Więcej wpisów

  • w

    Ostatnia faza testów Mevo 2.0. dobiega końca. 107 tys. rowerzystów przemierzyło łącznie 2 mln km (dziennikbaltycki.pl)

    Zbliża się zakończenie ostatniej fazy testów Roweru Metropolitalnego Mevo 2.0., które zaplanowano na 16 listopada. W testach, które trwały kilka tygodni, udział wzięło ponad 107 tysięcy zarejestrowanych użytkowników, zaliczając łącznie 2 miliony kilometrów.

    Po kilku intensywnych tygodniach dobiega końca ostatnia faza testów Mevo 2.0, która rozpoczęła się 13 września br. Natomiast liczba zarejestrowanych użytkowników przekroczyła aż 107 tysięcy. W sumie testerzy odbyli blisko pół miliona podróży, pokonując łącznie 2 miliony kilometrów. Jedną z interesujących obserwacji okazał się fakt, że korzystanie z systemu jest bardzo równomierne zarówno w dni robocze (73%), jak i weekendy (27%).

    Obecnie na ulicach metropolii dostępna jest pełna flota Roweru Metropolitalnego, obejmująca 4 tysiące jednośladów, z czego 3 tysiące to pojazdy elektryczne. Jednakże zgodnie z umową, od 1 grudnia dostępna będzie tylko połowa tej floty. Do lutego mieszkańcy będą mieli do dyspozycji 1600 rowerów elektrycznych oraz 500 tradycyjnych.

    Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot ogłosił dostępne oferty abonamentowe w ramach systemu Mevo. Abonament za 29,99 zł miesięcznie lub 259 zł rocznie umożliwia korzystanie z roweru klasycznego przez 120 minut dziennie i roweru elektrycznego przez 60 minut dziennie.

    Ponadto, dostępny jest również abonament na 48 godzin za 59 zł, pozwalający na 480 minut korzystania z roweru klasycznego lub 240 minut z elektrycznego. Po wykorzystaniu czasu abonamentowego naliczane są opłaty dodatkowe – 10 groszy na rowerze klasycznym i 20 groszy na rowerze elektrycznym.

  • w

    Mieszkaniec Gdańska stracił palce u nogi w trakcie cięcia drewna. Policja eskortowała go do szpitala (dziennikbaltycki.pl)

    Policjanci z Gdańska eskortowali pojazd, który przewoził rannego mężczyznę. Okazało się, że mieszkaniec Gdańska stracił palce u nogi podczas cięcia drewna. Dzięki natychmiastowej reakcji mundurowych poszkodowany szybko i bezpiecznie trafił do szpitala.

    Do zdarzenia doszło 8 listopada na ulicy Elbląskiej, gdzie kierowca samochodu marki Volkswagen zwrócił się o pomoc do funkcjonariuszy policji. Mężczyzna jechał do szpitala, wioząc swojego ojca, który doznał poważnego urazu podczas przygotowywania opału na nadchodzącą zimę. W wyniku wypadku stracił trzy palce u nogi. Jego rana została opatrzona, ale w dalszym ciągu krwawił i cierpiał z powodu silnego bólu. Z tego względu jego syn poprosił policję o pomoc w dotarciu do placówki medycznej.

    Dzielnicowi podjęli decyzję o pilotażu volkswagena do pobliskiego szpitala wojewódzkiego, starając się uniknąć opóźnień w godzinach szczytu komunikacyjnego. Mundurowi włączyli sygnały dźwiękowe i świetlne, zapewniając szybki i bezpieczny przejazd do szpitala. Po dotarciu na oddział ratunkowy mężczyzna został natychmiast przekazany w ręce lekarzy.

    Eskortą zajęli się asp. Mariusz Tołstyko oraz mł. asp. Wojciech Krzysztofowicz z Komisariatu Policji II w Gdańsku, którzy przed rozpoczęciem akcji poinformowali o sytuacji oficera dyżurnego. Jest to kolejny przykład zaangażowania gdańskich policjantów w pomoc pacjentom w szybkim dostaniu się do szpitala.

    Decyzje o tego typu interwencjach zawsze są podejmowane indywidualnie, z naciskiem na faktor czasu – podkreśla asp. szt. Mariusz Chrzanowski, oficer prasowy gdańskiej policji.

  • w

    Kasjerka potraktowała gazem łzawiącym złodzieja, który uciekł ze sklepu, potykając się o własne nogi (wydarzenia.interia.pl)

    W październiku doszło do próby rozbójniczego napadu w jednym z lubelskich sklepów. Podejrzany mężczyzna najpierw próbował nieudolnie wywrzeć presję na kasjerce, a następnie zaatakował ją fizycznie. Kobieta zdołała odpędzić od siebie napastnika, używając gazu łzawiącego. W związku z tym, że sprawca nadal jest na wolności, policja opublikowała nagrania monitoringu sklepu i prosi o wsparcie w identyfikacji mężczyzny.

    Lubelska Policja obecnie ustala miejsce pobytu mężczyzny, który w październiku dokonał próby rozbójniczego napadu w jednym ze sklepów na osiedlu Bronowice. Na opublikowanym nagraniu można dostrzec, jak agresywny napastnik podchodzi do kasy i atakuje pracownicę. Mężczyzna najpierw próbował wymusić na kasjerce wydanie pieniędzy, a potem zaczął ją szarpać i popychać.

    Stojąca za ladą kobieta szybko zareagowała na atak, posługując się gazem łzawiącym, jednak mężczyzna nie dawał za wygraną. Ostatecznie kasjerka zdołała wypchnąć go poza ladę, w związku z czym napastnik postanowił wyjść ze sklepu, potykając się i przewracając produkty na półkach.

    Z uwagi na to, że nie został jeszcze ujęty, policja prosi o pomoc w jego identyfikacji. Jak relacjonuje nadkom. Kamil Gołębiowski, oficer prasowy z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie, osoby posiadające informacje na ten temat proszone są o powiadomienie Komisariatu III Policji w Lublinie albo kontakt z numerem 112.

  • w

    Pod podłogą przedwojennego domu znaleziono zabytkowy pistolet. Broń trafiła do Muzeum Wojskowego w Drzonowie (gazetalubuska.pl)

    Podczas rozbiórki podłogi w przedwojennym domu natrafiono na zabytkowy pistolet Bergmann Bayard MI 908. Datowana na 1908 rok broń została znaleziona wraz ze skórzaną kaburą, ładownicą i magazynkami. Po zabezpieczeniu znalezisk i przeprowadzonej ekspertyzie policjanci z Żar przekazali eksponat do Lubuskiego Muzeum Wojskowego w Drzonowie.

    Właściciel budynku dokonał odkrycia w maju podczas prac rozbiórkowych. O swoim znalezisku poinformował lokalnych policjantów. Funkcjonariusze udali się na miejsce i zabezpieczyli kilka przedmiotów. Ekspertyza wykazała, że jest to pistolet samopowtarzalny Bergmann Bayard MI 908 kaliber 9 (produkowany w Belgii).

    Ponadto, wraz z bronią natrafiono też na magazynki nabojowe do pistoletów samopowtarzalnych PO88 kaliber 9 (niemieckiej produkcji), skórzaną ładownicę wz 1090, skórzaną kaburę oraz magazynek nabojowy do pistoletu samopowtarzalnego TT wz 33 kaliber 7,62 (produkowany w Związku Radzieckim).

    Po uzyskaniu zgody Prokuratury Rejonowej w Żarach policjant prowadzący sprawę skontaktował się z dyrektorem Lubuskiego Muzeum Wojskowego w Drzonowie, aby przekazać zabezpieczone przedmioty.

    W dniu 8 listopada naczelnik wydziału dochodzeniowo-śledczego, asp. Przemysław Krasoń, a także asp. szt. Krzysztof Bujalski z Komendy Powiatowej Policji w Żarach, spotkali się z dyrektorem Lubuskiego Muzeum Wojskowego w Drzonowie, Piotrem Dziedzicem. Znalezisko zostało włączone do zbiorów placówki i już wkrótce będzie można je oglądać w pełnej krasie.

  • w

    Cmentarz w Wielgowie powiększy się o prawie 10 tys. mkw., udostępniając ponad 1100 miejsc pochówku (gs24.pl)

    Pojawiły się plany powiększenia cmentarza w Wielgowie, który zostanie rozbudowany o prawie 10 tys. mkw. Nowy obszar będzie przeznaczony na ponad 1100 miejsc pochówku w różnych formach. Na terenie cmentarza mają powstać cztery kwatery do pochówków ziemnych, zarówno pojedynczych, jak i podwójnych, a także ściany urnowe.

    Zakład Usług Komunalnych, który zarządza obiektem, aktualnie poszukuje wykonawcy tego zadania. Realizacja projektu obejmuje nie tylko pochówki, ale także budowę ogrodzenia, dróg dojazdowych, dostępu do kwater grzebalnych, placów pod śmietniki oraz źródła wody do podlewania.

    Projekt uwzględnia istotny element w postaci zieleni, która ma harmonijnie wpisywać się w istniejący krajobraz cmentarza oraz tworzyć nowy układ z obsadzeniem głównej alei, oraz nasadzeniem osłonowym na całym terenie. W sumie przewidziane jest zasadzenie 145 drzew, w tym dębów, sosen i brzóz, ponad 2150 krzewów, takich jak róże śnieguliczki, rokitniki, śliwy, jałowce, tawuły, oraz prawie 5,5 tys. bylin, roślin cebulowych i pnączy.

    Obowiązki wykonawcy to także prace przygotowawcze, niwelowanie terenu, budowa infrastruktury komunikacyjnej, wyznaczenie obszarów do pochówków, wzniesienie ścian urnowych, sadzenie zieleni, demontaż istniejącego ogrodzenia i zastąpienie go nowym. Całe zadanie ma zostać ukończone w ciągu 270 dni kalendarzowych od rozpoczęcia prac.

    Cmentarz komunalny w Wielgowie ma swoje korzenie w XIX wieku. Pierwotnie był miejscem pochówku ludności wyznania ewangelickiego, a po 1945 roku zaczęto tam chować zmarłych Polaków, głównie wyznania rzymskokatolickiego.

  • w

    Po intensywnych poszukiwaniach zaginionej mieszkanki Wielenia policja znalazła jej ciało w kanale (gloswielkopolski.pl)

    We wtorek po południu otrzymano doniesienie o zaginięciu mieszkanki Wielenia. Kobieta opuściła swój dom i oddaliła się w nieznanym kierunku. Zawiadomione służby natychmiast rozpoczęły poszukiwania zaginionej, które trwały około kilku godzin. Niestety, w pewnym momencie natrafiono na ciało kobiety, które znaleziono w lokalnym kanale.

    Jak powiedział dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Wolsztynie, 78-letnia mieszkanka Wielenia opuściła swój dom wieczorem, niedługo przed zgłoszeniem zaginięcia. Z informacji przekazanych przez wolsztyńskich policjantów wynika, że w okolicach kanału, który przepływa przez miasto, znaleziono torebkę z dokumentami oraz buty należące do zaginionej.

    W związku ze znaleziskiem na miejsce oddelegowano funkcjonariuszy z posterunku w miejscowości Przemęt oraz KPP w Wolsztynie. Do poszukiwań przydzielono również przewodnika z psem służbowym z KPP w Kościanie, strażaków z jednostek OSP, PSP z Wolsztyna, Poznania i Mosiny, a także ratowników WOPR ze Świebodzina oraz liczne osoby cywilne. Łącznie do akcji włączyło się ponad 60 uczestników.

    Niestety, po godzinie 19:00 znaleziono ciało kobiety w kanale w pobliżu miejscowości Kaszczor. Po identyfikacji przez członka rodziny potwierdzono, że jest to zaginiona mieszkanka Wielenia. Lekarz obecny na miejscu potwierdził zgon, a zwłoki – zgodnie z decyzją prokuratora – zostały zabezpieczone na potrzeby przeprowadzenia badań sekcyjnych.

  • w

    Mieszkańcy nowego apartamentowca na Krzykach skarżą się na krzywe ściany i zalane sufity (www.radiowroclaw.pl)

    Nowi mieszkańcy apartamentowca na wrocławskich Krzykach, którzy wprowadzili się nieco ponad pół roku temu, już doświadczają licznych problemów. Jednym z nich są krzywe i niedokładnie pomalowane ściany. Jednak to tylko wierzchołek góry lodowej, ponieważ lokatorzy narzekają też na zalane ściany i sufity.

    Minął zaledwie rok od zakończenia budowy budynku, a właściciele lokali już zgłaszają poważne zastrzeżenia w związku z jakością wykonania. Wnętrza budynku wywołują oburzenie wśród niejednego lokatora, głównie ze względu na nierówne płytki w częściach wspólnych oraz zacieki podczas opadów deszczu. Problem wynika z nieszczelności w konstrukcjach dachu i balkonów, co sprawia, że woda przecieka do mieszkań.

    W związku z warunkami mieszkańcy apelują o natychmiastowe działania w tej sprawie. Planowali o tym porozmawiać z przedstawicielami firmy Develia, która jest odpowiedzialna za budowę, ale pojawiły się trudności w nawiązaniu kontaktu. A to jeszcze bardziej nasiliło frustrację mieszkańców.

    Woda zalała niektóre mieszkania, a lokatorzy próbują samodzielnie dokonywać napraw, lecz jest to tylko tymczasowe rozwiązanie.

    Spółka Develia przyjęła pozycję obronną i powołała się na dokumentację z finalnej inspekcji budowy, twierdząc, że bez tego wydanie kluczy do mieszkań nie byłoby możliwe.

    W rezultacie Develia zobowiązała się do naprawienia wszystkich zgłoszonych i uzasadnionych usterek do 15 grudnia 2023 roku. Przedstawiciele firmy twierdzą, że utrzymują stały kontakt ze Wspólnotą Mieszkaniową poprzez korespondencję mailową i telefoniczną.

  • w

    Patryk Jaki: Donald Tusk ma tylko jeden plan do zrealizowania – „Zemsta plus” (i.pl)

    Patryk Jaki stwierdził, że grupa pod wodzą Donalda Tuska ma tylko jeden plan do zrealizowania – jest nim „Zemsta plus”. Eurodeputowany zaznaczył, że chcą wsadzać na 3 lata do więzienia za polubienie posta na platformie X. Na koniec dodał, że jest to zagrożenie dla polskiej demokracji.

    Patryk Jaki skrytykował działania ekipy Donalda Tuska, oskarżając ją o brak realizacji programu, a do tego wspomniał, że ich jedyny realizowany plan to „zemsta plus”. Jego zdaniem próba skazania za polubienie posta na Twitterze jest sprzeczna z ideałami demokracji i wolności słowa.

    Patryk Jaki podkreślił, że ograniczanie swobody wypowiadania się w internecie stanowi zagrożenie dla wolności w Polsce. Krytykował podwójne standardy w interpretacji mowy nienawiści, zauważając, że publikowanie informacji o agresywnym zachowaniu nielegalnych migrantów jest akceptowane, podczas gdy polubienie prawdziwych informacji na ten temat jest potępiane.

    Komisja Prawna Parlamentu Europejskiego poparła wniosek o uchylenie immunitetu czworgu europosłom PiS: Beacie Kempie, Beacie Mazurek, Patrykowi Jakiemu i Tomaszowi Porębie. Powodem były oskarżenia o przestępstwa rasistowskie w związku z polubieniem kontrowersyjnego spotu wyborczego.

    Rafał Gaweł, założyciel Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, oskarżył europosłów o rasistowskie przestępstwa związane z poparciem kampanii wyborczej PiS. Jaki krytykował to oskarżenie, wskazując, że podobne działania nie były karane, gdy dotyczyły innych tematów.

  • w

    Nowy poseł Lewicy Łukasz Litewka oświadczył, że nie poprze działań partii dotyczących liberalizacji aborcji (i.pl)

    W ostatnich dniach deklaracja posła Łukasza Litewki wywołała znaczne kontrowersje wśród internautów. Nowy poseł Lewicy publicznie ogłosił, że nie ma zamiaru popierać postulatów partii, które związane są z przeprowadzaniem aborcji.

    Łukasz Litewka zaznaczył swoją pozycję na mapie politycznej po zwycięstwie w okręgu nr 32 podczas październikowych wyborów do Sejmu. Litewka zdobył mandat poselski z wynikiem prawie dwukrotnie lepszym niż lider Lewicy, Włodzimierz Czarzasty. A jego ostatnie oświadczenie wywołało szerokie poruszenie wśród licznych obywateli Polski.

    W wywiadzie poseł elekt Litewka wyraził sprzeczne stanowisko wobec postulatu Lewicy dotyczącego legalizacji aborcji do 12. tygodnia ciąży. Stwierdził, że popiera jedynie aborcję w uzasadnionych przypadkach, takich jak zagrożenie życia lub zdrowia kobiety. Ponadto, wyraźnie podkreślił, że przyszłe matki nie powinny obawiać się zajścia w ciążę.

    Kwestię stanowiska Łukasza Litewki w tej sprawie skomentowała inna posłanka Lewicy, Katarzyna Kotula. Według niej nowy kolega z klubu może nie być wystarczająco zaznajomiony z działaniami posłanek Lewicy. Kotula oznajmiła, że partia aktywnie działa na rzecz praw reprodukcyjnych poprzez działalność Parlamentarnego Zespołu Praw Reprodukcyjnych, którego była inicjatorką i przewodniczącą.

    Kotula zaznaczyła, że aborcja w Polsce pozostaje istotną kwestią, ponieważ wiąże się z realnymi zagrożeniami dla życia kobiet.

  • w

    Burmistrz Wrześni zatrzymany przez CBA. Zaproponował przedsiębiorcy 200 tys. zł łapówki (i.pl)

    Wyniki dochodzenia wykazały, że burmistrz Wrześni zaoferował korupcyjną łapówkę przedsiębiorcy w zamian za odwołanie wypowiedzenia umowy dzierżawy nieruchomości przeznaczonej na biogazownię. Przedsiębiorca ostatecznie odrzucił „podarunek” burmistrza, w związku z czym wcześniejsze oświadczenie dotyczące wypowiedzenia umowy o dzierżawie nieruchomości zostało wycofane.

    W wyniku dochodzenia przeprowadzonego przez Centralne Biuro Antykorupcyjne województwa wielkopolskiego burmistrz Wrześni został aresztowany pod zarzutem żądania korzyści majątkowej w wysokości 200 tysięcy złotych od przedsiębiorcy. Zatrzymanemu grozi teraz nawet do 10 lat więzienia.

    Według informacji przekazanych przez Karola Borchólskiego z Prokuratury Krajowej podejrzany burmistrz wykorzystał innych pośredników, aby złożyć korupcyjną ofertę przedsiębiorcy, w celu odwołania wypowiedzenia umowy dzierżawy nieruchomości na biogazownię. Przedsiębiorca odrzucił jednak propozycję łapówki w wysokości 200 tys. zł.

    Wobec burmistrza zastosowano środki zapobiegawcze, takie jak zawieszenie w czynnościach służbowych, dozór policji, poręczenie majątkowe w wysokości 20 tys. zł, zakaz opuszczania kraju oraz zakaz kontaktowania się z innymi podejrzewanymi w tej sprawie.

  • w

    Mieszkańcy obawiają się, że nowy parking przy ul. Piastowskiej może już ją całkiem zakorkować (gazetakrakowska.pl)

    W okolicach Centrum Muzyki w Krakowie do dyspozycji jest nowy parking na około 200 pojazdów, ale miasto napotyka trudności w znalezieniu operatora. Jak na tę chwilę nikt nie wykazał chęci do zarządzania tym obiektem. Ponadto, Centrum Muzyki jest aktualnie pod wpływem prac budowlanych w celu zwiększenia zainteresowania uczestników koncertów. Jednakże plany te budzą również obawy wśród mieszkańców, których niepokoi potencjalny wzrost ruchu na i tak już zatłoczonej ulicy Piastowskiej.

    Obszar, gdzie znajduje się parking, jest odwiedzany przez wiele osób, które przyjeżdżają do pobliskich restauracji, a także na spacery i relaks na Błońach. Ponadto, parkują tutaj także kibice Wisły Kraków, którzy korzystają ze stadionu i kompleksu sportowego. Stadion Juvenii oraz obiekt KS Zwierzynieckiego generują spory ruch, z racji czego ul. Piastowska, al. 3 Maja, al. Focha i Królowej Jadwigi często bywają zakorkowane.

    Agencja Rozwoju Miasta Krakowa odwołała drugi przetarg na dzierżawę parkingu przy Krakowskim Centrum Muzyki. Mimo początkowego zainteresowania w rezultacie nie wpłynęła ani jedna oferta. W związku z tym ARMK planuje wynajęcie parkingu z wolnej ręki i już w przyszłym tygodniu zaprosi do rozmów przedstawicieli podmiotów, które wcześniej wyraziły zainteresowanie.

    Nowoczesny parking na 195 pojazdów powstał przy ul. Piastowskiej i jest integralną częścią Krakowskiego Centrum Muzyki, które buduje się na obszarze Cichego Kącika. Co więcej, są także 22 miejsca postojowe na zewnątrz budynku oraz stojaki na rowery, mogące obecnie pomieścić 18 jednośladów. Natomiast przy budowanej sali koncertowej zamontowano dziewięć podwójnych stojaków na rowery, których ma być więcej w przyszłości.

  • w

    Katowiccy policjanci zlikwidowali karuzelę podatkową, za pomocą której wyłudzono 350 mln zł podatku VAT (katowice.naszemiasto.pl)

    Skarb Państwa zaliczył stratę w wysokości 350 mln zł, której powodem była działalność oparta na karuzeli podatkowej. Członkowie grupy wyłudzali VAT na podstawie fikcyjnego wewnątrzwspólnotowego obrotu towarami. Śledczy oszacowali te operacje finansowe na łączną kwotę 1,8 mld zł.

    Policjanci z Wydziału ds. Przestępczości Gospodarczej w Katowicach od 2017 roku prowadzą postępowanie pod nadzorem śląskiego Wydziału Prokuratury Krajowej. Śledczy stopniowo gromadzili informacje o grupie przestępczej i jej działaniach związanych z wyłudzeniem VAT, zatrzymując dotychczas 23 podejrzane osoby za wyłudzenie 21 mln zł.

    Sprawa stała się wielowątkowym i skomplikowanym postępowaniem, obejmującym kilka zorganizowanych grup przestępczych. Grupy te zajmują się fikcyjnym wewnątrzwspólnotowym obrotem towarów i wyłudzaniem podatku VAT. Policja dokonała licznych przeszukań i zabezpieczyła obszerną dokumentację księgowo-rachunkową.

    Śledczy ustalili mechanizm i skalę procederu, zatrzymując podejrzanych na terenie całego kraju. Operacje o wartości 1,8 mld zł i wyłudzenie 350 mln zł podatku VAT to tylko część rozpracowywanych wątków. Organizacja działała w latach 2014-2020 w różnych miastach, zajmując się fałszowaniem faktur VAT.

    Podejrzani przedstawiali sfałszowaną dokumentację urzędowi skarbowemu, wyłudzając zwrot podatku VAT w wysokości 21 mln zł. Wykorzystywali do tego tzw. karuzelę podatkową. Wszyscy zatrzymani stoją teraz w obliczu 25 lat więzienia za tzw. zbrodnię fakturową.

  • w

    Kraina Światła na Gubałówce w Zakopanem najjaśniejszym punktem widokowym w Polsce (zakopane.naszemiasto.pl)

    Gubałówka w Zakopanem przygotowuje niezwykłą atrakcję dla wszystkich mieszkańców i turystów. W dniu 11 listopada Gubałówka stanie się najjaśniejszym punktem widokowym w Polsce, okraszonym kolorowymi postaciami i iskrzącymi rzeźbami. Te fantastyczne dekoracje inspirowane są tradycją Podhala i tatrzańską przyrodą.

    11 listopada to dzień, w którym Polskie Koleje Linowe (PKL) zamienią Gubałówkę w promienną Krainę Światła. Będzie to najwyżej położony świetlny park w Polsce, który zapewni odwiedzającym zdrową dawkę niezapomnianych doświadczeń. Cała atrakcja będzie się rozpoczynać przy dolnej stacji kolei PKL Gubałówka, ale prawdziwe emocje będą czekać na samym szczycie.

    Otwarcie parku planowane jest na o godzinę 17:00. Organizatorzy oczekują, że będzie to iście magiczny moment, kiedy światło, kolor i muzyka połączą się w niezwykłym spektaklu. Nad tworzeniem wyjątkowej atmosfery będą czuwać też DJ i saksofonista, a pokaz laserów oraz wspólne odliczanie dodadzą całości jeszcze piękniejszego blasku.

    W tym sezonie nowością są multimedialne instalacje, które dołączają do znanych rzeźb świetlnych, takie jak gazda, gaździna, wagonik kolejki, kozica górska i błyszczące płatki śniegu. Będzie też można podziwiać iskrzące pole krokusów, lśniące rzeźby owiec z psem, migoczące skrzypce i saksofon, a także iskrzący czajnik z filiżanką.

    Kraina Światła będzie dostępna na Gubałówce przez cały sezon zimowy – codziennie od godziny 16:00 do ostatniego kursu kolei linowo-terenowej PKL.

  • w

    Grzegorz Borys wysyłał do matki SMS-y przed zbrodnią, że prawdopodobnie zabije swojego syna (i.pl)

    Informacja o śmierci Grzegorza Borysa wypłynęła w mediach kilka dni temu, ale w dalszym ciągu pojawiają się nowe fakty na temat byłego żołnierza Marynarki Wojennej. Okazuje się, że Borys wysłał niepokojące wiadomości do matki przed zabójstwem swojego 6-letniego syna. 44-latek już wtedy sugerował, że prawdopodobnie zdecyduje się na ten bestialski krok.

    Media przekazały nowe informacje na temat tej ohydnej zbrodni, która wstrząsnęła całą Polską. Otóż Grzegorz Borys jeszcze przed morderstwem syna wysyłał niepokojące SMS-y do matki, która przebywała w domu opieki.

    Treść wiadomości Borysa do matki ukazuje, że mężczyzna prawdopodobnie przewidywał, że dopuści się tego czynu, ale informował o tym w dość niejasny sposób. Grzegorz Borys zmagał się z problemami psychicznymi oraz konfliktami rodzinnymi, w tym w jego małżeństwie.

    Ciało Grzegorza Borysa odnaleziono w zbiorniku wodnym w Gdyni. Poszukiwania podejrzanego trwały od października – od momentu, gdy znaleziono ciało jego syna. Prokuratura podała, że przyczyną śmierci Borysa było utonięcie. Ponadto, podczas sekcji odkryto rany ukazujące samookaleczenia na rękach i szyi, a także rany postrzałowe głowy po broni pneumatycznej.

    Ekspertyza biegłych wykazała, że śmierć Borysa była wynikiem utonięcia, a znalezione na ciele rany nie miały związku z jego zgonem.

  • w

    Kierowcy skarżą się na autobusy elektryczne w Gdańsku. Pojazdy pokonują tylko połowę dystansu na pełnym ładowaniu (motoryzacja.interia.pl)

    Nowe autobusy elektryczne w Gdańsku miały przejeżdżać na pełnym ładowaniu 400 kilometrów. Niestety, rzeczywisty zasięg tych pojazdów okazuje się jedynie połową deklarowanej wartości. Kierowcy skarżą się, że muszą dokonywać dodatkowych zjazdów technicznych.

    Miasto Gdańsk boryka się z problemem rozbieżności pomiędzy deklarowanym a rzeczywistym zasięgiem elektrycznych autobusów, które zakupiono za 62 miliony złotych. Okazuje się, że nowe autobusy nie są w stanie przejechać całej trasy na jednym ładowaniu, co jest powodem niezadowolenia kierowców.

    Gdańsk zakupił 18 elektrycznych autobusów marki MAN, które zamiast przejeżdżania 400 kilometrów na jednym ładowaniu pokonują tylko połowę tego dystansu. Kierowcy podkreślają, że jest to niewystarczające, ponieważ wymaga dodatkowych zjazdów technicznych w trakcie zmiany. A to z kolei prowadzi do opóźnień i poirytowanych pasażerów.

    W porównaniu do tradycyjnych pojazdów z silnikami Diesla, autobusy elektryczne uważane są za mniej praktyczne i bardziej awaryjne. Są cięższe, w związku z czym szybciej zużywają opony, a do tego nie wytrzymują więcej niż 200 kilometrów. Kierowcy zauważają, że w autobusach spalinowych po pełnej zmianie pozostaje jeszcze znaczna ilość paliwa.

    Władze Gdańska twierdzą, że nie ma żadnego problemu z elektrycznymi autobusami, a ich zasięg jest wystarczający do realizacji codziennych zadań. Niemniej jednak miasto pracuje nad konfiguracją systemu zasilania i ogrzewania w celu rozwiązania problemów z brakiem zasięgu.

  • w

    CBŚP zlikwidowało laboratorium amfetaminy i przejęło ponad 20 kg narkotyków (kurierlubelski.pl)

    W wyniku akcji Centralnego Biura Śledczego Policji oraz Prokuratury Okręgowej w Lublinie schwytano siedem osób. Podejrzani związani są z wprowadzaniem na rynek znacznych ilości narkotyków, a także prowadzeniem laboratorium amfetaminy. Akcja CBŚP doprowadziła do przejęcia blisko 21 kg narkotyków oraz zabezpieczenia narzędzi i innych dowodów.

    CBŚP i Prokuratura Okręgowa w Lublinie dokonali aresztowania podejrzanych w związku z udziałem w organizacji przestępczej zajmującej się wprowadzaniem na rynek znacznych ilości narkotyków. Śledczy ustalili, że grupa działała od 2017 roku i mogła wprowadzić na rynek kilkaset kilogramów różnych narkotyków. Istnieją także podejrzenia o jej związek z pseudokibicami jednego z gdańskich klubów sportowych.

    Akcja rozpoczęła się na podwarszawskim lotnisku, gdzie zatrzymano podejrzanych w samolocie. Natomiast na terenie województwa pomorskiego ujęto kolejnych pięć osób.

    W trakcie przeszukań policja zabezpieczyła niebezpieczne narzędzia, takie jak maczety, noże i pałka teleskopowa, a także ponad 20 kg narkotyków. Jeden z podejrzanych próbował pozbyć się marihuany, nieudolnie rozpuszczając ją w wodzie. Szybka interwencja udaremniła jego plany. Ponadto, policjanci znaleźli też narkotyki, które ukryto w pralce.

    W powiecie wejherowskim udało się zlikwidować laboratorium do produkcji amfetaminy. Zabezpieczono kompletną linię produkcyjną, około 7 kg ciekłej zasadowej amfetaminy oraz substancje pozwalające na uzyskanie aż 20 kg gotowego narkotyku. Ponadto, natrafiono na znaczną sumę gotówki, luksusowe zegarki i samochody o łącznej wartości około 200 tys. zł.

  • w

    Nietrzeźwy kierowca stracił dwie opony i uciekał na samych felgach przed zielonogórską policją (gazetalubuska.pl)

    W Zielonej Górze policja zatrzymała 36-letniego mężczyznę, który prowadził samochód osobowy marki Audi. Kierowca postanowił nie zatrzymywać się do kontroli drogowej. Zaczął uciekać ulicami miasta, stwarzając zagrożenie na drodze. Okazało się, że był nietrzeźwy i poszukiwany przez niejeden sąd, w tym do odbycia wyroku w zakładzie karnym.

    W niedzielę, tuż po północy, patrolujący policjanci zatrzymali mężczyznę, który podróżował samochodem osobowym na ulicy Botanicznej w Zielonej Górze. Kierowca zignorował polecenie funkcjonariuszy, którzy sygnalizowali, aby się zatrzymał. Zamiast tego, jeszcze przyspieszył i rozpoczął ucieczkę.

    Funkcjonariusze włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, rozpoczynając pościg za zbiegiem. Pomimo prób zatrzymania mężczyzna nie reagował na sygnały i kontynuował ucieczkę. W pewnym momencie stracił dwie opony i jechał na samych felgach – aż w końcu stracił panowanie nad pojazdem i zakończył swój popis dachowaniem.

    Po zatrzymaniu okazało się, że kierowcą jest 36-letni mężczyzna, wcześniej notowany za kradzieże i oszustwa. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że miał ponad promil alkoholu w organizmie. Pobrano też próbkę krwi do badań na obecność narkotyków. Ponadto, mężczyzna był poszukiwany przez różne sądy i prokuratury, w tym do odbycia kary więzienia.

    36-latek będzie odpowiadać za niezatrzymanie się do kontroli i jazdę w stanie nietrzeźwości, a także za spowodowanie kolizji podczas ucieczki. Zgodnie z kodeksem karnym może trafić za kratki nawet na 5 lat.

  • w

    Szczecińska policja zatrzymała kompletnie pijanego użytkownika hulajnogi elektrycznej. 25-latek miał 5 promili (kronika24.pl)

    Policjanci ze szczecińskiej „drogówki” codziennie dbają o bezpieczeństwo i porządek na drogach miasta, przeprowadzając kontrole pojazdów i stanu trzeźwości kierowców. W ostatnim czasie mundurowi zatrzymali pijanego kierowcę, który miał pięć promili alkoholu w organizmie. Poruszał się na hulajnodze elektrycznej.

    Do niecodziennego zdarzenia doszło kilka dni temu na drogach Szczecina, gdzie funkcjonariusze policji zatrzymali mężczyznę poruszającego się na elektrycznej hulajnodze. Można by rzec, że 25-letni mieszkaniec Szczecina, który przyciągnął uwagę policjantów, jest pewnie rekordzistą użytkowników hulajnóg elektrycznych, jeśli chodzi o jazdę w stanie nietrzeźwości.

    Policjanci zatrzymali kierowcę jednośladu do kontroli i szybko przekonali się, że jest pod wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że 25-latek miał 5 promili alkoholu w wydychanym powietrzu. Policjanci byli zaskoczeni faktem, że mężczyzna był w stanie ustać i przemieszczać się na hulajnodze. Co więcej, zatrzymany nie dostrzegał też problemu w prowadzeniu hulajnogi w stanie nietrzeźwości.

    Za nieodpowiedzialne zachowanie otrzymał mandat karny w wysokości 2 500 złotych.

    Warto pamiętać, że nietrzeźwi kierowcy, rowerzyści i użytkownicy hulajnóg stanowią poważne zagrożenie na drogach, zwiększając ryzyko poważnych wypadków. Nietrzeźwy kierowca zagraża nie tylko sobie, ale również innym uczestnikom ruchu drogowego. Dlatego walka z tym problemem pozostaje priorytetem dla lokalnych policjantów.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.