Rozbiórka amfiteatru w Zielonej Górze weszła w kolejny etap. W środę do pracy przystąpiło dwóch alpinistów, którzy przyjechali z Piły, by zdemontować zadaszenie nad sceną. Zadanie wymaga precyzji, ponieważ metalowe pokrycie trzeba zdejmować stopniowo, element po elemencie. Jak wyjaśnia Piotr Kirziejonek, kierownik robót wyburzeniowych z firmy Lenpol, część materiałów uda się odzyskać, a pozostałe zostaną zutylizowane.
Pracownicy odkręcają płyty w odwrotnej kolejności do tej, w jakiej zostały zamontowane. To powolna i wymagająca praca na wysokości, dlatego alpiniści korzystają z lin i specjalnych uprzęży. Są zabezpieczani zarówno z dołu, jak i z dachu, a do asekuracji wykorzystują punkty zaczepienia przygotowane w konstrukcji budynku. System ma zapobiec upadkowi w razie utraty równowagi.
Demontaż wymaga również uwzględnienia specyfiki stalowej konstrukcji zadaszenia. Jej podpory wyposażono w łożyska, które umożliwiają przesuwanie się elementów pod wpływem zmian temperatury. Dzięki temu konstrukcja może rozszerzać się w upalne dni i kurczyć zimą. Kierownik robót porównuje to rozwiązanie do przęsła mostowego, które nie jest na sztywno połączone z podporą. Prace przy dachu mają potrwać jeszcze kilka dni. W przyszłym tygodniu planowany jest kolejny etap inwestycji.
Nowy amfiteatr ma zachować charakterystyczne zadaszenie w formie kopuły opartej na stalowej konstrukcji, wybrane przez mieszkańców w konsultacjach społecznych. Zmieni się również widownia, pod którą powstaną pomieszczenia sanitarne i piwniczka winiarska, a także całe otoczenie obiektu. Władze miasta zapowiadają nowoczesną przestrzeń nawiązującą do tradycji dawnego Teatru Leśnego i amfiteatru przebudowanego w latach 70.
Zgodnie z harmonogramem dokumentacja ma powstać w ciągu 12 miesięcy, a budowa ma potrwać kolejne 22 miesiące. Zakończenie inwestycji przewidziano na koniec 2028 roku.
fot. Urząd Miasta Zielona Góra


