Do władz Gdańska trafiła propozycja pilotażowego montażu sekundników przy sygnalizacji świetlnej. Chodzi o wyświetlacze pokazujące kierowcom, ile czasu pozostało do zmiany świateł. Rozwiązanie tego typu od lat działa już w Szczecinie, gdzie funkcjonuje około 500 takich urządzeń.
Pomysł zgłosił wiceprzewodniczący Rady Miasta Gdańska Mateusz Skarbek. Radny uważa, że sekundniki mogłyby poprawić czytelność sygnalizacji, usprawnić ruch na najbardziej obciążonych skrzyżowaniach oraz ograniczyć frustrację kierowców oczekujących na zmianę świateł. Jego zdaniem warto rozpocząć od programu pilotażowego w wybranych lokalizacjach.
Autor interpelacji przyznaje jednak, że rozwiązanie ma również swoje wady. Część ekspertów wskazuje, że niektórzy kierowcy mogą próbować zdążyć przed zmianą świateł, przekraczając dozwoloną prędkość lub wjeżdżając na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Z tego powodu proponowany montaż miałby objąć jedynie miejsca, w których będzie to bezpieczne i technicznie uzasadnione.
Na razie władze Gdańska nie odniosły się do nowej propozycji. W poprzednich latach urzędnicy wielokrotnie podchodzili do sekundników sceptycznie, twierdząc, że mogą przynieść więcej zagrożeń niż korzyści. O tym, czy tym razem miasto zmieni swoje stanowisko, zdecydują najbliższe tygodnie.



Ale w Gdyni trzeba większe wyświetlacze, na trzy miejsca. Tak długie są cykle w niektórych miejscach.