W sieci pojawiło się nagranie, na którym kierowca samochodu porusza się drogą ekspresową S6 w województwie zachodniopomorskim z prędkością aż 257 km/h. Szczególnie bulwersujący jest fakt, że w aucie znajdowało się dwoje dzieci, a przejazd rejestrowało jedno z nich.
Film opublikowany w październiku 2026 roku na profilu „Stop Cham” miał wcześniej krążyć w jednej z grup klasowych. Według ustaleń chodziło o nastolatka, który pochwalił się nagraniem z podróży z ojcem.
Jak ustalono, do zdarzenia doszło w listopadzie 2024 roku w okolicach Mielna. Policja potwierdziła, że otrzymała zgłoszenie w tej sprawie. Zabezpieczono również nagranie, a mężczyznę wskazywanego jako kierowcę przesłuchano w charakterze świadka. Materiał trafił następnie do Prokuratury Rejonowej w Koszalinie. Postępowanie zakończyło się umorzeniem.
Powodem takiej decyzji były wątpliwości dotyczące wiarygodności nagrania. Prokurator zwrócił uwagę, że przekazane pliki nie zachowały pierwotnych właściwości, w tym oryginalnych nazw oraz informacji o dacie i godzinie ich wykonania. Śledczy wskazali, że metadane mogły zostać zmienione podczas przesyłania materiału przez komunikatory lub w wyniku działań informatycznych. 18 listopada 2025 roku sprawę umorzono, uznając, że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego. W efekcie kierowca nie poniósł żadnych konsekwencji.
Policja przekazała również, że nie odnotowała innych incydentów związanych z tym mężczyzną. Funkcjonariusze nie wyjaśnili, dlaczego nagranie ujrzało światło dzienne dopiero po niemal dwóch latach od zdarzenia.
Nieoficjalnie pojawiły się informacje, że publikacja filmu mogła mieć związek z konfliktem rodzinnym. To właśnie nagranie stało się podstawą do ponownego zainteresowania się sprawą, która wcześniej zakończyła się bez ukarania kierowcy.
fot. StopCham / X


