w

Wysiadł z auta na S1 i zginął. Tragiczny finał awarii samochodu

Do dramatycznego wypadku doszło na trasie S1 między Tychami a Lędzinami. 23-letni kierowca zatrzymał swój samochód i wysiadł, aby sprawdzić prawdopodobną usterkę. Chwilę później został potrącony przez nadjeżdżający pojazd. Mimo szybkiej reakcji służb jego życia nie udało się uratować.

Zdarzenie miało miejsce w sobotę około godziny 17.00 na jednym z odcinków drogi ekspresowej. Według wstępnych ustaleń policji młody mężczyzna znajdował się poza pojazdem, gdy doszło do potrącenia. Wcześniej zatrzymał auto i wyszedł na jezdnię, aby zająć się problemem technicznym.

23-latek kierował samochodem marki BMW i najprawdopodobniej próbował ustawić trójkąt ostrzegawczy. W momencie powrotu do pojazdu został uderzony przez nadjeżdżającego Peugeota. Siła zderzenia była na tyle duża, że odniósł śmiertelne obrażenia.

Na miejsce natychmiast skierowano ratowników, którzy podjęli reanimację. Niestety mimo wysiłków medyków nie udało się przywrócić funkcji życiowych mężczyzny. Policja pod nadzorem prokuratora wyjaśnia dokładne okoliczności tragedii.

Zgłoś

Co o tym myślisz?

Nestor

Napisane przez Spotted.pl

Lata członkostwaAutor wpisówLubi oceniać

Dodaj komentarz

27 komentarzy

  1. Patrząc gdzie to było, to mnie zastanawia dlaczego tam się zatrzymał. Chwilę wcześniej była stacja benzynowa a później zjazd na teren magazynów. Sam miałem usterkę na A4 i samochód tracił moc, stresująca sytuacja, dojechałem do najbliższego bezpiecznego miejsca. Oby kierowcy który uderzył nie podstawiono zarzutów, tam są ciągłe linie, zakaz zatrzymywania się.

  2. Zepsuł się samochód,młody człowiek,ponieważ nie mógł jechać dalej wyszedł żeby ustawić trójkąt ostrzegawczy,w drodze powrotnej gdy trójkąt już stał na ziemi został śmiertelnie potrącony,czego nie rozumiecie.Mlody człowiek stracił życie,bo zachował się jak trzeba.Mogl olać sytuację i żadnego trójkąta nie stawiać,tylko wtedy ofiar by było więcej.Ale zawsze znajdzie się jakiś młot,który z ofiary zrobi sprawcę,a że sprawcy ofiarę.

  3. Z tego artykułu nic nie wynika. Co to jest “prawdopodobna usterka”? Skąd o tym wiadomo? Samochód “odmowil” dalszej jazdy czy kierowca coś usłyszał? Zero faktów. Mnóstwo niewiadomych.
    Kierowca Peugota uderzył w niego na poboczu czy na trasie?
    Ja wiem ze dziennikarstwo puka w dno od spodu ale choć odrobinę rzetelności. Szczególnie przy śmierci.

Polacy wysadzili bankomat na Słowacji. Pościg z bronią i śmigłowcem

Podpalił klęczniki w kościele i uciekł. Monitoring nagrał sprawcę