Do tragedii doszło 1 kwietnia 2024 roku na zakopiańskiej Olczy, gdy silny wiatr halny powalił jesion rosnący na prywatnej działce. Drzewo runęło na przejeżdżający samochód, którym kierowała młoda kobieta. Obrażenia okazały się śmiertelne i poszkodowana zginęła na miejscu. Prokuratura uznała, że właściciel nieruchomości, Rafał G., powinien był przewidzieć zagrożenie związane z drzewem znajdującym się w pobliżu drogi i podjąć działania, które zapobiegłyby tragedii.
Mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Podczas przesłuchania nie przyznał się do winy i zakwestionował ustalenia śledczych dotyczące swojej odpowiedzialności. Jak przekazała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu, podejrzany złożył obszerne wyjaśnienia, twierdząc, że nie było podstaw do przypisania mu winy. Prokuratura bada, czy właściciel działki miał możliwość przewidzenia niebezpieczeństwa i zapobieżenia upadkowi drzewa.
Za nieumyślne spowodowanie śmierci grozi mężczyźnie kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Kluczowe dla sprawy będzie ustalenie, czy stan jesionu i jego położenie przy drodze powinny były skłonić właściciela do podjęcia odpowiednich działań. Śledczy wskazują, że drzewo przewróciło się pod naporem silnych podmuchów halnego, uderzając w samochód, którym podróżowała kobieta. Ostateczna ocena odpowiedzialności podejrzanego będzie należała do sądu.


