Więcej wpisów

  • w

    UOKiK nałożył 72 mln zł kary na Autocentrum AAA AUTO za oszustwa w cenach samochodów (www.eska.pl)

    Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył karę w wysokości ponad 72 mln zł na Autocentrum AAA Auto. Firma jest oskarżona o przekazywanie nieprawdziwych informacji dotyczących cen pojazdów oraz stosowanie nielegalnych zapisów w umowach, zobowiązujących nabywców do potwierdzenia stanu technicznego auta.

    Autocentrum AAA Auto, jedna z czołowych firm na rynku sprzedaży samochodów używanych, prezentuje swoje pojazdy w salonach, na stronie internetowej i w serwisie Otomoto. UOKiK otrzymał liczne skargi dotyczące nieprawidłowości w polityce sprzedaży i postanowieniach umów z klientami. Po przeprowadzeniu dochodzenia prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, nałożył na Autocentrum AAA Auto karę przekraczającą 72 mln zł.

    UOKiK uzasadnił, że firma nie informowała klientów o dodatkowych kosztach, takich jak ubezpieczenie „Carlife Gwarancja”, które automatycznie było doliczane do ceny ogłoszenia. Klienci dowiadywali się o tym dopiero podczas wizyty w salonie, gdzie otrzymywali „zniżki” odpowiadające wartości składki ubezpieczeniowej. Ponadto, Autocentrum obniżało cenę pojazdu na fakturze, co mogło wpływać na wartość pojazdu lub roszczenia reklamacyjne.

    W ogłoszeniach na internecie pomijano informacje o obowiązkowej opłacie w wysokości prawie 1400 zł za dodatkową obsługę klienta, co skutkowało wyższą ceną pojazdu w salonie. UOKiK nałożył na Autocentrum karę przekraczającą 67 mln zł za naruszenie interesów konsumentów.

    Druga decyzja UOKiK dotyczyła klauzul abuzywnych, stosowanych przez Autocentrum AAA Auto do kwietnia 2023 r. w umowach z konsumentami. Kupujący byli zobowiązani do podpisania oświadczeń potwierdzających sprawdzenie stanu technicznego pojazdu w Protokole Sprzedaży. Te klauzule uniemożliwiały klientom wyrażenie odmiennego zdania, nawet jeśli jazda próbna nie miała miejsca lub brakowało wiedzy do oceny stanu pojazdu. UOKiK ukarał Autocentrum kwotą ponad 5 mln zł za stosowanie tych praktyk.

  • w

    KO chce ujawnienia majątków małżonków polityków, aby uderzyć w Morawieckiego (businessinsider.com.pl)

    Projekt dotyczący ujawniania majątków należących do małżonków polityków właśnie trafił do szybkich prac. Według „Rzeczpospolitej” oficjalny cel to zwiększenie przejrzystości życia publicznego, natomiast nieoficjalny to chęć wyprowadzenia ciosu w kierunku byłego premiera.

    Posłowie Koalicji Obywatelskiej przedstawili w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Inicjatywa zakłada, że odrębne majątki małżonków osób pełniących funkcje publiczne powinny być jawne w oświadczeniach majątkowych.

    Mimo wcześniejszego umieszczenia projektu w sejmowej zamrażarce i przekierowania go na liczne konsultacje, niespodziewanie trafia on do pierwszego czytania w komisji regulaminowej oraz komisji samorządu terytorialnego. Pierwsze czytanie starano się zorganizować już na czwartkowym posiedzeniu Sejmu, jednak nie znaleziono odpowiedniego terminu dla połączonych komisji.

    Poseł Koalicji Obywatelskiej, Marek Sowa, zastępujący Budkę jako przedstawiciel wnioskodawców, podkreśla, że projekt nie jest ukierunkowany bezpośrednio na Morawieckiego i jego małżonkę.

    Niemniej jednak nieoficjalnie politycy Koalicji Obywatelskiej przyznają, że głównym celem projektu jest uderzenie przede wszystkim w byłego premiera.

  • w

    Maciej Wąsik wyszedł z więzienia w Przytułach Starych (i.pl)

    Maciej Wąsik opuścił więzienną celę, za co gorąco podziękował wszystkim, którzy przez ostatnie dni udzielali mu wsparcia. Szczególne słowa uznania skierował w stronę swojej żony, określając ją jako niezwykle silną osobę.

    Wąsik, stojąc przed bramą więzienia, dzielił się swoimi doświadczeniami z aresztu. Wspominał, że codzienne czekał na godzinę 18:00, gdy protestujący zbierali się pod zakładem karnym. W świetle tego zaznaczył, że pomimo chłodnej pogody wspólne momenty z manifestującymi były źródłem ciepła zarówno dla niego, jak i wszystkich zebranych.

    W trakcie spotkania z tłumem Wąsik zapytał też o los Mariusza Kamińskiego, w związku z czym uzyskał odpowiedź, że jego kolega również opuścił zakład karny.

    Maciej Wąsik podziękował parlamentarzystom, mediom oraz wszystkim, którzy wspierali go w tym trudnym okresie.

    Informację o zwolnieniu obu polityków przekazał były szef CBA, Ernest Bejda. Decyzja o ułaskawieniu została podjęta przez Andrzeja Dudę, a przed bramą zakładu karnego szybko zebrało się ponad 100 osób. Demonstranci, wśród których znaleźli się również znani politycy, skandowali hasła nawołujące do wolności i śpiewali hymn Polski.

    Ministerstwo Sprawiedliwości potwierdziło przekazanie w ręce Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej aktów sądowych związanych z postępowaniem ułaskawieniowym. W aktach prokurator generalny zaznaczył, żeby nie ułaskawiać oskarżonych. Aczkolwiek dodał, że opinia prokuratury nie jest wiążąca dla prezydenta.

  • w

    Mariusz Kamiński zwolniony z zakładu karnego w Radomiu (www.polsatnews.pl)

    Mariusz Kamiński, były szef CBA, wyszedł z więzienia w Radomiu po ułaskawieniu przez prezydenta Andrzeja Dudę. Po wyjściu na wolność polityk od razu skierował ostrzeżenie wobec Donalda Tuska i Szymona Hołowni.

    Wieczorem 23 stycznia Mariusz Kamiński opuścił zakład karny w Radomiu, na skutek ułaskawienia wydanego przez Andrzeja Dudę. W otoczeniu zwolenników i parlamentarzystów Zjednoczonej Prawicy Kamiński podkreślał, że wolność zawdzięcza determinacji wszystkich, których zło nie zdołało przeciągnąć na swoją stronę. Stojąc przed zakładem, polityk podziękował również za wsparcie swojej rodzinie, podczas gdy tłum wydawał radosne okrzyki.

    Mariusz Kamiński skierował też kilka słów w stronę Donalda Tuska i Szymona Hołowni, zapowiadając, że za niedługo się z nim spotkają.

    Po opuszczeniu zakładu Kamiński otrzymał też podarek od swojej żony, którym okazał się szalik z napisem „Polska”. Warto zaznaczyć, że żona Kamińskiego miała na sobie ten szalik podczas demonstracji.

    Prezydent Andrzej Duda ponownie zastosował prawo łaski wobec Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Decyzję podjęto po przesłaniu dokumentów przez ministra sprawiedliwości. Adam Bodnar złożył wniosek o niekorzystanie z tego prawa, jednak Andrzej Duda postanowił uwolnić obu polityków PiS.

    Doradca prezydenta, Błażej Poboży, podkreślił, że miejsce Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika jest na Wiejskiej, a nie w więzieniu.

  • w

    Zawieszono śledztwo ws. rakiety w Przewodowie, bo Ukraina odmawia współpracy (www.rmf24.pl)

    Pojawiły się informacje, że śledztwo w sprawie tragedii w Przewodowie zostało zawieszone. Przypomnijmy, że w 2022 roku rakieta ukraińska, która trafiła w tę lubelską miejscowość podczas rosyjskiego ataku rakietowego, zabiła dwóch Polaków. W sprawie wszczęto dochodzenie, które teraz zostało wstrzymane. Powodem zawieszenia jest fakt, że Ukraina nie ma ochoty na współpracę w tej kwestii.

    Warto zaznaczyć, że Polska już wiele miesięcy temu wysłała wnioski na Ukrainę, aby uzyskać niezbędne informacje, które potwierdziłyby, kto wystrzelił rakietę i z jakiej lokalizacji.

    Zawieszenie postępowania oznacza, że nie będzie można wyjaśnić okoliczności tragedii ani wskazać na konkretne osoby odpowiedzialne za śmierć obywateli Polski.

    Eksplozja rakiety w Przewodowie miała miejsce podczas rosyjskiego ostrzału Ukrainy. W rezultacie zabiła dwóch polskich cywilów. Wydarzenie to wstrząsnęło zarówno całą Polską, jak i Europą, zwłaszcza że rakieta spadła na terytorium państwa będącego członkiem NATO.

    Na miejscu zdarzenia prowadzono intensywne działania pod nadzorem prokuratury oraz innych służb polskich i ukraińskich, a także z udziałem amerykańskich ekspertów.

    Niestety, z powodu braku współpracy ze strony Ukrainy, pełne wyjaśnienie tego zdarzenia raczej nie będzie już możliwe.

  • w

    Wiceminister Mucha: Instytut Kolbego manipulował funduszami na rzecz PiS (tvn24.pl)

    Ministerstwo Edukacji Narodowej udostępniło na platformie X specjalny adres mejlowy. Jest to rozwiązanie mające na celu ułatwienie kontaktu z osobami, które pragną zgłosić uwagi, spostrzeżenia i problemy dotyczące działalności Instytutu Rozwoju Języka Polskiego im. Maksymiliana Marii Kolbego.

    W trakcie bieżącej weryfikacji działań Instytutu Rozwoju Języka Polskiego im. św. Maksymiliana Marii Kolbego, Ministerstwo Edukacji Narodowej zanotowało wzrost zgłoszeń od osób pragnących udzielić informacji na temat pracy instytutu, zwłaszcza tej z ostatnich lat. A to dlatego, że są w niej pewne nieprawidłowości.

    Instytut Rozwoju Języka Polskiego im. św. Maksymiliana Marii Kolbego ma za zadanie wspierać rozwój języka polskiego za granicą. Ustawa przewiduje możliwość przyznawania stypendiów dla Polaków zamieszkałych za granicą oraz osób nieposiadających polskiego pochodzenia. Ponadto, wspiera też projekty na rzecz rozwoju języka polskiego za granicą, poprzez dotacje.

    Wiceminister edukacji, Joanna Mucha, ujawniła pierwsze wyniki audytu w Instytucie Rozwoju Języka Polskiego im. św. Maksymiliana Marii Kolbego. Wskazała na poważne nieprawidłowości i stwierdziła, że instytut działał jako narzędzie do przekazywania funduszy dla środowisk związanych z partią Prawo i Sprawiedliwość.

    Wiceminister przedstawiła konkretne przypadki, w tym środki przyznane dla różnych organizacji, takich jak Fundacja Pomoc Polakom na Wschodzie czy Fundacja Wolność i Demokracja. Wskazała, że istnieje jednoznaczne powiązanie tych beneficjentów z partią PiS.

    Potencjalne nieprawidłowości wykryto w przyznawaniu środków, organizowaniu konkursów i braku przejrzystości w procesach decyzyjnych. Wiceminister Mucha wspomniała też o antydatowaniu dokumentów, fikcyjnym zatrudnieniu, nierealistycznych kwotach na podróże służbowe oraz braku zorganizowanego konkursu stypendialnego.

  • w

    Kryzys w psychiatrii dziecięcej zwiększa liczbę prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży (www.polsatnews.pl)

    W roku 2023 odnotowano alarmujący wzrost liczby prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży. Najnowsze dane Fundacji GrowSPACE ukazują, że liczba ta przekracza dwa tysiące. Niestety 146 z tych prób zakończyło się tragedią.

    Dominik Kuc z Fundacji GrowSPACE poinformował, że po raz kolejny zgromadzono dane z komend wojewódzkich policji i komendy stołecznej. Niestety, wykazują one dalszy wzrost w liczbie prób samobójczych wśród osób w wieku do 18 lat.

    Według wstępnych danych, w 2023 roku zanotowano prawie 2140 prób samobójczych, z czego 146 zakończyło się śmiertelną tragedią. Jest to już drugi rok z rzędu, gdy ta niepokojąca statystyka przekroczyła 2000 przypadków dot. prób samobójczych. Jak donoszą eksperci, uzyskane wyniki podkreślają skalę problemu związanego z kryzysami zdrowia psychicznego.

    Wzrost liczby prób samobójczych zanotowano w ośmiu województwach, a największy ich odsetek występuje na Pomorzu (409 prób). Ponadto, liczba ta wzrasta również w Wielkopolsce. Jak tłumaczy Dominik Kuc, kryzysy samobójcze nie mają ograniczeń wiekowych ani czasowych.

    Co więcej, zdaniem Kuca faktyczna liczba prób samobójczych może być znacznie większa, ponieważ nie wszystkie przypadki zgłaszane są policji. Z tego względu uważa, że przeznaczenie dodatkowych 3 mld zł na psychiatrię dziecięcą jest tutaj krokiem w dobrą stronę.

  • w

    Makabryczne odkrycie w domu Polaka w Anglii. Cztery osoby nie żyją. Są wyniki sekcji zwłok (www.rmf24.pl)

    W piątek dokonano makabrycznego odkrycia w domu koło Norwich we wschodniej Anglii. Policjanci znaleźli ciała 45-letniego Polaka i 36-letniej kobiety, którzy zmarli w wyniku ran kłutych szyi. Co więcej, natrafiono też na zwłoki dwóch córek 45-latka.

    Jak podaje policja, 45-letni mężczyzna zmarł od pojedynczej rany kłutej, natomiast kobieta zmarła od kilku ran kłutych. W środę odbędą się jeszcze sekcje zwłok dziewczynek. Funkcjonariusze dodają, że aktualnie policja nie poszukuje żadnej osoby związanej z tym zdarzeniem.

    Oficjalne dane ofiar nie zostały jeszcze podane, ale media ujawniły, że są nimi 45-letni Polak, Bartłomiej K., i jego dwie córki w wieku 7 i 12 lat. Tożsamość kobiety, która prawdopodobnie jest siostrą mężczyzny, jak na razie pozostaje tajemnicą. Wiadomo tylko, że 36-latka nie mieszkała na stałe w tym domu, ale często pomagała dziewczynkom i ich ojcu.

    W piątek około godziny 6:00 policja w Costessey otrzymała wezwanie od sąsiada, ale postanowiła je zignorować. Dopiero po drugim wezwaniu, które nadeszło godzinę później, funkcjonariusze zareagowali i udali się na miejsce zdarzenia. O godzinie 7:15 wkroczyli do domu.

    Policja dodaje, że nie wiadomo też, gdzie przebywa Nanthaki, żona Bartłomieja K., która pochodzi z Tajlandii. Jak podają sąsiedzi, Nanthaki nie widziano od miesięcy. Z kolei siostra mężczyzny miała mu pomagać w domu właśnie z powodu nieobecności jego żony.

    Sprawa staje się jeszcze bardziej zawiła, ponieważ 14 grudnia policja otrzymała zgłoszenie o zaginionej osobie pod tym samym adresem. Okazało się, że zaginął Bartłomiej K., który później odnalazł się w pobliskim lesie. Sąsiedzi sugerują też, że w ostatnim czasie mógł zmagać się z problemami psychicznymi.

  • w

    Rząd wstrzymuje wypłaty środków na wymianę kopciuchów (www.polsatnews.pl)

    Rozpoczął się proces wstrzymania wypłat środków przeznaczonych na zamianę kopciuchów na pompy ciepła. Aczkolwiek minister ds. klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska zapewnia, że pomimo wstrzymania wypłat, pieniądze dla zaakceptowanych wniosków są gwarantowane.

    W programie „Czyste Powietrze” rozpoczęły się wstrzymania wypłat. Powodem jest fakt, że obecna administracja oskarża o błędy poprzednią. Natomiast ta poprzednia oskarża tą obecną o zaniedbania. Sprawa związana jest z wymianą kopciuchów na pompy ciepła. Należy zaznaczyć, że niewypłacone dotacje to 300 milionów złotych.

    Jak twierdzi Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego, sytuacja obejmuje kilkanaście tysięcy gospodarstw domowych, które oczekują na środki. Niestety w przypadku dalszego kryzysu do końca lutego zaległości mogą sięgnąć nawet 700 milionów złotych.

    Jednak minister klimatu i środowiska utrzymuje, że program nie jest zagrożony, a wszelkie zatwierdzone wnioski zostaną wypłacone.

    Według eksperta ds. energetyki i klimatu z fundacji Instrat, winę za zaniedbania ponosi poprzednia administracja, która nie potrafiła uzgodnić z Komisją Europejską korzystania z przyznanych środków w ramach Krajowego Planu Odbudowy.

    Były wiceminister Ireneusz Zyska, który odpowiadał za program w rządzie PiS, uważa, że środki nie były zależne od Krajowego Planu Odbudowy i nie były zagrożone.

  • w

    „Agent Tomek”: Byłe szefostwo CBA opłacało funkcjonariuszom wizyty w domu publicznym (www.polsatnews.pl)

    Roman Giertych, przewodniczący zespołu ds. rozliczeń PiS, ogłosił, że planuje złożyć zawiadomienie do prokuratury w odpowiedzi na oskarżenia Tomasza Kaczmarka, znanego jako „agent Tomek”. Jak twierdzi Kaczmarek, byłe szefostwo CBA, Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik, opłacało funkcjonariuszom wizyty w domu publicznym.

    Roman Giertych, kierujący zespołem ds. rozliczeń PiS, poinformował o planowanym zawiadomieniu do prokuratury. Ma to związek z ujawnieniem nieprawidłowości w działaniu służb przez byłego agenta CBA, Tomasza Kaczmarka. Zapowiedź ta została przekazana przez Giertycha za pośrednictwem mediów społecznościowych.

    W kontrowersyjnym reportażu „Superwizjera” Tomasz Kaczmarek, znany również jako „agent Tomek”, oskarżył szefostwo CBA o nielegalne działania. Wspomniał, że wysłano go do Wiednia, gdzie udał się wraz z dwoma dyrektorami zarządu operacyjno-śledczego. Celem wizyty było spędzenie czasu w domu publicznym.

    Roman Giertych skomentował słowa Kaczmarka, potwierdzając oskarżenia dotyczące opłacania prostytutek dla agentów CBA kosztem budżetu publicznego.

    Giertych wyjaśnił, że zawiadomienie do prokuratury dotyczyć będzie przekroczenia uprawnień przez kierownictwo CBA w celu osiągnięcia korzyści osobistych. Poseł podkreślił, że jeśli zarzuty zostaną potwierdzone, wszyscy zaangażowani zostaną aresztowani.

    W czwartek ogłoszono utworzenie zespołu ds. rozliczeń w Sejmie, który będzie koordynowany przez Romana Giertycha z ramienia Koalicji Obywatelskiej.

  • w

    Polska wzbogaciła się o ponad 5,4 mld euro dzięki sprzedaży uprawnień EUA w 2023 roku (www.polon.pl)

    Według informacji udostępnionych przez Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE), Polska osiągnęła przychód w wysokości ponad 5,4 mld euro ze sprzedaży uprawnień EUA w 2023 roku.

    Zgodnie z doniesieniami KOBiZE, w ubiegłym roku Polska zrealizowała sprzedaż ponad 65 mln uprawnień na 25 aukcjach, a średnia cena wyniosła 83,25 euro. W okresie od 2013 do 2023 roku Polska uzyskała łączny przychód w wysokości 24 mld euro z tytułu sprzedaży uprawnień EUA oraz EUAA (ang. European Union Allowance). EUA umożliwia emitentowi emisję jednej tony CO2.

    Liczba wydawanych uprawnień w ramach UE zależy od ustalonego pułapu – im niższy, tym mniej uprawnień EUA jest w obiegu. Uprawnienia te są przedmiotem handlu, co umożliwia firmom przekraczającym koszty uniknięcia emisji jednej tony CO2 zakup dodatkowych uprawnień od przedsiębiorstw z nadwyżką EUA. Polska w ciągu ostatniej dekady uzyskała ponad 24 mld euro ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2. Środki te zasiliły budżet państwa.

    Raport KOBiZE podkreśla, że w grudniu ceny uprawnień osiągnęły nowe minimum, spadając do około 66 euro na rynku spot. Aczkolwiek w drugiej połowie grudnia 2023 roku zaobserwowano silne odbicie. Dzięki temu pod koniec ubiegłego roku ceny EUA wzrosły powyżej 77 euro.

  • w

    UE wprowadzi ograniczenia w transakcjach gotówkowych, aby zredukować “pranie pieniędzy” (www.telepolis.pl)

    Unia Europejska planuje wprowadzenie ograniczeń w transakcjach gotówkowych. Decydując się na ten krok, UE ma nadzieję, że dojdzie do znacznej redukcji w praniu pieniędzy.

    W ostatnim czasie pojawiły się informacje, że Unia Europejska zamierza wprowadzić górny limit płatności gotówkowych w państwach członkowskich. Powodem tej decyzji jest walka z nielegalnym praniem pieniędzy. Jak podaje Unia Europejska, przekroczenie pewnej kwoty będzie wymagać już korzystania z przelewów.

    Według Unii Europejskiej płatności gotówkowe przekraczające 10 tys. euro zostaną zakazane. W Polsce, według aktualnego kursu, dawałoby to kwotę około 44 tys. zł. Co więcej, wszystkie transakcje w przedziale 3-10 tys. euro będą podlegać ścisłej kontroli tożsamości klientów. Natomiast w przypadku ewentualnych podejrzeń związanych z praniem pieniędzy, działania te mają być zgłaszane przez instytucje.

    Detale dotyczące limitów są nadal przedmiotem uzgodnień między państwami członkowskimi. Plan zakłada, że kraje mogą ustalać jeszcze niższe limity, przy czym 10 tys. euro ma być kwotą maksymalną – nie będzie można jej przekroczyć. Ograniczenia obejmować mają głównie instytucje finansowe, banki, kasyna i agencje nieruchomości.

    Propozycje te wpłyną także na zakupy dóbr luksusowych, takich jak samochody, samoloty, jachty, czy biżuteria. Ograniczenia obejmą też kluby piłkarskie, które przez europejskich urzędników uznawane są za potencjalne narzędzia do prania pieniędzy.

    Szacuje się, że na świecie pranych jest od 700 mld do 1,87 bln euro rocznie.

  • w

    Jan Grabiec odtajnia informacje o lotach najważniejszych osób w państwie (www.rmf24.pl)

    Jan Grabiec, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, podjął decyzję o ujawnieniu wykazów lotów HEAD. Są to loty najważniejszych osób w państwie. Grabiec odwrócił decyzję byłego szefa KPRM, Marka Kuchcińskiego, który wyłączył te informacje z dostępu publicznego.

    Zgodnie z notatkami Marka Kuchcińskiego datowanymi na lipiec i październik 2023 roku, rejestry lotów o statusie HEAD były utajnione od kwietnia 2020 do czasu odwołania. Sytuacja uległa zmianie 19 stycznia, gdy Jan Grabiec postanowił zdjąć klauzulę tajności z tej decyzji i przywrócić transparentność w kwestii lotów.

    KPRM oznajmia, że teraz informacje o lotach najważniejszych osób będą udostępniane na pisemny wniosek, zgodnie z ustawą z sierpnia 2019 roku. Loty HEAD obejmują podróże premiera, prezydenta oraz marszałków Sejmu i Senatu.

    Jan Grabiec zasugerował, że istnieje możliwość upublicznienia części danych, zaznaczając, że dotychczasowa polityka utajniania informacji w kancelarii premiera powinna ulec zmianie. Jego zdaniem – jak dotąd – wszystko związane z pracą kancelarii było trzymane w tajemnicy. Z tego względu potrzebna jest dokładna rewizja.

    Informacja o wyłączeniu z publicznego dostępu danych lotów HEAD oraz list pasażerów motywowana jest ważnym interesem państwa i bezpieczeństwem najważniejszych osób w państwie. Wśród utajnionych lotów znajdują się loty premiera Mateusza Morawieckiego, a także pierwszy lot obecnego premiera Donalda Tuska do Brukseli.

  • w

    Nowacka: Od marca podwyżki dla nauczycieli, od kwietnia brak zadań domowych w podstawówkach (www.rmf24.pl)

    Minister Edukacji Narodowej, Barbara Nowacka ogłosiła, że od marca na konta nauczycieli trafią podwyższone pensje. Do tego zostanie też dołączone wyrównanie za styczeń i luty. Co więcej, minister zapowiedziała wprowadzenie rozporządzenia, które od kwietnia ma wyeliminować prace domowe w szkołach podstawowych.

    Nowacka wyjaśniła, że od marca planowane są podwyżki, które zaczną pojawiać się na kontach nauczycieli, uwzględniając wyrównanie za dwa poprzednie miesiące. Wysokość podwyżek mieści się w przedziale 30-33 proc. Jak dodaje minister, dla nauczycieli rozpoczynających pracę stawki sięgają nawet 33 proc., aby zatrzymać ich w zawodzie.

    Minister podkreśliła, że wysokość kwoty zależy tutaj od indywidualnych warunków i stażu każdego nauczyciela. Natomiast w kontekście automatycznej rewaloryzacji wynagrodzeń Nowacka twierdzi, że jest ona priorytetem. Co prawda, jest to duży wysiłek finansowy, ale poprawa warunków płacowych dla nauczycieli jest bardzo dobrą inwestycją dla państwa.

    Minister Nowacka wspomniała też o możliwości projektu obywatelskiego zgłoszonego przez Związek Nauczycielstwa Polskiego. Projekt ten również ma na celu zapewnienie stałego wzrostu płac nauczycieli.

    Co do kwestii prac domowych, minister poinformowała, że od kwietnia w szkołach podstawowych będzie obowiązywać rozporządzenie eliminujące konieczność ich wykonywania. Premier Donald Tusk dodatkowo potwierdził tę informację, zapowiadając zmiany w systemie prac domowych dla różnych klas.

    Ustawa okołobudżetowa na 2024 r. ma zagwarantować nauczycielom wzrost wynagrodzeń o 1,5 tys. zł. Ponadto, przewiduje również środki dla nauczycieli przedszkolnych.

  • w

    Ewa Wrzosek ujawnia szokująco wysokie zarobki w Prokuraturze Krajowej (wiadomosci.wp.pl)

    Prokurator Ewa Wrzosek ujawniła wysokość zarobków Prokuratora Krajowego oraz zastępców Prokuratora Generalnego. Okazuje się, że podane liczby są szokujące – zarobki w wysokości setek tysięcy złotych. Na przykład, Dariusz Barski, były Prokurator Krajowy, zarobił ponad milion złotych w okresie 2022/2023.

    Ewa Wrzosek wypowiedziała się na platformie X, informując, że kiedy pojawia się niejasność, motywem są zazwyczaj ogromne sumy pieniędzy. Wrzosek podaje, że Dariusz Barski otrzymał wynagrodzenie w wysokości prawie 975 tys. zł, a do tego „nagrody” na niemal 33 tys. zł. Z kolei zastępca Prokuratora Generalnego, Robert Hernand, zarobił ponad 995 tys. zł, plus nagrodę w wysokości prawie 27 tys. zł.

    Pozostałe wynagrodzenia obejmują osoby jak Krzysztof Sierak (997 tys. zł + 27 tys. zł), Michał Ostrowski (48 tys. zł), Beata Marczak (885 tys. zł + 27 tys. zł), Tomasz Janczek (48 tys. zł), Przemysław Funiok (885 tys. zł + 27 tys. zł) i Krzysztof Urbaniak (715 tys. zł + 19 tys. zł)

    Mało tego, prokuratorzy otrzymują też ryczałt mieszkaniowy, dietę oraz zwrot kosztów przejazdów, co łącznie przekłada się na ok. 5 tys. zł miesięcznie. A to oznacza dodatkowe 60 tys. zł rocznie dla każdego z nich. Ponadto, do tego dochodzą jeszcze tzw. dodatki specjalne, osiągające nawet 40 proc. wynagrodzenia.

    Wrzosek porównuje te zarobki do średniej płacy urzędnika prokuratury, która wynosi około 4500 zł brutto miesięcznie. Dlatego jej zdaniem motywacją tych przepłacanych prokuratorów są tylko pieniądze.

  • w

    Utworzono Zespół ds. Rozliczeń. Na czele stanął Roman Giertych (www.rmf24.pl)

    Politycy Koalicji Obywatelskiej ogłosili utworzenie Zespołu ds. Rozliczeń. Jego celem będzie ściganie i karanie osób, które winne są przestępstw popełnionych w ciągu ostatnich ośmiu lat. Koordynatorem zespołu został Roman Giertych.

    Koalicja Obywatelska oświadczyła, że został powołany Zespół ds. Rozliczeń, a funkcję koordynatora będzie pełnić poseł KO Roman Giertych. Na konferencji prasowej w Sejmie mec. Roman Giertych poinformował o swoim powołaniu do koordynacji prac zespołu, o którym zadecydował przewodniczący Donald Tusk.

    Roman Giertych wyjaśnił zakres działalności zespołu, twierdząc, że ma na celu ściganie osób winnych różnego rodzaju przestępstw, w tym kradzieży, nadużyć władzy i innych wykroczeń, do jakich doszło w ciągu ostatnich ośmiu lat. Wspomniał też, że chce, aby skradzione środki wróciły do budżetu państwa, a także, że zajmie się sprawą rzekomej grupy przestępczej w mediach publicznych.

    Giertych zaznaczył, że zespół będzie zajmował się również sprawami gospodarczymi, takimi jak afera w NCBiR, afera respiratorowa, prześladowania sędziów i prokuratorów, oraz nienależne świadczenia dla neo-sędziów. Ponadto, zespół obejmie także szeroki zakres działań związanych z problematyką społeczną i finansową.

    Roman Giertych podkreślił, że żaden winny nie uniknie odpowiedzialności, a odzyskane środki zostaną przeznaczone na cele społeczne, zgodnie z oczekiwaniami milionów wyborców.

  • w

    Kaczyński o odwołaniu Wawrzyka: Nigdy nie twierdziłem, że nie było afery wizowej (www.rmf24.pl)

    Prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył, iż nigdy nie twierdził, że afera wizowa nie miała miejsca. Powiedział tylko, że on sam nic o tym nie wie. Jego zdaniem, gdy nadzorował CBA, nie było żadnych zarzutów karnych wobec odwołanego wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka. A został odwołany, dlatego że pojawiły się obawy dotyczące jego nadzoru.

    W środę Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało byłego wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka. Prokuratura wyznaczyła mu 100 tys. zł poręczenia majątkowego. Wawrzyk nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

    Prezes PiS odniósł się do zatrzymania byłego wiceministra, podkreślając, że nie negował istnienia afery wizowej, lecz twierdził, że nie posiadał wiedzy na ten temat. Kaczyński zaznaczył, że w czasie, gdy kierował CBA, nie było żadnych zarzutów karnych wobec Wawrzyka, lecz istniały obawy co do jego nadzoru, co skłoniło do jego odwołania.

    Według śledczych, Wawrzyk, będąc sekretarzem stanu w MSZ w latach 2019-2023, naruszył procedury ministerialne związane z dokumentami i interweniował w kwestiach wizowych. Materiał dowodowy wskazuje na przekroczenie uprawnień oraz udostępnienie informacji tajemniczej osobie.

    Dział prasowy Prokuratury Krajowej przypomniał, że śledztwo dotyczy nieprawidłowości przy składaniu wniosków o wizy w kilku krajach, a zarzuty usłyszało już dziewięć osób. Prokurator ustalił, że nieprawidłowości dotyczyły placówek dyplomatycznych m.in. w Hongkongu, Tajwanie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Indiach, Arabii Saudyjskiej, Singapurze, Filipinach i Katarze.

  • w

    Jest decyzja posłów o utworzeniu Komisji Śledczej ds. Pegasusa (wiadomosci.wp.pl)

    Sejm jednogłośnie zatwierdził decyzję o utworzeniu Komisji Śledczej ds. Pegasusa. Głosowanie poparło 432 posłów, którzy byli obecni na sali. Nie odnotowano żadnych sprzeciwów ani wstrzymań. Planowana komisja będzie badać legalność, prawidłowość i celowość działań operacyjno-rozpoznawczych wykorzystujących system Pegasus.

    Decyzję o utworzeniu komisji poparło 432 posłów obecnych na sali. Nikt nie zagłosował przeciw i nikt nie wstrzymał się od głosu. W głosowaniu nie uczestniczyło 25 posłów. Zakres działania komisji będzie obejmować okres od 16 listopada 2015 do 20 listopada 2023, skupiając się na analizie podejmowanych wówczas działań.

    Zadania Komisji Śledczej ds. Pegasusa obejmują ocenę legalności, prawidłowości i celowości czynności związanych z systemem Pegasus oraz podobnymi oprogramowaniami.

    Ponadto, komisja skupi się także na działaniach podejmowanych przez członków Rady Ministrów, Ministra Sprawiedliwości, Prokuratora Generalnego oraz organy ścigania, w tym szefa CBA Ernesta Bejdę.

    Poseł Lewicy Tomasz Trela skomentował decyzję o utworzeniu komisji, zwracając uwagę na to, że wszyscy będą zeznawać, a komisja wyciągnie z nich nawet te najdrobniejsze informacje. Jak twierdzi, ma zamiar przeprowadzić otwarte i szczegółowe dochodzenie.

    Pegasus to izraelskie oprogramowanie śledzące, zdolne do zdalnego szpiegowania poprzez smartfony lub komputery. Zakupiony przez polskie służby z Funduszu Sprawiedliwości, pierwotnie miał służyć pomocą ofiarom przestępstw. Jednak informacje potwierdzają, że system był używany do inwigilacji kluczowych postaci, jak senator KO Krzysztof Brejza czy lider AgroUnii Michał Kołodziejczak.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.