Zarzuty usłyszały dwie kobiety, które zostały zatrzymane po ataku na obywateli Ukrainy przed lokalem gastronomicznym w Poznaniu. Jedna z nich odpowie za stosowanie przemocy wobec mężczyzny, który nagrywał całe zdarzenie. Obie podejrzane przyznały się do winy. Prokuratura zastosowała wobec nich dozór policyjny, a także zakazy kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonych.
Katarzyna S. miała uderzyć w rękę mężczyznę rejestrującego zajście, naruszając jego nietykalność cielesną. Domagała się, aby przestał nagrywać. Druga z zatrzymanych, Monika G., usłyszała znacznie szerszy zakres zarzutów dotyczących dwóch obywateli Ukrainy oraz obywatelki Ukrainy. Śledczy zarzucili jej stosowanie przemocy, naruszenie nietykalności cielesnej oraz publiczne znieważenie z powodu przynależności narodowej. Czyn zakwalifikowano jako występek o charakterze chuligańskim.
Do zdarzenia doszło w nocy ze środy na czwartek przed jednym z lokali gastronomicznych na poznańskim Starym Mieście. Nagranie, które później trafiło do internetu, pokazuje m.in. kobietę obrażającą grupę mężczyzn, plującą na jednego z nich, przewracającą parasol gastronomiczny, a następnie uderzającą jednego z zaatakowanych. W pewnym momencie miała również krzyczeć w ich kierunku, aby wracali na Ukrainę. Policja i media nie podają przyczyny awantury.
Film z zajścia pomógł policjantom ustalić tożsamość obu kobiet. W piątek na policję zgłosił się także menadżer lokalu, przekazując informacje istotne dla śledztwa, a funkcjonariusze zatrzymali dwie kobiety w wieku 35 i 36 lat. Policja poinformowała, że zaatakowani mężczyźni byli pracownikami jednego z lokali gastronomicznych przy ul. Półwiejskiej w Poznaniu.
Obie podejrzane przyznały się do zarzucanych im czynów, a Monika G. dodatkowo wyraziła skruchę. Kobiety zostały objęte dozorem policji i mają zakaz kontaktowania się oraz zbliżania do pokrzywdzonych. Za zmuszanie innej osoby do określonego zachowania przy użyciu przemocy lub bezprawnej groźby może grozić do trzech lat więzienia. Natomiast za przemoc wobec osoby zaatakowanej z powodu jej narodowości kara może sięgać pięciu lat pozbawienia wolności.


