W Lublinie odbyły się uroczystości związane z Dniem Niepodległości Ukrainy, przypadającym 24 sierpnia. Podczas obchodów przed Konsulatem Generalnym Ukrainy pojawiły się polskie i ukraińskie flagi, odśpiewano hymny obu państw, a uczestnicy rozwinęli 20-metrową flagę polsko-ukraińską. Wśród zgromadzonych znalazła się także kobieta, która przyniosła baner z napisem „Wołyń 1943 Pamiętamy”, przypominając o ofiarach zbrodni wołyńskiej.
24 sierpnia 1991 roku Rada Najwyższa Ukraińskiej SRR przyjęła Deklarację Niepodległości Ukrainy, co jest uznawane za moment ogłoszenia niepodległości tego państwa. Podczas lubelskich uroczystości konsul generalny Ukrainy Roman Szepeliak mówił o szczególnym znaczeniu święta w czasie wojny z Rosją. Podkreślał, że Ukraina płaci za swoją walkę życiem żołnierzy, cywilów i dzieci oraz zniszczeniem miast i domów.
Władze Lublina deklarowały wsparcie dla walczącej Ukrainy. Zastępca prezydenta miasta Mariusz Banach mówił, że Polacy znają cenę wolności i niepodległości oraz że Lublinowi zależy na tym, aby Ukraina pozostała wolnym państwem i w przyszłości stała się członkiem Unii Europejskiej. Na Placu Litewskim odbył się także festyn pod hasłem „Niepodległość w sercu. Jedność w działaniu!”
Obchody zakończyły się zaplanowanym podświetleniem Placu Litewskiego w ukraińskich barwach. Uroczystości miały przede wszystkim podkreślać solidarność z Ukrainą, ale obecność kobiety z banerem „Wołyń 1943 Pamiętamy” zwróciła uwagę na inną, niezwykle bolesną część polsko-ukraińskiej historii. Jej transparent przypominał, że obok współczesnego wsparcia dla Ukrainy w Polsce wciąż obecna jest pamięć o Polakach zamordowanych na Wołyniu.



Każdy wie, że takie żydowskie wykorzystywanie Ukraińców do swoich gierek zakończy się ludobójstwem Ukraińców w całej Europie. Zemsta żydów na ukrach i ich eksterminacja rękami Rosjan i Europejczyków