Mężczyzna z orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności zgłosił się do Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Gdańsku, licząc na specjalistyczną pomoc. Mimo skierowania nie rozpoczął jednak leczenia. Jak opisał portal Trójmiasto.pl, pacjent pojawił się w połowie października w Punkcie Zgłoszeniowo-Koordynacyjnym placówki, gdzie miał dowiedzieć się, że szpital nie dysponuje innym psychiatrą, który mógłby poprowadzić jego terapię.
Mężczyzna szukał również możliwości skorzystania z psychoterapii, na którą także posiadał skierowanie. Usłyszał jednak, że placówka nie ma psychoterapeutki z odpowiednimi kwalifikacjami i kompetencjami, by pracować z jego problemami. Pacjent wyjaśniał, że podczas wcześniejszego leczenia rozpoznano u niego uporczywe zaburzenia nastroju. Nie otrzymał przy tym dokumentu, który potwierdzałby, że diagnoza uniemożliwia prowadzenie terapii w gdańskim szpitalu.
Cała sytuacja wywołała u mężczyzny poczucie bezradności. „Czuję się bezsilny wobec sytuacji, w której placówka powołana do niesienia pomocy osobom z zaburzeniami psychicznymi przekazuje mi informacje sugerujące, że nie posiada specjalistów zdolnych do prowadzenia mojego leczenia” – relacjonował w rozmowie z Trójmiasto.pl. Pacjent zwracał uwagę, że zgłosił się po pomoc, ale nie udało mu się rozpocząć terapii, której potrzebował.
Do sprawy odniosła się rzeczniczka Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Gdańsku, Anna Czarnowska. Wyjaśniła, że samo skierowanie nie oznacza automatycznego przyjęcia do leczenia, ponieważ każda kwalifikacja wymaga indywidualnej oceny stanu zdrowia, wskazań medycznych i możliwości przygotowania bezpiecznego planu terapii.
Jak zaznaczyła, trudności we współpracy terapeutycznej mogą wpływać na wybór odpowiedniej formy pomocy, a czasami placówka nie jest w stanie zaoferować pacjentowi właściwego leczenia. Szpital nie skomentował jednak szczegółowo opisanej sytuacji, powołując się na tajemnicę zawodową i ochronę prywatności pacjenta.


