Więcej wpisów

  • w

    Panattoni wybuduje ogromne centrum dystrybucyjne w Szczecinie. Powstanie ok. 500 miejsc pracy (investmap.pl)

    Panattoni, globalny lider w branży nieruchomości przemysłowych, planuje budowę nowego centrum dystrybucyjnego w Szczecinie o powierzchni około 54 500 mkw. W ramach tej inwestycji powstanie około 500 miejsc pracy. Projekt będzie poddany rygorystycznej certyfikacji BREEAM na poziomie Outstanding.

    W trzecim kwartale Panattoni BTS we współpracy z Panattoni Emerging Markets rozpocznie realizację projektu we wschodniej części Szczecina. Obiekt o powierzchni przemysłowej 51 500 mkw. i powierzchni biurowej 2 870 mkw. umożliwi obsługę północno-zachodniej Polski i regionu Berlina. Zakończenie prac planowane jest na połowę 2025 r.

    Szczecin jest świetnym miejscem na realizację tego projektu, z kilku powodów: dogodna lokalizacja, proinwestycyjne podejście władz, a także niewielka odległość do granicy niemieckiej i portu w Świnoujściu. Dzięki temu nowy obiekt będzie objęty doskonałą komunikacją. Natomiast jego budowa będzie zgodna z najwyższymi standardami zrównoważonego budownictwa, z certyfikatem BREEAM na najwyższym poziomie Outstanding.

    Deweloper planuje wzmocnienie dachu obiektu, instalację fotowoltaiczną o mocy 1 MWp, a także ogrzewanie za pomocą ekologicznych pomp ciepła. W celu oszczędności zasobów zaplanowano m.in. instalację wody szarej. Z kolei dla pracowników powstanie infrastruktura rowerowa oraz punkty ładowania samochodów elektrycznych.

  • w

    CBA rozbiło grupę przestępczą w Wielkopolsce. Skarb Państwa poniósł straty w wysokości 57 mln zł (gloswielkopolski.pl)

    Funkcjonariusze CBA przeprowadzili działania, w ramach których udało się zatrzymać członków grupy przestępczej wystawiającej fałszywe faktury w Wielkopolsce. Przestępcy działali głównie w sektorze budowlanym i stalowym.

    Grupa prowadziła swoją działalność w latach 2017-2023, wystawiając ponad 5,5 tys. fałszywych faktur VAT na kwotę przekraczającą 122 mln zł. W sumie spowodowali straty Skarbu Państwa na około 57 mln zł.

    Funkcjonariusze przeszukali lokale w Poznaniu, a także w Krakowie, zabezpieczając telefony komórkowe, dokumentację finansową i akty notarialne. Podejrzani zostali aresztowani i doprowadzeni przed oblicze prokuratury, gdzie postawiono im zarzuty w ich sprawie.

    Działania CBA pozwoliły zabezpieczyć też 7,5 mln zł na poczet przyszłych kar. Jak podaje prokuratura, w sprawę zamieszanych jest 30 podejrzanych, którym postawiono 61 zarzutów. Śledztwo ma charakter rozwojowy, a CBA nie wyklucza kolejnych zatrzymań.

  • w

    Naładował auto na wrocławskim lotnisku, oszukując system. Potrzebował taśmy, kartki i długopisu (motoryzacja.interia.pl)

    W 2024 roku ładowanie samochodów elektrycznych miało być prostą czynnością. Jednakże przykład lotniska we Wrocławiu pokazuje, że proces ten może być znacznie bardziej skomplikowany. Powodem jest fakt, że może być konieczne fałszowanie tablic rejestracyjnych, co jest wręcz absurdalne.

    Do ładowania pojazdu elektrycznego potrzebny jest nie tylko kabel i ładowarka, ale także kartka, taśma samoprzylepna i coś do pisania. Zestaw tego typu potrzebny jest na przykład na lotnisku we Wrocławiu.

    Jeden z kierowców poinformował, że próbował naładować swój samochód na wrocławskim lotnisku. Jednak pomimo rezerwacji miejsca na parkingu, musiał sfałszować tablice rejestracyjne, aby dostać się do strefy z ładowarką. W rezultacie w naładowaniu samochodu pomogła mu pracownica recepcji.

    Należy zaznaczyć, że stacja ładowania mieści się na parkingu w strefie „G”, gdzie nie mogą wjechać pojazdy, które zarezerwowane są w innych strefach (A-D). Z tego względu system nie drukuje osobnego biletu, jeżeli samochód wjechał już na parking inną bramką.

    Jak twierdzi kierowca, pracownica recepcji nie była zaskoczona tą sytuacją. Od razu podała mu kartkę i długopis, a następnie wyjaśniła, co powinien zrobić. Okazało się, że mężczyzna musiał wyjechać z parkingu i sfałszować swoje tablice rejestracyjne, a później odjechać od parkingu co najmniej kilkaset metrów i wrócić, aby system wydrukował mu nowy bilet na sfałszowanych tablicach.

    Warto dodać, że zasłanianie i przerabianie tablic rejestracyjnych jest nielegalne. Grozi mandatem w wysokości 500 zł. Natomiast kierowca musiał krążyć pod lotniskiem na fałszywych numerach.

  • w

    Aplikacja „Mąż zaufania” kosztowała prawie 2 mln zł. Skorzystało z niej osiem osób (www.komputerswiat.pl)

    Wiceminister ds. cyfryzacji ujawnił liczbę użytkowników aplikacji „Mąż zaufania”, która została wykorzystana podczas wyborów parlamentarnych. Jak się okazuje, z aplikacji skorzystało jedynie osiem osób. W sprawie wypowiedział się były szef resortu, Janusz Cieszyński.

    Pomimo wydania blisko dwóch milionów złotych na stworzenie tej apki, podczas wyborów skorzystało z niej zaledwie osiem osób spośród 415 zarejestrowanych. Wiceminister Dariusz Standerski zaznaczył, że jeśli podzielić całkowity koszt aplikacji przez liczbę filmików, wychodzi na to, że daje to kwotę ponad 230 tys. zł na jeden filmik.

    Standerski dodaje, że aplikacja „Mąż zaufania” powstała przed wyborami w 2023 roku i miała służyć do zgłaszania nieprawidłowości w pracach komisji wyborczych. Z kolei PiS wprowadził przepisy kodeksu wyborczego, zobowiązujące do kontynuowania programu.

    Janusz Cieszyński skrytykował wypowiedź Standerskiego, podkreślając, że aplikacja została stworzona w oparciu o elastyczną technologię chmurową, co pozwoliło na uniknięcie kosztownej infrastruktury. Zaznaczył również, że apka miała być alternatywą dla drogiego i skomplikowanego systemu nagrywania przebiegu głosowania.

    Według Cieszyńskiego mała liczba użytkowników aplikacji świadczy o braku podejrzeń o nieprawidłowości podczas wyborów, co uznaje za sukces osób odpowiedzialnych za organizację wyborów. Ponadto, zaznaczył, że do aplikacji zgłosiły się wszystkie ogólnopolskie komitety.

  • w

    Większość Polaków uważa, że Kościół zbyt mocno angażuje się w politykę (wiadomosci.wp.pl)

    W ostatnim badaniu dla Wirtualnej Polski odkryto, że rośnie liczba Polaków, którzy sądzą, że Kościół katolicki nie powinien mieszać się w sprawy polityczne. Kwestię tę poparło aż 70 proc. respondentów, których zdaniem Kościół zbyt mocno angażuje się w działania polityczne w Polsce.

    W relacjach między rządzącymi a duchowieństwem, szczególnie w okresie rządów Zjednoczonej Prawicy, zaobserwowano wzmocnienie tej więzi. Oczywiście nie jest to nowe zjawisko, ponieważ konkordat, który przewidywał autonomię dla państwa i Kościoła w tej sprawie, podpisano już w 1993 roku. A jego konsekwencje w postaci m.in. małżeństw konkordatowych i obecności religii w szkołach, wprowadziły Kościół na nowe obszary życia społecznego.

    Badanie przeprowadzone na zlecenie Wirtualnej Polski przez Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna ujawniło, że 70 proc. ankietowanych Polaków uważa, iż wpływ religii na władzę jest zbyt duży. Wyniki ukazują, że 23 proc. zgadza się z opinią, że Kościół zbyt mocno angażuje się w politykę, a 47 proc. zgadza się z nią zdecydowanie. I tylko 18 proc. respondentów nie widzi w tym żadnego problemu.

    Badanie przeprowadzono metodą CAWI na 1045 respondentach, w dniach 26-29 stycznia.

  • w

    Aktywa Lotosu sprzedane po zaniżonej cenie rynkowej. Orlen wiedział, że spółka jest warta znacznie więcej (www.money.pl)

    W ostatnim czasie pojawiły się informacje, że koncern kierowany przez Daniela Obajtka posiadał wyceny wskazujące, że wartość aktywów Lotosu przekroczyła 8 mld złotych. O fakcie tym doniósł Business Insider Polska.

    Sprzedanie aktywów Lotosu poniżej ich rynkowej wartości to główny zarzut, jaki postawiono w sprawie fuzji z Orlenem, nad którą czuwał Daniel Obajtek. W celu zrealizowania połączenia obu koncernów Komisja Europejska nałożyła środki zaradcze, wymagając sprzedaży 30% udziałów w Rafinerii Gdańskiej, stacji paliw Lotosu, hurtowej części biznesu oraz sektorze logistycznym.

    Orlen otrzymał z tego około 5 mld zł. Jednak Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, że jest to zdecydowanie za niska kwota, powołując się na wartość rynkową. Według dokumentów eksperci Orlenu wiedzieli, że sprzedawane aktywa Lotosu są warte więcej niż kwota, którą za nie uzyskano. Co więcej, na większą wartość wskazywały nawet wyceny minimalne.

    Wyceny opracowane przez doradców zatrudnionych przez Orlen były dostępne dla zarządu spółki na początku stycznia 2022 roku, przy głównym udziale EY i Pekao Investment Banking. W ostatnich dniach prezesury Daniela Obajtka Orlen zdecydowanie zaprzeczył wszystkim oskarżeniom, jakie postawiła w sprawie fuzji Najwyższa Izba Kontroli.

  • w

    Trzej bracia wyruszyli na poszukiwania złodziei auta ich ojca. Sprawców zatrzymał 18-latek (gazetakrakowska.pl)

    Komenda Powiatowa Policji w Myślenicach poinformowała o niezwykłym czynie 18-letniego mieszkańca Jasienicy. Młody mężczyzna stanął w obronie majątku rodzinnego i udaremnił nietrzeźwemu kierowcy kradzież samochodu, który należał do jego ojca. Złodziejom grozi do 10 lat pobytu w zakładzie karnym.

    W niedzielę wieczorem 22-letni mieszkaniec Jasienicy powiadomił policję o zaginięciu samochodu osobowego marki Ford, który należał do jego ojca. Powiedział, że wcześniej skontaktował się z innymi członkami rodziny, ale żaden z nich nie wziął samochodu. 22-latek zorientował się, że auto zostało skradzione i wraz z dwoma braćmi (24 i 18 lat) wyruszyli na poszukiwania winowajcy.

    Pojazd został namierzony przez 18-latka, któremu udało się zatrzymać sprawców. Najpierw zajechał im drogę, a później wyszedł z auta, żeby skonfrontować się ze złodziejami. Sprawcy nie dawali za wygraną i próbowali uciec autem, doprowadzając do kolizji. Jednak nadal nie chcieli wysiąść z pojazdu. 19-latek próbował zabrać im kluczyki, w związku z czym doszło do szarpaniny. Pomógł mu jeden ze świadków zdarzenia.

    Sprawcy zostali zatrzymani i przekazani policji. Okazało się, że złodzieje to mężczyźni w wieku 20 i 29 lat, mieszkańcy Myślenic. Jak podaje policja, podejrzani byli pod wpływem alkoholu, a kierowca wydmuchał 1,5 promila. Ponadto dodali, że 18-latek wykazał się tutaj wzorową postawą, skutecznie krzyżując ich plany kradzieży.

    Podejrzani trafili już do aresztu. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

  • w

    Stare buki w Lesie Murckowskim zostaną objęte ochroną. Powstanie też Aleja Buków dla mieszkańców (dziennikzachodni.pl)

    Las Murckowski, który jest domem dla ponad 200 buków, został w końcu objęty zasłużoną ochroną. A wszystko dzięki wspólnym działaniom Miasta Katowice i Lasów Państwowych Nadleśnictwa Katowickiego, które stworzyły pakiet ochronny dla leśnego kompleksu. Podjęto decyzję, że bukom zostanie nadany status drzew ekologicznych. Co więcej, powstanie również Aleja Buków oraz dwa Zespoły Przyrodniczo-Krajobrazowe.

    Las Murckowski to las bukowy o cechach naturalnych, położony tuż obok aglomeracji. Kompleks leśny charakteryzuje się bogactwem drzew, w tym imponującą liczbą wiekowych buków, wśród których są okazy sięgające nawet 150 lat. Ponadto, rezerwat powiększono o ponad 40 ha, z dodatkową otuliną dla zwiększonej ochrony. W sumie Nadleśnictwo będzie nadzorować 216 wybranych drzew ekologicznych.

    Marcin Krupa, prezydent Katowic, wskazał też na potrzebę dalszych działań, w tym nadania bukom specjalnego statusu i utworzenia Alei Buków.

    Po konsultacjach z Nadleśnictwem wiekowe buki otrzymają status drzew ekologicznych, podlegający szczególnej opiece leśników. Decyzja obejmuje 216 drzew w Lesie Murckowskim, które zostaną oznaczone literą E.

    Ponadto, 30 najcenniejszych buków stanie się również pomnikami przyrody, tworząc Aleję Buków, która będzie dostępna dla mieszkańców. Oprócz tego planowane są także dwa Zespoły Przyrodniczo-Krajobrazowe, z myślą o zachowaniu naturalnego charakteru terenu.

    Projekt uchwały w tej sprawie ma być przedstawiony na marcowej sesji rady miasta.

  • w

    Potrącił ciężarówką trzy psy w Zakopanem. Dwa zginęły, a trzeciemu udało się uciec (zakopane.naszemiasto.pl)

    Wczoraj rano doszło do tragicznego zdarzenia na Oberconiówce w Zakopanem, gdzie kierowca ciężarówki przejechał trzy psy. Mężczyzna nawet nie wysiadł z pojazdu – po dokonaniu czynu po prostu pojechał sobie dalej. Dwa psy zginęły, a jednemu udało się uciec. Świadkowie zdarzenia poinformowali policję.

    Dramatyczna sytuacja miała miejsce 12 lutego około godziny 9:00 na Oberconiówce w Zakopanem, gdzie podróżował kierowca ciężarówki. W pewnym momencie na jezdnię weszły trzy psy. Mężczyzna potrącił zwierzęta, a następnie odjechał z miejsca zdarzenia, nawet nie sprawdzając, w jakim są stanie.

    Na miejscu wypadku zatrzymał się inny kierowca, który od razu powiadomił o zdarzeniu służby. Do działań skierowano funkcjonariuszy straży miejskiej. Strażnicy sprawdzili nagrania z kamery monitoringu, którą zamontowano na pobliskim budynku i która zarejestrowała całe zdarzenie.

    Na skutek potrącenia zginęły dwa psy, a trzeci zdążył uciec. Straż miejska przekazała sprawę policji, która wszczęła już dochodzenie w tej sprawie.

  • w

    Pijany 30-latek potknął się, próbując złapać pociąg. Utknął między peronem a wagonem (www.polsatnews.pl)

    Na peronie stacji kolejowej w Gdyni Cisowej doszło do niebezpiecznej sytuacji z udziałem 30-letniego mężczyzny. Pasażer, spiesząc się na pociąg, w pewnej chwili się potknął i wpadł pomiędzy wagon a peron. Na szczęście, na miejscu byli policjanci, którzy akurat prowadzili działania w innej sprawie. Błyskawicznie udzielili mu pomocy.

    Gdyńscy mundurowi przybyli na stację w związku ze zgłoszeniem o zakłócaniu porządku na peronie SKM w Gdyni Cisowej. Po dotarciu na miejsce natknęli się też na dramatyczny incydent z udziałem 30-letniego pasażera, który śpieszył się, żeby zdążyć na pociąg. Warto zaznaczyć, że pociąg był już w ruchu.

    W trakcie biegu 30-latek potknął się i wylądował pod peronem, zaraz obok wagonu. Motorniczy szybko zareagował i zatrzymał skład, a policjant bez wahania podjął działania ratunkowe. Bezpiecznie nawiązał kontakt z uwięzionym mężczyzną, sprawdził jego stan zdrowia, a następnie rozpoczął procedurę bezpiecznego wydobycia mężczyzny z groźnej pułapki.

    Po udanej akcji okazało się, że 30-latek był pod wpływem alkoholu. Potraktowano go alkomatem, który wykazał ponad 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyzna został przekazany pod opiekę ratowników medycznych, w ramach której otrzymał niezbędną pomoc.

  • w

    IPN oddaje hołd Lechowi Kaczyńskiemu w Gdańsku. Jarosław Kaczyński: To był zamach! (dziennikbaltycki.pl)

    Instytut Pamięci Narodowej oddał hołd pamięci Lecha Kaczyńskiego, byłego Prezydenta RP. W ramach uroczystości odsłonięto tablicę pamiątkową w gdańskiej siedzibie IPN-u. W ceremonii uczestniczyli członkowie rodziny, w tym córka Marta Kaczyńska-Zielińska oraz brat Jarosław Kaczyński.

    Tablica upamiętniająca Lecha Kaczyńskiego pojawiła się przy alei Grunwaldzkiej w siedzibie IPN-u. Odsłonięto ją w poniedziałek, 12 lutego. Oprócz rodziny Prezydenta, w ceremonii uczestniczyli prezes IPN, dr Karol Nawrocki, biskup Wiesław Szlachetka oraz inni ważni goście. W trakcie swojej przemowy Jarosław Kaczyński podkreślił zasługi Lecha Kaczyńskiego dla Solidarności oraz jego patriotyzm.

    Jarosław Kaczyński wyraził przekonanie, że jego brat oraz 95 innych osób zginęło w zamachu, który miał na celu powstrzymanie polskich działań na rzecz niepodległości. Dodał, że Lech Kaczyński stał się zagrożeniem dla Federacji Rosyjskiej, co mogło być również przyczyną jego śmierci.

    Od początków swojej działalności Lech Kaczyński miał silne powiązania z Gdańskiem. Uczęszczał na Uniwersytet Gdański, gdzie bronił doktoratu. Aktywnie działał też w opozycji antykomunistycznej, był współautorem porozumienia gdańskiego i pełnił funkcje w NSZZ Solidarność.

    Po internowaniu w okresie stanu wojennego Lech Kaczyński kontynuował swoją działalność opozycyjną. Pracował z Lechem Wałęsą i był aktywnym uczestnikiem procesu transformacji ustrojowej w Polsce.

    Ponadto, pełnił szereg ważnych funkcji publicznych, m.in. senatora, ministra sprawiedliwości oraz prezydenta m.st. Warszawy. Zaangażował się również w projekty kulturalne, m.in. w otwarcie Muzeum Powstania Warszawskiego.

  • w

    Olbrzymie kolejki na granicy w Hrebennem i Dorohusku. Tiry czekają cztery dni na przejazd (kurierlubelski.pl)

    W niedzielę można było zobaczyć sznur złożony z około 400 ciężarówek, które przez cztery dni muszą czekać w kolejce na przejazd przez granicę w Hrebennem. Podobna sytuacja utrzymuje się w Dorohusku, gdzie kierowcy zmuszeni są do trzydniowego postoju z powodu protestów rolników.

    W związku z sytuacją Michał Deruś z lubelskiej IAS ostrzega przed możliwymi utrudnieniami w ruchu na trasach dojazdowych do przejść granicznych z Ukrainą. Powodem jest fakt, że na przejściach stoją setki pojazdów ciężarowych. Na przykład w niedzielę kolejka sięgnęła około 400 tirów w Hrebennem.

    Jak dodaje Deruś, średni czas oczekiwania na przejazd wynosi około 100 godzin. Zaznacza również, że sznur pojazdów ciągnie się na długości ośmiu kilometrów, aż do Bełżca.

    Bardzo podobnie sprawy mają się na przejściu granicznym w Dorohusku, gdzie ustawiło się około 650 ciężarówek, tworząc ogon ciągnący się na 16 kilometrów, aż do Srebrzyszcza. W przypadku przejścia w Dorohusku kierowcy tirów muszą czekać w kolejce na przejazd średnio 80 godzin.

    Warto zaznaczyć, że od piątku protestujący rolnicy przepuszczają tylko jedną lub dwie ciężarówki na godzinę.

  • w

    Brutalnie pobili i okradli taksówkarza, a potem odjechali jego samochodem (zielonagora.naszemiasto.pl)

    W ciągu kilku godzin zielonogórscy policjanci zdołali zatrzymać trzech mężczyzn podejrzanych o brutalną napaść na kierowcę taksówki. Ofiara została dotkliwie pobita, a następnie wyrzucona z pojazdu. Sprawcy ukradli też jej auto i wybrali się na przejażdżkę, porzucając pojazd po kilku kilometrach. Taksówkarz został okradziony nie tylko z samochodu, ale także z pieniędzy, telefonu komórkowego oraz kamerki samochodowej.

    Dramatyczny incydent wydarzył się późną nocą we wtorek w miejscowości Stożne. Dyżurny policyjny przyjął zgłoszenie o możliwym napadzie na kierowcę taksówki. O zajściu policjantów poinformował sam pokrzywdzony, twierdząc, że za pomocą aplikacji przyjął zlecenie na kurs z Zielonej Góry do Stożnego. A po przyjeździe na umówione miejsce do samochodu wsiadło trzech mężczyzn. Żaden z nich nie wzbudzał podejrzeń.

    Jak podają policjanci, w pewnym momencie napastnicy zaatakowali 25-letniego taksówkarza – został brutalnie pobity i wyrzucony z samochodu. Sprawcy ukradli taksówkę i odjechali. Po kilku kilometrach porzucili samochód, zabierając pieniądze, kamerkę samochodową i telefon komórkowy.

    Policjanci z wydziału kryminalnego natychmiast podjęli działania, co doprowadziło do szybkiej identyfikacji i aresztowania podejrzanych. Okazało się, że sprawcy to mężczyźni w wieku 20-23 lat, którzy pochodzą z okolic Zielonej Góry i powiatu krośnieńskiego. Co więcej, podczas legitymowania mundurowi odkryli, że jeden z napastników poszukiwany jest przez sąd.

    Zatrzymani zostali przesłuchani, a następnie postawiono im zarzuty kradzieży i użycia przemocy wobec pokrzywdzonego. Jeden z nich odpowie też za rozbój. Oskarżonym grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

  • w

    Niemcy przeciwni budowie portu kontenerowego w Świnoujściu. Powodem jest kwestia bezpieczeństwa (polskieradio24.pl)

    Jak wiadomo, Niemcy już od dłuższego czasu sprzeciwiają się budowie portu kontenerowego w Świnoujściu. Wcześniej ich sprzeciw koncentrował się głównie na kwestiach ekologicznych i turystycznych. Jednak teraz – jak donosi lokalna gazeta Ostsee-Zeitung – dorzucono do tego również kwestię bezpieczeństwa.

    Według Ostsee-Zeitung przeciwnicy portu wskazują na niedostateczną klasyfikację ryzyka incydentów, która nie uwzględnia pobliskiego terminala LNG. Inicjatywa obywatelska Lebensraum Vorpommern oraz gmina Ostseebad Heringsdorf sprzeciwiły się ocenie oddziaływania na środowisko, jaką przeprowadziło RDOŚ w ramach procedury transgranicznej. W rezultacie obydwie organizacje skierowały swoje odwołania do GDOŚ.

    Dnia 7 lutego, podczas posiedzenia Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej w Sejmie, wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka oznajmił, iż polski rząd jest zdania, że port kontenerowy w Świnoujściu ma istotne znaczenie strategiczne, dlatego jego budowa stanowi dla Polski jeden z priorytetów.

    Natomiast Marek Kajs, zastępca generalnego dyrektora ochrony środowiska, przedstawił główne zastrzeżenia związane z odwołaniem wysłanym przez organizację Lebensraum Vorpommern. Status rozpatrzenia odwołania pozostaje obecnie nieokreślony. Jak dodał Kajs, GDOŚ przedłużył już czas rozpatrzenia odwołania o dwa miesiące, z terminem przewidzianym na 15 marca.

  • w

    Ukrainiec aresztowany za liczne łamanie prawa w okolicach Poznania. Wróci do swojego kraju (epoznan.pl)

    Władze zatrzymały obywatela Ukrainy, który wielokrotnie łamał przepisy prawa w okolicach Poznania. Jak na tę chwilę podejrzany przebywa już w areszcie, skąd zostanie przewieziony na polsko-ukraińską granicę, a następnie przekazany ukraińskim władzom. Mężczyznę objęto zakazem wjazdu do Polski na 5 lat.

    Ostatnio funkcjonariusze Straży Granicznej z Ławicy w Poznaniu skontrolowali ośmiu cudzoziemców. Trzech z nich zostało zatrzymanych z powodu naruszenia przepisów pobytowych lub popełnienia przestępstw. Wśród nich był nie tylko wspomniany Ukrainiec, ale też pięciu obywateli Gruzji, którzy nielegalnie przebywali w Polsce, w związku z czym zostali zobowiązani do powrotu do swojego kraju.

    Jak się okazało, 31-letni Ukrainiec, który wielokrotnie łamał przepisy drogowe w Tarnowie Podgórnym, zostanie teraz wysłany z powrotem na Ukrainę. Funkcjonariusze Straży Granicznej podjęli już decyzję administracyjną w kwestii ekstradycji. Ponadto, 31-latek otrzymał również zakaz wjazdu do Polski na 5 lat.

    Co więcej, w Przeźmierowie strażnicy graniczni zatrzymali także dwie cudzoziemki. Jedną z nich jest obywatelka Filipin, która unikała wykonania decyzji administracyjnej nakazującej jej opuszczenie Polski. Z kolei druga to obywatelka Indonezji, która nie posiadała wymaganych dokumentów na wjazd i pobyt w Polsce. Obydwie kobiety zostały zatrzymane. Filipinka została odesłana do swojego kraju, a Indonezyjka otrzymała dodatkowo zakaz wjazdu do strefy Schengen na 12 miesięcy.

  • w

    Straż Graniczna zatrzymała Ukraińca podejrzanego o liczne przestępstwa. Ekstradycja w toku (magazyninformacyjny.pl)

    Obywatel Ukrainy, poszukiwany przez ukraińskie służby za poważne przestępstwa, został aresztowany przez funkcjonariuszy z Placówki Straży Granicznej we Wrocławiu-Strachowicach. Podejrzany został już przekazany w ręce wrocławskiej policji i rozpoczęto wobec niego procedurę ekstradycyjną.

    Sytuacja miała miejsce 7 lutego w godzinach popołudniowych. Obywatel Ukrainy trafił do Placówki Straży Granicznej we Wrocławiu-Strachowicach, gdzie po weryfikacji danych okazało się, że jest poszukiwany przez władze ukraińskie. Mężczyźnie przypisywane są rozboje i inne ciężkie przestępstwa.

    W rezultacie strażnicy przekazali Ukraińca policjantom z Wrocławia, którzy rozpoczęli ekstradycję mającą na celu odesłanie przestępcy z powrotem do jego kraju.

    Warto zaznaczyć, że ekstradycja to proces, w którym państwo żądające przekazuje osobę podejrzaną o przestępstwo państwu, które ją poszukuje. Ekstradycja może obejmować również osoby skazane. Jest to istotne narzędzie w ściganiu przestępców na arenie międzynarodowej, oparte głównie na umowach międzynarodowych.

  • w

    Poczta Polska ma prawo do kontroli w ramach niepłacenia abonamentu RTV. Wysokie kary pieniężne (legaartis.pl)

    W ostatnim czasie niepokój wśród społeczności wzbudziło orzeczenie Najwyższego Sądu Administracyjnego, który ustalił nowe zasady dotyczące opłaty abonamentowej za radio i telewizję. W ramach nowych przepisów Poczta Polska ma teraz uprawnienia do kontroli nie tylko standardowych odbiorników, lecz także nowoczesnych urządzeń, takich jak smartfony czy tablety.

    NSA podjął decyzję w sprawie jednego z przedsiębiorstw, co podważa definicję odbiornika radiowo-telewizyjnego i obejmuje też nowe technologie. Poczta Polska, opierając się na tej decyzji, ma teraz prawo nakładać obowiązek opłacania abonamentu na osoby korzystające z treści telewizyjnych lub radiowych za pomocą urządzeń mobilnych czy komputerów.

    Jednak pomimo tego kontrolerzy z Poczty Polskiej wciąż muszą uzyskać zgodę na wejście do mieszkania lub firmy. Warto więc zaznaczyć, że brak prawnego obowiązku wpuszczenia kontrolera do lokalu stanowi tutaj pewne zabezpieczenie dla obywateli. Ponadto, liczba kontrolerów jest również ograniczona, co zwiększa szanse na uniknięcie kontroli.

    Poczta Polska planuje prowadzić kontrole, wykorzystując bazę danych zarejestrowanych odbiorników. Niemniej jednak prawdopodobieństwo skontrolowania firm jest większe niż mieszkań prywatnych. Wysokość kar za niezarejestrowane odbiorniki może być znaczna, co stanowi poważne obciążenie finansowe dla nieświadomych mieszkańców.

    Obywatele, korzystając z nowych technologii, muszą być świadomi zmian w przepisach dotyczących opłat abonamentowych. I pomimo ograniczeń dotyczących wchodzenia do domów, konieczność opłacania abonamentu za różne urządzenia może zaskoczyć wielu obywateli, narażając ich na wysokie kary za niezarejestrowane odbiorniki.

  • w

    Trump: Zachęcałbym Rosję do ataku na NATO. Tusk zaapelował do Dudy o reakcję (www.rmf24.pl)

    Donald Tusk skomentował kontrowersyjną wypowiedź Donalda Trumpa, którą były prezydent USA przedstawił na jednym ze swoich wieców politycznych. Jak zaznaczył Trump, on sam zachęcałby Rosję do działań wobec tych krajów, które nie płacą składek w NATO. Premier Tusk zaproponował dyskusję w tej kwestii na najbliższym zgromadzeniu Rady Gabinetowej.

    Podczas swojego wystąpienia w Karolinie Południowej Donald Trump opowiedział o rozmowie z przywódcą jednego z państw NATO. Były prezydent zasugerował, że nie będzie bronił takich krajów w przypadku ataku Rosji. Co więcej, sam zachęcałby Rosję do prowadzenia tych działań. Trump nie podał nazwiska przywódcy, z którym rozmawiał na ten temat.

    Słowa byłego prezydenta USA wzbudziły szerokie komentarze w Europie, w tym reakcję premiera Donalda Tuska, który zaapelował do prezydenta Andrzeja Dudy o dyskusję w związku z groźbami ze strony Trumpa na najbliższym zebraniu Rady Gabinetowej.

    Prezydent Duda ogłosił zwołanie Rady Gabinetowej na 13 lutego, podczas której planuje omówić m.in. przyszłość kluczowych inwestycji. Posiedzenie ma być podzielone na części jawne i niejawne.

    Wypowiedź Trumpa została ostro skrytykowana przez polskich polityków, którzy podkreślają, że ta nieodpowiedzialność zagraża bezpieczeństwu Sojuszu. Z tego powodu szef MON i MSWiA w obawie przed wypowiedzią byłego prezydenta USA apelują o reakcję Andrzeja Dudy.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.