w

Dwa psy dotkliwie pogryzły mężczyznę na klatce schodowej. Ucieczka do mieszkania uratowała go przed tragedią

Do dramatycznego zdarzenia doszło 1 lipca w jednym z bloków na osiedlu Polanka w Zielonej Górze. Dwa duże psy, w tym owczarek belgijski, wydostały się z mieszkania i bez żadnego nadzoru biegały po klatce schodowej. Gdy młody mężczyzna wracał do domu, zwierzęta zaatakowały go niemal natychmiast po wejściu do budynku.

Poszkodowany został dotkliwie pogryziony i poszarpany w rękę. Obrażenia były na tyle poważne, że konieczna okazała się pomoc medyczna oraz szycie ran w szpitalu. Jak relacjonuje ojciec ofiary, jego syn zdołał uwolnić się z ataku i schronić w mieszkaniu, co uchroniło go przed jeszcze poważniejszymi konsekwencjami.

Jak relacjonuje ojciec, bulwersujące było również to, że właścicielka psów przez dłuższy czas nie reagowała na domofon ani pukanie do drzwi. W związku z tym postanowiono wezwać policję. Ponadto, wezwano też straż pożarną, ponieważ rozważano bezpieczne wyprowadzenie rannego mężczyzny z mieszkania do karetki, a psy nadal przebywały na klatce.

Po jakimś czasie właścicielka psów wyszła z mieszkania i zawołała je do siebie. Następnie znowu zamknęła się w lokalu. A po przybyciu policji nadal nie odpowiadała na próby nawiązania z nią kontaktu.

Sprawą zajmuje się zielonogórska policja, która przyjęła zawiadomienie o pogryzieniu. O zdarzeniu poinformowano również powiatowego inspektora weterynarii. Funkcjonariusze prowadzą postępowanie mające wyjaśnić dokładne okoliczności ataku oraz ustalić odpowiedzialność właścicielki psów.

Zgłoś

Co o tym myślisz?

Nestor

Napisane przez Spotted.pl

Lata członkostwaAutor wpisówLubi oceniać

Dodaj komentarz

150 komentarzy

  1. A teraz idź po takiej klatce z niemowlęciem na ręku i psem na smyczy… aż mi się ciśnienie podniosło.
    Bez pałki teleskopowej i gazu to dzisiaj ciężko wyjść z domu.
    Właścicielkę na badania psychiatryczne wysłać, co robi psom w domu, że zwierzęta są agresywne. Stać ją na psy, to znaczy, że stać ją na szkolenie dla tych psów, zdziczałe i niesocjalizowane, pewnie karcone w domu.

  2. I co zrobią wlascicielce-nic. Powinni odebrać psy i oddać do uspirnia, ponieważ już raz zaatakowały człowieka. Za uspienie powinna zapłacić właścicielka. Powinna również pokryć wszystkie koszty leczenia młodego człowieka łącznie z pomocą psychologiczną. Obowiązkowa powinna być dotkliwa kara finansowa zniechęcająca innych posiadaczy burkow. Inaczej takie ataki będą coraz częstsze

65 osób przyjęło chrzest. Wyjątkowa uroczystość na kongresie Świadków Jehowy w Lublinie

Ulice w Gdyni nadal pełne piasku po zimie. Mieszkańcy mają dość