Więcej wpisów

  • w

    Węgierscy przewoźnicy dołączają do Polaków i Słowaków protestujących na granicy ukraińskiej (wiadomosci.wp.pl)

    Protesty przewoźników na granicy ukraińskiej nie tylko nie ustają, ale zaczynają się rozszerzać na kolejne obszary. W ostatnim czasie podobne działania planują węgierscy przewoźnicy, którzy wkrótce również rozpoczną protesty na granicy, dołączając do Polaków i Słowaków.

    Od 6 listopada trwają protesty na polsko-ukraińskich przejściach granicznych, gdzie blokujący przepuszczają pojazdy humanitarne i wojskowe, ograniczając przejazd pozostałych pojazdów ciężarowych. Kolejki TIR-ów są ogromne, a na przejazd przez granicę trzeba czekać nawet kilkanaście dni.

    Żądania protestujących obejmują m.in. zezwolenia dla ukraińskich firm na przewóz towarów i zawieszenie licencji dla firm powstałych po wybuchu wojny.

    Podobne protesty prowadzone są przez przewoźników słowackich, a od poniedziałku mają do nich dołączyć również Węgrzy. Działania węgierskich przewoźników ruszą 11 grudnia, koncentrując się na przejściu granicznym Czop-Záhony. Należy zaznaczyć, że związek otrzymał zgodę policji na działania protestacyjne na tym obszarze.

    Celem protestu jest zwrócenie uwagi Unii Europejskiej i rządu węgierskiego na negatywne skutki umowy z Ukrainą i Mołdawią dla węgierskich firm transportowych. Przewoźnicy domagają się rewizji umowy, przywrócenia limitów licencyjnych i lepszej kontroli ukraińskich przewoźników. Ponadto, są również plany zablokowania drugiego przejścia granicznego, ale na razie nie zostały jeszcze podjęte żadne konkretne kroki w tej sprawie.

  • w

    Badanie opinii młodych Polaków na temat posiadania dzieci w Polsce (www.bankier.pl)

    Badanie przeprowadzone w pięciu krajach przez Fundację Allianz we współpracy z instytutem SINUS wykazało, że aż 86% Polaków w wieku od 18 do 39 lat rozumie obawy dotyczące decyzji o posiadaniu dzieci. Jest to wyższy odsetek osób niż w innych krajach objętych badaniem. W związku z tym postanowiono sprawdzić powód takiej postawy młodych Polaków.

    Wyniki badania ukazują, że w Polsce bardzo wiele osób akceptuje decyzję o nieposiadaniu dzieci. I jest to większy procent niż w innych krajach badanych. W pozostałych krajach, które poddano tej analizie, wyniki są następujące: 82% we Włoszech, 81% w Wielkiej Brytanii, 78% w Niemczech i 75% w Grecji.

    Dr Simon Morris-Lange z Fundacji Allianz zwrócił uwagę, że mimo różnic, wyniki badań wskazują na więcej podobieństw niż rozbieżności między badanymi krajami.

    Michał Kot z Instytutu Pokolenia podkreślił, że polska sytuacja demograficzna może być wynikiem m.in. historycznych uwarunkowań kulturowych oraz tych związanych z aktualnymi wydarzeniami, takimi jak konflikt na wschodniej granicy. Wojna na Ukrainie wpłynęła na obawy związane z przyszłością i decyzjami o rodzicielstwie.

    Badanie donosi, że trudności związane z wojną oraz inflacją wzbudziły szczególny lęk wśród młodych Polaków.

    Warto zaznaczyć, że młodzi Polacy wyrażają sprzeciw wobec adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. Jednakże bardzo wspierają kwestię wolnych mediów, niezależnych sądów i zaangażowania obywatelskiego.

    Badanie uważa, że zapaść demograficzna w Polsce, spowodowana zarówno spadającą liczbą kobiet w wieku rozrodczym, jak i malejącym współczynnikiem dzietności, to bardzo istotny problem.

  • w

    Ponad połowa Polaków nie chce ponownie zakładać maseczek ochronnych (dorzeczy.pl)

    Koronawirus znowu daje o sobie znać, zarażając coraz więcej osób. Z tego względu na horyzoncie mogą się znowu pojawić ograniczenia pandemiczne, takie jak dystans społeczny, czy zakrywanie twarzy. Jednakże według najnowszego sondażu wśród Polaków ponad połowa badanych sprzeciwia się ponownemu noszeniu maseczek.

    Wzrost przypadków zakażenia koronawirusem w ostatnich tygodniach powoduje powrót dyskusji na temat przywrócenia restrykcji związanych z pandemią. Badanie SW Research na zlecenie rp.pl pokazuje, że 54% ankietowanych jest przeciwnych obowiązkowi noszenia masek w miejscach publicznych, które mogą ponownie wejść w życie z powodu rosnącej liczby zakażeń. Według 32% respondentów maseczki powinny powrócić, a 14% nie ma zdania na ten temat.

    Decyzje Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (TSUE) potwierdzają ważność zakazów podróżowania oraz obowiązków związanych z testami diagnostycznymi i kwarantanną w kontekście COVID-19. TSUE podkreślił, że państwo członkowskie może wprowadzać ograniczenia podróży oraz nakładać testy i kwarantannę, ale muszą być one uzasadnione.

    TSUE dodaje, że kraj członkowski może zakazać podróży do innych krajów członkowskich, które objęte są czerwoną strefą. I wyjaśnia, że ograniczenia takie są dozwolone w walce z pandemią, ale muszą być proporcjonalne i nie mogą zakłócać swobody przemieszczania się w UE.

  • w

    Nie żyje Elżbieta Sommer. Legendarna prezenterka pogody miała 87 lat (www.wirtualnemedia.pl)

    Elżbieta Sommer, znana prezenterka pogody, zmarła w wieku 87 lat. Była związana z Telewizją Polską przez wiele lat, rozpoczynając swoją pracę w tej stacji w 1957 r. Informację o jej śmierci podał zięć, Jerzy Kozak, który opublikował smutne wieści na Facebooku, nazywając Sommer telewizyjną Chmurką.

    Elżbieta Sommer rozpoczęła pracę w Telewizji Polskiej w 1957 roku, a prognozy pogody zaczęła prezentować od 1963 roku. Na początku głównym prezenterem był Czesław „Wicherek” Nowicki, z którym przez pewien czas wspólnie informowała o prognozach pogody. Z początku Nowicki nie był zadowolony z tego tandemu i miał trudności z akceptacją nowej prezenterki. Jednak ostatecznie Elżbieta Sommer zyskała nie tylko jego szacunek, ale również i przyjaźń.

    Poza pracą w telewizji Sommer pracowała w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej oraz studiowała na Uniwersytecie w Poznaniu na Wydziale Biologii i Nauki o Ziemi. Zawsze wskazywała na swoje wykształcenie meteorologiczne, twierdząc, że koncentruje się wyłącznie na rzeczowym przekazywaniu informacji o zmianach w przyrodzie.

    Sommer pracowała w TVP do 2004 roku – do momentu, gdy przeszła na emeryturę, mając 68 lat. Warto zaznaczyć, że w 1999 roku została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Ponadto, krytycznie wypowiadała się na temat swoich następczyń, zarzucając im brak wiedzy o meteorologii i skupianie się jedynie na urodzie.

  • w

    Sprawca śmiertelnego wypadku, Sebastian M., zatrzymany w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (wiadomosci.wp.pl)

    Prokuratura Krajowa poinformowała, że Sebastian M., podejrzany o spowodowanie tragicznego wypadku na autostradzie A1, może nie pojawić się szybko w Polsce. Procedura ekstradycyjna wciąż trwa, z oczekiwaniem na decyzję organów sądowych Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

    Rzecznik prokuratury Łukasz Łapczyński wskazał, że obecnie odpowiedzialność za podejmowanie działań w kwestii udziału podejrzanego w procesie ekstradycyjnym spoczywa na barkach władz Emiratów. Według nieoficjalnych źródeł polscy śledczy przeprowadzili wstępne spotkanie online z przedstawicielami wymiaru sprawiedliwości Emiratów, przekazując niezbędną dokumentację, która została zaakceptowana bez uwag.

    Wątpliwości co do ewentualnego przetransportowania kierowcy bmw do Polski pojawiły się w związku z wypowiedziami prawnika Sebastiana M. Zasugerował on, że jeśli procedura ekstradycyjna nie dojdzie do skutku, jego klient będzie wolną osobą w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

    Adwokat przedstawił dwa scenariusze. W pierwszym zakłada udzielenie zgody na ekstradycję, co spowodowałoby czasowy areszt w Polsce. Natomiast drugim jest brak decyzji ze strony ZEA, co umożliwiłoby klientowi pozostanie na wolności po upływie 60 dni od zatrzymania w Dubaju.

    32-letni Sebastian M. jest podejrzany o spowodowanie tragicznego wypadku na A1, w wyniku którego zginęła trzyosobowa rodzina, w tym pięcioletnie dziecko. Obecnie przebywa w areszcie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a o jego ewentualnej ekstradycji zdecyduje tamtejszy sąd.

  • w

    Ukrainiec okradł lokal i dotkliwie pobił barmankę, bo nie mógł zapłacić kartą. Grozi mu dożywocie (poznan.tvp.pl)

    41-letni obywatel Ukrainy będzie musiał odpowiedzieć na zarzuty dotyczące próby zabójstwa. Podejrzany dopuścił się brutalnego ataku podczas napadu na kobietę.

    Sytuacja wydarzyła się nocą z 10 na 11 października 2022 roku w barze Wiśnia w Lesznie. Po kilku godzinach picia alkoholu i grze na maszynach hazardowych 41-letni Ukrainiec próbował uregulować rachunek kartą, pomimo że lokal nie dopuszczał takiej możliwości.

    W efekcie mężczyzna wpadł w szał i zaczął bić barmankę po głowie. Następnie zaciągnął ją na tyły lokalu, nie ustając w swoim ohydnym postępowaniu. Ponadto, na wyjściu okradł jeszcze kasę, zabierając ze sobą 5 000 zł w gotówce.

    Ofiara pobicia i kradzieży trafiła do leszczyńskiego szpitala, a sprawa została zgłoszona na policję. Dwa dni później sprawca wpadł w ręce mundurowych, którzy przeszukali też jego pokój, gdzie natrafiono na kilka tysięcy złotych.

    Przesłuchanie podejrzanego odbyło się w obecności tłumacza. Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów.

    Ukrainiec przebywa w areszcie od jesieni 2022 roku, a biegli zidentyfikowali obrażenia barmanki jako potencjalnie zagrażające jej życiu. Prokuratura postanowiła zmienić zarzuty z rozboju na próbę zabójstwa z rozbojem. Tym sposobem zmieniła się również groźba kary, która może teraz sprawić, że mężczyzna trafi za kratki na resztę swojego życia.

  • w

    Gen. Jarosław Szymczyk rezygnuje ze stanowiska Komendanta Głównego Policji (www.polsatnews.pl)

    Gen. Jarosław Szymczyk zakończył swoją siedmioletnią kadencję jako komendant główny policji i przechodzi na emeryturę. Wiąże się to z nową sytuacją polityczną.

    Oficjalne potwierdzenie odejścia gen. Szymczyka nastąpiło w czwartek przed południem przez Komendę Główną Policji. Jarosław Szymczyk pożegnał się z personelem podczas ceremonii z udziałem kadry kierowniczej i komendantów wojewódzkich Policji. Podczas jego kadencji dokonano modernizacji policji, regularnie zwiększano wynagrodzenia policjantów, zakupiono nowe śmigłowce i odnowiono flotę transportową.

    Rzecznik Komendy Głównej Policji, insp. Mariusz Ciarka zaznaczył, że zmiana władzy może skutkować odejściem niektórych osób zarządzających Policją. Dotyczy to także komendantów wojewódzkich.

    Jarosław Szymczyk objął stanowisko Komendanta Głównego Policji w kwietniu 2016 roku, z nominacji prezydenta Andrzeja Dudy. Przed tym zajmował stanowiska komendanta wojewódzkiego policji w Katowicach, Kielcach i Rzeszowie. Generał był również powiązany z incydentem, który miał miejsce w grudniu 2022 roku – w pomieszczeniu obok gabinetu Komendanta Głównego Policji wybuchł granatnik, a podejrzenia padły na Jarosława Szymczyka.

    Ministerstwo poinformowało, że granatnik był jednym z prezentów sprowadzonych z Ukrainy. Gen. Jarosław Szymczyk tłumaczył, że otrzymał tubę po zużytym granatniku od gen. Dmytra Bondara. Tuba miała być zaślepiona styropianem. Pomimo incydentu generał zachował stanowisko komendanta głównego policji.

  • w

    Danuta Dmowska-Andrzejuk otrzyma 18 tys. zł za dwa tygodnie pracy: Ta kwota mi się należy (sportowefakty.wp.pl)

    Danuta Dmowska-Andrzejuk, minister sportu i turystyki w rządzie Mateusza Morawieckiego, udzieliła wywiadu w radiu TOK FM. W trakcie rozmowy wyraziła zaskakujące stanowisko dotyczące odprawy.

    Dnia 15 października odbyły się wybory parlamentarne, które zadecydowały o przyszłości rządzącej partii PiS. Mimo zwycięstwa w wyborach partia Prawo i Sprawiedliwość nie uzyskała większości pozwalającej na samodzielne utworzenie rządu. Mimo to prezydent Andrzej Duda wybrał na stanowisko premiera Mateusza Morawieckiego. Natomiast Danuta Dmowska-Andrzejuk została nowym ministrem sportu i turystyki.

    Dmowska-Andrzejuk już wcześniej pełniła tę funkcję. Jednak w 2020 roku została zastąpiona przez Kamila Bortniczuka. Obecnie powróciła do rządu, który ma działać jedynie przez dwie kolejne tygodnie. W przyszłym poniedziałek odbędzie się głosowanie nad wotum zaufania dla rządu Mateusza Morawieckiego. Istnieje przekonanie, że nie otrzyma poparcia, a wtedy rząd działający od 27 listopada utrzyma się tylko przez krótki okres.

    Danuta Dmowska-Andrzejuk wypowiedziała się na temat ewentualnej odprawy po odwołaniu ze stanowiska ministra sportu i turystyki. Jej słowa na temat kwoty, którą będzie otrzymywać, mogą nieco zaskoczyć. Dmowska-Andrzejuk stwierdziła, że to nie jest odprawa, ale normalna kwota ustawowa, która jej się należy. Chodzi o to, że za dwa tygodnie pracy jej odprawa wyniesie 18 tysięcy brutto. Co więcej, takie wynagrodzenie otrzyma każdy z odwołanych w poniedziałek ministrów.

  • w

    Lider Platformy Obywatelskiej w Złotowie zatrzymany pod zarzutem pedofilii (i.pl)

    Piotr P., kandydat na burmistrza w Jastrowiu i lider Platformy Obywatelskiej w Złotowie, został zatrzymany przez policję. Mężczyznę aresztowano z powodu podejrzenia o przestępstwo związane z pedofilią. Przy maksymalnym wyroku Piotr P. może trafić za kratki nawet na 12 lat.

    Jak podaje rzecznik prasowy złotowskiej policji, asp. Damian Pachuc, zatrzymanie podejrzanego miało miejsce 1 grudnia. Mężczyzna wpadł w ręce funkcjonariuszy policji w Jastrowiu, którzy prowadzą śledztwo w tej sprawie.

    Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, Łukasz Wawrzyniak informuje, że Piotr P. stoi w obliczu zarzutów związanych z działaniami seksualnymi wobec nieletnich oraz utrwalanie ich nagości na zdjęciach. Śledztwo dotyczy obecnie czterech pokrzywdzonych dziewcząt poniżej 15 roku życia. Policja nie wyklucza kolejnych ofiar.

    Piotr P. to postać publiczna, zaangażowana w lokalne działania społeczne i polityczne. Wcześniej był kandydatem na burmistrza, a także pełnił funkcje w różnych organizacjach, w tym w stowarzyszeniu sportowym i w strukturach Platformy Obywatelskiej.

    Poseł Henryk Szopiński zaznaczył, że partia jest bardzo zdziwiona zaistniałą sytuacją. Niemniej jednak w przypadku, gdy podejrzenia te okażą się prawdą, automatycznie zawiesi jego członkostwo.

  • w

    Błąd w oświadczeniu majątkowym marszałka Sejmu. Ekspertka wyjaśnia: To nie jest żaden przekręt (businessinsider.com.pl)

    W oświadczeniu majątkowym Szymona Hołowni zauważono błąd. Ekspertka zaznacza, że raczej nie jest to żaden przekręt, ale zwykła pomyłka związana ze słowami „przychody” i „dochody”.

    Małgorzata Samborska, doradczyni podatkowa i partner w firmie GrantThornton, wskazała na pomyłkę w oświadczeniu marszałka Sejmu. Wygląda na to, że Szymon Hołownia pomylił przychód z dochodem. Sprawa dotyczyła zarówno umowy zlecenia (z dochodem na ponad 18 tys. zł a przychodem na prawie 15 tys. zł), jak i praw autorskich (z dochodem na ponad 50 tys. zł a przychodem na ponad 25 tys. zł).

    Oświadczenie Szymona Hołowni zawiera informacje o zgromadzonych środkach pieniężnych, posiadanych nieruchomościach i ich wartościach. Wśród nich znajduje się m.in. dom, działka, oraz mieszkanie wraz z miejscem postojowym. Ogólna wartość tych nieruchomości liczona jest w milionach złotych.

    Co więcej, marszałek Hołownia zakończył również swoją działalność, uzyskując z niej w poprzednim roku przychód na poziomie ponad 515 tys. zł oraz dochód na ponad 240 tys. zł.

    W związku z powyższym ekspertka – reagując na komentarze o większym dochodzie niż przychodzie – wyjaśnia, że różnice między przychodem a dochodem nie są efektem oszustwa czy magii. Po prostu wynikają z błędnego zdefiniowania tych pojęć w oświadczeniu Szymona Hołowni.

  • w

    Lwowski celnik przyjmował duże łapówki za przewóz towarów. Zatrzymały go ukraińskie władze (nowiny24.pl)

    Funkcjonariusz Państwowej Służby Celnej ze Lwowa został zatrzymany pod zarzutem przyjmowania łapówek za przewóz towarów, udając pomoc humanitarną. Łapówki oszacowano na 22 tys. dolarów, czyli ok. 88 tys. złotych. Celnik został aresztowany przez Państwowe Biuro Śledcze Ukrainy, które oskarża go o systematyczne przyjmowanie korzyści finansowych od nieuczciwych przewoźników.

    Pracownicy Państwowego Biura Śledczego zidentyfikowali pracownika urzędu celnego ze Lwowa jako osobę, która żądała pieniędzy od przedsiębiorców za przyspieszenie procedury odprawy towarów pod przykrywką pomocy humanitarnej. Taka działalność pozwalała na unikanie opłat celnych, co przynosiło korzyści finansowe nieuczciwym przewoźnikom.

    Trwające kilka miesięcy śledztwo rozpoczęło się od zgłoszenia przedsiębiorcy, któremu celnik zaproponował fałszywą dokumentację pod pretekstem pomocy humanitarnej. Śledczy informują, że funkcjonariusz przyjmował łapówki w formie procentów od całkowitej wartości przewożonego towaru, generując zysk w wysokości 14 proc. rzeczywistej wartości ładunku.

    Po otrzymaniu kolejnej łapówki w wysokości 16,3 tys. dolarów, pracownicy Państwowego Biura Śledczego zatrzymali celnika, oskarżając go o przyjmowanie bardzo dużej korzyści finansowej. Trwające postępowanie ma na celu ustalenie ewentualnych wspólników funkcjonariusza. Sprawą zajmuje się Biuro Prokuratora Generalnego Ukrainy.

  • w

    Zakaz jazdy nocą i inne kontrowersje. Unia Europejska wprowadza nowe przepisy (szczecin.se.pl)

    Unia Europejska planuje wprowadzić nowe przepisy, które zakazują jazdy nocą. Nowe regulacje, które mają wejść w życie od 1 stycznia 2024 r., wywołują obawy wśród wielu kierowców. A więc, kogo będą dotyczyć te ograniczenia?

    Nowe unijne regulacje mają na celu zmniejszyć liczbę ofiar śmiertelnych w wypadkach drogowych. Zdaniem UE rocznie na drogach ginie około 20 tysięcy osób, dlatego do 2050 roku UE zamierza sprowadzić tę liczbę do zera. Przepisy mają skupić się głównie na młodych kierowcach. Ponadto, omawiane są również obowiązkowe testy dla kierowców powyżej 65. roku życia, z możliwą utratą prawa jazdy przy negatywnym wyniku.

    Młodzi kierowcy nie będą mogli prowadzić samochodów w godzinach nocnych (0:00 – 6:00). Co więcej, ich pojazdy nie będą mogły przekraczać 1,8 tony. Celem jest m.in. zmniejszenie przypadków jazdy pod wpływem alkoholu oraz ograniczenie ryzyka dla nowych kierowców.

    Kontrowersyjne przepisy nie będą natychmiast obowiązywać we wszystkich krajach UE, w tym w Polsce. Decyzja o ich powszechnym wdrożeniu ma zapaść dopiero w przyszłym roku. Aczkolwiek niektóre kraje, takie jak Niemcy, planują wprowadzić te zasady już od 1 stycznia. Nowe prawo zakłada m.in. kategorię B+ dla osób uzyskujących prawo jazdy w 2024 roku, ograniczając możliwość jazdy nocą, kierowania SUV-ami i przekraczania prędkości 110 km/h.

  • w

    Zmarł Łukasz „Demon” Motyka (42 lata) – YouTuber znany ze spożywania mega ostrego jedzenia (i.pl)

    Zmarł znany twórca internetowy, Łukasz „Demon” Motyka, który słynął z konsumpcji wyjątkowo ostrych potraw i sosów. Popularny YouTuber w chwili śmierci miał 42 lata. Informacje nieoficjalne sugerują, że jego zgon nie ma nic wspólnego z jego „ostrą” działalnością.

    O śmierci Motyki poinformował użytkownik Michał Cichy na portalu X, specjalizujący się w polityce i sztukach walki. Cichy zaznaczył, że zmarły był znany jako Łukasz Demon z internetowej sceny. YouTuber przez wielu był ceniony za umiejętność konsumpcji najbardziej pikantnych potraw i sosów. Ponadto, okazało się również, że Demon podpisał też kontrakt z FAME. Jego debiut miał nastąpić w 2024 roku.

    Szczegółowych informacji o Łukaszu Motyce dostarczył inny YouTuber, Marcin Malczyński. Początkowo sugerował, że śmierć mogła być rezultatem udziału w internetowym wyzwaniu. Jednakże szybko zdementował te spekulacje, opowiadając o okolicznościach zgonu. Przyjaciel Demona poinformował Malczyńskiego, że Łukasz poszedł spać i od tego momentu kontakt z nim się urwał. Po sprawdzeniu mieszkania znaleziono martwego Łukasza, stwierdzając, że nie żyje już od około 20 godzin.

    Twórca o pseudonimie „Demon” miał ponad 13 tys. subskrybentów na swoim kanale YouTube, a także niemal 325 tys. obserwujących na TikToku. Przed ekranem zajmował się testowaniem bardzo ostrych potraw, co publikował na swoich platformach. Zmarł w wieku 42 lat.

  • w

    Ustawa wiatrakowa zostanie wycofana i przedstawiona ponownie jako projekt rządowy (i.pl)

    Ustawa dotycząca budowy elektrowni wiatrowych, która zdążyła już wywołać spore kontrowersje, zostanie wycofana i ponownie przedstawiona przez rząd w formie projektu. Posłanka Paulina Hennig-Kloska z partii Polska 2050 potwierdziła tę wiadomość, zaznaczając, że jest to bardzo istotny projekt.

    W odpowiedzi na pytanie dotyczące podziału projektu, posłanka Hennig-Kloska skoncentrowała się na zapewnieniu ochrony obywatelom przed potencjalnym wzrostem cen prądu. Zadeklarowała, że należy podjąć natychmiastowe działania, aby nie doszło do ogłoszenia weta przez prezydenta Dudę. Dodała też, że zmieniona ustawa trafi do konsultacji społecznych.

    Według Hennig-Kloski to, że projekt będzie inicjatywą rządową, jest tutaj najlepszym rozwiązaniem, szczególnie w kontekście nadchodzącej zmiany rządu. Posłanka poinformowała, że konsultacje społeczne pozwolą wyjaśnić wątpliwości merytoryczne, a także oczyścić proces decyzyjny z potencjalnych manipulacji.

    Pierwotna wersja projektu ustawy, dostarczona do Sejmu, wywołała dyskusje spowodowane zmniejszeniem odległości pomiędzy elektrowniami a terenami zabudowanymi lub obszarami chronionymi. Propozycje te zostały również mocno skrytykowane przez Prawo i Sprawiedliwość. Partia nazwała je „aferą wiatrakową”. W efekcie PiS złożył doniesienia do prokuratury i Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Wezwał także do utworzenia komisji śledczej w tej sprawie.

  • w

    TVN pod gradem krytyki ze strony internautów. Powodem płatna transmisja pogrzebu 14-letniej Natalii (i.pl)

    Telewizja TVN ponownie dała o sobie znać, z racji czego nie obyło się również bez ponownego oburzenia internautów. Tym razem skandal wybuchł z powodu transmisji pogrzebu 14-letniej Natalii z Andrychowa, która była dostępna na płatnej platformie telewizji. Użytkownicy internetu bardzo szybko zareagowali na tę kontrowersyjną sytuację.

    Do tragicznego zdarzenia doszło w szpitalu w Krakowie, gdzie zmarła 14-letnia Natalia. Dziewczyna poczuła się źle w drodze do szkoły, w związku z czym przez kilka godzin siedziała przed sklepem. Żadna osoba nie podeszła, aby jej pomóc. W rezultacie Natalia została przewieziona do szpitala z poważnym wychłodzeniem i wysoką gorączką. Niestety dziewczyna zmarła w trakcie hospitalizacji.

    Pogrzeb Natalii odbył się 5 grudnia w Andrychowie, gromadząc rodzinę, znajomych i mieszkańców, a także ciekawskie media, w tym stację TVN. Jednakże decyzja telewizji o transmitowaniu wydarzenia na żywo spotkała się z olbrzymią falą krytyki ze strony internautów.

    Zamieszczenie informacji o transmisji pogrzebu przez TVN na płatnej platformie wywołało oburzenie w sieci. Internauci stwierdzili, że wykorzystywanie tragedii dla własnych celów jest niedopuszczalne i karygodne. Reakcje wielu użytkowników były bardzo gwałtowne – zarzucili stacji brak empatii i transmitowanie tragedii dla celów medialnych.

    Stacja TVN odpowiedziała na krytykę, podkreślając, że jest głęboko poruszona historią Natalii i podjęła tę decyzję w porozumieniu z rodziną. Ponadto, stacja przeprosiła też za transmisję. Jednak niewiele to pomogło, ponieważ w jej przeprosiny uderzyła kolejna fala ostrej krytyki.

  • w

    Ukraina rozpoczęła odprawę pustych ciężarówek wjeżdżających do Polski (www.rmf24.pl)

    Państwowa Straż Graniczna Ukrainy rozpoczęła odprawy pustych ciężarówek zmierzających do Polski przez przejście graniczne Uhrynów-Dołhobyczów. Dzięki temu pojawiła się niewielka nadzieja na odblokowanie też innych punktów na granicy polsko-ukraińskiej.

    Na granicy w Uhrynowie straż graniczna odprawiła 30 ciężarówek, które wyjeżdżały z Ukrainy, zgodnie z limitami wagowymi. Warto dodać, że wjazd pojazdów odbywa się bez wcześniejszej rejestracji. Rzecznik ukraińskiej straży granicznej, Andrij Demczenko, wspomniał, że około 100 ciężarówek czeka przed przejściem w Uhrynowie na wjazd do Polski. I dodał, że jest nadzieja na odblokowanie wszystkich punktów granicznych.

    Minister infrastruktury Ukrainy, Ołeksandr Kubrakow, wyjaśnił, że otwarcie przejścia Uhrynów-Dołhobyczów dla pustych ciężarówek jest pierwszym krokiem na liście działań mających na celu odblokowanie granicy. Kubrakow podkreślił, że wcześniej to przejście obsługiwało jedynie samochody osobowe i autobusy. A teraz dążą do szybkiego zdjęcia blokady, biorąc pod uwagę interesy rynku i państwa.

    Tomasz Borkowski z Komitetu Obrony Przewoźników i Pracodawców Transportu zauważa, że działania rządu Ukrainy są symboliczne i mają ograniczony wpływ na poprawę sytuacji na granicy z Polską. Podkreśla, że to jedynie niewielka zmiana o małej przepustowości, która jest tylko tycim światełkiem w ogromnym tunelu.

    Przypomnijmy, że od 6 listopada trwa protest polskich przewoźników na przejściach z Ukrainą w Dorohusku, Hrebennem i Korczowej.

  • w

    16-latka poleciała do Nowego Jorku bez wiedzy rodziców (www.rmf24.pl)

    16-latka z okolic Tomaszkowa zamierzała wybrać się w podróż swojego życia. Za cel obrała sobie Stany Zjednoczone, gdzie postanowiła polecieć bez wiedzy rodziców. Niestety, jej przygoda w Stanach Zjednoczonych szybko dobiegła końca – nastolatka nie opuściła nawet lotniska w Nowym Jorku.

    Około godziny 16:00 zaniepokojeni rodzice dziewczyny zgłosili się na komendę w Rawie Mazowieckiej, podejrzewając, że ich córka wybrała się do USA bez ich zgody. Początkowo informowała ich, że spędzi noc u przyjaciółki. Jednak w pewnym momencie przestała odpowiadać na telefony, a matka zauważyła też, że córka zabrała ze sobą swój paszport.

    Rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Rawie Mazowieckiej, asp. Agata Krawczyk relacjonuje, że od pewnego czasu dziewczyna mówiła, że pragnie wybrać się w podróż do Stanów Zjednoczonych. Kiedy rodzice skontaktowali się z koleżanką, u której miała nocować, okazało się, że ich córka zrealizowała swoje plany. Nastolatka uzyskała zezwolenie na podróż do USA (ESTA), a następnie zakupiła bilet w dwie strony bez wiedzy rodziców.

    Policja ustaliła, że 16-latka była na pokładzie samolotu, który wystartował z Warszawy do Nowego Jorku o godzinie 17:30. Po dotarciu do Nowego Jorku dziewczyną zaopiekowali się pracownicy linii lotniczych, a potem zawrócono ją do Polski. Na drugi dzień około godziny 13:00 16-latka wylądowała na lotnisku, skąd została przekazana pod opiekę rodziców.

  • w

    Policjanci w Polsce muszą płacić za naprawę radiowozów z własnego portfela (wiadomosci.onet.pl)

    Policjanci w Polsce muszą naprawiać uszkodzone radiowozy ze swoich zarobków, ponieważ pojazdy policyjne nie są objęte ubezpieczeniem AC. Co więcej, nawet jeśli funkcjonariusz nie spowodował kolizji albo doszło do uszkodzeń spowodowanych warunkami pogodowymi, i tak jest zobligowany do pokrycia kosztów naprawy.

    Brak ubezpieczenia dla radiowozów stwarza problem, zwłaszcza gdy używane są przez różnych policjantów. Taka sytuacja wymusza na policjantach konieczność wykupienia ubezpieczenia na własną rękę, w przeciwnym razie sami będą musieli pokrywać koszty związane z uszkodzeniem radiowozu.

    W przeciwieństwie do praktyk obserwowanych w innych krajach, w Polsce flota pojazdów policyjnych nie jest ubezpieczona w sposób kompleksowy. Mało tego, naprawy odbywają się w warsztatach zewnętrznych, co generuje jeszcze większe koszty. Za te wydatki odpowiadają oczywiście jednostki policji, a nie autoryzowane serwisy.

    Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie zapewnia, że szkody wynikające z winy innych kierowców są pokrywane z OC sprawcy. Z kolei, gdy winę ponoszą sami policjanci, koszty napraw spoczywają na ich barkach. I to samo dotyczy sytuacji, gdy radiowóz porusza się na sygnale — w przypadku winy funkcjonariusza, musi on samodzielnie pokryć koszty naprawy.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.