Więcej wpisów

  • w

    Jakub A. skazany na dożywocie za zabójstwo 10-letniej Kristiny z Mrowin (www.rmf24.pl)

    W czwartek Sąd Apelacyjny we Wrocławiu skazał Jakuba A. na karę dożywotniego więzienia za zabójstwo 10-letniej Kristiny z Mrowin. Oskarżony dopuścił się tego czynu w 2019 r. Wyrok z pierwszej instancji został podtrzymany.
    Wrocławski sąd apelacyjny postanowił, że Jakub A. będzie odbywał karę w systemie terapeutycznym. Ponadto, zdecydował też o podwyższeniu kwoty zadośćuczynienia dla rodziny ofiary ze 100 do 200 tys. zł.

    W pierwszej instancji, w październiku 2022 roku, Jakub A. został skazany za zabójstwo oraz podżeganie do tego czynu na dożywocie, z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po 30 latach.

    Przypomnijmy, że Kristina wyszła ze szkoły w centrum Mrowin 13 czerwca 2019 r. i zaginęła. Po kilku godzinach poszukiwań jej ciało zostało znalezione w lesie, jakieś 6 km od miejsca zamieszkania. W działania poszukiwawcze były zaangażowane służby i mieszkańcy okolic.

    Ciało Kristiny znaleziono z licznymi ranami kłutymi klatki piersiowej i szyi. W związku ze sprawą Jakub A. został zatrzymany po czterech dniach poszukiwań, 16 czerwca 2019 r. Po dokonaniu aresztowania prokuratura poinformowała o stawianych mu zarzutach. 

    Sąd Apelacyjny we Wrocławiu podtrzymał wyrok z pierwszej instancji. Jakub A. został skazany na dożywotni pobyt w zakładzie karnym.

  • w

    Kamiński i Wąsik próbowali dostać się do Sejmu. Przed gmachem wybuchła awantura (www.onet.pl)

    Wprowadzenie do Sejmu ułaskawionych polityków – Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika – nie przebiegło zgodnie z planem. Jak podkreślają politycy PiS, cały proces miał przebiegać spokojnie, bez incydentów z udziałem straży marszałkowskiej. Jednakże, jak dodają, emocje kolegów doprowadziły do niekontrolowanej sytuacji.

    Wielki polityczny powrót ułaskawionych przez prezydenta Andrzeja Dudę byłych ministrów PiS, Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, wymknął się spod kontroli. Ich próba wejścia do Sejmu wywołała burzliwe sceny, których wcześniej nikt się nie spodziewał.

    Decyzja o próbie wejścia do Sejmu zapadła we wtorkowe popołudnie. Choć początkowo planowano spokojne wprowadzenie polityków do parlamentu, incydenty z udziałem straży marszałkowskiej zmieniły całą sytuację. Nawet politycy PiS, którzy podejrzewali, że mogą pojawić się pewne trudności, nie spodziewali się aż takiego chaosu.

    Maciej Wąsik już wcześniej stwierdził, że Hołownia będzie musiał użyć siły, jeżeli nie pozwoli im na wejście do budynku Sejmu. W rezultacie ich próba wejścia do Sejmu z udziałem polityków PiS oraz Jarosława Kaczyńskiego spotkała się z gwałtowną reakcją straży marszałkowskiej.

    Ostatecznie Wąsik i Kamiński nie zostali wpuszczeni na teren Sejmu, w związku z czym wraz z Kaczyńskim odjechali samochodem.

    Po incydencie przed Sejmem politycy PiS zdali sobie sprawę z tego, że sytuacja wymknęła się spod kontroli i zakończyła fiaskiem. Natomiast Kaczyński zapewnił, że nie będą podejmowane kolejne próby wprowadzenia ułaskawionych polityków do Sejmu.

  • w

    Kaczyński do Straży Marszałkowskiej: Jeśli marszałek zleci moje zabójstwo, to też wykonacie to polecenie? (tvn24.pl)

    Prezes PiS, Jarosław Kaczyński, wdał się w dyskusję z funkcjonariuszem Straży Marszałkowskiej podczas próby wprowadzenia do Sejmu skazanych polityków – Kamińskiego i Wąsika. Funkcjonariusz nie uległ argumentom i naciskom Kaczyńskiego i odmówił wpuszczenia ich na teren parlamentu. Zamiast tego, skierował ich do biura przepustek.

    Grupa posłów PiS, w tym Jarosław Kaczyński i Mariusz Błaszczak, spotkała się przed Sejmem z byłymi posłami Mariuszem Kamińskim i Maciejem Wąsikiem. Przypomnijmy, że obaj politycy stracili mandaty po prawomocnym wyroku w grudniu 2023 roku.

    Posłowie PiS próbowali przeprowadzić Kamińskiego i Wąsika przez Straż Marszałkowską, co wywołało przepychanki i dyskusję z funkcjonariuszem, który odmawiał wpuszczenia ich na teren Sejmu. Kaczyński argumentował, że skazani mają prawo wejść do Sejmu, negując legalność poleceń marszałka Sejmu, co wywołało dyskusję na temat przestrzegania prawa i groźby rozliczenia.

    Funkcjonariusz zaznaczył, że tylko wykonuje polecenia wydane przez marszałka Hołownię. Kaczyński zapytał go, czy jeśli marszałek kazałby mu go zabić, czy wówczas również wypełniłby to polecenie.

    Kamiński i Wąsik zostali skazani w związku z aferą gruntową, co spowodowało utratę ich mandatów. Jednakże politycy PiS twierdzą, że zostali ułaskawieni i mają pełne prawo zasiadać w Sejmie.

  • w

    Dalibor Rohac uzasadnia, dlaczego Polska powinna mieć broń jądrową (businessinsider.com.pl)

    Dalibor Rohac z American Enterprise Institute (AEI) stwierdził, że Polska powinna być wyposażona w broń jądrową, która stanowiłaby skuteczną formę odstraszania. Jak dodaje, powodem jest rosnące zagrożenie dla bezpieczeństwa Europy ze strony Rosji oraz możliwy powrót Donalda Trumpa na stanowisko prezydenta USA.

    W miarę jak Trump zbliża się do uzyskania nominacji z Domu Republikanów, pojawia się pytanie, jak Europa powinna się przygotować na przyszłość, w której NATO może stracić amerykańskiego sojusznika.

    Rozważane są różne strategie, jednak Rohac podkreśla, że broń jądrowa dla Polski byłaby kluczowym elementem w zapewnieniu bezpieczeństwa regionu, zwłaszcza wobec niepewności związanej z ewentualnym powrotem Trumpa na stołek prezydencki.

    Rohac wypowiedział się również na temat propozycji Manfreda Webera, który sugeruje, że Francja mogłaby przewodzić wysiłkom w dziedzinie odstraszania nuklearnego w Europie. Jednak zdaniem Rohaca nie jest to realistyczne ze względu na obecny system decyzyjny w UE.

    Rohac argumentuje, że mimo pewnych trudności kraje Europy Wschodniej, takie jak Polska, mogą utworzyć własne siły odstraszające. Wskazuje, że Polska, dzięki swoim inwestycjom w sektor obronny i energetykę jądrową, byłaby odpowiednim kandydatem do posiadania broni jądrowej. Podkreśla, że polski arsenał nuklearny mógłby zapewnić dodatkowe bezpieczeństwo dla regionu oraz stanowić alternatywę dla Ukrainy, szczególnie w przypadku braku możliwości przyjęcia jej do NATO.

    Na koniec dodał, że uzbrojenie Polski w broń jądrową stanowiłoby strategiczną odpowiedź na potencjalne aspiracje dominacji Niemiec i Rosji w Europie. A to z kolei otworzyłoby nową perspektywę dla geopolityki euroazjatyckiej.

  • w

    Wszczęto dochodzenie ws. afery premiowej w spółce Kraków 2050 (gazetakrakowska.pl)

    Rozpoczęło się śledztwo w związku z tzw. aferą premiową, dotyczącą nadużyć w radzie nadzorczej i zarządzie spółki Kraków 2050. Sprawa związana jest z wysokimi premiami, wypłaconymi na krótko przed likwidacją spółki. Dochodzenie ma za zadanie sprawdzić, czy podwyżki wynagrodzeń dla członków zarządu były zgodne z decyzją rady nadzorczej. Istnieje bowiem podejrzenie, że po zmianach w uchwale zarząd otrzymał o 30% więcej wynagrodzenia.

    Zawiadomienie do prokuratury złożył Mateusz Jaśko, który planuje swój start w wyborach na prezydenta Krakowa. Postępowania wszczęto 31 stycznia, a śledczy badają nadużycie uprawnień przez członków zarządu i radę nadzorczą Kraków 5020, którzy mogli nielegalnie zwiększyć premie dla zarządu.

    Śledztwo prowadzone jest przez Wydział do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Krakowie. Przeprowadzane są przesłuchania świadków i gromadzona jest dokumentacja. Przed rozwiązaniem spółki menedżerowie mieli otrzymać sześciokrotność pensji w formie odprawy. W związku z tym rada nadzorcza przyznała prezesom ponad 230 tys. zł premii.

    Adwokat Michał Banszel wystąpił o dostęp do dokumentów publicznych, które pokazują, że zarząd otrzymał wysokie premie za 2022 r. Premie wypłacono za osiągnięcie celów zarządczych.

    Nie jest to pierwsze dochodzenie w sprawie spółki miejskiej. W kwietniu ubiegłego roku prokuratura badała przekazanie majątku Krakowskiego Biura Festiwalowego spółce Kraków 5020. Z tego względu prokuratura sprawdza, czy gmina doznała szkody majątkowej w wysokości 20 mln zł w związku z przekazaniem majątku i kompetencji.

  • w

    Budowa innowacyjnego osiedla ekologicznego przy ul. Kosmicznej w Katowicach (dziennikzachodni.pl)

    W Katowicach przy ul. Kosmicznej trwa budowa super-ekologicznego osiedla, finansowanego częściowo przez Katowicki TBS i Bank Gospodarstwa Krajowego. Lokale mieszkalne będą dostępne do wynajęcia w ramach programu „Mieszkania na Start”.

    W Katowicach-Giszowcu powstaje nowoczesne osiedle, prowadzone przez Katowickie Towarzystwo Budownictwa Społecznego. Projekt otrzymał wsparcie finansowe od Banku Gospodarstwa Krajowego. Planowana inwestycja ma odznaczać się innowacyjnymi rozwiązaniami ekologicznymi.

    Dotacje z różnych źródeł umożliwiły budowę 111 mieszkań o zróżnicowanej wielkości. Natomiast technologie zastosowane w budynkach mają ograniczyć zużycie energii i wpływ na środowisko. Wśród rozwiązań znajdują się m.in. ogrody deszczowe i fotowoltaika.

    Osiedle ma być samowystarczalne energetycznie, a wokół domów zostaną posadzone wysokie drzewa. Każde mieszkanie będzie wyposażone w balkon, taras lub ogródek. Ponadto, do każdego mieszkania zostanie też przydzielone miejsce parkingowe.

    Zakończenie budowy osiedla planowane jest na koniec grudnia przyszłego roku. Mieszkania TBS będą dostępne dla osób potrzebujących wsparcia finansowego. Będzie je można wynająć w ramach programu „Mieszkanie na Start”.

  • w

    Gdzie jest dzwon z Kasprowego Wierchu? Społeczność górska domaga się jego powrotu na szczyt (zakopane.naszemiasto.pl)

    W ostatnim czasie serwis górski Tatromaniak wspomniał o Dzwonie z Kasprowego Wierchu, który w styczniu 2022 roku został ściągnięty ze szczytu z powodu uszkodzenia. Dzwon miał trafić do remontu, a następnie powrócić na swoje miejsce. Jednak minęły już dwa lata, a dzwon w dalszym ciągu nie pojawił się na Kasprowym. Sytuacja ta wywołuje coraz większą irytację w górskim środowisku.

    Dzwon na Kasprowym Wierchu był dawniej wykorzystywany do sygnalizowania zagrożeń pogodowych dla wędrowców. Obiekt został zamontowany na szczycie w latach 1936-1938. Jednakże w styczniu 2022 roku – z powodu uszkodzenia przez stalową linę ratraka – dzwon został usunięty. Władze zapowiedział, że powróci na swoje miejsce po zakończonej renowacji, od której minęły już dwa lata.

    Sprawą dzwonu zainteresował się serwis Tatromaniak, który stanowczo skrytykował brak oficjalnego stanowiska i działania instytucji publicznych w tej sprawie.

    Warto zaznaczyć, iż w czerwcu 2022 roku Tatrzański Park Narodowy wspomniał, że dzwon nie stanowi już wartości użytkowej. Ponadto dodał, że lepszą opcją jest unikanie takiej infrastruktury na terenie parku. Aczkolwiek podano też, że dzwon zostanie odrestaurowany i znajdzie się dla niego odpowiednie miejsce.

    Jednak w związku z tym, że dla wielu osób dzwon ten jest długoletnim symbolem Kasprowego, ostatnio TPN poinformował, że odbędą się konsultacje z radą naukową i ekspertami przed podjęciem ostatecznej decyzji.

    Jak na tę chwilę nie wiadomo, czy i kiedy dzwon ponownie udekoruje jeden z najwyższych szczytów w Tatrach.

  • w

    W piątek rozpocznie się protest rolników. Pomorska policja wskazuje na utrudnienia w ruchu (dziennikbaltycki.pl)

    Wszystko wskazuje na to, że na Pomorzu pojawią się znaczne kroki na drogach, które zaczną tworzyć się w najbliższy piątek. Powodem są protesty rolników, które zapowiadane są na 9 lutego. W związku z sytuacją policja prosi o cierpliwość i apeluje do kierowców o szukanie tras alternatywnych ze względu na potencjalne utrudnienia.

    Nadchodzi kolejny protest polskich rolników, którzy domagają się zakazu sprowadzania produktów rolno-spożywczych z Ukrainy. Po pierwszej fali protestów, które miały miejsce pod koniec stycznia 2024 roku, rolnicy ponownie wyjdą na ulice, co może spowodować znaczne utrudnienia w ruchu drogowym.

    Policja pracuje nad zapewnieniem bezpieczeństwa zarówno uczestnikom protestu, jak i kierowcom. Ponadto, zachęca również do podejmowania własnych decyzji w sprawie wyboru najlepszych tras, aby uniknąć blokad i nie przyczyniać się do tworzenia się korków.

    W związku z powyższym warto śledzić komunikaty służb i mediów, a przy okazji zapoznać się z ewentualnymi objazdami. Dzięki temu będzie można łatwiej uniknąć utrudnień w ruchu drogowym.

    Polscy rolnicy borykają się z problemami dotyczącymi importu towarów z Ukrainy, a także z ograniczeniami w produkcji rolnej. Protest ma na celu wywrzeć presję na Komisji Europejskiej, aby zmieniła podejście do importu towarów rolno-spożywczych z Ukrainy do Unii Europejskiej.

  • w

    Młodzież Wszechpolska i Ruch Narodowy skierowały wniosek do NIK ws. kontroli systemu Fala (www.trojmiasto.pl)

    Grupa działaczy Młodzieży Wszechpolskiej i Ruchu Narodowego zwróciła się do Najwyższej Izby Kontroli w Gdańsku z wnioskiem o przeprowadzenie kontroli w spółce Innobaltica, która opracowała system Fala. Celem jest zbadanie skuteczności i precyzji tego systemu w komunikacji miejskiej.

    Młodzież Wszechpolska i Ruch Narodowy, które dotychczas skupiały się głównie na sprawach politycznych, wyrażają swoje obawy dotyczące systemu Fala w Trójmieście, który od grudnia przechodzi fazę testów. Wniosek złożony o kontrolę NIK ma na celu prześwietlenie procesu wdrożenia systemu, ocenę jego skuteczności oraz ewentualnych zagrożeń i strat finansowych dla mieszkańców.

    Spółka Innobaltica, odpowiedzialna za ten system, podkreśla, że projekt podlega stałej kontroli i zapewnia, że system jest na etapie testów, który ma na celu eliminację błędów. Jednocześnie dementuje też nieprawdziwe informacje przekazywane przez Młodzież Wszechpolską.

    Wcześniej radni PiS również zwrócili się do organów państwowych z prośbą o interwencję w sprawie systemu Fala. Jednak prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych stwierdził, że nie może się wypowiedzieć na temat przetwarzania danych bez wcześniejszej diagnozy administratora RODO.

  • w

    49-latek osiadł kradzionym autem na barierkach ochronnych. Zaobserwowała go policjantka po służbie (www.polsatnews.pl)

    W Lublinie miał miejsce nietypowy incydent, podczas którego kierowca wjechał osobówką na barierki oddzielające jezdnie. Pojazd osiadł na barierkach, uniemożliwiając dalszą jazdę. W związku z tym kierowca wysiadł z auta i poszedł sobie w siną dal. Ostatecznie został zatrzymany przez policję, która odkryła, że podejrzany ma niejedno na sumieniu.

    Do nietypowego zdarzenia doszło na drodze S-12, na węźle Kębłów, gdzie mężczyzna wjechał na barierki ochronne samochodem osobowym marki Skoda. Jego manewr skutecznie uziemił pojazd, nie pozwalając mu na kontynuowanie jazdy.

    Okazało się, że świadkiem całej sytuacji była funkcjonariuszka po służbie, która na co dzień pełni obowiązki na Komisariacie Policji w Pisakach. Dzięki jej informacjom policjanci mieli o wiele łatwiejszą pracę w zidentyfikowaniu podejrzanego. Okazało się, że kierowcą skody był 49-letni mieszkaniec Lublina, który prowadził pojazd, będąc pod wpływem alkoholu. A do tego nie miał prawa jazdy.

    Co więcej, po sprawdzeniu samochodu w policyjnej bazie danych, funkcjonariusze zauważyli, że był kradziony.

    Sprawca został zatrzymany i umieszczony w policyjnym areszcie, gdzie usłyszał zarzuty związane z jazdą w stanie nietrzeźwości i bez uprawnień. Ponadto, policja wszczęła też dochodzenie w sprawie kradzieży pojazdu. Sprawa w toku.

  • w

    Pączki pistacjowe w Zielonej Górze. Wysoka jakość, wysoka cena (gazetalubuska.pl)

    Z okazji Tłustego Czwartku półki sklepowe zostały zasypane pysznymi pączkami o różnych smakach, kształtach i kolorach. Te pyszne rarytasy zapewniają smaczne chwile nie tylko dzieciom, ale i wielu dorosłym. Niemniej jednak w tym roku niektóre pączki w Zielonej Górze – pomimo że nadal wyśmienite – mają jeden mały szkopuł. A jest nią cena.

    Przygotowania do Tłustego Czwartku trwały przez kilka dni, ponieważ tego dnia popyt na pączki jest naprawdę ogromny. Klienci oczekują nie tylko świeżych i smacznych pączków, ale także większej różnorodności, w tym opcji wegańskich, bezglutenowych i proteinowych. Jednym z najnowszych pomysłów są pączki z nadzieniem pistacjowym, które z sukcesem podbijają serca smakoszy.

    Faktem jest, że pączki z nadzieniem pistacjowym są już ekskluzywną alternatywą – za jedną sztukę można zapłacić nawet 15 zł. Pączek jest takiej samej wielkości, jak pączki tradycyjne, ale jego cena jest znacznie wyższa. Jednak pomimo tego klienci doceniają te produkty i uznają, że są one warte tych pieniędzy.

    Warto dodać, że w wielu cukierniach pączki są świeżutkie, ponieważ wiele lokali oferuje je głównie na zamówienie, aby uniknąć długich kolejek i marnowania jedzenia. Jest to wygodne rozwiązanie zarówno dla firm, jak i klientów.

    Ceny tradycyjnych pączków w cukierniach w Zielonej Górze wahają się w przedziale 2-5 zł za szt. w marketach i 4-8 zł za szt. w cukierniach. Jednakże pomimo dostępności tańszych pączków wielu klientów preferuje zapłacić więcej, aby otrzymać produkt stworzony z wysokiej jakości składników.

  • w

    Walka mieszkańców z deweloperem w Szczecinie. Zamierzają złożyć skargę w związku z nową inwestycją (wszczecinie.pl)

    Deweloper o nazwie Modehpolmo postanowił ogrodzić niewielki obszar przy ulicy Szymanowskiego, gdzie rozpoczął już swoje przygotowania do prac budowlanych. Odmienne zdanie w tej kwestii mają miejscowi mieszkańcy, którzy zwrócili się o wsparcie do prawnika Igora Podeszwika. Jak zaznacza Podeszwik, pod uwagę brane są trzy zagadnienia, które mogą potencjalnie trafić do sądu administracyjnego.

    Planujący inwestycję deweloper ze Szczecina zamierza wybudować budynek mieszkalny z garażem podziemnym oraz sklepem na parterze przy ulicy Szymanowskiego, tuż obok urzędu miejskiego i Jasnych Błoni. Obiekt ma powstać zaledwie osiem metrów od istniejącego już bloku mieszkalnego przy ulicy Szymanowskiego 18. Warto dodać, że sprawa ta była wielokrotnie omawiana na różnych etapach procesu.

    Radny Andrzej Radziwinowicz, do którego mieszkańcy również zwrócili się o wsparcie, wyraża dezaprobatę wobec planowanej inwestycji. Radziwinowicz uważa, że obecny blok jest zbyt blisko placu budowy nowego budynku, co może być niebezpieczne w skutkach. W związku z tym radny krytykuje ten pomysł, wskazując, że jest niezgodny z interesem społecznym. I dlatego też wzywa do zmiany przepisów prawa budowlanego.

    W celu obrony interesów mieszkańców wynajęto usługi prawnika Igora Podeszwika, który aktualnie współpracuje z architektem. Podeszwik zamierza zbadać trzy istotne kwestie, które mogą stanowić podstawę do złożenia skargi do sądu administracyjnego, domagając się tym samym wstrzymania wykonania decyzji dotyczącej tej inwestycji.

  • w

    Dyrektorka fundacji „Razem Łatwiej” podejrzana o przywłaszczenie 600 tys. zł (gloswielkopolski.pl)

    Funkcjonariusze policji zatrzymali 38-latkę, która na co dzień pełniła funkcję dyrektorki generalnej Fundacji „Razem Łatwiej” w Poznaniu. Kobieta podejrzana jest o kradzież 600 tysięcy złotych, które miały być przeznaczone na wsparcie dla chorych dzieci. Ostatecznie trafiły do jej osobistej kieszeni.

    W Poznaniu prowadzone jest dochodzenie w sprawie nieprawidłowych działań w trzech fundacjach: „Łatwiej”, „Razem Da się” oraz „Champion Foundation”. Zatrzymanie dyrektorki Fundacji „Razem Łatwiej” nastąpiło na skutek zgłoszeń i publikacji, które wywołały podejrzenia wśród policjantów. Śledczy podejrzewają, że wiele osób zostało pokrzywdzonych przez tę fundację.

    Dotychczas ustalono, że ofiarą defraudacji środków ze strony dyrektorki fundacji padło około 20 osób. W związku ze sprawą podejrzana usłyszała aż 20 zarzutów. Zastosowano wobec niej środki zapobiegawcze, w tym poręczenie majątkowe, dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. Grozi jej do 10 lat pobytu w zakładzie karnym.

    Śledczy apelują, aby osoby, które mogły zostać poszkodowane przez działania wymienionych fundacji lub dysponują istotnymi informacjami na ich temat, skontaktowały się z poznańską policją. Zgłoszenia można składać telefonicznie lub drogą mejlową albo złożyć wizytę na komendzie.

  • w

    Nieudany skok na bank we Wrocławiu. Plany złodzieja pokrzyżował ochroniarz (sportowefakty.wp.pl)

    W piątek doszło do napadu na bank we Wrocławiu, który udaremnił ochroniarz Paweł Ostapski, znany z pracy w klubie MAKS Tytan Oława. W kwestii napadu Ostapski zaznaczył, że była to sytuacja „podbramkowa”.

    Nieudany napad na jeden z banków we Wrocławiu miał miejsce w ubiegły piątek. Na szczęście próba rabunku została szybko udaremniona przez interwencję ochroniarza, Pawła Ostapskiego, syna trenera kadry narodowej kobiet. Ostapski zareagował błyskawicznie, pomagając w ujęciu sprawcy.

    Napastnik pojawił się w banku, gdzie zagroził jednej z pracownic przedmiotem przypominającym broń. Ponadto, z kieszeni wypadł mu nóż. Przerażona kobieta zawołała na pomoc pana Pawła, który potraktował złodzieja pałką teleskopową. W rezultacie sprawca wybiegł z placówki i zniknął. Ostapski powiedział, że była to „podbramkowa” sytuacja.

    Nie jest to pierwszy raz, gdy doszło do napadu w tym banku. Jednakże tym razem plany przestępcy udaremniła obecność w banku Pawła Ostapskiego. Paweł Ostapski podkreśla, że jego reakcja pomogła w uniknięciu tragedii i zwiększyła poczucie bezpieczeństwa pracowników.

    Niedługo po swojej ucieczce złodziej został złapany przez policję w pobliskim sklepie.

  • w

    System Red Light źródłem frustracji kierowców. W Nowym Sączu sypią się mandaty na rondzie Solidarności (sadeczanin.info)

    Mieszkańcy Nowego Sącza są coraz bardziej sfrustrowani liczbą nadmiernych mandatów, które wypisywane są za minimalne przewinienia drogowe, zwłaszcza na rondzie Solidarności. Utrzymująca się sytuacja wywołała dyskusję na temat skuteczności środków egzekucyjnych i potrzeby zmian w systemie kontroli.

    Nowosądeckie systemy monitorowania ruchu drogowego, szczególnie te na rondzie Solidarności, wywołują wiele kontrowersji i frustracji wśród kierowców. Wprowadzony system Red Light spowodował już tysiące mandatów, szczególnie za minimalne przekroczenia czasu na zielonej strzałce. Poszkodowani kierowcy obawiają się utraty prawa jazdy.

    Mechanizm działania systemu sprawia, że kierowcy zatrzymują się na zielonej strzałce, ale gdy zdążą ruszyć z miejsca, strzałka w tym momencie gaśnie. Tym sposobem system wychwytuje, że kierowcy wjeżdżają na czerwonym świetle, za co potem otrzymują wysokie mandaty. Pomimo protestów kierowców ITD nadal utrzymuje obecny sposób funkcjonowania systemu Red Light.

    Urząd miasta rozważa zmiany w działaniu tego systemu, ale nie planuje jego likwidacji, ponieważ uważa, że jest bardzo pomocny w kierowaniu ruchem drogowym. Niemniej jednak coraz więcej kierowców unika wjazdu na rondo, nawet przy świecącej zielonej strzałce. Powodem są oczywiście potencjalne mandaty.

    W związku z oburzeniem mieszkańców miasto rozważa instalację sekundników lub mrugających sygnałów. Tym sposobem można by ostrzegać kierowców o kończącym się czasie na wjazd. Jak na tę chwilę nie zapadła jeszcze żadna decyzja w tej kwestii. 

    Warto zaznaczyć, że system Red Light sprawia problemy również w innych miastach Polski, m.in. w Łodzi.

  • w

    Deweloperzy chcą kolejnego przesunięcia terminu wdrożenia nowych przepisów o „patodeweloperce” (faktyianalizy.info)

    Podczas podpisywania rozporządzenia przeciwko praktykom „patodeweloperki” w październiku, ówczesny minister zgodził się na prośby deweloperów i przesunął termin wdrożenia tych regulacji. Polski Związek Firm Deweloperskich zgłosił prośbę o przesunięcie terminu wdrożenia przepisów z 1 stycznia na 1 kwietnia. Jednak teraz ponownie apeluje o przesunięcie tego terminu.

    Deweloperzy argumentują, że krótki czas na dostosowanie do nowych przepisów może uniemożliwić realizację nawet kilkuset inwestycji. Ekspert ze Związku Deweloperów obawia się opóźnień lub porzucenia wielu projektów inwestycyjnych, co z kolei może doprowadzić do deficytu mieszkań i wzrostu cen. Nowe przepisy wykluczają powstawanie mikrokawalerek oraz określają minimalne wymagania techniczne dla budynków.

    Decyzja dotycząca tego rozporządzenia budzi kontrowersje, ale większość uznaje je za krok w kierunku ucywilizowania rynku mieszkaniowego. Firmy deweloperskie popierają te przepisy, ale domagają się przesunięcia terminu ich wdrożenia. Z kolei Ministerstwo Rozwoju i Technologii nie zamierza zmieniać ustalonego terminu, obawiając się nadużyć ze strony deweloperów.

    Walka z „patodeweloperami” jest trudna ze względu na ich potężny wpływ. Z tego względu jak najszybsze wprowadzenie przepisów jest tutaj kluczowe, aby uniknąć dalszych nadużyć i zagwarantować egzekwowanie prawa.

  • w

    TVP odmawia ujawnienia informacji o umowach dot. „Sylwestra marzeń” w Zakopanem (wiadomosci.wp.pl)

    Sieć Obywatelska Watchdog Polska złożyła wniosek do Telewizji Publicznej o udostępnienie informacji dotyczących organizacji „Sylwestra marzeń” w Zakopanem. TVP odpowiedziała na to pismo.

    W ostatnich dniach odpowiedź z ulicy Woronicza została opublikowana w mediach społecznościowych. W swojej publikacji TVP stanowczo odmówiła udostępnienia informacji na temat umów dotyczących organizacji imprezy sylwestrowej „Sylwester Marzeń z Dwójką 2023”.

    Nowe władze TVP argumentują swoją decyzję, powołując się na istniejące prawo o dostępie do publicznych informacji. W związku z wpisem zamieszczonym przez TVP, Sieć Obywatelska Watchdog Polska skomentowała decyzję stacji na platformie X. Watchdog twierdzi, iż nie jest żadnym zaskoczeniem, że TVP ponownie odmawia ujawnienia swoich informacji.

    Ponadto, Watchdog Polska przypomina, że wnioski o informacje publiczne dotyczące imprez sylwestrowych w Zakopanem były także składane do TVP w latach poprzednich. Jednak wtedy również spotykały się z odmową.

  • w

    Ukrainiec podciął nożem gardło kobiecie w Krakowie. Leonid H. usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa (tvn24.pl)

    Funkcjonariusze krakowskiej policji zatrzymali Leonida H., który podejrzany jest o próbę zabójstwa kobiety. Sprawca zaatakował swoją ofiarę w bramie budynku, podcinając nożem jej gardło. Podejrzany trafił do aresztu tymczasowego na wniosek Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

    Do dramatycznego incydentu doszło w piątek przy bramie jednego z budynków na terenie Krakowa. Według ustaleń śledczych sprawcą jest obywatel Ukrainy, który napadł na kobietę w bramie budynku. Mężczyzna zaatakował swoją ofiarę nożem – podciął jej gardło i dwa razy dźgnął ją w szyję. Po wszystkim uciekł z miejsca zdarzenia.

    Jak informuje Prokuratura Okręgowa w Krakowie, do ataku miało dojść po kłótni, która wybuchła między sprawcą a ofiarą. Prokuratura dodaje, że kobieta i Ukrainiec znali się ze sobą. W wyniku ataku poszkodowana trafiła pod opiekę lekarzy w Szpitalu Wojskowym. Jak podają medycy, stan pacjentki jest ciężki.

    Podejrzany został ujęty przez władze, gdy wrócił na miejsce zbrodni w trakcie, gdy funkcjonariusze policji dokonywali oględzin i wyjaśniali szczegóły zdarzenia. Ukrainiec natychmiast został aresztowany, a podczas przesłuchania przyznał się do swoich czynów.

    Dostarczony do prokuratury usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Na wniosek prokuratora sąd osadził podejrzanego w areszcie tymczasowym na trzy miesiące, gdzie poczeka na dalszy rozwój sprawy.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.