Do szkół w Lublinie i jednego ze szpitali trafiły wiadomości mailowe dotyczące rzekomego zagrożenia bombowego. Zgłoszenia zostały przekazane służbom, które rozpoczęły działania w placówkach objętych alarmami. Szczególna sytuacja miała miejsce w szpitalu przy al. Kraśnickiej, gdzie konieczna była ewakuacja pacjentów z wyższych kondygnacji.
Jak wynikało z przekazanych informacji, pacjenci z górnych pięter byli przemieszczani na niższe kondygnacje budynku. Na miejscu pracowali policjanci i strażacy, którzy sprawdzali zgłoszone zagrożenie. Na szczęście nie pojawiły się informacje o odnalezieniu ładunku wybuchowego. Szpital po przeprowadzonych działaniach funkcjonował bez zakłóceń.
Podobne wiadomości otrzymały również placówki edukacyjne w innych miejscach województwa lubelskiego. Charakter zgłoszeń wskazywał na możliwość tzw. kaskadowego alarmu bombowego, czyli jednoczesnego kierowania fałszywych informacji o zagrożeniu do wielu instytucji. Jednak na tym etapie nie można było przesądzić, że wszystkie alarmy są fałszywe, dlatego służby musiały potraktować je jako realne zagrożenie.
Świadome wywołanie fałszywego alarmu, które prowadzi do uruchomienia działań służb, jest przestępstwem. W przypadku zawiadomienia dotyczącego więcej niż jednego zdarzenia może mieć zastosowanie art. 224a § 2 Kodeksu karnego, przewidujący karę nawet do 15 lat pozbawienia wolności.
Policjanci prowadzą czynności mające ustalić autora wiadomości.


