Podhale przeżywa prawdziwe turystyczne oblężenie, a miniony sierpniowy weekend może przejść do historii. Według danych Tatrzańskiej Izby Gospodarczej obłożenie hoteli i kwater jest bliskie 100 proc., a liczba turystów jest nawet o 18 proc. większa niż podczas ostatniego Sylwestra. Tłumy pojawiły się zarówno na tatrzańskich szlakach, jak i na ulicach Zakopanego.
Tak duże zainteresowanie regionem sprzyja bazie noclegowej, która w lecie jest znacznie szersza niż zimą. Latem oprócz hoteli i pensjonatów dostępne są domki letniskowe oraz kempingi, które w sezonie zimowym nie działają, a obecnie są wypełnione przez turystów. Najliczniejszą grupę stanowią Polacy, ale pojawiają się także goście z Europy Zachodniej oraz krajów arabskich.
Co ciekawe, ogromny ruch nie spowodował znaczącego wzrostu cen noclegów. Według TIG średnia cena pokoju dwuosobowego w obiekcie trzygwiazdkowym wynosi obecnie 697 zł, czyli dokładnie tyle samo co rok wcześniej i o 8 proc. mniej niż zakładano w lipcowych prognozach.
Na szlakach również panuje tłok, szczególnie na trasach wyposażonych w rejonie Giewontu, Orlej Perci i Rysów. Z kolei wszystkie miejsca parkingowe przy drodze do Morskiego Oka zostały wyprzedane na weekend.
Problemy z tłumem widać także na drogach i w samym Zakopanem. Na głównych trasach, które prowadzą do centrum miasta i popularnych atrakcji, tworzą się długie korki. A na Krupówkach turyści ustawiają się w kolejkach przed sklepami i restauracjami. Zdaniem przedstawicieli TIG obecny weekend może być rekordowy, choć początek wakacji nie zapowiadał tak dużego zainteresowania regionem.


