Lublin chce wprowadzić od 1 stycznia opłatę lokalną w wysokości 5 zł za noc od każdego turysty. Projekt uchwały przewiduje, że daninę będą płacić osoby korzystające z noclegów zarówno w hotelach, jak i prywatnych kwaterach. Ratusz liczy, że dzięki nowej opłacie do miejskiej kasy może trafiać od 4 do 5 mln zł rocznie. Przedsiębiorcy odpowiedzialni za pobieranie pieniędzy otrzymają 10 proc. odprowadzonych wpływów, czyli 50 groszy od każdego nocującego gościa.
Władze miasta uzasadniają propozycję rosnącym ruchem turystycznym. Od stycznia do czerwca Lublin odwiedziło 1,35 mln osób, a około 437 tys. turystów spędziło w mieście przynajmniej jedną noc. Wśród zagranicznych gości najliczniejsi byli Brytyjczycy, Ukraińcy, Izraelczycy i Niemcy. Ratusz chce przeznaczyć pozyskane pieniądze m.in. na sprzątanie, poprawę bezpieczeństwa, rewitalizację przestrzeni publicznych i ochronę miejskich walorów.
Nowa opłata oznacza jednak dodatkowe obowiązki dla właścicieli obiektów noclegowych. Będą musieli prowadzić rejestr pobranych pieniędzy i co miesiąc przekazywać miastu informacje o ich wysokości. Jedna z Lublinianek wynajmujących krótkoterminowo pokoje uważa, że 50 groszy od gościa nie rekompensuje dodatkowej pracy związanej z formalnościami. Jej zdaniem rozwiązanie może być bardziej opłacalne dla dużych hoteli niż dla właścicieli niewielkich kwater.
Projekt uchwały ma trafić pod obrady Rady Miasta 19 listopada, a jego przyjęcie jest prawdopodobne ze względu na większość klubu prezydenta Krzysztofa Żuka. Zwolennicy opłaty przekonują, że niewielka kwota nie powinna znacząco wpłynąć na ceny noclegów ani zainteresowanie turystów Lublinem. Radny Bartosz Margul wskazuje również na możliwość wykorzystania dodatkowych wpływów do poszerzenia miejskiej oferty kulturalnej. Ma to szczególne znaczenie w kontekście starań Lublina o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2029.


