Przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa rozpoczął się proces byłego komendanta głównego policji gen. insp. Jarosława Szymczyka. Sprawa dotyczy granatnika przeciwpancernego RGW-90, który w grudniu 2022 roku eksplodował w budynku Komendy Głównej Policji. Były szef policji jest oskarżony o nielegalne posiadanie broni i nieumyślne doprowadzenie do zdarzenia, które stworzyło zagrożenie dla ludzi i mienia.
Pierwsza rozprawa odbyła się w trybie niejawnym, a prokuratura odczytała akt oskarżenia. Taki sposób prowadzenia postępowania uzasadniono kwestiami związanymi z bezpieczeństwem państwa i sytuacją w kraju. Szymczyk pojawił się w sądzie wraz z adwokatem. Po zakończeniu posiedzenia odmówił przekazywania szczegółów, wskazując na obowiązującą tajemnicę rozprawy. Kolejny termin nie został jeszcze oficjalnie ustalony.
Były komendant początkowo występował w tej sprawie jako pokrzywdzony. Prokuratura wyjaśnia jednak, że po przejęciu postępowania przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie i połączeniu go z zawiadomieniami złożonymi przez MSWiA jego status został zmieniony na podejrzanego, a następnie oskarżonego.
Akt oskarżenia wpłynął do sądu w styczniu 2025 roku. Jednak od tamtego czasu termin rozprawy był kilkukrotnie przekładany, m.in. z powodu problemów z salą oraz wniosków obrony o odroczenie.
Zarzuty dotyczą okresu od 12 do 14 grudnia 2022 roku. Według prokuratury Szymczyk miał posiadać granatnik RGW-90 bez wymaganej koncesji i przewieźć go z Ukrainy do Polski bez zgłoszenia tego funkcjonariuszom podczas kontroli granicznej w Dorohusku.
Najpoważniejszy zarzut dotyczy 14 grudnia, kiedy w siedzibie KGP przy ulicy Puławskiej miało dojść do uruchomienia zabezpieczeń granatnika, jego wystrzału i gwałtownego uwolnienia energii, co doprowadziło do uszkodzenia pomieszczeń i zagrożenia dla osób znajdujących się w budynku.
Z opinii Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia wynika, że broń była sprawna i ustawiona w trybie HESH. Zastosowany granatnik jest konstrukcją wojskową, na którą osoba cywilna nie może uzyskać pozwolenia.
Do eksplozji doszło po powrocie Szymczyka z Ukrainy, gdzie – jak wcześniej tłumaczył – otrzymał od przedstawicieli tamtejszych służb zużyte granatniki. Jeden z nich przywiózł do Polski i właśnie on wybuchł na zapleczu gabinetu komendanta, raniąc go w ucho. Po zdarzeniu MSWiA przeprowadziło kontrolę w Komendzie Głównej Policji, która wykazała 27 bardzo poważnych uchybień.
Jarosław Szymczyk kierował polską policją od 2016 do 2023 roku, a za zarzucane mu czyny grożą kary do 8 i do 5 lat pozbawienia wolności.
fot. aut. Dave1185 z angielskiej Wikipedii, CC BY 3.0, Granatnik RGW-90

