Oddział Kardiochirurgii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Lublinie działa już od 2024 roku, ale nadal nie ma kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Placówka musi więc pokrywać koszty jego funkcjonowania z własnego budżetu, mimo że dyrekcja od dawna zabiega o finansowanie świadczeń. Najnowsze stanowisko Ministerstwa Zdrowia nie daje jednak szpitalowi powodów do optymizmu, ponieważ resort uważa, że w województwie lubelskim nie ma potrzeby tworzenia kolejnego ośrodka kardiochirurgicznego.
Dyrekcja szpitala argumentuje, że uruchomienie finansowanego przez NFZ oddziału pozwoliłoby leczyć na miejscu pacjentów, którzy obecnie trafiają do placówek w innych regionach. W 2024 roku NFZ miał zapłacić około 35 mln zł za kardiochirurgiczne leczenie mieszkańców województwa lubelskiego poza regionem. Placówka otrzymała również decyzję o przyznaniu 280 mln zł ze środków unijnych na wyposażenie kardiochirurgii na potrzeby sytuacji kryzysowych i konfliktu zbrojnego, jednak nie oznacza to zakontraktowania bieżących świadczeń przez NFZ.
W sprawie finansowania oddziału pojawiały się apele oraz petycje, a dyrektor Piotr Matej proponował nawet przesunięcie pieniędzy z innych zakontraktowanych świadczeń szpitala. Ministerstwo odpowiada jednak, że takie rozwiązanie nie jest obecnie możliwe, a w planie finansowym NFZ na 2026 rok nie ma wolnych środków na zwiększenie finansowania świadczeń. Wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski wskazuje jednocześnie, że formalny wniosek szpitala o takie przesunięcie środków nie został złożony.
Resort powołuje się przede wszystkim na ocenę potrzeb zdrowotnych w regionie. Wynika z niej, że liczba pacjentów wymagających leczenia kardiochirurgicznego pozostaje od kilku lat na podobnym poziomie, a średni czas oczekiwania na planowy zabieg wynosi nieco ponad dwa miesiące. Dwa już działające ośrodki w Lublinie oraz placówka w Zamościu mają natomiast możliwość zwiększenia liczby operowanych pacjentów o co najmniej 100 osób rocznie.
Podobne stanowisko przedstawił wojewódzki konsultant w dziedzinie kardiochirurgii prof. Janusz Stążka. Według jego opinii problemem lubelskich ośrodków nie jest brak możliwości wykonywania kolejnych operacji, lecz przede wszystkim finansowanie procedur i limity narzucane przez NFZ. W 2024 roku dwa istniejące w regionie ośrodki wykonały łącznie 1150 operacji kardiochirurgicznych. Dlatego zdaniem konsultanta lepszym rozwiązaniem byłoby zwiększenie ich możliwości niż tworzenie trzeciego oddziału i dzielenie dostępnych środków między kolejne placówki.


