W poniedziałkowe popołudnie potężny pożar wybuchł na złomowisku samochodów przy ulicy Wiejskiej w Chorzowie. Ogień objął wraki aut, opony oraz plastikowe części zgromadzone w hali. Powierzchnia objęta pożarem wyniosła około 800 metrów kwadratowych. Dym był tak intensywny, że wielki słup unoszący się nad miejscem zdarzenia można było zobaczyć również z okolicznych miejscowości.
Strażacy przez wiele godzin walczyli z ogniem, a w kulminacyjnym momencie na miejscu pracowały 24 zastępy, czyli około 70 ratowników. Pożar udało się opanować około godziny 20:00. Jednak akcja nie zakończyła się tego wieczoru, ponieważ konieczne było dokładne dogaszenie hali i rozebranie części jej konstrukcji, w tym fragmentów dachu. Ostatecznie działania strażaków zakończyły się dopiero we wtorek około godziny 10:00. Hala została wyłączona z użytkowania decyzją Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego.
Na szczęście osoby znajdujące się na terenie złomowiska zdążyły opuścić obiekt przed przyjazdem służb. Dwóch pracowników zostało przebadanych przez ratowników z powodu podejrzenia podtrucia gazami powstałymi podczas pożaru, ale nie było potrzeby przewożenia ich do szpitala. Policja będzie teraz ustalać, w jaki sposób doszło do zaprószenia ognia. W czynnościach ma uczestniczyć również biegły z zakresu pożarnictwa.
Śledczy biorą pod uwagę możliwość, że przyczyną pożaru mógł być nieszczęśliwy wypadek i przypadkowe zaprószenie ognia przez jednego z pracowników. Jak na tę chwilę jest to jedynie wstępna hipoteza, która zostanie zweryfikowana podczas dalszego postępowania.
W związku z dymem i pogorszeniem jakości powietrza odnotowano przekroczenia poziomu pyłów PM10 i PM2,5. Z tego powodu mieszkańcom Chorzowa oraz pobliskich Siemianowic Śląskich, Świętochłowic i Bytomia zalecano zamknięcie okien i ograniczenie wychodzenia na zewnątrz.
fot. Miasto Chorzów / Facebook



Polska jest niszczona ,podpalają wrogowie Polski
Teresa Swierkowska weź rozbieg, ściana sama się znajdzie