Wrocław znalazł się w ścisłej końcówce najnowszego rankingu miast przyjaznych kierowcom. W dziesiątej edycji zestawienia przygotowanego przez Oponeo.pl i Yanosik przeanalizowano dane dotyczące 19 największych polskich miast. Stolica Dolnego Śląska zajęła ex aequo z Gdańskiem przedostatnie miejsce wśród dziewięciu miast liczących ponad 300 tys. mieszkańców, wyprzedzając jedynie Poznań i Łódź.
Autorzy rankingu wzięli pod uwagę siedem różnych czynników wpływających na komfort i koszty jazdy. Sprawdzano m.in. średnią prędkość poruszania się po mieście, liczbę kolizji, ceny parkowania, dostępność ładowarek dla samochodów elektrycznych oraz ceny paliw. Pod uwagę brano również średnią cenę ubezpieczenia OC i koszt wymiany opon. O końcowej pozycji decydowała suma punktów we wszystkich kategoriach.
Jednym z największych problemów Wrocławia okazały się ceny obowiązkowego ubezpieczenia. Średnia składka OC wyniosła tutaj 1005 zł, co było drugim najwyższym wynikiem wśród analizowanych dużych miast – drożej było tylko w Gdańsku, gdzie kierowcy płacili średnio 1075 zł. Dla porównania w Lublinie, Krakowie i Bydgoszczy średnia cena polisy nie przekraczała 815 zł.
Wrocław słabo wypadł również pod względem infrastruktury dla samochodów elektrycznych oraz płynności ruchu. Na jedną stację ładowania przypadało średnio 3,9 km² powierzchni miasta, co dawało przedostatni wynik w zestawieniu – gorzej było tylko w Lublinie. Kierowcy nie mogą też liczyć na szybką jazdę: średnia prędkość w centrum wynosiła 24 km/h, a poza centrum około 32 km/h. Wolniej w ścisłym centrum jeździło się jedynie w Krakowie, gdzie średnia wynosiła 23 km/h.



Chwila, artykuł mówi, że zajął przedostatnie miejsce w tym rankingu na 19 miast ex aequo z Gdańskiem, więc o jakiej “czołówce” rozmawiamy?