w

LOLLOL TragediaTragedia ŹleŹle

„Artystka” z Lublina wymazała twarz klejem i pełzała po podłodze. Internauci nie szczędzili krytyki (wideo)

Występ jednej z artystek w lubelskiej galerii sztuki wywołał falę komentarzy w mediach społecznościowych. Internauci szeroko dyskutują o granicach sztuki współczesnej, zwłaszcza w kontekście planowanych zmian dotyczących statusu artystów zawodowych. Nagranie z wydarzenia szybko rozprzestrzeniło się w sieci, wzbudzając zarówno zdziwienie, jak i krytykę.

Bohaterką występu była Vika Kolediuk, związana ze środowiskiem artystycznym w Lublinie. Podczas występu kobieta używała pistoletu z gorącym klejem, którym przytwierdziła lusterko do swojej twarzy. Powstałe z kleju długie nitki połączyły jej głowę z lustrem, tworząc centralny element całego przedstawienia.

Następnie artystka zaczęła czołgać się po podłodze galerii, ciągnąc za sobą lusterko. Całość zakończyła się nagłym opuszczeniem sali przez uczestniczkę występu. Nagranie z wydarzenia zostało opublikowane w internecie, gdzie błyskawicznie stało się przedmiotem licznych komentarzy.

Sama autorka wyjaśniła później, że występ miał symbolizować relację człowieka z własnym wizerunkiem. Według niej więzi łączące ludzi z obrazem samych siebie mogą jednocześnie pomagać i ograniczać. Nie wszyscy odbiorcy podzielili jednak tę interpretację, a wokół wydarzenia rozgorzała dyskusja o tym, czym dziś jest sztuka.

No Title

No Description

fot. Vika Kolediuk (Instagram)

Zgłoś

Co o tym myślisz?

Nestor

Napisane przez Spotted.pl

Lata członkostwaAutor wpisówLubi oceniać

Dodaj komentarz

1 944 komentarze

  1. Widzę, że niektórym tu trzeba wyjaśnić przesłanie, bo sami nie są w stanie zrozumieć: performance ten ewidentnie w artystyczny sposób wyraża współczesny kult fizycznego piękna, podkręcony przez social media i instagramowe filtry, “przywiązanie do lustra” i pięknych buziek oraz to, w jaki sposób to może człowiekowi w życiu ciążyć (czołganie się z przyklejonym do twarzy lustrem). Proszę – łopatologia stosowana dla ludzi niewiedzących co i jak mają sami myśleć, którym trzeba wszystko tłumaczyć. A jak nie rozumiecie sztuki, to po prostu jej nie oglądajcie. Zostawcie ją tym, co się na tym znają, a

    • SenSeo kiedyś był taki malarz nazywał Vincent Van Gogh. Nie wiem czy pan kojarzy. Żył w strasznej biedzie, utrzymywał go brat i w ciągu swojego życia nie sprzedał ani jednego obrazu. Straszne cierpienia go spotykały aż się w końcu wziął i zabil . Był nie zrozumiany bo wyprzedzał swoje czasy. A dziś nie można zaprzeczyć że wielkim artystą był i pozostał. Także może po prostu pan nie jest gotowy na sztukę nie tylko taką ale jakąkolwiek ?

      • Bendżamin Baton równasz gówno do miodu. Oba nadają się do smarowania, ale tylko jedno do jedzenia. Tu mamy ewidentny przykład głupoty i skłonności SM. Złoto przeciwko kamieniom, że jest zaburzona. Zamów sobie pistolet do kleju i paczkę samego kleju. Powtórz fragment performance w domu. Tylko nie płacz w trakcie. Sztuka wymaga poświęceń, a dobra kreska lat treningu. Dobre klejenie polubienia bólu. Chyba, że ma zerowy poziom z powodu choroby jakiejś. Trenuj! Możesz to ulepszyć siadając na dopalajacych się resztkach węgla z grilla. Będzie performance kulinarny.
        Ten sam przekaz nie wymaga poparzeń

  2. Czekajcie, bo tu jest potrzebna ta pasta:

    Idę z psem na wystawę do galerii sztuki nowoczesnej.
    – Tu nie wolno z psami – mówi ochroniarz.
    – To nie jest pies – odpowiadam. – To jest performance.
    – A, to przepraszam.
    Idziemy z psem dalej. Oglądamy rzeźbę Smefra centaura. Pół koń, pół Smerf.
    – Zawsze się zastanawiałem – mówię do psa – komu kibicują centaury w czasie rodeo.
    – Srać mi się chce – odpowiada pies.
    – Trzeba było srać przed wejściem.
    – Wtedy mi się nie chciało.
    Idziemy dalej. Oglądam jakąś kobietę, która stoi po kolana w basenie z moczem i wykrzykuje alfabet od tyłu.
    – Z, Y, X –

  3. Jak bolesne i bezsensowne jest przywiazywanie wagi ,w naszych niby oswieconych czasach ,do fizycznosci , tego jak jestesmy postrzegani, nakrecani przez glupich zapatrzonych w siebie celebrytow i influenserow.Artystka pokazuje jak kosztem bolu i cierpienia nawiazujemy polaczenie pomiedzy nasza wykreowana potrzeba przynaleznosci a rzeczywistym bolem ktory temu towazyszy. Widac pozniej jak to irracjonalne polaczenie ciagnie sie za Nia ,polaczane nicmi tego bbolesnego zniewolenia 🙃

  4. To proszę. Wszystkich państwa, którzy uważają, że tak łatwo jest przekazać treści inaczej niż poprzez słowo pisane w komentarzu – proszę swoje oburzenie zakomunikować w sposób symboliczny na forum publicznym. Może to być taniec, może obraz, kompozycja napisana oraz wykonana lub, jak na powyższym przykładzie, performance. Nikt wam nie zabrania aktywnie i kreatywnie uczestniczyć w dyskusji o sztuce. 😉

  5. Opowieść z JW GROM. Kiedyś na poligonie w wojsku, na kolacji kończącej szkolenie w Bieszczadach, zrobiłem taki pokaz sztuki współczesnej, ale jako monolog-improwizację. Było trochę śmiechu, i było ok. Energia pojawiła się, i uleciała. Po kilku latach to co wymyśliło się, napisałem jako element scenariusza. Scenariusz został nagrodzony, i zrealizowany. 90% oglądających nie rozumie potęgi inspiracji. Wyszło z tego fajne słuchowisko, podcast. “Dziennik wojenny”

  6. Ja kiedyś byłam widzem mega performens…. Wszedł człek do apteki, zaniedbany, brudny, po wielu nocach na dworzu w towarzystwie alkoholu i nic nie mówiąc przykucnął. Z dziury w spodniach wypadły klejnoty, typ nic sobie z tego nie robiąc wsadził palec do buzi polizał i potarł odbyt i tak kilka razy…. I dopiero teraz do mnie dotarło że to była sztuka a nie chory człowiek…. wow

  7. To nie jest sztuka, tylko szaleństwo. A ona nie jest artystką, tylko osobą zaburzoną psychicznie, która jak najszybciej powinna być zdiagnozowana i leczenie wdrożone. Z całą powagą oświadczam – bałabym się spacerować w parku gdzie stacjonują tacy “artyści” – dla mnie to są psychopaci….Bo kto normalny przyklei się gorącym klejem do czegokolwiek?

  8. Czyżby artystka o wiadomym pochodzeniu, może ministerka weźmie następna na swój garnuszek. Dla mnie obecna sztuka współczesna nadaje się do leczenia bo nie tworzy żadnych dzieł które ktoś będzie wspominał polarach. Zostaną uznane za wytwory chorej wyobraźni. Jeśli chcą uwiecznienia to mogą zrobić to co zrobił jeden z japońskich twórców, chcąc przejść do historii zrobił olbrzymi blejtram położył pod wielopiętrowym budynkiem, sam wlazł na ostatnie piętro i skoczył. Efekt był taki że roztrzaskał się na tym płótnie i tak na chwilę tylko zaistniał. Słyszałam o tym na swoich studiach artystycznych t

  9. Zrozumiałam przekaz od razu, ale obawiam się, że klimat jaki ostatnio narósł wokół artystów może wiele osób od początku nastawiać na “nie” przy odbiorze czegokolwiek, co nie zostało dawno temu zaliczone do kanonu. Ostatnio czytałam sobie swój stary podręcznik z gimnazjum (miałam w szkole taki przedmiot nazwany wdzięcznie “sztuka”) i jest tam rozdział poświęcony performance. Raczej nie spadł choinki wczoraj ani nawet tydzień temu.

  10. Pro tip: dobra sztuka (nawet nowoczesna) to taka, którą można zrozumieć bez pretensjonalnego tłumaczenia “elit”. Jeśli Twój performance wymaga grupy zaangażowanych, którzy uparcie wyjaśniają “ciemnej masie” co miałeś/miałaś na myśli to znaczy, że coś nie wyszło.

    Każdy ma prawo do własnej sztuki – świat jest różnorodny i o to chodzi. Ale nie wmawiajcie innym, co mają doceniać. Ludzie będą chodzić choćby na wystawy Beksińskiego bez adwokatów, którzy wskazują palcem na dzieło, mówiąc “to jest ładny obraz”. Wartość zawsze się obroni – wbrew temu, co sądzą niektórzy.

  11. Michał Anioł miał 26 lat, gdy w 1501 roku rozpoczął prace nad posągiem. Ukończył monumentalnego Dawida w 1504 roku, mając 29 lat.

    Chopin skomponował Preludium Des-dur op. 28 nr 15 mając lat 28.

    Czym różni się od tej pani, oni mieli doskonały warsztat, byli wykształceni i nikt o nich nie zapomni dzięki ich działom. To byli artyści.

    Współcześni artyści nie narysują konia, ani nie zagrają dobrze na instrumencie.

  12. Komentarze tutaj pokazują jak dalej upośledzone emocjonalnie jest polskie społeczeństwo. Nie rozumienie sztuki wychodzi z braku jakiejkolwiek dalszej i głębszej interpretacji czy refleksji nad tym, dlaczego w sumie ktoś zdecydował się to „coś” zrobić. Nie chcecie zrozumieć, bo chciwość zasłania wam rzeczywistość, bo przecież „somsiad nie może mieć lepiej”.

  13. A po co mi taka “sztuka” jak pożytku z tego nie ma. Zamiast sztuką można zająć sie pracą i zrobić coś dla społeczeństwa. Takie coś jak tu sie odwalilo to każdy może wymyślić i wykonać. Sztuką to są rzeźby Michała Anioła. Kunszt w każdym calu, nie do podrobienia dziś praktycznie przez nikogo. Piękno ponadczasowe wprawiajace w zdumienie jak można było zrobić cos takiego ręcznie w kamieniu. Oklejanie twarzy klejem albo mizianie palcami uwalonymi farbą po płótnie to nie sztuka choćby i miała jakiś pseudo przekaz…

  14. Skoro jest na FB tyłu specjalistów od himalaizmu i tenisa i piłki nożnej, to widać i od sztuki nie może zabraknąć :p A że artykuł zwalnia z myślenia, tytuł mówi specjalistom jakie zdanie mają na temat o którym nie mają pojęcia to jest zabawa 🙂 I jeszcze ta wnikliwa wiedza nt Viki, przynajmniej zrobili porządny research i wiedzą skąd pochodzi, jakie ma korzenie, czy pracuje czy nie pracuje i jakie plany ma emeryturę. No jestem pod wrażeniem… No a w tym wszystkim jeszcze ten fakt,że używa kleju na gorąco i zwróciła uwagę na ważny społecznie temat. No skandal po prostu, kto to widział….

  15. Kiedys sztuka to byly posągi wyryte dłutem tak ze odzież na nich wyglądała jak prawdziwa co do dzisiaj zapiera wdech w piersiach. Obrazy, które swoją dokładnością czy wielkością zadziwiają nas w muzeach, lub do dzisiaj nie wiadomo jak zostały namalowa. Architektura, która przetrwała już setki lat i dalej istnieje.
    -takie rzeczy przetrwały do dzisiaj i możemy cieszyć nimi oko.

    A dzisiaj? Dzisiaj to bieganie z klejem po ulicy czy czołganie się po kąpieli w farbie… co nic nie przetrwa… mało kogo interesuje… wzbudza obrzydzenie w wielu kwestiach i kontrowersje… zniknie za parę, paręnaście

  16. Przykre jest ilu młodym ludziom mózg wyprali i takie rzeczy bronią jako sztukę. Przeraza, ze ktoś jest zachwycony po pokazie, gdzie artysta na golasa latał, dupsko w farbie maczał i na płótnie odbijał. Przykre, że to była klasowa wycieczka, by podziwiać sztukę. To straszne, że młodzież broni tego artysty jako, że to sposób wyrażania siebie. Ja czekam na artystkę z youtuba, co obrzucała się ciastem jakoś w 2018 i odcisk twarzy w nim robiła. Publika szalała w komentarzach, bo sami sobie zażyczyli tego odcinka. To musiało być pragnienie zobaczenia sztuki już wtedy.

  17. Mi się wydaje, że niektórzy zatracili umiejętność odróżniania sztuki od zaburzeń psychicznych 🙁

    Idąc tokiem rozumowania pani “artystki”… jeśli jutro jakiś ambitny człowiek zesra się pod dworcem centralnym, wysmaruje gównem i zacznie udawać ślimaka to my jako ludzie oświeceni powinniśmy zacząć wrzucać mu pieniądze do futerału na skrzypce?

    Żeby nie było… one przecież też może uzasadnić to mówiąc:
    “Artysta poprzez użycie własnego ciała i materii biologicznej symbolicznie odrzuca społeczne normy czystości i godności. Pełzanie niczym ślimak ma ukazywać powolny, nieunikniony marsz człowieka p

  18. Albo nie przemyślała sprawy do końca albo specjalnie przesadziła. Ale parzyć sobie twarz klejem na gorąco to zdecydowanie przesada. Mogla użyć do tego “performansu” nici czy wstążek zaczepionych na uszach czy do kucyka na glowie, które odpowiednio rozłożone “zwisalyby jej z twarzy” i były przyczepione do lustra. Nawet zwykła taśma klejąca by nadawala się do tego przekazu, a też by bolało przy odklejaniu od skóry.
    Nie mniej jednak, nie rozumiem tego rodzaju sztuki, więc proszę bez hejtu. Ja tylko wyrażam opinię o tym jak można by to było zrobic bez krzywdzenia siebie i robienia z siebie pośmiew

  19. Jak czytam niektóre komentarze, mówiące o tym, że nie wolno krytykować tej sztuki, tego performance, to przypomina mi się bajka “Nowe szaty cesarza”. Niektórzy zakazują innym powiedzieć, że król jest nagi.

    Uważam, że taka sztuka może sobie istnieć, tylko dla chętnych, którzy zapłacą za bilety, pokrywając koszty tego performance. Chyba te koszty nie byłyby wysokie, patrząc na całość.

    Ostatnio sporo się mówi o Lublinie, o studentach.z zagranicy. Nie mówi się jednak o poziomie kształcenia, a może warto by było.

  20. W sumie mnie bardzo ciekawi jaki rodzaj regulacji ma mieć to uznanie kogoś za artystę zawidowego. Bo dla mnie zawod to cos co jednak wykonuje się codziennie. Performance nie jest pracą w tym znaczeniu. To bardziej jednorazowe przestawienie, moze z jakimś przekazem, choc mnie osobiście nie przekonuje jako cos artystycznego robienie sobie najzwyczajniej w świecie krzywdy. Dziewczyna dla przedstawienia sie poparzyła… Niezależnie vo chciala przedstawić, jest to przykre i niezdrowe.

  21. Maciej Jęczeń poważnie? Mylisz się i to bardzo. Można doskonale rozumieć przekaz i uważać to za zwyczajnie głupie i kiepskie. O wartości artystycznej nie decyduje przekaz. “Ewidentnie artystyczne” i cała reszta erystyki jest zbędna. Na dodatek obrażasz ludzi, więc jesteś zwykłym kołkiem, pozujacym na ynteligentnego krytyka. A jesteś nim w takim stopniu, jak ja specjalistą od baletu mongolskiego.
    Równasz gówno do miodu. Oba nadają się do smarowania, ale tylko jedno do jedzenia. Tu mamy ewidentny przykład głupoty i skłonności SM. Złoto przeciwko kamieniom, że jest zaburzona. Zamów sobie pistolet

  22. Czasem mam wrażenie że tego typu “sztuka” powstaje tylko po to żeby “elity” mogły mówić nam plebejuszom że nie rozumiemy i jesteśmy za głupi. Serio nie widzę innego powodu. Interpretować i wymieniać poglądy można na temat szczegółowych rzeźb, obrazów czy książek w które ktoś kiedyś włożył ogrom pracy. A nie takie gówno.

  23. Genialne. To jest kolejny sposób na niszczenie polskiej kultury i jednoczesne finansowanie środowisk ukraińskich. Wystarczy sobie cokolwiek, gdziekolwiek doczepić i gotowe! W tle pozostaje walka z polskimi organizacjami we Lwowie, które cierpią obecnie na notoryczny brak środków na podtrzymanie swojego istnienia. …Ale cicho, szaaa…, brutalne zwalczanie polskości na Ukrainie to temat tabu.

  24. Artystka czy osoba umysłowo ograniczona? I takim wariatom z przypisaną łatką “artysta” ma być dofinansowanie składek od państwa do wypłacanego świadczenia emerytalnego? Dlaczego nie robiła tego na fantomie czy manekinie? Wzbudza emocje ludzi samookaleczeniem, poparzając sobie skórę na twarzy dla uwagi innych i pewnie liczy na worek like’ow to jest żenujące. A jutro jakiś typ zacznie się chlastać i ktoś powie “no co za wspaniały artysta” hahahah

Motocyklista chciał popisać się na skrzyżowaniu. Chwilę później leżał na jezdni, bez prawa jazdy (wideo)

50-latek miał publicznie obrażać 14-latka z powodu koloru skóry. Grożą mu trzy lata więzienia