Więcej wpisów

  • w

    Wjechała elektrykiem do sali gimnastycznej. Pomyliła hamulec z pedałem gazu (tvn24.pl)

    W Poznaniu doszło do nietypowego zdarzenia drogowego, podczas którego samochód elektryczny wjechał do sali gimnastycznej jednej z poznańskich podstawówek. Na szczęście sala była pusta, w związku z czym nikt nie został poszkodowany. Kierująca pojazdem tłumaczyła, że pomyliła pedał gazu z hamulcem. Za swój błąd została ukarana mandatem.

    Zdarzenie miało miejsce w sobotę (2 marca) w Szkole Podstawowej nr 4 przy ulicy Rawickiej. Służby otrzymały informację, że do sali gimnastycznej wjechał samochód osobowy. Na miejsce oddelegowano patrol, który potwierdził, że doszło do takiego zdarzenia, a następnie wylegitymował kobietę za kierownicą.

    Kierująca pojazdem powiedziała, że wjechała do sali przez przypadek, ponieważ pomyliła pedał gazu z hamulcem w mercedesie elektrycznym. Na sali nikogo nie było, dlatego nikt też nie odniósł obrażeń. Kobieta przyznała się do swojej pomyłki, za co otrzymała mandat w wysokości 300 zł oraz 8 punktów karnych. Ponadto, koszty zniszczenia będzie musiała pokryć jej polisa ubezpieczeniowa.

    Policja zaklasyfikowała zdarzenie jako kolizję i stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym poza drogą publiczną.

  • w

    "Złodziejska dziupla" pod Wrocławiem. Mnóstwo kradzionych części z luksusowych pojazdów (gazetawroclawska.pl)

    Międzynarodowe dochodzenie dotyczące kradzieży samochodów luksusowych marek doprowadziło policję do warsztatu pod Wrocławiem. W rezultacie aresztowano właściciela warsztatu, który jest również mieszkańcem Siechnic. Na terenie jego zakładu natrafiono na liczne części pochodzące z wielu kradzionych pojazdów.

    Wrocławska policja, współpracując z niemieckim wydziałem śledczym, zlokalizowała warsztat samochodowy, w którym zgromadzono mnóstwo części pochodzących z kradzionych pojazdów, takich jak Audi, BMW i Mercedes. Jak twierdzą policjanci, przestępcy przemycali auta z kilku krajów.

    Na terenie warsztatu znaleziono silniki, zderzaki, poduszki powietrzne i inne elementy samochodowe o łącznej wartości ponad 200 tys. zł.

    Właścicielem zakładu okazał się 47-letni mieszkaniec Siechnic, który został zatrzymany pod zarzutem paserstwa mienia o znacznej wartości. Mężczyźnie grozi surowa kara, a zarzuty jeszcze mogą ulec zmianie w trakcie postępowania.

    Dochodzenie nadal jest w toku, prowadzone przez policję i prokuraturę.

  • w

    Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo ws. programu „willa plus” (tvn24.pl)

    Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie programu ministerstwa edukacji. Jak podaje dziennikarka Marta Gordziewicz, dochodzenie ruszyło na początku lutego i dotyczy programu pn. willa plus.

    Dziennikarka Gordziewicz ustaliła, że prokuratura bada tzw. willę plus, czyli program, w którym minister edukacji Przemysław Czarnek przyznawał organizacjom pozarządowym środki na nieruchomości. Śledztwo dotyczy zarówno ustalonych, jak i nieustalonych osób z Ministerstwa Edukacji i Nauki.

    Śledztwo prokuratury dotyczące „willi plus” oparte jest również na trzech zawiadomieniach – od posłanki Katarzyny Lubnauer (wiceminister edukacji), Agnieszki Dziemianowicz-Bąk (minister rodziny, pracy i polityki społecznej), a także Najwyższej Izby Kontroli. Dochodzenie rozpoczęto w lutym br.

    Program „willa plus” to nieoficjalna nazwa konkursu „Rozwój potencjału infrastrukturalnego podmiotów wspierających system oświaty i wychowania”. Konkurs ten dobiegł końca w listopadzie 2022 roku. Większość środków z budżetu państwa przeznaczonych na nieruchomości trafiła do organizacji związanych z partią rządzącą. Wiele z tych organizacji nie spełniało oczekiwań ekspertów ministerialnych, ale ostatecznie i tak zdobyły fundusze.

    Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła kontrolę konkursu grantowego już w ubiegłym roku, wskazując na wiele nieprawidłowości wynikających z nieprecyzyjnych zasad i politycznego sterowania konkursem przez urzędników ministerstwa.

  • w

    Ostrowski Zakład Ciepłowniczy otrzyma 550 mln zł. Rekordowe dofinansowanie dla spółki miejskiej w Polsce (epoznan.pl)

    Ostrowski Zakład Ciepłowniczy może pochwalić się rekordową premią kogeneracyjną w wysokości 550 milionów złotych. Jest to największe wsparcie finansowe w historii ostrowskiego sektora komunalnego oraz najwyższe dofinansowanie dla miejskiej spółki w Polsce. Spółka ta otrzymała premię na wszystkie cztery zgłoszone projekty.

    Ostrowski Zakład Ciepłowniczy postawił decydujący krok w kierunku budowy miasta bez węgla, otrzymując ogromną premię kogeneracyjną. Przygotowania do tego programu, które trwały dwa lata, obejmowały profesjonalne analizy, ekspertyzy oraz skomplikowaną dokumentację.

    Jak informuje prezydent Ostrowa Wielkopolskiego, Beata Klimek, przyznanie rekordowej premii przekłada się na radykalną obniżkę cen ciepła w Ostrowie Wielkopolskim, zapewniając jednocześnie czyste powietrze i walkę ze smogiem. Jest to także dowód na opłacalność inwestycji w efektywność energetyczną i ekologię.

    Premia będzie wypłacana w transzach przez 15 lat, umożliwiając OZC budowę czterech nowych silników gazowych. Wdrożona zostanie strategia odejścia od węgla, a pierwsze dwa silniki kogeneracyjne będą gotowe do użytku już w 2025 roku.

    Budowa nowych silników oraz premia kogeneracyjna umożliwią całkowite odejście od opłat z tytułu emisji CO2 i wprowadzenie taniego ciepła dla mieszkańców, obniżając ceny do poziomu sprzed kryzysu energetycznego. Tym sposobem Ostrów Wielkopolski będzie oferować jedne z najniższych cen za ciepło w Polsce.

  • w

    Szymczyk nagrodził pilota Black Hawka, który zahaczył o linię energetyczną (www.rmf24.pl)

    Jarosław Szymczyk, były komendant główny policji, przekazał wynagrodzenie pieniężne dla pilota policyjnego, który zeszłego roku – lecąc Black Hawkiem – zahaczył o linię energetyczną. Aktualnie pojawiły się nowe informacje na temat tego potencjalnie tragicznego incydentu.

    Po sytuacji z Black Hawkiem pilot postanowił odejść na emeryturę, w związku z czym komendant główny podniósł mu dodatek służbowy o 50%. Decyzja ta spotkała się z zaskoczeniem kolegów pilota, zwłaszcza biorąc pod uwagę trwające śledztwo w sprawie.

    Warto dodać, że koszt naprawy uszkodzonego śmigłowca wyniósł blisko 2,5 mln zł, co musi teraz pokryć budżet policji. Maszyna jest wyłączona z użytku od sierpnia, a naprawa powinna zakończyć się dopiero w maju.

    Incydent miał miejsce podczas wojskowego pikniku, podczas którego śmigłowiec zahaczył o linię energetyczną. Co więcej, załoga miała świadomość, że doszło do zdarzenia, jednak nadal kontynuowała lot. Prokuratura bada, czy załoga postąpiła zgodnie z procedurami.

    Rejestratory pokładowe potwierdzają, iż załoga Black Hawka wiedziała, że doszło do zderzenia z przeszkodą. Aktualnie trwa analiza tych rejestratorów. Śledztwo w sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Płocku.

  • w

    Nielegalne wyścigi uliczne w Krakowie. Drogówka wypisała prawie 100 mandatów (gazetakrakowska.pl)

    W miniony weekend funkcjonariusze z drogówki przeprowadzili kontrolę drogową, szczególnie ze względu na początek sezonu motocyklowego. Jak informuje policja, w tym okresie zaczyna wzrastać liczba nielegalnych wyścigów w Krakowie.

    W dniach 1-2 marca policja skoncentrowała się na eliminowaniu nielegalnych wyścigów w Krakowie. Z racji tego patrole zaczęły pojawiać się w obszarach, gdzie zazwyczaj odbywają się te wydarzenia. Nielegalne wyścigi nie tylko zakłócają spokój mieszkańcom, ale także stwarzają zagrożenie w ruchu drogowym.

    Podczas działań kontrolnych policjanci przeprowadzili 122 kontrole samochodów, co doprowadziło do nałożenia 97 mandatów karnych. Co więcej, mundurowi zatrzymali też 33 dowody rejestracyjne z powodu niewłaściwego stanu technicznego pojazdów.

    W niedzielę 3 marca w ramach akcji „Bezpieczny Motocyklista” policja kontrolowała motocyklistów pod kątem stanu technicznego pojazdów, stanu trzeźwości kierowcy oraz przestrzegania limitów prędkości. Skontrolowano łącznie 112 motocyklistów – dwóch otrzymało mandaty, a ośmiu pouczenia. Jeden z zatrzymanych nie posiadał też odpowiednich uprawnień do prowadzenia pojazdu.

  • w

    Funkcjonariusze KAS przejęli prawie pół miliona papierosów o wartości 430 tys. zł (dziennikzachodni.pl)

    Funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej w Katowicach przejęli blisko 500 tys. sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzy. Do przejęcia towaru doszło podczas kontroli samochodów w Katowicach. Co więcej, dalsze dochodzenie doprowadziło funkcjonariuszy do mieszkania w powiecie krakowskim i garażu w Mysłowicach.

    W ramach kontroli przy jednym ze sklepów w Katowicach funkcjonariusze zainteresowali się zaparkowanym w pobliżu minibusem. A kiedy na miejscu pojawił się samochód z dwoma mężczyznami w wieku 54 i 63 lat, doszło do przeszukania obu pojazdów.

    Po przeszukaniu samochodów funkcjonariusze znaleźli łącznie 21 tys. paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy. Ponadto, pojawiły się podejrzenia, że sprawcy prawdopodobnie przechowują jeszcze większą ilość nielegalnego towaru. Działania KAS doprowadziły do dalszych przeszukań, które ujawniły kolejne partie papierosów.

    Całkowita liczba zabezpieczonych papierosów wyniosła prawie 500 tys. sztuk. Ich wartość rynkowa szacowana jest na 430 tys. zł. Jeżeli towar trafiłby do sprzedaży, Skarb Państwa straciłby ponad 650 tys. zł z tytułu niezapłaconych podatków.

    Obydwaj mężczyźni zostali oskarżeni o popełnienie przestępstwa skarbowego. Co więcej, w trakcie działań okazało się, że jeden z nich był poszukiwany.

    Śledztwo prowadzi Śląski Urząd Celno-Skarbowy w Katowicach pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Katowice Wschód.

  • w

    „Miś” z Krupówek to recydywista. Otrzymał już niejeden mandat za swoją działalność (wiadomosci.gazeta.pl)

    W centrum Zakopanego poważnym problemem dla miejscowych władz stał się „Misiek” z Krupówek. Jego ostatnie żądanie opłaty od aktorki Hanny Turnau za nagranie filmiku z jego udziałem zakończyło się mandatem. Jednak okazuje się, że nie jest to pierwsza kara, jaką „Misiek” otrzymał za prowadzenie swojej działalności.

    W ostatni piątek, na jednym z popularnych portali społecznościowych, Hanna Turnau podzieliła się filmikiem z Krupówek. Na nagraniu pojawia się „Biały Miś”, który zaczyna domagać się od aktorki zapłaty za uwiecznienie go na nagraniu. Mężczyzna ignorował wyjaśnienia aktorki, otwarcie żądając swojej należności w wysokości 10 zł.

    Jak podają władze, przebieraniec znany jest ze swojej uporczywej i nielegalnej działalności na Krupówkach, w związku z czym regularnie dostaje mandaty za jej prowadzenie. Komendant straży miejskiej, Marek Trzaskoś, zauważa, że „Miś” ignoruje prośby władz o przestrzeganie przepisów prawnych, co skutkuje wypisywaniem mandatów.

    Władze miejskie wzywają „Misia” do urzędu, aby złożył oficjalny wniosek na prowadzenie swojej działalności w przestrzeni publicznej. Jednak mężczyzna wcale nie ma zamiaru tego robić i cały czas ignoruje apele władz. Dopóki „Miś” nie złoży oficjalnego wniosku, jego działalność pozostanie nielegalna.

  • w

    Dane GUS o bezrobociu na Pomorzu. Stabilny wskaźnik na poziomie 4,6 proc. (praca.trojmiasto.pl)

    Pod koniec zeszłego roku wskaźnik bezrobocia wśród zarejestrowanych osób osiągnął poziom 4,6% w skali całego kraju. Pokazuje to, że wskaźnik utrzymuje się na stabilnym poziomie. Napływ i odpływ osób z rejestrów bezrobotnych był niższy niż rok wcześniej, co przełożyło się na zmniejszenie liczby ofert pracy zgłaszanych przez pracodawców.

    W powiatowych urzędach pracy województwa pomorskiego liczba bezrobotnych wzrosła o 0,4 tys. osób w porównaniu z rokiem poprzednim, co stanowiło 1% wzrost. Pomimo że w dziesięciu powiatach odnotowano spadek, największy wzrost zarejestrowano w powiecie kwidzyńskim, gdzie sięgnął 20,6%.

    Kobiety stanowiły większość wśród zarejestrowanych bezrobotnych, osiągając 59,7%. Trend ten utrzymywał się we wszystkich powiatach. Najwyższy udział zarejestrowanych bezrobotnych kobiet odnotowano w powiatach sztumskim, malborskim i kartuskim, a najniższy w powiecie słupskim.

    Stopa bezrobocia rejestrowanego w województwie pomorskim utrzymała się na poziomie 4,6% w porównaniu z rokiem poprzednim. Pomimo spadku bezrobocia w siedmiu powiatach, największy wzrost odnotowano w powiecie kwidzyńskim. W niektórych obszarach, takich jak powiaty bytowski, lęborski, starogardzki oraz Gdynia, stopa bezrobocia pozostała na niezmienionym poziomie.

  • w

    Sutryk szuka „planu B” w przypadku przegranej w wyborach. Główną opcją jest Gdańsk? (wbijamszpile.pl)

    Ostatnio kontrowersje wzbudzają zagadkowe plany Jacka Sutryka, prezydenta Wrocławia. Jak twierdzi Marcin Torz, Sutryk poszukuje teraz „planu B” na wypadek ewentualnej porażki wyborczej. Pojawiają się sugestie, że w jego planach może być Gdańsk.

    Powiązania polityczne tworzą mocne więzi, co można wyraźnie dostrzec w relacjach między Jackiem Sutrykiem a Aleksandrą Dulkiewicz. Ich przyjaźń, oparta na wspólnych zdjęciach i lajkach na Facebooku, może też być zapowiedzią współpracy na szerszą skalę. Należy również zaznaczyć, że afera z Collegium Humanum, gdzie studiował Jacek Sutryk, może rzutować na jego przyszłość jako prezydenta Wrocławia.

    Były prezydent Rafał Dutkiewicz przeprosił mieszkańców za Jacka Sutryka i dodał, że pojawiły się plotki o jego ewentualnej przeprowadzce do Gdańska. Informacje te są szeroko komentowane w mediach. Natomiast drugą opcję dla Sutryka prawdopodobnie stanowi Wałbrzych.

    Faktem jest, że sytuacja Sutryka nie jest łatwa – polityk musi zmierzyć się nie tylko z przeciwnościami wyborczymi, ale także z własnymi planami na przyszłość. O możliwości zatrudnienia go w Gdańsku wypowiedział się rzecznik prezydenta miasta, Daniel Stenzel, który w efekcie nie potwierdził ani nie zaprzeczył tej informacji.

    W kontekście Sutryka warto również wspomnieć o prezydent Gdańska, Aleksandrze Dulkiewicz. Zdanie Dulkiewicz w tej sprawie pojawi się zapewne dopiero po 7 kwietnia, w przypadku przegranej Sutryka w wyborach.

  • w

    Traktorzysta wypadł z ciągnika, który pojechał dalej, taranując ogrodzenie (www.rmf24.pl)

    Na Lubelszczyźnie 58-letni kierowca ciągnika wypadł z pojazdu na jezdnię podczas powrotu z wycinki drzew. Okazało się, że mężczyzna był kompletnie pijany, co potwierdził alkomat, który zarejestrował 2,5 promila w jego organizmie. Traktorzysta upadł na ulicę, doznając licznych obrażeń, a ciągnik pojechał dalej, taranując ogrodzenie pobliskiej posesji. Kierowca trafił do szpitala.

    Leżącego na ulicy traktorzystę zauważył przechodzień w miejscowości Stare Boiska. Widząc, że mężczyzna wymaga pomocy medycznej, niezwłocznie wezwał na miejsce służby. Kilka kroków dalej dostrzegł też ciągnik rolniczy, który „zaparkował” w metalowym ogrodzeniu. Dzięki sprawnej pomocy mężczyzna został szybko przewieziony do szpitala.

    Jak informuje policja, 58-letni mieszkaniec gminy Józefów nad Wisłą wracał z wycinki drzew, gdy nagle wypadł z jadącego ciągnika. Badanie alkomatem wykazało, że miał ponad 2,5 promila alkoholu we krwi. Za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności, grzywna oraz zakaz prowadzenia pojazdów.

  • w

    Odkryto artefakty z epoki brązu na „Rysiowym Polu” w Lubuskiem. Znalezisko ma kilka tysięcy lat (gazetalubuska.pl)

    Stowarzyszenie Drossen Lubuskie powiadomiło Delegaturę Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Gorzowie o unikalnym znalezisku. Okazuje się, że członkowie stowarzyszenia Drossen Lubuskie natrafili na artefakty z epoki brązu, datowane na kilka tysięcy lat wstecz.

    Na terenie powiatu słubickiego, w miejscu znanym jako „Rysiowe Pole”, członkowie stowarzyszenia Drossen Lubuskie odkryli cenne przedmioty przy użyciu wykrywaczy metali. Wcześniej uzyskali zgodę na swoje działania od Lubuskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

    Odkryte eksponaty zostały zabezpieczone w siedzibie Delegatury WUOZ w Gorzowie Wlkp. Ten unikalny depozyt zawierał m.in. sierpy, siekierki, bransolety i kółka z brązu, a także odpady poodlewnicze. Artefakty trafią do muzeum celem konserwacji.

    Aktualnie planowane są badania weryfikacyjne i włączenie tego miejsca do ewidencji zabytków. Jak zaznacza Delegatura WUOZ, członkowie Stowarzyszenia Drossen Lubuskie postąpili wzorowo, niezwłocznie informując służby konserwatorskie i zabezpieczając przedmioty.

    Epokę brązu charakteryzują zróżnicowane ramy czasowe. W związku z tym jej początek na terenach wschodnich Niemiec i zachodniej Polski datuje się na 2200 r. p.n.e., a jej koniec przypada na okres 1000–700 p.n.e.

  • w

    Brutalny rozbój w Świnoujściu. Okradli kobietę z telefonu i biżuterii, i próbowali zabrać wózek inwalidzki (gs24.pl)

    Do Sądu Rejonowego w Świnoujściu trafił akt oskarżenia przeciwko dwóm mężczyznom i jednej kobiecie, którzy podejrzani są o dokonanie rozboju. Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Świnoujściu.

    W nocy z 12 na 13 listopada 2023 r. nietrzeźwi sprawcy zaczęli dobijać się do drzwi znajomej kobiety. Kiedy otworzyła, dostrzegła, że próbują zabrać wózek inwalidzki, który stał na korytarzu. W efekcie doszło do szarpaniny, a kobiecie udało się odebrać wózek i schować w mieszkaniu. Niemniej jednak napastnicy wtargnęli do środka, stosując przemoc wobec pokrzywdzonej i okradając ją z telefonu komórkowego oraz biżuterii.

    Jak relacjonuje prok. Piotr Wieczorkiewicz z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, w trakcie awantury pokrzywdzona doznała obrażeń głowy. Na szczęście po zgłoszeniu policja szybko zatrzymała trójkę sprawców.

    Na wniosek prokuratora wszyscy trzej podejrzani zostali tymczasowo aresztowani. Podczas przesłuchania jeden z mężczyzn częściowo przyznał się do zarzucanego czynu, a pozostała dwójka zaprzeczyła tym oskarżeniom. Mogą trafić do więzienia na okres od 2 do 15 lat.

  • w

    Śmierć 18-latki w Kobylej Górze. Dzień wcześniej zgłosiła się do szpitala, ale odesłano ją do domu (www.rmf24.pl)

    Do tragicznego zdarzenia doszło w Kobylej Górze (Wielkopolska), gdzie 18-latka nagle straciła przytomność, przebywając na swojej posesji. Młoda kobieta zmarła kilka godzin później w szpitalu. Należy zaznaczyć, że dzień wcześniej poszukiwała pomocy na nocnym dyżurze szpitala w Ostrzeszowie, ale odesłano ją do domu.

    W niedzielę rano, tuż przed godziną 8:00, dziewczyna niespodziewanie straciła przytomność na terenie posesji w Kobylej Górze. Mimo intensywnych wysiłków ratowników, którzy prowadzili resuscytację przez ponad godzinę, pacjentce nie udało się przywrócić czynności życiowych.

    Po zdarzeniu 18-latka została przetransportowana śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala we Wrocławiu, gdzie niestety zmarła na oddziale ratunkowym.

    Według relacji dziennikarza z portalu społecznościowego Ostrow24ok, dzień wcześniej dziewczyna zgłosiła się na nocną zmianę w ostrzeszowskim szpitalu z powodu złego samopoczucia. W rezultacie lekarze odesłali ją do domu, co – zdaniem matki – było błędem z ich strony.

  • w

    Drugi napad na tę samą aptekę we Wrocławiu w ciągu dwóch tygodni (gazetawroclawska.pl)

    Dokładnie dwie tygodnie po poprzednim napadzie na aptekę przy ul. Czarnieckiego we Wrocławiu doszło do kolejnego incydentu. Druga sytuacja miała miejsce 1 marca około godziny 19:00, gdy uzbrojony napastnik zaatakował pracownicę apteki „Nowa Silesia”. Ukrainiec zagroził kobiecie ostrym narzędziem i zabrał pieniądze z kasy.

    Pierwszy napad zanotowano 16 lutego około godziny 18:00 w aptece „Nowa Silesia” we Wrocławiu. Mężczyzna w kominiarce użył ostrych narzędzi, aby wyjąć pieniądze z kasetek umieszczonych za ladą. Pani Agnieszka, właścicielka apteki, podkreśliła, że było to szybkie i stresujące zdarzenie. Dodała, że napastnik mówił po ukraińsku.

    W miniony piątek doszło do kolejnego napadu w tej samej aptece. Napastnik ponownie zaatakował pracowników, korzystając z ostrego narzędzia – prawdopodobnie noża lub skalpela. Nagrania z monitoringu zarejestrowały całe zdarzenie. Właścicielka apteki obawia się, że to nie był ostatni taki incydent.

    Oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu potwierdził, że śledztwo prowadzone jest w sprawie obu napadów. Aktualnie policjanci podejmują działania mające na celu zidentyfikowanie sprawcy, sprawdzając nagrania z monitoringu. Ponadto, rzecznik zapewnił, że sprawa jest traktowana jako przestępstwo o charakterze kryminalnym.

    Funkcjonariusze apelują do świadków zdarzeń, aby skontaktowali się z Komisariatem KP Stare Miasto.

    Przypomnijmy, że za rozbój grozi do 12 lat więzienia.

  • w

    Żukowska: Zanim Polacy się zorientują, o ile wzrosły ceny prądu, minie pół roku (businessinsider.com.pl)

    Sytuacja związana z podwyżkami za prąd budzi spore kontrowersje w Polsce. Przypomnijmy, że podwyżki mają pojawić się po 1 lipca, gdy przestanie obowiązywać zamrożenie cen. Niezadowolenie wynika przede wszystkim z wypowiedzi Marii Żukowskiej, która twierdzi, że zanim Polacy się zorientują, o ile rzeczywiście urosły ceny, zdąży minąć już sześć miesięcy.

    Niepokój co do nadchodzących zmian w cenach energii elektrycznej stale rośnie w społeczeństwie. Coraz więcej osób obawia się potencjalnie wysokich rachunków. Niewiele daje też wiarę, że jest to umiarkowany wzrost cen. Z kolei wypowiedzi polityków, zwłaszcza posłanki Lewicy, wywołują burzliwe dyskusje na ten temat.

    Okres zamrożenia cen prądu powoli dobiega końca, co stawia miliony Polaków w niepewnej sytuacji finansowej. I pomimo że Ministerstwo Klimatu i Środowiska szacuje koszty mrożenia cen na 16 mld zł, przyszłe podwyżki wciąż pozostają niepewne. Co więcej, skandaliczne słowa posłanki Żukowskiej jedynie podsycają cały ten niepokój.

    Posłanka Żukowska w rozmowie z Onetem broniła swojej wypowiedzi, argumentując, że w okresie zimowym zużywa się więcej energii niż w okresie letnim, dlatego uwolnienie cen prądu latem jest lepszą opcją. Jak dodała, ostateczną decyzję podejmie Ministerstwo Klimatu i Środowiska, zważając na warunki gospodarcze i inflację.

    Krytycznie na temat cen prądu wypowiedział się również poseł Krzysztof Bosak, który oskarżył wszystkie partie polityczne o kłamstwa. Jego zdaniem obecny system cenowy jest nie do obniżenia, a głównym problemem są unijne regulacje dotyczące emisji. Z tego względu nawołuje do zmiany tego systemu.

  • w

    Właściciele nieruchomości poniosą wysokie koszty renowacji w ramach Zielonego Ładu (biznes.interia.pl)

    Prawda jest taka, że koncepcja Zielonego Ładu dotyczy nie tylko sektora rolnictwa. Obejmuje również modernizację oraz odnowę budynków. Z tego względu właściciele nieruchomości będą musieli pokrywać ogromne koszty masowej renowacji, szacowane nawet na 1,5 biliona złotych. Z uwagi na przyspieszenie niektórych działań zmierzających do neutralności klimatycznej, część inwestycji będzie konieczna już w najbliższej dekadzie.

    Program masowej renowacji budynków związany z Zielonym Ładem wymagać będzie większych nakładów niż budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego. Należy zaznaczyć, że realizacja strategii remontowej będzie kosztowna. W związku z tym kraje UE muszą przedstawić wstępne plany strategii remontowych do końca 2025 roku.

    Polska strategia renowacji budynków zakładała wydatki do 2050 roku na poziomie około 1,5 biliona złotych. Jednakże najnowsze ustalenia unijne sugerują przyspieszenie wycofywania ogrzewania gazowego do 2040 roku, co wymusza też przyspieszenie remontów. Polska będzie musiała zmierzyć się z ogromnymi wydatkami, co może być trudne do osiągnięcia.

    Strategia remontowa skupia się na redukcji zużycia energii, zwłaszcza poprzez modernizację starszych budynków mieszkalnych, a nie na budowie nowych. Ponadto, celem jest także osiągnięcie całkowitej bezemisyjności do 2050 roku, z pewnymi wyjątkami. Polska wykazuje problemy w realizacji remontów, m.in. z powodu trudności w pozyskaniu środków oraz wysokich kosztów kredytów.

    W 2022 roku rząd zakładał, że 31% ogólnych nakładów inwestycyjnych dla budynków mieszkalnych zostanie sfinansowanych ze środków publicznych. Pozostałe źródła finansowania mają pochodzić z kredytów bankowych oraz od własnych środków właścicieli nieruchomości. Wsparcie finansowe, zarówno krajowe, jak i unijne, ma być skierowane głównie do najbardziej potrzebujących właścicieli.

  • w

    Czy niższy wiek emerytalny kobiet to dyskryminacja mężczyzn? Wiceminister Gajewska tłumaczy (businessinsider.com.pl)

    Poseł Witold Tumanowicz z Konfederacji wystąpił z interpelacją w sprawie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Tumanowicz zastanawia się, czy różnicowanie wieku emerytalnego ze względu na płeć może być uznane za formę dyskryminacji. Ministerstwo udzieliło jednoznacznej odpowiedzi.

    Sekretarz stanu Aleksandra Gajewska, reprezentująca Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, wyjaśniła, że nie można traktować różnic w wieku emerytalnym jako formy dyskryminacji. Powodem jest fakt, że mężczyźni otrzymują wyższe emerytury, co im rekompensuje ich krótszy okres pobierania świadczeń.

    Wiceminister Gajewska twierdzi, że wiek emerytalny kobiet ustanowiono jako formę uznania dla ich nieodpłatnej pracy, zwłaszcza w opiece nad rodziną. Dzięki temu kobiety mogą uzyskać emeryturę pomimo przerw w karierze zawodowej związanych z macierzyństwem oraz feminizacją zawodów wymagających długiego wykształcenia, ale charakteryzujących się niższymi zarobkami w porównaniu do innych branż.

    Przedstawicielka rządu odnosi się także do podstaw prawnych, zaznaczając, że Konstytucja RP gwarantuje prawo do zabezpieczenia społecznego po osiągnięciu wieku emerytalnego. Z kolei różnice w wieku emerytalnym zostały zatwierdzone przez Trybunał Konstytucyjny, uwzględniając międzynarodowe standardy, które pozwalają na takie zróżnicowanie.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.