Prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył, iż nigdy nie twierdził, że afera wizowa nie miała miejsca. Powiedział tylko, że on sam nic o tym nie wie. Jego zdaniem, gdy nadzorował CBA, nie było żadnych zarzutów karnych wobec odwołanego wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka. A został odwołany, dlatego że pojawiły się obawy dotyczące jego nadzoru.
W środę Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało byłego wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka. Prokuratura wyznaczyła mu 100 tys. zł poręczenia majątkowego. Wawrzyk nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.
Prezes PiS odniósł się do zatrzymania byłego wiceministra, podkreślając, że nie negował istnienia afery wizowej, lecz twierdził, że nie posiadał wiedzy na ten temat. Kaczyński zaznaczył, że w czasie, gdy kierował CBA, nie było żadnych zarzutów karnych wobec Wawrzyka, lecz istniały obawy co do jego nadzoru, co skłoniło do jego odwołania.
Według śledczych, Wawrzyk, będąc sekretarzem stanu w MSZ w latach 2019-2023, naruszył procedury ministerialne związane z dokumentami i interweniował w kwestiach wizowych. Materiał dowodowy wskazuje na przekroczenie uprawnień oraz udostępnienie informacji tajemniczej osobie.
Dział prasowy Prokuratury Krajowej przypomniał, że śledztwo dotyczy nieprawidłowości przy składaniu wniosków o wizy w kilku krajach, a zarzuty usłyszało już dziewięć osób. Prokurator ustalił, że nieprawidłowości dotyczyły placówek dyplomatycznych m.in. w Hongkongu, Tajwanie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Indiach, Arabii Saudyjskiej, Singapurze, Filipinach i Katarze.
Ten wpis został utworzony i przesłany przez jednego z użytkowników Spotted.pl, przy użyciu naszego prostego i szybkiego kreatora #spotów. Stwórz swój wpis!
Aby kościoły były otwarte od 06 do 20 00, to najważniejsze i banki aby kredyty brać…I sklepy aby przetworzoną michę kupić…