Kolejny tragiczny wypadek w Katowicach wywołuje pytania nie tylko o bezpieczeństwo pieszych, ale również o kwalifikacje kierowców komunikacji miejskiej. W nocy autobus PKM Katowice potrącił mężczyznę przechodzącego prawidłowo przez przejście na zielonym świetle. Pieszy trafił do szpitala w ciężkim stanie, jednak lekarzom nie udało się uratować jego życia.
Do wypadku doszło 22 sierpnia około godziny 2:20 na skrzyżowaniu ulic Mikołowskiej i Słowackiego w katowickim Śródmieściu. Autobus linii 130N wykonywał skręt w prawo w kierunku podziemnego dworca autobusowego przy Galerii Katowickiej, gdy na pasach doszło do potrącenia. Za kierownicą siedział 36-letni mężczyzna, który został przebadany alkomatem. Okazało się, że był trzeźwy. Policjanci zabezpieczyli również monitoring z pojazdu.
Śledczy będą teraz ustalać, dlaczego kierowca nie zauważył pieszego. Jedną z możliwych przyczyn mogły być trudne warunki pogodowe i intensywne opady deszczu ograniczające widoczność, a podczas skrętu dużym autobusem znaczenie może mieć również tzw. martwe pole. Sprawę pod nadzorem prokuratury prowadzą katowiccy policjanci, dlatego na tym etapie nie wiadomo jeszcze, co dokładnie doprowadziło do tragedii.
W tle pojawia się temat kierowców sprowadzanych z zagranicy, w tym pracowników pochodzących z krajów Azji. Część mieszkańców skarży się na azjatyckich kierowców, którzy nie stronią od brawurowej jazdy, gwałtownych zmian pasa i niebezpiecznego włączania się do ruchu. Porównują ich zachowania do niebezpiecznego stylu jazdy spotykanego właśnie w państwach azjatyckich.
Warto też przypomnieć, że jakiś czas temu jeden z kierowców prowadził autobus pod wpływem alkoholu. A podczas jazdy otwierał kolejne puszki z piwem.
fot. KMP w Katowicach


