Pani Justyna, 23-letnia studentka psychologii, została wezwana przed komisję wojskową w Polsce, gdzie doświadczyła nieprofesjonalnego traktowania ze strony personelu medycznego. Jak sama zaznacza, sytuacja wywołała w niej uczucie upokorzenia i zastraszania.
Pani Justyna, studentka psychologii, została wezwana przed komisję wojskową, która odbyła się w przedszkolu. Jak twierdzi, podczas wizyty doświadczyła upokarzających żartów na temat swojego ciała ze strony personelu medycznego. Lekarz kazał jej się rozebrać do majtek, a następnie rozpoczął cały proces od ugniatania jej piersi.
Pani Justyna początkowo stanowczo odmawiała wykonania poleceń lekarza, który ostatecznie zagroził jej prokuratorem, co zmusiło ją do poddania się jego żądaniom. Czuła się zastraszona, osaczona i bezradna.
Ponadto, w trakcie badań lekarz nie stronił od upokarzających pytań i niestosownych żartów na temat jej ciała, tj.: „Czy chowa pani żyletki w majtkach?”, „Jezu, ale ma pani cellulit”., „Nogi się pani rozłażą”., „Słabą ma pani figurę”., „Ale będą żylaki”.
Pani Justyna zastanawia się też, czy inne kobiety musiały rozbierać się do naga, a ją „uratowało” tylko to, że miała okres.
Ten wpis został utworzony i przesłany przez jednego z użytkowników Spotted.pl, przy użyciu naszego prostego i szybkiego kreatora #spotów. Stwórz swój wpis!
Polaczkow trzeba traktować, tak jak sobie na to pozwalają
Naprawdę wspaniała opowieść. Lekarz sam był na komisji a nie 5 czy 7 osób na zbiorczej hali. Dodatkowo ich badanie wygala tak że dostaje się A zanim zrobią badanie, ogólnie obowiązek oznacza – niewolnictwo – a więc łamanie praw człowieka.