchomości poniosą wysokie koszty renowacji w ramach Zielonego Ładu (biznes.interia.pl)

    Prawda jest taka, że koncepcja Zielonego Ładu dotyczy nie tylko sektora rolnictwa. Obejmuje również modernizację oraz odnowę budynków. Z tego względu właściciele nieruchomości będą musieli pokrywać ogromne koszty masowej renowacji, szacowane nawet na 1,5 biliona złotych. Z uwagi na przyspieszenie niektórych działań zmierzających do neutralności klimatycznej, część inwestycji będzie konieczna już w najbliższej dekadzie.

    Program masowej renowacji budynków związany z Zielonym Ładem wymagać będzie większych nakładów niż budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego. Należy zaznaczyć, że realizacja strategii remontowej będzie kosztowna. W związku z tym kraje UE muszą przedstawić wstępne plany strategii remontowych do końca 2025 roku.

    Polska strategia renowacji budynków zakładała wydatki do 2050 roku na poziomie około 1,5 biliona złotych. Jednakże najnowsze ustalenia unijne sugerują przyspieszenie wycofywania ogrzewania gazowego do 2040 roku, co wymusza też przyspieszenie remontów. Polska będzie musiała zmierzyć się z ogromnymi wydatkami, co może być trudne do osiągnięcia.

    Strategia remontowa skupia się na redukcji zużycia energii, zwłaszcza poprzez modernizację starszych budynków mieszkalnych, a nie na budowie nowych. Ponadto, celem jest także osiągnięcie całkowitej bezemisyjności do 2050 roku, z pewnymi wyjątkami. Polska wykazuje problemy w realizacji remontów, m.in. z powodu trudności w pozyskaniu środków oraz wysokich kosztów kredytów.

    W 2022 roku rząd zakładał, że 31% ogólnych nakładów inwestycyjnych dla budynków mieszkalnych zostanie sfinansowanych ze środków publicznych. Pozostałe źródła finansowania mają pochodzić z kredytów bankowych oraz od własnych środków właścicieli nieruchomości. Wsparcie finansowe, zarówno krajowe, jak i unijne, ma być skierowane głównie do najbardziej potrzebujących właścicieli.

  • w

    Czy niższy wiek emerytalny kobiet to dyskryminacja mężczyzn? Wiceminister Gajewska tłumaczy (businessinsider.com.pl)

    Poseł Witold Tumanowicz z Konfederacji wystąpił z interpelacją w sprawie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Tumanowicz zastanawia się, czy różnicowanie wieku emerytalnego ze względu na płeć może być uznane za formę dyskryminacji. Ministerstwo udzieliło jednoznacznej odpowiedzi.

    Sekretarz stanu Aleksandra Gajewska, reprezentująca Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, wyjaśniła, że nie można traktować różnic w wieku emerytalnym jako formy dyskryminacji. Powodem jest fakt, że mężczyźni otrzymują wyższe emerytury, co im rekompensuje ich krótszy okres pobierania świadczeń.

    Wiceminister Gajewska twierdzi, że wiek emerytalny kobiet ustanowiono jako formę uznania dla ich nieodpłatnej pracy, zwłaszcza w opiece nad rodziną. Dzięki temu kobiety mogą uzyskać emeryturę pomimo przerw w karierze zawodowej związanych z macierzyństwem oraz feminizacją zawodów wymagających długiego wykształcenia, ale charakteryzujących się niższymi zarobkami w porównaniu do innych branż.

    Przedstawicielka rządu odnosi się także do podstaw prawnych, zaznaczając, że Konstytucja RP gwarantuje prawo do zabezpieczenia społecznego po osiągnięciu wieku emerytalnego. Z kolei różnice w wieku emerytalnym zostały zatwierdzone przez Trybunał Konstytucyjny, uwzględniając międzynarodowe standardy, które pozwalają na takie zróżnicowanie.

  • w

    Protestujący rolnicy: Jeżeli Tusk nie przybędzie, zablokujemy A1 i zaczniemy ją orać (www.rmf24.pl)

    Rolnicy z Gronowa w województwie kujawsko-pomorskim zapowiadają zaostrzenie swoich działań. Powodem jest fakt, że protestujący oczekują na przyjazd premiera Donalda Tuska, który wydaje się nie spieszyć z wizytą. W rezultacie rolnicy oświadczyli, że dadzą mu jeszcze dwa dni na przybycie. W przeciwnym razie całkowicie zablokują autostradę A1. Jak dodają, mogą ją nawet przeorać.

    Droga krajowa nr 15 w Gronowie jest skutecznie zablokowana przez pojazdy rolnicze i tłum protestujących. Warto zaznaczyć, że droga stanowi połączenie województwa kujawsko-pomorskiego i warmińsko-mazurskiego. Początkowo rolnicy zaznaczali, że blokada utrzyma się tylko przez dwa dni. Jednak teraz postanowili ją przedłużyć aż do momentu przybycia premiera Tuska.

    Przywódca strajku, Paweł Sikorski, oświadczył, że wszyscy zebrani czekają na premiera Tuska. I podkreślił, że jeśli premier się nie pojawi, wówczas dojdzie do zablokowania autostrady A1, którą „możemy nawet przeorać”. Ponadto dodał, że nie akceptują tzw. ustawki, jaką stosuje Tusk. Twierdzą, że premier spotyka się z działaczami związkowymi, a nie z prawdziwymi rolnikami. Z tego względu Sikorski podkreśla, że sami mają zamiar z nim porozmawiać.

    Protest rolników organizowany jest także w Turznie na autostradzie A1. Wjazd na autostradę jest zablokowany, a pojazdy przepuszczane są jedynie na zjeździe.

  • w

    Brutalny gwałt w centrum Warszawy. 25-letnia Białorusinka zmarła w szpitalu (wiadomosci.wp.pl)

    Ogłoszono zgon 25-letniej Białorusinki, która padła ofiarą brutalnego gwałtu na terenie Warszawy. Informację o śmierci kobiety potwierdziła Barbara Mietkowska, rzeczniczka prasowa Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Wiadomość została przekazana portalowi Wirtualna Polska.

    Barbara Mietkowska z żalem ogłosiła, że pomimo wysiłków całego zespołu lekarskiego życia 25-letniej pacjentki nie udało się uratować. W trakcie rozmowy Mietkowska wskazała na tragiczne okoliczności zdarzenia, a także na wysiłek, jaki podjęto w celu ratowania życia.

    Do brutalnego ataku doszło w niedzielę nad ranem przy ulicy Żurawiej, gdzie 25-letnia kobieta padła ofiarą napastnika, który miał na twarzy kominiarkę. Kobieta została zaatakowana od tyłu, a następnie była zastraszana nożem. Po ataku poszkodowaną znalazł dozorca, który mówił, że kobieta leżała nieprzytomna na schodach, w związku z czym wezwał pomoc. Pokrzywdzona trafiła do szpitala w stanie krytycznym.

    W sprawie został zatrzymany 23-letni Dorian S., którego oskarżono o szereg przestępstw, w tym rozboje, przestępstwa seksualne i usiłowanie zabójstwa. Choć nieoficjalnie przyznał się do winy, prokuratura nie potwierdziła tych informacji publicznie. Śledczy znaleźli w jego mieszkaniu dowody związane z przestępstwem. Napastnik zabrał ofierze telefony komórkowe, karty płatnicze i portfel.

    25-letnia ofiara pochodziła z Białorusi.

  • w

    Nauczyciel matematyki daje darmowe lekcje na YT. Skarbówka domaga się miliona złotych (next.gazeta.pl)

    Łukasz Jarosiński dorabia sobie jako korepetytor matematyki, prowadząc kanał na YouTube z lekcjami z tego przedmiotu. I pomimo że jego nagrania są udostępniane bezpłatnie, podlegają opodatkowaniu, zgodnie z przepisami. W związku z tym teraz fiskus domaga się od niego około miliona złotych.

    Jarosiński rozpoczął swoją działalność jako korepetytor matematyki w 2015 roku, korzystając z karty podatkowej na zalecenie prawnika. Jednak zmiany w przepisach doprowadziły do sporu z fiskusem, który domaga się teraz dużych należności.

    Jarosiński regularnie sprawdzał, czy w przepisach pojawiały się jakieś zmiany, ale nic na to nie wskazywało, więc nadal rozliczał się na karcie podatkowej. Co więcej, nawet pracownicy skarbówki korzystali z jego usług, co jeszcze bardziej utwierdzało w przekonaniu, że Jarosiński działał poprawnie.

    Problemy rozpoczęły się, gdy Jarosiński zapytał o interpretację podatkową VAT, bo zastanawiał się, czy jako nauczyciel może zrezygnować z tej daniny. Od tej chwili skarbówka dokładnie „prześwietlała” jego działalność. Rok później otrzymał zawiadomienie od fiskusa o podjęciu śledztwa. W efekcie Jarosiński otrzymał wezwanie do urzędu.

    Według urzędu skarbowego interpretacja przepisów przez Jarosińskiego była błędna.

    Jarosiński spłacił już około 500 tys. zł z kwoty, jakiej domaga się od niego skarbówka.

  • w

    Polski chirurg dziecięcy z prestiżową nagrodą za najlepszą na świecie metodę leczenia przełyku (twojezdrowie.rmf24.pl)

    Zespół prof. Dariusza Patkowskiego ma powody do radości, ponieważ zdobył pierwsze miejsce w konkursie „Best of the best in pediatric surgery 2024”. Jego praca naukowa skupia się na autorskiej operacji zespolenia zarośniętego przełyku techniką torakoskopową z wykorzystaniem trakcji wewnętrznej.

    Konkurs „Best of the best in pediatric surgery 2024” organizowan  jest przez Cincinnati Children’s Hospital Medical Center i GlobalcastMD. Z kolei praca naukowa wrocławskiego zespołu została uznana za najlepszą prezentację z zakresu chirurgii dziecięcej na świecie w 2023 roku. Warto dodać, że prezentacja zespołu prof. Dariusza Patkowskiego okazała się najlepsza spośród 19 prac zakwalifikowanych do finału.

    Praca wrocławskich naukowców dotyczy zespolenia zarośniętego przełyku techniką torakoskopową z użyciem tzw. wewnętrznej trakcji. Jest to rzadka wada wrodzona, która dotyka jedno dziecko na każde 3,5 tysiąca urodzeń. Prof. Patkowski podkreśla, że operacja jest konieczna już w pierwszych dniach po narodzinach, ze względu na zagrożenie życia noworodka.

    Zarośnięty przełyk uniemożliwia normalne jedzenie i może prowadzić do duszenia się własną śliną oraz zapalenia płuc. Prof. Patkowski zaleca torakoskopowe połączenie i zachowanie obu odcinków przełyku, co można wykonać bez otwierania klatki piersiowej.

    Warto zaznaczyć, że prof. Patkowski otrzymuje zaproszenia do przeprowadzania operacji w ośrodkach chirurgii dziecięcej na całym świecie, m.in. w Niemczech, Francji, Szwajcarii, Czechach, Ukrainie, Rosji, Hiszpanii, Włoszech, Kuwejcie, Egipcie i Kazachstanie.

  • w

    Polska produkuje 40 proc. urządzeń AGD w całej Unii Europejskiej (www.wnp.pl)

    Jak ukazują wyniki raportu na temat rynku AGD, Polska jest odpowiedzialna za 40% produkcji urządzeń AGD w Unii Europejskiej. Najnowsze dane w tej dziedzinie opublikował związek producentów AGD Applia. Faktem jest, że w zeszłym roku firmy AGD zainwestowały ponad 2 mld zł w nowoczesne linie produkcyjne, cyfryzację i automatyzację.

    Według najnowszego raportu rynku AGD 2023/2024, przedstawionego przez związek producentów AGD Applia, Polska odpowiada za 40% produkcji urządzeń AGD w UE. W minionym roku firmy AGD zainwestowały ponad 2 mld zł w rozwój nowoczesnych linii produkcyjnych, a także w cyfryzację i automatyzację.

    Raport wskazuje, że sektor AGD w Polsce liczy około 35 tys. osób, podczas gdy na obszarze całej UE w branży AGD zatrudnionych jest około 110 tys. pracowników. Należy zaznaczyć, że łączne przychody z produkcji i sprzedaży AGD w Polsce i za granicą wyniosły około 44 mld zł.

    Według raportu średnie wynagrodzenie w tym przemyśle wynosi 7 tys. zł brutto. Oznacza to wzrost o 35% w ciągu ostatnich czterech lat. Natomiast produkcja AGD w Polsce w 2023 roku wyniosła 22,9 mln sztuk.

    W Polsce produkuje się tylko trzy kategorie małego AGD – odkurzacze, ekspresy do kawy i miksery. W ubiegłym roku wyprodukowano 3,1 mln tych urządzeń, z czego 2/3 to ekspresy do kawy.

    Największą grupę pod względem ilościowym stanowią pralki (26% wolumenu sprzętu wielkogabarytowego), które reprezentują 27% wartości całej produkcji AGD w Polsce.

  • w

    Mucha: Od września lekcje ukraińskiego i nauczyciele z Ukrainy w polskich szkołach (glos.pl)

    Ministerstwo Edukacji Narodowej poinformowało, że od września ma zamiar włączyć dzieci z Ukrainy do polskiego systemu edukacji. Częścią całego procesu mają być specjalne lekcje języka ukraińskiego, a także zatrudnienie nauczycieli z Ukrainy.

    We wtorek wiceminister Anna Mucha ogłosiła, że dzieci uchodźców z Ukrainy będą zobowiązane do uczęszczania do polskich szkół. Szacuje się, że obowiązek ten może objąć nawet 100 tysięcy dzieci, z których część uczy się teraz online w szkołach ukraińskich. Mucha dodaje, że aktualnie nie wiadomo, ile tak naprawdę jest dzieci, które nie uczęszczają do żadnej szkoły.

    Planowane zmiany mają się rozpocząć od września br. Edukacja dzieci z Ukrainy będzie obejmować m.in. naukę języka ukraińskiego oraz zagadnień związanych z integracją europejską.

    W organizację tego procesu zaangażowane są również organizacje pozarządowe. Z kolei ministerstwo pracuje nad kompleksowym podejściem, uwzględniającym koncepcję klas przygotowawczych. Propozycja zakłada, że takie zajęcia powinny trwać maksymalnie dwa-trzy semestry, w zależności od adaptacji dzieci do życia w Polsce.

    Według Centrum Edukacji Obywatelskiej w Polsce jest prawie 300 tysięcy dzieci z Ukrainy, które przybyły do kraju po inwazji rosyjskiej. Spośród nich około 185 tysięcy uczęszcza do polskich szkół, co stanowi około 3% wszystkich uczniów w Polsce.

  • w

    Prokuratura umorzyła śledztwo dot. śmierci 25-latka podczas interwencji policyjnej (www.rmf24.pl)

    Prokuratura zakończyła dochodzenie dotyczące zgonu 25-latka z województwa mazowieckiego. Mężczyzna zmarł podczas interwencji policyjnej. Śledczy wykluczyli teorię, że do śmierci przyczynił się paralizator, którego użyli funkcjonariusze. Zamiast tego stwierdzono, że 25-latek zadławił się wymiocinami, będąc pod wpływem narkotyków.

    Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu, Agnieszka Borkowska, zaznaczyła, że śledztwo ma charakter złożony, w związku z czym wymagało licznych ekspertyz. Jak dodaje, w oparciu o uzyskane ekspertyzy postanowiono umorzyć dochodzenie i zakończyć sprawę.

    Przypomnijmy, że do incydentu doszło podczas interwencji policji, która miała miejsce w listopadzie 2021 roku w Mirowie Nowym. Podejrzany wykazywał agresywne zachowanie i nie stosował się do poleceń funkcjonariuszy. W ostateczności mundurowi musieli użyć paralizatora, po czym założyli mu kajdanki.

    Kwadrans później 25-latek zaczął tracić przytomność. Stanem pacjenta zajął się zespół ratownictwa medycznego, który był na miejscu zdarzenia. Niestety, pomimo intensywnej pierwszej pomocy, mężczyzna zmarł.

    Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci i zarządziła sekcję zwłok. Okazało się, że przyczyną zgonu było zadławienie się wymiocinami. Co więcej, badania toksykologiczne potwierdziły obecność substancji odurzających w organizmie.

    Śledczy stwierdzili, że działania policji były zgodne z procedurami, a użycie paralizatora nie miało bezpośredniego wpływu na zgon. Nie odnaleziono żadnych nieprawidłowości w postępowaniu mundurowych ani służb medycznych.

  • w

    Prokurator złożył apelację ws. łagodnego wyroku dla sędziego za jazdę po pijaku (www.rmf24.pl)

    Prokurator Krajowy złożył apelację w związku z wyrokiem skazującym sędziego z Suwałk. Sprawa dotyczy grzywny, jaką sędzia dostał za jazdę po pijanemu. Należy zaznaczyć, że doprowadził do kolizji i uciekał przed policją, a do tego miał 1,75 promila we krwi.

    Sąd Rejonowy w Ostródzie skazał sędziego z Suwałk na karę 20 tys. zł grzywny za jazdę pod wpływem alkoholu. Ponadto, za swoje zachowanie został objęty zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych na sześć lat oraz świadczeniem pieniężnym na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

    Wyrok dotyczy zdarzenia, które miało miejsce w sierpniu 2018 roku. Tego dnia nietrzeźwy sędzia spowodował kolizję drogową w Suwałkach. Następnie oddalił się z miejsca zdarzenia, uciekając przed policją. W rezultacie mundurowi schwytali uciekiniera i potraktowali go alkomatem. Okazało się, że miał 1,75 promila w organizmie.

    Prokuratora Krajowa zaskarżyła wyrok sądu, zarzucając niewspółmierność kary grzywny. Wcześniej prokurator domagał się kary pozbawienia wolności z zawieszeniem warunkowym na trzy lata.

    Po zdarzeniu sędzia zrezygnował z funkcji przewodniczącego wydziału karnego, a przez 2,5 roku unikał stawienia się na procesie. Opóźniał przebieg sprawy, przedstawiając zwolnienia lekarskie i prośby o przesunięcie terminów. Tym sposobem sprawił, że jego proces ruszył w pełni, gdy on sam zdążył już przejść w stan spoczynku.

  • w

    Rzeszów chce usunąć pomnik Armii Radzieckiej. Nie wszyscy podzielają to zdanie (www.rmf24.pl)

    Rzeszowscy radni podjęli decyzję w sprawie Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej, która zapadła podczas ostatniej sesji rady. Jak ustalono, aktualnie pomnik pozostanie na swoim dotychczasowym miejscu, pomimo że wcześniej pojawiły się dyskusje na temat jego przeniesienia. Większość mieszkańców zgadza się, aby pomnik zmienił lokalizację.

    Początkowo pojawił się pomysł, żeby pomnik, który został wzniesiony w 1951 roku na placu Ofiar Getta, został przeniesiony na cmentarz żołnierzy Armii Radzieckiej przy ul. Lwowskiej. Jednak techniczne trudności sprawiły, że proponowane miejsce okazało się nieodpowiednie. Powodem są struktury grobowe cmentarza.

    Warto zaznaczyć, że wielu mieszkańców i część radnych sprzeciwia się przeniesieniu pomnika. Ich zdaniem nie ma to żadnego sensu od strony finansowej i nawołują do tego, aby miasto zabrało się za rozwiązywanie pilnych i ważnych problemów. Co więcej, uważają też pomnik za formę podziękowania dla Armii Radzieckiej.

    W trakcie dyskusji zastanawiano się, czy koszty przeniesienia pomnika można by przekazać Instytutowi Pamięci Narodowej. Ponadto, podkreślono też, że należy zwrócić uwagę na wartość historyczną monumentu, ponieważ powinna być dostępna również dla przyszłych pokoleń.

    Jak na tę chwilę projekt uchwały o usunięciu pomnika powędrował do dwóch komisji, które mają przeanalizować kwestie gospodarki przestrzennej i porządku publicznego. W Rzeszowie panuje powszechna zgoda co do usunięcia symbolu Armii Radzieckiej. Jednak pomimo tego pomnik nadal stoi na swoim miejscu.

  • w

    Donald Tusk wypowiedział się na temat wysłania polskich żołnierzy na Ukrainę (wiadomosci.wp.pl)

    W trakcie konferencji, na której Donald Tusk spotkał się z premierem Czech, Petrem Fialą, premier Polski wypowiedział się na temat wysyłania polskich żołnierzy na Ukrainę. Tusk zaznaczył, że Polska nie planuje wysyłać swoich sił zbrojnych na ziemie ukraińskie.

    Wcześniej Emmanuel Macron, prezydent Francji, zasugerował, że w przyszłości można pomyśleć nad wysłaniem na Ukrainę zachodnich wojsk lądowych. Wypowiedź Macrona stała się jednym z tematów dyskusji premierów Polski i Czech na wspólnej konferencji w Pradze. Premier Tusk oznajmił, że teraz nie ma powodu, żeby dyskutować o takich scenariuszach i że Polska nadal skupia się na wspieraniu Ukrainy w wysiłku zbrojnym. I podkreślił, że polscy żołnierze nie będą wysyłani na Ukrainę.

    Ponadto, Tusk zaznaczył, że Polska przeznacza 4% PKB na obronność, będąc pod tym względem liderem w NATO. Co więcej, podkreślił, że zbrojenie Polski służy również wspieraniu Ukrainy. Jego zdaniem skuteczne wsparcie dla Ukrainy to zwiększenie wydatków na obronność w Europie, co może odstraszyć Putina.

    Donald Tusk zaproponował różne sposoby pomocy Ukrainie, w tym odblokowanie zamrożonych aktywów rosyjskiego banku centralnego oraz dostarczanie sprzętu i amunicji. Uważa, że działania te mogą znacząco przyczynić się do wsparcia finansowego i obronnego Ukrainy.

    Petr Fiala, premier Czech, wyraził podobne stanowisko, mówiąc, że Czechy nie rozważają wysyłki swoich żołnierzy na Ukrainę, ale też skupiają się na wspieraniu Ukrainy w jej walce z agresją rosyjską.

  • w

    Afera Collegium Humanum ujawnia coraz więcej szokujących faktów (www.salon24.pl)

    Afera związana z Collegium Humanum coraz bardziej się rozszerza, rzucając teraz podejrzenia na kwestię posługiwania się fałszywymi dyplomami MBA przez polityków, którzy wyszli z tej uczelni. Marcin Torz informuje, że nieustannie pojawiają się nowe nazwiska w tej sprawie.

    Centralne Biuro Antykorupcyjne odkryło gang, który zajmował się nielegalnym handlem dyplomami MBA. Wspomniane dyplomy umożliwiały zasiadanie w radach nadzorczych i czerpanie wysokich dochodów dodatkowych. Wśród osób na liście absolwentów znajdują się politycy z różnych partii, m.in. Waldemar Kraska, Antoni Duda, żona Ryszarda Czarneckiego, brat Daniela Obajtka, Aleksandra Gajewska, a nawet prezydent Wrocławia, Jacek Sutryk.

    CBA twierdzi, że nauka i egzaminy na Collegium Humanum były fikcją, a dyplomy można było po prostu kupić za około 10 tysięcy złotych. Ministerstwo nauki planuje już pełną kontrolę, a minister Dariusz Wieczorek domaga się unieważnienia dyplomów. To drugie oznaczałoby, że wszystkie działania i decyzje podejmowane przez posiadaczy tych dyplomów byłyby nieważne. Ponadto, każdy z nich musiałby też zwrócić zarobione pieniądze.

    Sprawa jest złożona i poważna, a do tego nadal istnieje ryzyko kolejnych zatrzymań. Faktem jest, że uczelnia przyznawała dyplomy bez należytej nauki, zwłaszcza po przejściu na nauczanie zdalne. Co więcej, koordynatorzy Collegium Humanum, działający w różnych miastach, werbowali studentów, otrzymując za to wysokie prowizje.

  • w

    „Miś Uszatek” podbija serca widzów w Japonii! Bajka cieszy się tam dużą popularnością (dobrewiadomosci.net.pl)

    W ostatnim czasie legendarna bajka polska pt. „Miś Uszarek” przeżywa swój renesans, ale robi to… w Japonii! Miś z klapniętym uszkiem zaskarbił sobie serca zarówno dzieci, jak i dorosłych z Dalekiego Wschodu. W Kraju Kwitnącej Wiśni ten sympatyczny misiek znany jest jako Kumachan. Bajka trafiła na tamtejsze ekrany dzięki sprzedaży odcinków przez Telewizję Polską. Obecnie jest hitem w Japonii.

    Co ciekawe, sukces „Misia Uszatka” skłonił japońskie firmy do rozważenia dalszej współpracy z polskimi twórcami animacji. Studio SeMaFor, producent oryginalnej serii, rozważa nawet stworzenie pełnometrażowego filmu kinowego, co byłoby kolejnym etapem w międzynarodowej ekspansji animacji polskiej.

    Japońska firma Eden Entertainment, która nabyła prawa do serii, aktywnie promuje postać Kumachana poprzez specjalną stronę internetową, płyty DVD i zabawki. A to z kolei wyraźnie świadczy o dużym zainteresowaniu japońskiej publiczności, a także o chęci rozwoju międzynarodowej współpracy w dziedzinie animacji.

    Fumio Furuya, szef Eden Entertainment, powiedział, że jest pod wielkim wrażeniem polskiej produkcji, w związku z czym rozważa organizację festiwalu filmów animowanych SeMaFor w Japonii. Byłoby to nie tylko ukłonem w stronę polskich twórców, ale także sposobem na promowanie polskiej kultury za granicą.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.