Zapadł wyrok w sprawie tragicznego wypadku na warszawskiej Wisłostradzie, w którym życie stracili ojciec i jego 12-letni syn, gdy wracali motocyklem z meczu Legii Warszawa. Sąd skazał kierowcę Opla na 15 lat więzienia, choć prokuratura domagała się kary 19 lat i zapowiedziała złożenie apelacji. Mężczyźnie groziło nawet 20 lat pozbawienia wolności.
Do tragedii doszło w lipcu ubiegłego roku, gdy kierowca Opla z dużą prędkością zjechał na przeciwległy pas ruchu i czołowo uderzył w prawidłowo jadący motocykl oraz samochód osobowy. Ojciec i syn odnieśli rozległe obrażenia wielonarządowe. Mężczyzna zmarł w szpitalu mimo reanimacji, a kilka godzin później lekarzom nie udało się uratować również 12-letniego chłopca.
Według ustaleń śledczych sprawca jechał około 108 km/h, a po wypadku uciekł z miejsca zdarzenia. Po powrocie do domu pił alkohol, co również znalazło się w akcie oskarżenia. Dodatkowo prowadził samochód mimo obowiązującego go sądowego zakazu kierowania pojazdami.
Prokuratura zarzucała oskarżonemu świadome naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Po ucieczce z miejsca tragedii mężczyzna został zatrzymany przez policję. Śledczy podkreślają, że okoliczności całego zdarzenia były wyjątkowo poważne, dlatego będą domagać się surowszej kary przed sądem odwoławczym.
fot. Miejski Reporter

