Dawid K., lekarz i były radny związany z Platformą Obywatelską, usłyszał zarzuty prokuratorskie w związku ze sprawą dotyczącą Szpitala Południowego w Warszawie. Informację przekazał dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski. Prokuratura Okręgowa w Warszawie ma przedstawić więcej szczegółów podczas zapowiedzianej konferencji prasowej.
Sprawa nieprawidłowości w Szpitalu Południowym stała się głośna w czerwcu. Według wcześniejszych doniesień Dawid K., pełniący funkcję koordynatora SOR-u i będący jednocześnie radnym KO warszawskiego Ursusa, miał w ubiegłym roku zarobić w placówce około 1,6 mln zł. Informacje o wysokości jego zarobków wywołały szeroką dyskusję na temat funkcjonowania szpitala.
Kontrowersje wzbudziły również doniesienia dotyczące sposobu przyjmowania polityków Koalicji Obywatelskiej. Według uzyskanych informacji mieli oni być przyjmowani poza kolejnością, a kompleksowe badania miały być wykonywane niemal bezpośrednio po rejestracji. Pojawiły się także doniesienia o specjalnym „saloniku VIP” przeznaczonym dla polityków.
Po ujawnieniu informacji o możliwych nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym zarządzono audyt. Jego wyniki również wzbudziły duże emocje – wykazano przypadki dyżurów, które trwały bez przerwy 48, 60, a nawet 72 godziny. Natomiast rekordowy czas miał wynosić aż 110 godzin.

