Lunapark ustawiony w pobliżu Równi Krupowej w Zakopanem wzbudza coraz większe kontrowersje. Jak informuje Radio Kraków, atrakcje działają bez wymaganych zgód, a miejski konserwator zabytków Cezary Michno zawiadomił już w tej sprawie straż miejską oraz nadzór budowlany. Problemem ma być również sama lokalizacja, która według konserwatora nie odpowiada miejscowemu planowi zagospodarowania przestrzennego ani przepisom Parku Kulturowego Kotliny Zakopiańskiej.
Urządzenia ustawiono na prywatnej działce przy ulicy Kościuszki, niedaleko skrzyżowania z Aleją 3 Maja. Co istotne, lunapark znajduje się niespełna 200 metrów od Urzędu Miasta w Zakopanem. Część mieszkańców i turystów krytykuje nie tylko legalność przedsięwzięcia, ale również wygląd urządzeń i ich hałaśliwe funkcjonowanie.
Jedna z kobiet wyznała mediom, że atrakcje wyglądają na zaniedbane i nie pozwoliłaby dzieciom, aby mogły z nich korzystać. Zwróciła również uwagę na głośną muzykę i pracę dużych urządzeń, które jej zdaniem mocno zakłócają spokój okolicy.
Nie jest to zresztą pierwszy konflikt dotyczący tej działki. Podobny lunapark działał tam w 2016 i 2017 roku. Jego właściciel został wówczas ukarany grzywną i ostatecznie musiał rozebrać urządzenia.
Sprawa wpisuje się w szerszy problem Zakopanego związany z inwestycjami realizowanymi bez wymaganych zgód. W ubiegłym roku powstał Podhalański Patrol Budowlany, który w ciągu niespełna trzech tygodni otrzymał 25 zgłoszeń dotyczących podejrzeń samowoli budowlanych.



Co jak co ale ten lunapark to wygląda jak z horroru xD
Zakopane to jeden wielki lunapark. Symbol i kwintesencja kiczu. Przykład jak zniszczyć, obrzydzić i zrobić cygański bazar z jednego z najpiękniejszych miejsc w Polsce. Lunapark pasuje idealnie do tego miasta żelków i pokemonów na Krupówkach. Żal i wstyd.
Wyglada ja złomowisko
Brud, smród,mogli przed zamontowaniem umyć te karuzele i sprzątać po każdym dniu.