Sprawa domków na Bachledzkim Wierchu w Zakopanem może wkrótce wejść w decydującą fazę. Inwestycja, która początkowo miała być związana z infrastrukturą dla koni, zakończyła się powstaniem pięciu obiektów wykorzystywanych na wynajem. Po prawomocnym wyroku sądu nakazującym przywrócenie terenu do poprzedniego stanu władze miasta zapowiadają, że domki powinny zostać rozebrane.
Kontrowersyjna inwestycja zaczęła zwracać uwagę już w 2020 roku, kiedy na działce pojawiła się duża wiata z materiałami budowlanymi. Mimo wydanego nakazu rozbiórki konstrukcja nie zniknęła, a z czasem zgromadzone drewno zostało wykorzystane do budowy pięciu domków. Właściciel tłumaczył wcześniej, że prowadzone prace mają służyć m.in. koniom oraz przygotowaniu infrastruktury wykorzystywanej podczas kuligów, w tym poideł.
Sprawą zajmowały się również sądy, które uznały inwestora za winnego naruszenia przepisów dotyczących uchwały o Parku Kulturowym. Sąd nakazał przywrócenie terenu do stanu sprzed inwestycji, a Sąd Okręgowy w Nowym Sączu po rozpatrzeniu odwołania utrzymał tę decyzję, przez co wyrok stał się prawomocny. Burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz poinformował, że miasto wystąpiło już o klauzulę wykonalności i po jej uzyskaniu będzie mogło podjąć kolejne kroki.
Na razie nie oznacza to jednak, że rozbiórka rozpocznie się natychmiast. Samorząd będzie musiał wcześniej zabezpieczyć pieniądze na wykonanie prac, a zdaniem burmistrza właściciel może jeszcze próbować wykorzystać dostępne możliwości prawne, by opóźnić wykonanie wyroku. Jeżeli ostatecznie domki zostaną fizycznie usunięte, będzie to wyjątkowe wydarzenie – według Filipowicza po 1989 roku w Zakopanem nie doszło do podobnej rozbiórki samowoli budowlanej. A wcześniej, jeszcze w czasach PRL, nakazano wyburzenie trzech domów.


