33-letni mężczyzna, który spowodował wypadek w Szczecinie i wjechał w grupę przechodniów, działał świadomie i celowo. Co więcej, wjeżdżając w ludzi, jeszcze przyspieszył. Eksperci sugerują, że do Polski mogło dotrzeć nowe zagrożenie, określane mianem „masowego zabójcy”.
Prokuratura informuje, że kierowca, który rozpędzonym samochodem staranował osoby stojące przed przejściem dla pieszych w Szczecinie, chciał wyrządzić im krzywdę i był gotowy na ich śmierć. Niedługo po tym podejrzany został aresztowany i doprowadzony przed oblicze prokuratury.
Prokuratorzy uznali, że sprawca działał świadomie i intencjonalnie, co potwierdzają zapisy monitoringu. W sumie pokrzywdzonych zostało 20 osób, z których cztery są ciężko ranne, a jedna jest w stanie krytycznym.
Mężczyzna, który spowodował wypadek na placu Rodła w Szczecinie, najpierw staranował grupę ludzi, a potem uderzył jeszcze w cztery inne auta. Co prawda, śledczy nie zdradzają motywu działania sprawcy, ale zaznaczają, że przyznał się do popełnionych czynów.
Antyterroryści oraz eksperci ds. bezpieczeństwa uważają, że w Polsce może występować nowe zagrożenie tzw. masowy zabójca. Sprawcy tego typu działają pod wpływem emocji, dążąc do pozbawienia życia jak największej liczby osób w jak najkrótszym czasie. I dodają, że wykorzystanie samochodu jako narzędzia ataku może być tak skuteczne, jak użycie broni palnej.
Zjawisko „masowego zabójcy” znane jest głównie w USA, ale takie przypadki pojawiły się również w Europie, m.in. w Nicei i Berlinie.