80-letni pan Stanisław z Krakowa od kilku miesięcy stara się o zgodę na montaż klimatyzacji w swoim mieszkaniu. Mężczyzna cierpi na poważne problemy z oddychaniem i ma zaledwie 20 proc. sprawności płuc, dlatego lekarze zalecili mu przebywanie w pomieszczeniach o stałej temperaturze i wilgotności. Rodzina przekonuje, że podczas upałów senior ma ogromne trudności z normalnym funkcjonowaniem.
Bliscy twierdzą, że początkowo spółdzielnia odmówiła wydania zgody na montaż urządzenia. Po przedstawieniu dokumentacji medycznej pojawiła się możliwość uzyskania pozwolenia, jednak pod określonymi warunkami. Jednym z nich jest podpisanie aktu notarialnego z dobrowolnym poddaniem się egzekucji do kwoty 25 tys. zł na wypadek ewentualnych szkód.
Córka seniora uważa, że taki wymóg jest nie do udźwignięcia dla rodziców utrzymujących się z niskich emerytur. Podkreśla, że znaczna część ich budżetu przeznaczana jest na leczenie, leki i codzienną opiekę. Sam pan Stanisław przyznaje, że od wielu lat jest członkiem spółdzielni i nie rozumie, dlaczego w tak trudnej sytuacji napotyka kolejne przeszkody.
Spółdzielnia tłumaczy, że wymagane zabezpieczenie ma chronić interesy pozostałych mieszkańców budynku. Jej przedstawiciele wskazują, że nieprawidłowo zamontowana klimatyzacja może doprowadzić do przecieków i uszkodzenia mieszkań znajdujących się poniżej. Dodają również, że zgody łatwiej uzyskują osoby montujące urządzenia na balkonach, natomiast instalacje na elewacjach od lat budzą największe zastrzeżenia.
Sprawa wywołała szeroką dyskusję o tym, gdzie przebiega granica między bezpieczeństwem budynku a potrzebami ciężko chorych mieszkańców. Rodzina seniora liczy, że uda się znaleźć rozwiązanie, które pozwoli na montaż klimatyzacji bez konieczności spełniania zbyt rygorystycznych wymagań. Tymczasem upały nadal stanowią dla 80-latka realne zagrożenie dla zdrowia.


