Więcej wpisów

  • w

    Janina Goss może zostać usunięta z rady nadzorczej PGE. Znajoma Kaczyńskiego zarabiała krocie (wiadomosci.wp.pl)

    Janina Goss, długoletnia znajoma Jarosława Kaczyńskiego, mogła uzyskać około 1,5 mln zł, pracując w państwowych spółkach podczas ośmiu lat rządów PiS. W związku z tym pojawiły się plany usunięcia Goss z rady nadzorczej PGE.

    Rząd Donalda Tuska przeprowadza restrukturyzację w spółkach Skarbu Państwa. Rewolucja ta ma również objąć Polską Grupę Energetyczną. Natomiast zmiany w radzie nadzorczej spółki zostaną wprowadzone przez Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy.

    Janina Goss, przyjaciółka Jarosława Kaczyńskiego, prawdopodobnie straci stanowisko w PGE. Jak podają media, w latach 2016-2023 Goss mogła zarobić nawet 1,5 mln zł z państwowych spółek. Jej wynagrodzenie za zasiadanie w radzie nadzorczej PGE w 2022 r. wyniosło 81 tys. zł, a dodatkowo czerpała też zyski w BOŚ i PKN Orlen.

    Janina Goss jest absolwentką prawa Uniwersytetu Łódzkiego. W swojej karierze pełniła różne funkcje, m.in. była członkinią Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Łodzi i radcą prawnym w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska. Zasiadała także w radzie nadzorczej Polskiego Radia, TVP oraz była członkinią zarządu firmy Srebrna sp. z o.o.

    Janina Goss, uznawana za szarą eminencję w szeregach PiS, jest bliską współpracowniczką Jarosława Kaczyńskiego. A poza karierą w zarządach spółek jest również pasjonatką zielarstwa. Podobno to od niej Jarosław Kaczyński pożyczył 200 tys. zł na opiekę i leczenie swojej ciężko chorej matki.

  • w

    Ksiądz wydał na kryptowaluty 1,2 mln zł przeznaczone na remont kościoła. Jest wyrok sądu (wydarzenia.interia.pl)

    Sąd Okręgowy w Legnicy wydał wyrok w sprawie duchownego z parafii Legnickie Pole. Włodzimierza G. skazano na 2 lata pobytu w zakładzie karnym oraz grzywnę w wysokości 6 tys. zł. Ksiądz został uznany za winnego przywłaszczenia 1,2 miliona złotych. Środki te były przeznaczone na renowację bazyliki, a duchowny zainwestował je w kryptowaluty.

    Proboszcz, Włodzimierz G., usłyszał nieprawomocny wyrok 2 lat więzienia i grzywny 6 tys. zł. Sąd nie zgodził się na niższy wymiar kary. Ponadto, duchowny musi także pokryć koszty procesowe. Jak twierdzi sędzia, oskarżony miał pełną świadomość swoich działań, gdy postanowił przeznaczyć je na zakup kryptowalut.

    Podczas ogłaszania wyroku sąd wyraził wątpliwości, czy ksiądz zdoła zwrócić całą zdefraudowaną sumę. Dodał, że oskarżony świadomie dokonywał przelewów, mając kontrolę nad cudzymi funduszami.

    Warto podkreślić, że wcześniej prokuratura wnosiła o łagodniejszy wyrok.

    Sprawa dotycząca proboszcza na Dolnym Śląsku wyszła na jaw w sierpniu 2022 r. Duchowny przywłaszczył ponad milion złotych, pochodzących z dotacji rządowej i samorządowej. Pieniądze miały być przeznaczone na renowację dwóch kościołów, jednak zamiast tego zakupił kryptowaluty.

    Poczynania proboszcza odkryto w sierpniu 2022 roku, a mieszkańcy stanęli w jego obronie, twierdząc, że powinien pozostać na stanowisku do czasu udowodnienia winy. Proces wstrzymano, gdy Włodzimierz G. zgłosił problemy dotyczące swojego zdrowia psychicznego. W związku z tym skierowano go na badania.

    Niemniej jednak, pomimo wsparcia społeczności, sąd podjął surowe decyzje wobec księdza.

  • w

    GIOŚ zwrócił Holandii 18 ton elektrośmieci nielegalnie składowanych w Polsce (www.rmf24.pl)

    W ostatnim czasie Główny Inspektorat Ochrony Środowiska opublikował oświadczenie, że Polska zwróciła Holandii 18 ton odpadów. Należy zaznaczyć, że odpady, które były nielegalnie składowane w naszym kraju, obejmowały zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny.

    Jak poinformował Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, w zeszłym tygodniu wywieziono z Polski 18 ton nielegalnych odpadów, które trafiły z powrotem do swojego właściciela – Holandii. Wśród odpadów znalazły się m.in. płytki elektroniczne, obudowy sprzętu elektrycznego oraz gniazdka elektryczne.

    Inspektorat wyjaśnia, że nielegalne składowanie odpadów zostało ujawnione przez Lubuski Urząd Celno-Skarbowy w Gorzowie Wielkopolskim. Informację opublikowano 10 stycznia. Natomiast wywóz odpadów z powrotem do Holandii nastąpił 24 stycznia. Inspektorat argumentował, że odpady zostały przesłane do Polski bez wcześniejszego zgłoszenia i uzyskania zgody odpowiednich organów.

    Jak podaje inspektorat, w 18 tonach elektroodpadów dostarczonych do Polski znalazł się różnego rodzaju zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny. Wśród odpadów znajdowały się płytki elektroniczne, obudowy sprzętu elektrycznego z tworzyw sztucznych i metali, gniazdka elektryczne, klawiatury komputerowe, kondensatory, płyty CD oraz odbiorniki radiowe.

  • w

    Ukraińskie MON okradzione z 1,5 miliarda hrywien. Polscy generałowie komentują sprawę (www.msn.com)

    Ukraina boryka się z dwoma poważnymi wyzwaniami: agresją ze strony Rosji i rozległą kwestią korupcji. Ostatnio ujawniono, że z konta Ministerstwa Obrony Narodowej zniknęły znaczne sumy pieniędzy. Wzbudziło to obawy w kwestii dalszego zapewniania pomocy dla tego kraju. W sprawie wypowiedzieli się polscy wojskowi.

    Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) poinformowała o odkryciu procederu korupcyjnego. Jak się okazuje, z budżetu przeznaczonego na zakup amunicji dla armii zniknęło około 1,5 miliarda hrywien (ok. 40 milionów dolarów). Podejrzani to pracownicy ministerstwa obrony i kierownictwo firmy zbrojeniowej, którzy w 2022 roku podpisali umowę na zakup amunicji. Po otrzymaniu od resortu całej kwoty przedsiębiorstwo wysłało część pieniędzy na konto zagranicznego dostawcy, który nie dostarczył żadnej amunicji.

    Zamiast realizować umowę, dostawca przekierował otrzymane pieniądze na konta powiązanej struktury na Bałkanach. Reszta środków pozostała na ukraińskim koncie bankowym. Miały być przeznaczone na zakup 100 tys. szt. amunicji moździerzowej dla armii.

    Jak na tę chwilę aresztowano jedną osobę.

    Na temat procederu korupcyjnego w ukraińskim MON wypowiedzieli się polscy generałowie. Uważają, że politycy i wojskowi, którzy rozkradają środki przeznaczone na armię, stanowią słaby punkt struktury Ukrainy. Dodają, że nie jest to pierwsza tego typu afera, a korupcja nadal się szerzy.

    Jak twierdzi gen. Skrzypczak, obietnice prezydenta Zełenskiego co do rozprawienia się z korupcją nie zostały spełnione. A to z kolei może odbić się na pomocy międzynarodowej.

    Gen. Tomasz Bąk powiedział, że defraudowane są środki pochodzące od podatników UE i członków NATO. Według niego NATO i KE powinny utworzyć specjalną komisję do nadzoru nad podziałem i wydatkami tych funduszy.

  • w

    mBank wprowadza zmiany w cenniku i kończy współpracę z Euronetem i Santanderem (www.bankier.pl)

    mBank ogłosił zmiany w cenniku, które zaczną obowiązywać od kwietnia br. Planowane zmiany są odpowiedzią na wzrost kosztów działalności banku, który w ciągu ostatniego roku wyniósł ponad 19%. Kluczową korektą będzie rezygnacja z obsługi bankomatowej Euronetu i Santander Bank Polska. A to oznacza płacenie prowizji lub wypłacanie większych kwot pieniędzy.

    Od kwietnia mBank wprowadzi nowe zasady dotyczące wypłat z bankomatów, wyłączając z sieci urządzenia Euronetu i Santandera. Klienci będą mogli korzystać z bankomatów Planet Cash oraz mBanku, gdzie pojedyncza wypłata może wynieść do 4000 zł. Opłata za wypłatę spoza sieci wzrośnie do 5 zł. Wypłaty powyżej 300 zł pozostaną bezpłatne.

    Wprowadzone zmiany obejmą także inne pakiety, takie jak mKonto Intensive, które teraz również będzie miało próg darmowych wypłat od 300 zł. mBank zdecydował się podnieść opłatę za kartę do eKonta osobistego z 7 do 10 zł, zachowując warunek zwolnienia z opłaty przy transakcjach na kwotę co najmniej 350 zł.

    Klienci korzystający z usług bankowości prywatnej również poczują skutki zmian, ponieważ bank zdecydował się podwyższyć opłatę za świadczenie usług private banking. Opłata za wypłatę gotówki kartą w bankomacie wyniesie 2,5 zł. Dotyczyć to będzie wybranych kart i wypłat poniżej 300 zł. Ponadto, mBank zjednoczy opłaty dla różnych taryf, co wpłynie na obniżenie części opłat i prowizji.

    Bank argumentuje te zmiany wzrostem kosztów działalności, który w ciągu ostatniego roku wyniósł ponad 19%. Jest to część szerszego trendu, gdzie inne banki w Polsce również wprowadziły zmiany w cenniku z tego powodu.

  • w

    Czy pomyłka poprzedniego rządu zmniejszy czternastą emeryturę? (www.polsatnews.pl)

    Trzynasta i czternasta emerytura, dwa spośród trzech głównych programów socjalnych wprowadzonych przez rząd Zjednoczonej Prawicy, mogą w tym roku doświadczyć znacznego spadku. Co ciekawe, za tę sytuację w dużej mierze odpowiedzialny jest poprzedni rząd.

    Należy zaznaczyć, że na początku wprowadzenia świadczenia było to dodatkowe obciążenie finansowane z Funduszu Solidarnościowego. I nie było stałym elementem budżetu państwa, w przeciwieństwie do programu 500/800 Plus.

    Tuż przed wyborami Zjednoczona Prawica włączyła czternastą pensję do budżetu, popełniając przy tym błąd legislacyjny, który teraz mogą odczuć emeryci. Przyjęta górna granica przyznawanego świadczenia wynosiła 2900 PLN brutto, co, z racji stałego charakteru wydatku, nie podlega elastycznym dostosowaniom zależnym od sytuacji ekonomicznej kraju.

    Co więcej, wprowadzono też zasadę „złotówka za złotówkę”, która skutkuje mniejszym uposażeniem dla emerytów z wyższymi podstawami, pomimo przewidywanej wysokiej waloryzacji w tym roku.

    Eksperci szacują, że świadczenia mogą być niższe nawet o 800-1000 złotych w porównaniu z ubiegłym rokiem. Jest to istotna kwota, na którą liczyło wielu seniorów, a znalezienie innej formy rekompensaty dla tej utraty dochodów może być trudne.

    Nowy rząd, formowany przez Koalicję Obywatelską, Trzecią Drogę i Lewicę, może być teraz zmuszony do zrewidowania wadliwie zaprojektowanej ustawy w celu odpowiedniej nowelizacji.

  • w

    Popek oskarżony o zoofilię. Nagranie trafiło do sieci, a zgłoszenie do prokuratury (rozrywka.wprost.pl)

    Niedawno opublikowano niepokojące nagranie, na którym Popek wypowiada się o swoim zamiarze współżycia z dwoma psami. Raper wydał oficjalne oświadczenie w tej sprawie, a organizacje broniące praw zwierząt zapowiadają wszczęcie postępowania przez prokuraturę.

    Raper Alan „Psychotrop” Gruchała udostępnił w sieci częściowo ocenzurowane nagranie. Na filmie można zobaczyć, jak Popek się przedstawia, a następnie planuje intymny akt z dwoma psami rasy owczarek niemiecki. „Psychotrop” zobowiązał się przekazać materiał odpowiednim organizacjom, jednocześnie oświadczając, że nie ugnie się przed groźbami czy próbami zastraszenia.

    Popek potwierdził autentyczność nagrania za pośrednictwem mediów społecznościowych, tłumacząc to nadużywaniem alkoholu i narkotyków. W swoim wyjaśnieniu wyznał, że nagranie to efekt impulsywnego żartu, którego teraz żałuje. Przyznał się, że w tej chwili był pod wpływem substancji psychoaktywnych.

    Reakcje organizacji zajmujących się prawami zwierząt na nagranie z Popkiem były natychmiastowe. Sprawa ma być zgłoszona do prokuratury, a przedstawicielka Fundacji dla Szczeniąt „Judyta” podkreśla traumatyczny charakter tego nagrania, apelując do świadków o dalsze informacje w tej sprawie.

    Oświadczenie wydała również DIOZ, informując, że pojawiły się doniesienia o aktach zoofilii popełnionych przez Popka. Organizacja podkreśla, że zoofilia jest przestępstwem ściganym publicznie.

  • w

    MEN wprowadza zajęcia z pierwszej pomocy w podstawówkach (www.rmf24.pl)

    Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło, że od roku szkolnego 2024/2025 uczniowie szkół podstawowych będą brać udział w zajęciach z udzielania pierwszej pomocy.

    Zgodnie z planami resortu polityka oświatowa w kolejnym roku szkolnym (2024/2025) skupi się na wzmocnieniu edukacji zdrowotnej, m.in. ucząc dzieci pierwszej pomocy. Zajęcia te będą częścią programu lekcji wychowawczych i będą koncentrować się na tym, jak istotne jest udzielanie pierwszej pomocy.

    MEN informuje, że chociaż uczniowie już teraz zdobywają podstawową wiedzę na temat pierwszej pomocy, planowane są również dodatkowe inicjatywy. Ich zadaniem jest umożliwienie skutecznego rozwijania tych umiejętności.

    Ministerstwo ogłosiło też współpracę z Fundacją WOŚP w ramach programu „Ratujemy i Uczymy Ratować”. Jest to program edukacyjny, który funkcjonuje od 2006 roku i adresowany jest do klas I-III szkół podstawowych. Szkoły przystępują do tego programu dobrowolnie, a Fundacja WOŚP dostarcza niezbędnych materiałów i zapewnia szkolenia dla nauczycieli.

    Według danych Fundacji WOŚP program obejmuje prawie 31 tys. nauczycieli i około 90% szkół podstawowych. A to oznacza, że pierwszej pomocy będzie uczyć się około trzech milionów dzieci.

  • w

    Małgorzata Jacyna-Witt i Krzysztof Zaremba zwolnieni ze stanowisk w Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia” (wiadomosci.wp.pl)

    W ostatnich dniach wiceminister infrastruktury, Arkadiusz Marchewka poinformował, że Morska Stocznia Remontowa „Gryfia” przeszła istotne zmiany. Jak podano, Małgorzata Jacyna-Witt została usunięta z Rady Nadzorczej, a Krzysztof Zaremba nie pełni już funkcji prezesa stoczni.

    Pojawiły się doniesienia, że Małgorzata Jacyna-Witt nie będzie już zasiadać w Radzie Nadzorczej Stoczni Gryfia. Ponadto, zmieni się także osoba na stołku prezesa stoczni, który wcześniej należał do Krzysztofa Zaremby.

    Wiceprezes infrastruktury podkreślił, że aktualnie zachodzi potrzeba przeprowadzenia audytu, a także wyboru nowego zarządu na drodze konkursu. Ponadto, jego zdaniem należy unikać nominacji partyjnych i rozejrzeć się za doświadczonymi fachowcami.

    Na decyzję szybko zareagowała Małgorzata Jacyna-Witt (PiS). Według niej to oczywiste, że nowa władza powołuje swoich lojalnych przedstawicieli w spółkach Skarbu Państwa. Jednakże z powodu odsunięcia jej od pełnienia funkcji w Radzie Nadzorczej, Jacyna-Witt oczekuje, że Marchewka odwoła swoje negatywne wypowiedzi o Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia, a także doceni jej rolę we właściwym nadzorze.

    Jak twierdzi Jacyna-Witt, jej zaangażowanie przyczyniło się do tego, że stocznia od dwóch lat czerpie zyski ze swojej działalności. A do tego stocznia związana jest z inwestycjami, które w przyszłości jeszcze bardziej wpłyną na jej rozwój. Na koniec dodała, że życzy sukcesów nowemu zarządowi i tego, żeby stocznia działała na co najmniej takim poziomie, na jakim działa teraz.

  • w

    Gorzka rzeczywistość krwiodawców. Ministerstwo Zdrowia kupuje coraz gorsze czekolady (www.bankier.pl)

    Krwiodawcy wyrażają niezadowolenie z jakości czekolad, jakie otrzymują w formie nagród za oddanie krwi. W tej kwestii złożono nawet skargę do Ministerstwa Zdrowia, która niestety pozostała bez odpowiedzi. Co więcej, urzędnicy nadal kontynuują zakup milionów czekolad, które mogą być jeszcze gorsze niż te oferowane do tej pory.

    Jak podaje jedna z honorowych dawczyń krwi, w przeszłości wszystkie jej czekolady trafiały do świetlicy szkolnej. Jednak teraz – biorąc pod uwagę naprawdę kiepską jakość tych smakołyków – nie ma już takiej możliwości. Co więcej, dodaje, że dla krwiodawców czekolady nie są motywacją do oddawania krwi. Niemniej jednak to wcale nie oznacza, że ich jakość powinna być tak beznadziejna.

    Należy tutaj podkreślić, że honorowi krwiodawcy mają prawo do otrzymywania posiłku regeneracyjnego, określonego przez ministra zdrowia. Dokument obowiązujący od 2004 roku przewiduje 4,5 tys. kalorii dla każdego dawcy krwi. W związku z tym postawiono na bardzo łatwe rozwiązanie, jakim są właśnie czekolady, a w ostatnim czasie – bardzo tanie czekolady. Krwiodawcy otrzymują dziewięć czekolad za oddanie krwi (tabliczka czekolady to 500 kcal), co jest równowartością 4,5 tys. kalorii.

    Czekolady niskiej jakości dla krwiodawców pojawiły się w ostatnim czasie. W przeszłości nie było takich problemów. Kiedyś regionalne centra krwiodawstwa samodzielnie nabywały pakiety słodyczy, zakupując produkty lepszej jakości. Jednakże od lat – w ramach centralnego przetargu – zajmuje się tym Narodowe Centrum Krwi poprzez Zakład Zamówień Publicznych. A to skutkuje zakupem najtańszych czekolad. I pewnie będą jeszcze gorsze, ponieważ ostatnio podskoczyła cena kakao.

  • w

    Jarosław Kaczyński: Sprzedaż Lotosu przez Orlen to korzystna transakcja (businessinsider.com.pl)

    Jarosław Kaczyński wypowiedział się na temat sprzedaży części Lotosu Saudi Aramco. Prezes PiS stwierdził, że mimo braku osobistego zaangażowania, uważał tę transakcję za niezbędną. Ponadto dodał, że nie była to decyzja Polski, tylko wymagania narzucone przez Komisję Europejską.

    W odpowiedzi na kontrowersje dotyczące sprzedaży Lotosu prezes PiS wyjaśnił, że choć nie brał udziału w procesie, popierał tę transakcję. Według niego zakład skoncentrowany wyłącznie na produkcji paliw nie miał zbyt wiele perspektyw, ponieważ przyszłość leży w petrochemii i energii. Natomiast dobrym przykładem takiego podejścia jest Orlen.

    Najwyższa Izba Kontroli doniosła, że aktywa Lotosu zostały sprzedane za co najmniej 5 mld zł mniej, niż są warte w rzeczywistości. A to z kolei doprowadziło do utraty kontroli państwa nad znaczną częścią produkcji paliw. Co więcej, fuzja Orlenu i Lotosu stworzyła poważne ryzyko dla bezpieczeństwa paliwowego Polski.

    Sprawa transakcji, a zwłaszcza rola prezesa Orlenu Daniela Obajtka, została poddana analizie przez urzędników. Na dodatek, istnieje też możliwość zgłoszenia do prokuratury podejrzenia przestępstwa związanego z transakcją. Obajtek zapewnia, że nie było żadnego zagrożenia dla bezpieczeństwa paliwowego i twierdzi, że raport NIK to jedynie „fałszywa sensacja”.

    Obajtek oznajmił, że po opublikowaniu raportu przedstawi pełną odpowiedź w tej kwestii.

  • w

    Anna Michalska usunięta ze stanowiska rzeczniczki prasowej Straży Granicznej (wiadomosci.gazeta.pl)

    Anna Michalska, dotychczasowa rzeczniczka prasowa Straży Granicznej, została odwołana ze stanowiska. Ma to związek z jej wypowiedziami dotyczącymi kryzysu na granicy polsko-białoruskiej.

    Anna Michalska, która 25 stycznia została odwołana z pełnienia funkcji rzeczniczki prasowej Straży Granicznej, była twarzą kryzysu na granicy polsko-białoruskiej. Jak na tę chwilę Michalska pozostaje w szeregach Straży Granicznej jako porucznik, a decyzję o jej przyszłości podejmie Komendant Główny SG.

    Dotychczasowe obowiązki Michalskiej przejmie teraz nowy rzecznik Straży Granicznej, kmdr ppor. Andrzej Juźwiak.

    W 2021 roku Anna Michalska wzbudziła kontrowersje swoją wypowiedzią na temat grupy ponad 20 imigrantów, którzy przebywali przed placówką Straży Granicznej w Michałowie na Podlasiu. W grupie było też ośmioro dzieci. W rezultacie cała grupa została odstawiona pod granicę przez Straż Graniczną. Z kolei Michalska ironicznie zaznaczyła, że pytania dotyczące „dzieci z Michałowa” to jej ulubiony temat.

    Na pytanie o to, czy rodziny z Michałowa zostały odstawione w bezpieczne miejsce, Michalska nie udzieliła konkretnych informacji, podkreślając, że utrzymuje się stan wyjątkowy. Dodała, że osoby zatrzymane znajdują się w ośrodkach i pomieszczeniach służbowych Straży Granicznej, ale nie ujawniła, gdzie zostały zawrócone.

    Anna Michalska wcześniej skomentowała także film „Zielona Granica”, twierdząc, że nie pamięta takiej nagonki na polski mundur.

  • w

    Bąkiewicz namalował symbol Polski Walczącej na budynku ministerstwa. Hennig-Kloska oskarża go o wandalizm (wiadomosci.onet.pl)

    Robert Bąkiewicz dopuścił się aktu wandalizmu na budynku Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Wcześniej oskarżył rząd Donalda Tuska o usuwanie symboli narodowych i krzyży z budynków rządowych. W reakcji na działania premiera Bąkiewicz namalował symbol Polski Walczącej na fasadzie ministerialnego obiektu. W sprawie wypowiedziała się minister Paulina Hennig-Kloska.

    Bąkiewicz argumentował, że nowy rząd niszczy polskie wartości, usuwając symbole narodowe i krzyże. Jak twierdzi, minister Hennig-Kloska prawdopodobnie nakazała usunięcie symbolu Polski Walczącej z budynku Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Ponadto uważa, że usunięcie tablicy upamiętniającej żołnierzy niezłomnych, to również jej sprawka.

    W czwartek posłowie PiS interweniowali w sprawie zdjęcia tablicy upamiętniającej żołnierzy wyklętych. Ministerstwo tłumaczyło, że tablica została zdjęta z powodu trwającego remontu. W odpowiedzi Bąkiewicz ogłosił, że teraz nauczy rząd „polskości”, w związku z czym namalował na fasadzie dwa symbole Polski Walczącej. Ponadto, ma też nadzieję, że minister Hennig-Kloska zauważy te znaki, gdy pojawi się w pracy.

    Bąkiewicz zachęcał swoich zwolenników do podobnych działań w całej Polsce, a minister Hennig-Kloska podkreśliła, że incydent zostanie zgłoszony odpowiednim służbom. Oskarżyła Bąkiewicza o akt wandalizmu.

    Robert Bąkiewicz to były szef Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, który nie zdobył mandatu poselskiego z ramienia PiS w październiku 2023 r. W listopadzie 2023 r. został skazany za atak na aktywistkę Babcię Kasię podczas protestów po wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego aborcji. Skazano go na prace społeczne i nawiązkę 10 tys. zł dla aktywistki.

  • w

    Prof. Michał Romanowski: Obajtek może trafić do więzienia na 25 lat (www.money.pl)

    Zdaniem prof. Michała Romanowskiego bardzo poważny wyrok grozi Danielowi Obajtkowi. Prezes Orlenu może trafić do zakładu karnego nawet na 25 lat. Opinia profesora opiera się na działaniach, jakie podejmował Obajtek w październiku ub.r., a także zmian w Kodeksie Karnym autorstwa Zbigniewa Ziobry.

    Zgodnie z informacjami uzyskanymi z raportu NIK, Daniel Obajtek może być pociągnięty do odpowiedzialności m.in. za kontrowersyjną fuzję z Lotosem. Jak tłumaczy ekspert prawa cywilnego i handlowego, prof. Michał Romanowski, to jest przejęcie i rozbiórka, a nie rzeczywista fuzja.

    Co więcej, konsekwencje przed wprowadzeniem tych zmian w kodeksie karnym również nie są małe, ponieważ obejmują 10 lat więzienia. Natomiast cena, za jaką Lotos został sprzedany, według raportu NIK była rażąco niska. A to z kolei może skutkować poważnymi konsekwencjami prawnymi.

    Raport NIK wspomina również o kwestii niskiej ceny, wskazując na szacunki doradców, którzy uznali ją za niższą o 5-7 miliardów złotych. Jak twierdzi prawnik Romanowski, istotną kwestią jest również brak dostępu do danych i metodologii oceny, co podważa wiarygodność opinii doradców.

  • w

    Czy Kamiński i Wąsik powinni odzyskać mandaty poselskie? Polacy odpowiadają (www.polsatnews.pl)

    „Super Express” zlecił przeprowadzenie sondażu, w którym pytano Polaków, czy chcą, aby Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik otrzymali mandaty poselskie. Wyniki ukazują, że 65 proc. respondentów nie zgadza się z tym, aby Wąsik i Kamiński odzyskali swoje mandaty. 24 proc. Polaków uważa, że politycy wrócić do Sejmu, a 11 proc. nie ma wyrobionej opinii na ten temat.

    Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zostali zwolnieni z zakładów karnych w Radomiu i Przytułach Starych. Politycy opuścili cele we wtorek około godziny 21:00, po ułaskawieniu przez prezydenta Andrzeja Dudę. Obaj uważają, że nadal są posłami, dlatego zamierzają odzyskać swoje mandaty.

    W sondażu zapytano respondentów o to, czy Kamiński i Wąsik powinni otrzymać z powrotem swoje mandaty poselskie. 65 proc. Polaków odpowiedziało, że nie, 24 proc. odpowiedziało, że tak, a 11 proc. nie ma zdania na ten temat. Badanie przeprowadzono w dniach 13-14 stycznia, a uczestniczyło w nim 1048 dorosłych Polaków.

    W kwestii mandatów wypowiedzieli się również eksperci. Według prof. Piotra Uziębło, konstytucjonalisty z Uniwersytetu Gdańskiego, mandaty Kamińskiego i Wąsika wygasają w momencie wydania wyroku. Z kolei prof. Waldemar Gontarski sądzi, że orzeczenie Izby Kontroli Nadzwyczajnej jest nadal w obiegu. A zważywszy na fakt, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej ma tutaj jurysdykcję, Kamiński i Wąsik nadal są posłami.

    Natomiast Małgorzata Kluziak, była prezes Sądu Okręgowego w Warszawie, uważa, że politycy nie są już posłami. Dodała, że prezydent ich ułaskawił, co jednocześnie wskazuje, że obaj politycy otrzymali wyrok skazujący 20 grudnia 2023 roku. Dlatego – zdaniem Kluziak – nie są już posłami.

  • w

    Położna z Nowego Targu o Kamińskim: Tak nie wygląda ofiara głodówki (www.fakt.pl)

    Położna Renata Piżanowska powiedziała, że była zaskoczona, oglądając, jak Mariusz Kamiński wychodzi na wolność. Powodem jej reakcji jest stan zdrowia polityka – od momentu zatrzymania do chwili opuszczenia zakładu karnego. Ponadto, wypowiedziała się również na temat tego, że Kamiński miał być dokarmiany przez sondę.

    Jeszcze niedawno pojawiały się informacje o złym stanie zdrowia Mariusza Kamińskiego, który był osadzony w radomskim zakładzie karnym. Po umieszczeniu Kamińskiego w celi polityk PiS rozpoczął głodówkę.

    Prezydent Duda ułaskawił Kamińskiego i Wąsika, w związku z czym przed zakładami karnymi zebrali się sympatycy polityków PiS, oczekując na wyjście skazanych. Jak tylko potwierdzono uzyskanie odpowiednich dokumentów, Mariusz Kamiński opuścił Areszt Śledczy w Radomiu. Po wyjściu gorąco podziękował swoim zwolennikom za wsparcie.

    Wyjście Kamińskiego obserwowała też Renata Piżanowska, położna z Nowego Targu. Zdaniem położnej Kamiński nie wykazuje stanu zagrożenia życia i nie powinien być tak przedstawiany. Natomiast w kwestii tego, że Kamiński miał być karmiony sondą, położna zaznacza, że taka forma dokarmiania nie jest żadną torturą, a polityk wcale nie wygląda na wyniszczonego głodówką.

    Z medycznego punktu widzenia Piżanowska przeanalizowała różnice w stanie zdrowia Kamińskiego przed aresztowaniem i po uwolnieniu. Podkreśla, że więzienie mogło nawet korzystnie wpłynąć na jego zdrowie. I dodaje, że osoby głodujące nie utrzymują takiej formy, a używanie sondy to normalna procedura.

  • w

    Szkoła Zbigniewa Ziobry otrzymała miliony w trybie pozakonkursowym (wiadomosci.onet.pl)

    W 2018 roku Zbigniew Ziobro założył Wyższą Szkołę Wymiaru Sprawiedliwości, która w latach 2020-2021 otrzymała ponad 15 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości w formie pozakonkursowej dotacji. A teraz minister sprawiedliwości Adam Bodnar postanowił przeprowadzić kontrolę w tej placówce.

    Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, wiceminister sprawiedliwości, ogłosiła publikację listy wydatków z Funduszu Sprawiedliwości w trybie pozanaborowym. Resort miał możliwość zawierania umów o powierzenie zadań, które nie podlegały konkursowi. A to z kolei skutkowało brakiem informacji dotyczących konkursów, kwot i beneficjentów.

    W ramach tego trybu, w okresie 2017–2023 przyznano uczelni dotacje na sumę przekraczającą 285 mln zł. Naczelna Izba Kontroli podkreśliła, że ten sposób alokacji środków publicznych ukazuje dyskrecjonalny charakter decyzji Ministerstwa Sprawiedliwości.

    Wyższa Szkoła Wymiaru Sprawiedliwości, założona przez Zbigniewa Ziobrę, zawarła dziewięć umów pozakonkursowych. Dokumenty wskazują na kwoty: 650 tys. zł, 3,75 mln zł, 64 tys. zł, 1,3 mln zł, 380 tys. zł, 3,5 mln zł, oraz 3,15 mln zł w 2020 roku. Ponadto, w 2021 roku dodano dwie umowy o wartości 2,1 mln zł i 275 tys. zł. Łączna kwota wynosi tutaj około 15,2 mln zł.

    Adam Bodnar ogłosił, że w odpowiedzi na zalecenia Najwyższej Izby Kontroli, Ministerstwo Sprawiedliwości rozpoczęło kontrolę w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości w Warszawie. Działania rozpoczęły się 22 stycznia.

  • w

    Akt wandalizmu na budynku siedziby PiS: „Duda, Kamiński, Wąsik – jesteście gnidami!” (www.rmf24.pl)

    W ostatnich dniach pojawił się radykalny napis nawiązujący do partii Prawo i Sprawiedliwość. „Arcydzieło” powstało na ścianie budynku przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie, rzucając oskarżenia wobec osób związanych z PiS: „Duda, Kamiński, Wąsik – jesteście gnidami!” Obraźliwy napis został szybko zamalowany i jeszcze przed południem zniknął ze ściany.

    Napis na budynku przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie w kilka chwil uzyskał spory rozgłos za sprawą mediów społecznościowych. Liczni użytkownicy udostępniali zdjęcia tego kontrowersyjnego zdania, umieszczonego na budynku siedziby PiS.

    Treść napisu, która kierowała ostrą krytykę pod adresem konkretnych osób, wzbudziła emocje wśród wielu internautów i polityków. Aczkolwiek napis na siedzibie PiS utrzymał się tylko przez kilka godzin. Po tym czasie miejsce zostało dokładnie oczyszczone, napis zamalowano, a sprawę zgłoszono na policję.

    Jak relacjonuje sierż. szt. Jakub Pacyniak, oficer prasowy III Komendy Rejonowej Policji w Warszawie, policja potwierdza interwencję w sprawie napisu na budynku przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. Funkcjonariusze dokonali oględzin i przeprowadzili czynności mające ustalić, czy obszar był monitorowany, a także, czy istnieją potencjalni świadkowie.

    Administracja budynku zostanie wezwana do złożenia zawiadomienia. Natomiast wszystkie zebrane materiały trafią do prokuratury w celu oceny prawnej.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.