Do Sądu Okręgowego w Lublinie trafił akt oskarżenia przeciwko pięciu mężczyznom, którzy według śledczych mieli przez wiele godzin brutalnie torturować Roberta W. Prokuratura zarzuca im m.in. bezprawne pozbawienie wolności ze szczególnym udręczeniem oraz wyjątkowo brutalne pobicie. Czterech oskarżonych nadal przebywa w areszcie tymczasowym.
Śledczy ustalili, że do zdarzenia doszło pod koniec sierpnia 2025 roku w Spiczynie i okolicach Nowogrodu w województwie lubelskim. Mężczyźni mieli wcześniej zaplanować swoje działania, chcąc zmusić pokrzywdzonego do przyznania się do kradzieży motocykla lub wskazania osób odpowiedzialnych za jego zniknięcie. Według prokuratury ofiara została siłą zabrana samochodem nad rzekę Wieprz.
Na miejscu miały rozpocząć się wielogodzinne tortury. Z ustaleń śledztwa wynika, że pokrzywdzony był wielokrotnie bity i kopany, a także przypalany rozgrzanym ostrzem maczety, papierosami i zapalniczką. Napastnicy mieli także grozić mu nożycami ogrodowymi, przykładając je do palców i strasząc ich obcięciem.
Jak podaje prokuratura, mężczyzna był również upokarzany i zmuszany do wykonywania poniżających poleceń. Miał poruszać się na czworakach, wydawać odgłosy psa, wykonywać pompki i znosić groźby utopienia. Sprawcy mieli nagrywać telefonami komórkowymi niektóre akty przemocy i pokrzywdzonego, który był w samej bieliźnie.
Po kilku godzinach Roberta W. mieli przewieźć z powrotem do Spiczyna i pozostawić tam z licznymi obrażeniami. Śledczy wskazują, że doznał m.in. złamania kości potylicznej, złamań żeber, oparzeń oraz urazów głowy i tułowia. Według prokuratury obrażenia narażały go na utratę zdrowia, a nawet życia.
Oskarżeni tylko częściowo przyznali się do zarzucanych czynów i w swoich wyjaśnieniach mieli umniejszać własną rolę w zdarzeniu. Dwóch z nich odpowie w warunkach recydywy, ponieważ wcześniej odbywali kary za podobne przestępstwa. Jeśli sąd uzna ich winę, każdemu z nich może grozić kara od 5 do nawet 25 lat pozbawienia wolności.
fot. Policja Lublin


