W środowy poranek poważna awaria urządzeń sterowania ruchem kolejowym sparaliżowała ruch na stacji Katowice. Przez kilka godzin pociągi były całkowicie wstrzymane, a później kursowały przy znacznych ograniczeniach, co wywołało falę opóźnień w całym województwie śląskim. Awarię udało się usunąć po ośmiu godzinach, ale jej skutki były odczuwalne przez resztę dnia.
Skala problemu była bardzo duża. Według danych przekazanych przez PKP Polskie Linie Kolejowe około godz. 13:00 opóźnionych było 222 pociągów, łącznie o 6,2 tys. minut. Natomiast 62 kursy zostały odwołane w całości lub częściowo. Koleje Śląskie informowały o 39 całkowicie odwołanych pociągach, 19 odwołanych na części tras oraz 102 opóźnionych składach.
Awaria dotknęła również inne stacje i połączenia w regionie. Problemy wystąpiły m.in. w Katowicach Ligocie oraz Sosnowcu, gdzie wprowadzono telefoniczne zapowiadanie pociągów, co dodatkowo wydłużało czas przejazdu. Przewoźnicy zdecydowali się na wzajemne honorowanie biletów na wybranych trasach, a Koleje Śląskie umożliwiły korzystanie z ich biletów również w komunikacji Transportu GZM.
Nie wiadomo jeszcze, co dokładnie doprowadziło do awarii. Policja prowadzi czynności pod nadzorem prokuratora. O zdarzeniu została standardowo poinformowana Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński podkreślił, że na obecnym etapie nie ma podstaw, by mówić o dywersji, ale sprawa jest traktowana bardzo poważnie.
fot. www.pkp.pl / Dworzec w Katowicach (zdjęcie ilustracyjne)


