Więcej wpisów

  • w

    Domagał się od pracodawcy spłaty rzekomego długu, trzymając przy sobie pistolet na ceramiczne kulki (www.lublin112.pl)

    Funkcjonariusze policji w Międzyrzeczu Podlaskim dokonali aresztowania 39-letniego mężczyzny, który podejrzany jest o stosowanie gróźb karalnych i wymuszanie określonego zachowania. Podczas zatrzymania mundurowi natrafili również na pistolet z ceramicznymi kulami. Mężczyźnie grozi teraz do 3 lat pobytu w zakładzie karnym.

    Pod koniec tygodnia policjanci otrzymali zgłoszenie od 42-letniego mężczyzny, który opowiedział o groźbach byłego pracownika. Sprawca miał grozić podpaleniem, a jednocześnie wymagać zwrotu pieniędzy, które rzekomo pożyczył 42-latkowi. Zgłaszający dodaje, że nigdy nie pożyczał od niego pieniędzy. Ponadto, podejrzany groził również innemu pracownikowi, ponieważ chciał uzyskać adres 42-latka.

    Funkcjonariusze podjęli natychmiastowe działania, dzięki czemu 39-letni sprawca został szybko ujęty i doprowadzony do prokuratury. Podczas zatrzymania znaleziono u niego pistolet przypominający broń palną. Jednak przy bliższym kontakcie okazało się, że to pistolet na ceramiczne kulki.

    Nie są to pierwsze przypadki przestępstw, jakie 39-latek ma na swoim koncie. Wcześniej był już podejrzany o kierowaniu gróźb wobec innych osób. Prokurator przedstawił podejrzanemu zarzuty, a o jego dalszym losie zdecyduje sąd. Jeżeli 39-latek otrzyma pełny wymiar kary, trafi do więziennej celi na 3 lata.

  • w

    Gorzów Wielkopolski szykuje się do zmiany swojej nazwy. Prezydent i mieszkańcy popierają tę inicjatywę (www.se.pl)

    Prezydent Gorzowa Wielkopolskiego zatwierdził konsultacje społeczne w sprawie proponowanej zmiany nazwy miasta. Inicjatywa ta wynika z wniosku Komitetu Obywatelskiego, który argumentuje, że miasto nigdy nie należało do Wielkopolski, pomimo że obecna nazwa sugeruje taką przynależność.

    Gorzów Wielkopolski, liczący 115 tys. mieszkańców, znajduje się obecnie w woj. lubuskim i był miastem wojewódzkim przed reformą administracyjną w 1999 roku. Po II wojnie światowej dawny Landsberg an der Warthe został nazwany Gorzowem, a w 1946 roku dodano do niego człon „Wielkopolski”. Argumenty za zmianą nazwy opierają się na okresie po wojnie, gdy miasto było nazwane po prostu Gorzowem. Ponadto, nigdy nie było częścią historycznej Wielkopolski.

    Przed rozpoczęciem konsultacji społecznych w 2024 r. miasto planuje intensywną kampanię informacyjną i edukacyjną. Przewiduje się zaangażowanie szkół, analizę finansową ewentualnych skutków zmiany nazwy oraz utworzenie zespołu konsultacyjnego z ekspertami z różnych dziedzin.

    Władze miasta zaznaczają, że konsultacje muszą być przeprowadzone zgodnie z procedurami, które stanowią obowiązkowy element przedstawienia wniosku o zmianę nazwy miasta. Przygotowanie odpowiednich materiałów i rzetelna kampania informacyjna mają pomóc mieszkańcom w podjęciu przemyślanych decyzji.

    Ogłoszenie wniosków z konsultacji powinno pojawić się do sierpnia 2024 r. Natomiast zmiana nazwy ma wejść w życie przed 80. rocznicą przyłączenia Gorzowa do Polski, czyli 1 stycznia 2025 r.

  • w

    Mieszkaniec Stargardu kopał i bił po głowie swoich domowników, grożąc, że ich zabije (24kurier.pl)

    W Stargardzie agresywny mieszkaniec znęcał się nad swoją rodziną, stosując wobec domowników przemoc fizyczną i psychiczną. Ponadto, młodszym braciom uniemożliwiał też naukę zdalną. Prokurator złożył przeciwko mężczyźnie akt oskarżenia za czyny, jakich dopuszczał się od marca do czerwca 2021 roku.

    Wspomniany sprawca stosował przemoc fizyczną i psychiczną wobec młodszych braci i innych domowników. Mężczyzna nieustannie wywoływał awantury, groził pozbawieniem życia i uszkodzeniem mienia, a do tego stosował obraźliwe słowa. Zdaniem prokuratora napastnik uderzał i kopał swoje ofiary po głowie i ciele, często zakłócając również ich ciszę nocną i uniemożliwiając naukę przez internet.

    Funkcjonariusze policji dokonali już aresztowania podejrzanego mężczyzny. Ponadto, Sąd Rejonowy w Stargardzie przychylił się do wniosku prokuratury i nałożył na niego areszt tymczasowy na trzy miesiące. W trakcie przesłuchania podejrzany przyznał się częściowo do swoich czynów.

    Mieszkaniec Stargardu nigdy wcześniej nie był karany na drodze sądowej. Jednak teraz może trafić do więziennej celi nawet na 5 lat.

  • w

    Zawrotne ceny na jarmarkach w Poznaniu. Prezydent Jaśkowiak zachęca do przynoszenia własnych grzańców i kanapek (www.dlahandlu.pl)

    Poznańskie jarmarki świąteczne to doskonałe miejsce na zaznanie zimowego relaksu i zaczerpnięcie prawdziwie świątecznej atmosfery. Jednakże w tym roku – oprócz wspaniałych atrakcji – pojawiły się również tzw. paragony grozy. Na mediach społecznościowych liczni internauci wyrażają swoje oburzenie z powodu wygórowanych cen na jarmarkach, które w niejednym przypadku osiągają absurdalne poziomy.

    Na tegorocznych jarmarkach świątecznych w Poznaniu największą uwagę przykuwają… ceny. Na przykład, trzy szaszłyki kosztują około 170 zł, a pajda chleba „full wypas” to wydatek rzędu 30 zł. Natomiast za grzaniec zapłacimy 18 zł. Prezydent miasta, Jacek Jaśkowiak, doradza, aby mieszkańcy zabierali na jarmarki własne grzańce, kanapki, czy inne przekąski.

    Poznański jarmark świąteczny odbywa się w dwóch miejscach. Pierwszym jest plac Wolności, a drugim teren Międzynarodowych Targów Poznańskich. Wielu odwiedzających poinformowało w internecie o wysokich cenach, które skutecznie obniżają atrakcyjność tegorocznych jarmarków.

    Z tego względu Prezydent Jaśkowiak zachęca do zabierania własnych napojów i przekąsek, dodając, że wiele osób, aby poczuć atmosferę, bierze ze sobą termosy z grzańcem i inne smakołyki. Zdaniem prezydenta niższe ceny byłyby możliwe, ale wtedy wymagałyby dopłat samorządu do organizacji jarmarków.

  • w

    Cudzoziemiec ze wschodnim akcentem celował z broni do przechodniów we Wrocławiu (i.pl)

    W sobotę (25 listopada) na ul. Strzegomskiej we Wrocławiu doszło do dramatycznych wydarzeń. Między dwiema grupami – Polaków i obcokrajowców – rozegrała się awantura, podczas której młody mężczyzna ze wschodnim akcentem zaczął mierzyć w kierunku przechodniów, trzymając w ręku przedmiot przypominający broń. Sprawę wyjaśniają wrocławscy funkcjonariusze.

    Według relacji świadków, na skrzyżowaniu ul. Strzegomskiej i Estońskiej we Wrocławiu wywiązała się bójka między dwoma grupami – Polakami i obcokrajowcami. Konflikt zaostrzył się w momencie, gdy po wcześniejszej wymianie ciosów jeden z cudzoziemców wyciągnął broń (lub jej imitację). Sprawę zgłoszono na policję, która otrzymała również nagranie z całego zajścia. Niestety, po przybyciu mundurowych sprawca zdążył się już oddalić z miejsca zdarzenia.

    Jak podaje st. asp. Aleksandra Freus, oficer prasowa z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, funkcjonariusze ustalili tożsamość osób z nagrania i wyjaśnili, że konflikt rozpoczął się od awantury przy sklepie. Grupa Polaków, która spożywała alkohol w pobliżu sklepu, zaczęła się kłócić z jego pracownikami. Sprzeczka szybko przerodziła się w bijatykę.

    W trakcie awantury użyto gazu pieprzowego i prawdopodobnie również noża. Ponadto, jeden z Polaków, broniąc się, uderzył cegłą w głowę obcokrajowca, który w odpowiedzi rozbił mu na głowie butelkę. Właściciel sklepu i jego pracownik sięgnęli po pistolet na kulki, żeby zakończyć bójkę.

    Policja zachęca do przekazywania materiałów dowodowych, takich jak zdjęcia czy nagrania, które mogą pomóc w dalszym śledztwie.

  • w

    Jak zadecyduje Donald Tusk w sprawie veta dotyczącego zmian w traktatach UE? (i.pl)

    W ostatnim czasie pojawiło się pytanie, czy Donald Tusk zawetuje planowane zmiany w traktatach Unii Europejskiej. Prawda jest taka, że zmiany te są kluczowe dla suwerenności Polski w kontekście europejskim. Dwaj politycy – Paweł Zalewski z Polski 2050 oraz Paweł Szrot z Prawa i Sprawiedliwości – próbowali odpowiedzieć na to pytanie.

    Paweł Zalewski zaprzeczył doniesieniom o rozpoczęciu procesu zmian w traktatach UE, uważając, że sytuacja stanie się jaśniejsza podczas grudniowego szczytu europejskiego. W apelu do prezydenta Andrzeja Dudy prosił też o nieblokowanie formowania nowego rządu, aby ten mógł reprezentować Polskę na Radzie Europejskiej.

    Polityk Polski 2050 przewiduje, że Donald Tusk sprzeciwi się planowanym zmianom w UE i twierdzi, że cała koalicja jest przeciwna tym zmianom. Zalewski podkreślił, że dla nich oraz dla Polskiego Stronnictwa Ludowego sprzeciw Donalda Tuska jest tutaj wyraźnym sygnałem. Co więcej, odrzucił pogląd, że niewiążąca rezolucja Parlamentu Europejskiego odebrałaby Polsce suwerenność.

    Paweł Szrot z PiS wierzy, że Donald Tusk zablokuje niekorzystne zmiany dla Polski, odwołując się do obietnic składanych wyborcom. Uważa, że jego veto znacząco zmieniłoby dynamikę dyskusji w UE i skłoniłoby inne kraje do refleksji.

    Szrot zapowiada, że PiS będzie naciskać w tej sprawie, nawet jeśli Donald Tusk będzie miał większość i zostanie premierem. Zdaniem Szrota sprawa jest poważna, a proces legislacyjny w UE – od decyzji Parlamentu po konwent – należy traktować z rozwagą.

  • w

    Wielu Polaków uważa, że zna się na podatkach, ale twierdzą, że nigdy nie płacili akcyzy (wiadomosci.onet.pl)

    Według informacji przekazanych przez „Rzeczpospolitą”, większość podatników twierdzi, że zna swoje prawa. Aczkolwiek ich przeważający odsetek uważa, że nie płaci VAT-u oraz akcyzy, mimo że te podatki są zawarte w cenach wielu artykułów, takich jak paliwo czy posiłki.

    Badanie „Co Polacy wiedzą o podatkach?”, przeprowadzone przez SW Research na zlecenie e-pity, wykazało, że dwie trzecie ankietowanych deklaruje znajomość swoich praw podatkowych. Najczęściej wymienianym podatkiem jest PIT, co potwierdza 85% respondentów. Znajomość VAT-u i podatku od nieruchomości deklaruje 75% badanych. Natomiast 5% osób nie kojarzy żadnego podatku.

    Wśród osób, które twierdzą, że znają choć jeden podatek, sytuacja nie jest zbyt optymistyczna. Pomimo że 77% osób wskazało na PIT, tylko 55% wymieniło VAT, a zaledwie 21% akcyzę. Co ciekawe, niemal 5% z tej grupy jest przekonana, że nie zapłaciła żadnych podatków.

    Raport ukazuje, że 60% osób płacących podatki najczęściej rozlicza się samodzielnie, podczas gdy tylko co piąta korzysta z pomocy ekspertów. Według Krzysztofa J. Musiała, doradcy podatkowego, większość Polaków nie zdaje sobie sprawy z faktu, że codziennie opłaca się podatek, głównie VAT i akcyzę, będące częścią cen wielu towarów i usług, takich jak jedzenie, usługi fryzjerskie czy bilety autobusowe. Brak tej wiedzy związany jest z brakiem edukacji ekonomicznej, która – zdaniem eksperta – powinna być wprowadzana do programu nauczania już od szkoły podstawowej.

  • w

    Rząd PiS zatwierdził import odpadów z Niemiec do Polski, a teraz ostrzega przed mafią śmieciową (fakty.tvn24.pl)

    Kiedy okazało się, że partia Prawo i Sprawiedliwość nie uzyskała większości w Sejmie, Jarosław Kaczyński zaczął ostrzegać przed potencjalnym terroryzmem ze strony mafii śmieciowych. Natomiast media dotarły do porozumień rządu Zjednoczonej Prawicy, które zakładają import do kraju około 100 tysięcy ton odpadów, w tym niebezpiecznych.

    Już od miesięcy ciągnie się konfrontacja między Polską a Niemcami, która dotyczy wywozu 35 tysięcy ton nielegalnych odpadów z Polski. Wszystko wskazuje też na to, że polski wniosek w tej sprawie prawdopodobnie trafi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

    Jednak warto dodać, że ostatnio pojawiły się dokumenty dotyczące legalnego sprowadzania odpadów do Polski, na które zezwolił Główny Inspektor Ochrony Środowiska. Informacja ta wywołała krytykę opozycji wobec sprzeczności działań i słów polityków prawicy. Zarzuca im brak spójności moralnej oraz paradoksalne zachowanie w stosunku do Niemiec w kontekście importu niebezpiecznych odpadów do Polski.

    Z dokumentów wynika, że do Polski legalnie sprowadzane są odpady z różnych krajów europejskich, również substancje niebezpieczne. Ministerstwo podkreśla też, że Polska eksportuje więcej odpadów, niż importuje. I dodaje, że ograniczenie importu niebezpiecznych odpadów jest utrudnione przez przynależność do UE oraz potrzeby przemysłu.

    Dokumenty wskazują na legalny import ponad 90 tysięcy ton odpadów do Polski, co jest równe sznurowi ciężarówek o długości ponad 80 km.

  • w

    Nowe autobusy elektryczne marki Irizar dołączyły do floty MPK w Krakowie (krknews.pl)

    W ostatnim czasie do floty MPK w Krakowie dołączyły cztery dwunastometrowe autobusy elektryczne marki Irizar. Dzięki temu liczba elektrycznych autobusów w mieście wzrosła już do 121 sztuk. Nowe pojazdy rozpoczęły już kursowanie na liniach 107 i 304.

    Kraków jest pierwszym miastem, które przyjęło do swojej floty nowe autobusy hiszpańskiego producenta Irizar. Jest to debiut tej firmy na polskim rynku autobusów miejskich. Wiceprezydent Krakowa, Andrzej Kulig, podczas prezentacji na terenie pętli autobusowej os. Kurdwanów podkreślił, że miasto od lat inwestuje w czyste powietrze oraz zdrowie mieszkańców, podejmując działania mające na celu eliminację palenisk na paliwa stałe i ograniczenie emisji zanieczyszczeń z transportu.

    Krakowska flota autobusów już od lat jest jedną z najbardziej ekologicznych, a obecnie co piąty autobus w mieście jest elektryczny.

    Nowe autobusy elektryczne mają 12 m długości, a do tego są niskopodłogowe i wyposażone w klimatyzację. Oferują też dedykowaną przestrzeń dla osób poruszających się na wózkach, monitoring oraz porty USB do ładowania smartfonów. Każdy pojazd posiada możliwość ładowania poprzez wtyczkę i pantograf, co umożliwia zarówno szybkie, jak i wolne ładowanie.

    Wszystkie systemy i urządzenia w autobusach działają wyłącznie na energię elektryczną, włącznie z systemem ogrzewania.

    Zakup nowych autobusów elektrycznych został dofinansowany z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Małopolskiego na lata 2014-2020. Każda z tych maszyn może przejechać około 250 km na jednym ładowaniu.

  • w

    W nocy doszło do nielegalnej ścinki drzew na osiedlu Tysiąclecia. Wystawiono nagrodę za wskazanie sprawcy (katowice24.info)

    W Katowicach doszło do haniebnego czynu – ktoś ściął kilkunastoletnie drzewa niedaleko osiedla Tysiąclecia. Ten nielegalny krok wywołał oburzenie wśród licznych mieszkańców miasta. Prezes spółdzielni mieszkaniowej ogłosił nagrodę za wskazanie sprawcy.

    Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Piast” na osiedlu Tysiąclecia powiedział, że jest bardzo zaskoczony tą sytuacją. Okazało się, że ścinka przebiegła w nocy – ktoś bez uzasadnienia usunął trzy drzewa iglaste. Zdaniem prezesa zniszczenie roślin było bezcelowe, co również utrudnia wyjaśnienie motywów sprawcy.

    Prezes Michał Marcinkowski zwrócił uwagę, że jeśli osoba ta była niezadowolona z drzew, mogła zgłosić się z tym do spółdzielni, która przeniosłaby je w inne miejsce. Nie musiała od razu decydować się na samowolną dewastację. Marcinkowski ma nadzieję, że winowajca zostanie odpowiednio ukarany za zniszczenie drzew zasadzonych przez spółdzielnię.

    Spółdzielnia podjęła już kroki w tej sprawie i zgłosiła incydent na policję, a także do urzędu miasta. Ponadto, wyznaczono też nagrodę w wysokości 2000 zł za wskazanie sprawcy. Kwota ta może się również zwiększyć, jeśli winowajca będzie nieuchwytny przez dłuższy czas. Zbulwersowani mieszkańcy nawołują do złapania „nocnego drwala” i proszą o przekazywanie informacji do sekretariatu spółdzielni.

  • w

    Polana Szymoszkowa: Armatki śnieżne pokrywają stoki błotem. Powodem zanieczyszczony potok (zakopane.naszemiasto.pl)

    Polana Szymoszkowa, największa stacja narciarska w Zakopanem, zmaga się z problemami dotyczącymi naśnieżania stoku. Potok, z którego stacja pobiera wodę do swoich armatek śnieżnych, jest zanieczyszczony. Z racji tego, zamiast wody, zaczęło płynąć błoto.

    W poprzedni weekend większość stacji narciarskich na Podhalu uruchomiła systemy sztucznego śnieżenia, korzystając z niskich temperatur przed zbliżającymi się mrozami. Właściciele stoków narciarskich uważają, że te prognozowane temperatury ujemne są kluczowe dla przygotowania stoków na otwarcie sezonu w grudniu.

    Polana Szymoszkowa nie dołączyła do działań związanych z naśnieżaniem ze względu na zanieczyszczenie zbiorników błotem. Powodem okazała się budowa ośrodka wypoczynkowego na Salamandrze w Kościeliskum, gdzie ziemia z wykopów dostała się do ujęcia wody. W efekcie sytuacja uniemożliwiła prawidłowe funkcjonowanie armatek śnieżnych.

    Zanieczyszczony potok zmusił do interwencji policję, Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego oraz Wody Polskie. Patrol policji potwierdził wstrzymanie robót ziemnych i działania mające na celu zabezpieczenie potoku przed dalszym zanieczyszczeniem. Natomiast stacja narciarska musiała opróżnić swoje zbiorniki i je wyczyścić.

    Pomimo lekkiego oczyszczenia woda nadal nie jest idealna. Jednakże ze względu na fakt, że nadchodzi tydzień mrozów, stacja nie może pozwolić sobie na stracony czas. Dlatego ma zamiar wykorzystać tę wodę do naśnieżania, choć może to doprowadzić do zatkanych dysz w armatach.

  • w

    Seniorka straciła ponad 100 tys. zł. Wyrzuciła gotówkę przez okno – do rąk fałszywych policjantów (www.trojmiasto.pl)

    Starsza mieszkanka gdańskiej Zaspy postanowiła przekazać fałszywym funkcjonariuszom policji grubą gotówkę, którą wyrzuciła przez okno. Seniorka myślała, że w ten sposób pomaga policji schwytać oszustów. W rezultacie straciła ponad 100 tys. zł. Natomiast prawdziwą policję zawiadomił jej 90-letni ojciec, podejrzewając oszustwo.

    W większości przypadków ofiarami tego rodzaju przestępstw stają się właśnie seniorzy. W tym przypadku to akurat starszy mężczyzna, ojciec poszkodowanej, powiadomił policjantów. Niestety, senior nieco się spóźnił, ponieważ jego 61-letnia córka zdążyła już wyrzucić pieniądze przez okno, prosto w łapczywe ręce oszustów.

    Typowy schemat działania oszustów w takich sytuacjach jest bardzo podobny. Najpierw podszywają się pod pracowników poczty, uzyskując adresy ofiar. A potem, podając się za policjantów, proszą o pieniądze, twierdząc, że to pomoże w schwytaniu rzekomych oszustów. Zazwyczaj informują, aby ofiara zostawiła gotówkę w określonym miejscu albo wyrzuciła przez okno, tak jak w tym przypadku.

    Należy mieć na uwadze, że policja nigdy nie żąda pieniędzy od obywateli, ani nie informuje o prowadzonych działaniach. Jeśli ktoś otrzyma telefon od nieznanej osoby żądającej przekazania pieniędzy, prawie w każdej z takich sytuacji jest to działanie oszustów.

  • w

    ORP „Sokół” dotarł do celu swojej podróży. Okręt stanął przed Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni (dziennikbaltycki.pl)

    Podczas ostatniej podróży okrętu ORP „Sokół” jednostce towarzyszyła liczna obstawa ze strony mieszkańców. Droga okrętu była dość nietypowa i różniła się od wcześniejszych tras. W rezultacie „Sokół” dotarł przed Muzeum Marynarki Wojennej – prosto na nowe miejsce swojego stałego pobytu.

    Mozolny transport okrętu do Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni rozpoczął się w czwartek. Do przewiezienia okrętu podwodnego wykorzystano specjalne wózki SPMT, które przeznaczone są do przewożenia tak olbrzymich jednostek.

    Trasa „Sokoła” prowadziła od skweru Kościuszki poprzez aleję Topolową aż pod Muzeum Marynarki Wojennej. Przed muzeum okręt zaliczy swój ostatni etap podróży, jakim jest umieszczenie kolosa w betonowej niecce. A później będzie przygotowywany przez pracowników muzeum na sezon turystyczny 2024.

    Byli członkowie załogi wspomagają Muzeum Marynarki Wojennej w utrzymaniu autentycznego wyglądu okrętu od środka. Jego obecność stanie się jedną z głównych atrakcji w Gdyni. Okręt będzie można nawet dojrzeć z bulwaru Nadmorskiego. ORP „Sokół” liczy około 47 m długości i waży jakieś 360 t.

    „Sokół”, okręt podwodny typu Kobben, służył w Marynarce Wojennej RP przez 16 lat. Jednostka przeszła na zasłużoną emeryturę pod koniec 2018 roku. Zbudowana w 1966 roku w niemieckiej stoczni Nordseewerke, początkowo służyła pod norweską banderą, a od 2002 roku stała się częścią polskich sił zbrojnych.

    ORP „Sokół” pokonał około 26 tysięcy mil morskich i wykonał 174 zanurzenia podczas służby dla polskiej Marynarki Wojennej. Jego załoga składała się z 24 marynarzy.

  • w

    Stojący w korku taksówkarz wyciągnął wiatrówkę i zaczął strzelać do ptaków w Lublinie (www.lublin112.pl)

    W czwartek przed południem zdarzył się nietypowy incydent z udziałem taksówkarza i jego wiatrówki. W trakcie czekania na zielone światło, kierowca wyciągnął wiatrówkę i zaczął strzelać w ptaki, które siedziały na gałęziach nieopodal drogi. Po chwili schował swoją śrutówkę i pojechał przed siebie jak gdyby nigdy nic.

    Niecodzienna sytuacja miała miejsce w czwartek (23 listopada) około godziny 11:30 na skrzyżowaniu ul. Głębokiej i al. Kraśnickiej w Lublinie. Jeden z kierowców, który utknął tam w niewielkim korku, w pewnej chwili uchylił drzwi auta, wyciągnął wiatrówkę i zaczął mierzyć do ptaków w pobliskich zaroślach.

    Świadkowie, którzy dostrzegli pojazd mężczyzny, poinformowali, że samochód oznaczony był jako taksówka i miał nalepki Bolt. Kierowca podróżował lewym pasem jezdni. A po zakończonej wizycie na „strzelnicy” po prostu schował wiatrówkę, zamknął drzwi auta i odjechał. Należy zaznaczyć, że zaraz za zaroślami, w których siedziały ptaki, jest chodnik dla pieszych.

    Dochodzenie w tej sprawie prowadzą lubelscy funkcjonariusze.

  • w

    Karetka wojskowa wypadła z drogi pod Zieloną Górą. Dwóch żołnierzy w szpitalu (www.se.pl)

    Wczoraj wydarzył się wypadek drogowy na trasie S3 – na odcinku w kierunku miejscowości Nowa Sól w pobliżu Zielonej Góry. W wyniku zdarzenia przewróciła się karetka wojskowa, która zjechała z jezdni na pobocze. Na miejscu pojawili się medycy pogotowia ratunkowego, którzy przewieźli do szpitala dwóch rannych żołnierzy.

    Do zdarzenia doszło w piątek (24 listopada) na trasie S3 niedaleko Zielonej Góry. Kierowca za kółkiem karetki wojskowej w pewnym momencie stracił panowanie nad pojazdem i zjechał z drogi. W wyniku tego manewru karetka przewróciła się na bok, lądując na poboczu i raniąc w trakcie dwóch wojskowych.

    Po odebraniu zgłoszenia dyżurny oddelegował do działań zespół ratownictwa medycznego, funkcjonariuszy policji i straż pożarną z Zielonej Góry. Jak podaje Robert Górski, lekarz pogotowia ratunkowego w Zielonej Górze, strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i pojazd wojskowy, a ratownicy zajęli się poszkodowanymi żołnierzami, którzy zostali poddani hospitalizacji.

  • w

    Stargard: Potrącił rolkarza na przejściu dla pieszych. Ofiara doznała obrażeń głowy, kręgosłupa i klatki piersiowej (gs24.pl)

    Stargardzki sąd uruchomił procedury związane z przypadkiem potrącenia rolkarza na drodze. Wypadek doprowadził do poważnych obrażeń ofiary. Śledztwo w tej sprawie – prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Stargardzie – zostało już zakończone.

    Zdarzenie miało miejsce 16 października 2022 roku w Stargardzie. Kierowca będzie odpowiadać za celowe naruszenie przepisów ruchu drogowego.

    Nieprzestrzeganie ograniczeń prędkości oraz nieodpowiednia reakcja kierowcy na obecność rolkarza na przejściu dla pieszych na ścieżce rowerowej doprowadziły do groźnego wypadku. Incydent spowodował u poszkodowanego poważne obrażenia głowy, kręgosłupa i klatki piersiowej.

    Kierowca został zatrzymany i przyznał się do winy. Mężczyzna nie miał też żadnych wcześniejszych kar sądowych. Jednak za spowodowanie wypadku z poważnymi obrażeniami ciała grozi nawet do 8 lat w zakładzie karnym.

    Prokurator Piotr Wieczorkiewicz z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie zaznacza, że ścieżka rowerowa pełni funkcję przejazdu dla różnych urządzeń kołowych, włączając w to urządzenia sportowo-rekreacyjne. Zgodnie z przepisami prawa dotyczącymi ruchu drogowego, takie urządzenia obejmują m.in. rolki, hulajnogi czy deskorolki. Natomiast osoby korzystające z tych urządzeń zobowiązane są do obierania odpowiednich dróg dla pieszych, rowerzystów lub ścieżek przeznaczonych dla tych urządzeń.

  • w

    Kolejne opóźnienie prac remontowych w centrum Poznania – prawdopodobnie zakończą się w czerwcu (gloswielkopolski.pl)

    Poznań zakomunikował kolejne opóźnienie dotyczące zakończenia terminu prac, które prowadzone są w centrum miasta. Jak podają władze miasta, prace przebiegające przy pl. Wolności zostaną wydłużone o co najmniej sześć miesięcy. To samo dotyczy robót na ul. Kantaka, ul. Gwarnej oraz ul. 27 Grudnia. Nowy termin przewiduje zakończenie realizacji tych projektów dopiero w czerwcu 2024 r.

    Od 2017 roku w ramach Projektu Centrum na terenie Poznania rozpoczęły się intensywne prace budowlane i remontowe. Pierwotnie urzędnicy podawali, że wszystko zakończy się najpóźniej w 2020 r. Następnie – w wyniku opóźnienia – datę przesunięto na rok 2022, a potem na rok 2023. A teraz doszło do kolejnego opóźnienia, przez które prace zakończą się dopiero w czerwcu 2024 roku… prawdopodobnie.

    Podczas komisji polityki przestrzennej i rewitalizacji, która miała miejsce w tym miesiącu, została przedstawiona prezentacja obejmująca prace na wspomnianych terenach. Projekt przedstawiły Weronika Sińska-Mikuła i Katarzyna Parysek-Kasprzyk z Biura Koordynacji Projektów i Rewitalizacji Miasta.

    Prezentacja ukazuje, że ruch tramwajowy rozpocznie się na remontowanych ulicach jeszcze w tym roku. Aczkolwiek w kwestii ogółu prac na ulicach Gwarnej, 27 Grudnia oraz Kantaka, będą w toku aż do czerwca przyszłego roku.

  • w

    30-latek brutalnie kopnął seniorkę na przejściu dla pieszych we Wrocławiu (wroclife.pl)

    Niedawno na jednej z ulic we Wrocławiu doszło do szokującego incydentu. Mężczyzna w wieku 30 lat brutalnie zaatakował starszą kobietę na przejściu dla pieszych. Policja szybko ustaliła tożsamość napastnika oraz jego miejsce zamieszkania.

    Cała sytuacja została uchwycona przez kamerę monitoringu zainstalowaną na pobliskim budynku. Nagranie pokazuje, jak mężczyzna nagle kopnął kobietę, po czym opuścił miejsce zdarzenia. Inna osoba przechodząca obok udzieliła pomocy napadniętej seniorce. Policja odpowiedzialnie zareagowała na zgłoszenie i podejmując działania, zatrzymała sprawcę. Aresztowanie napastnika potwierdziła wrocławska policja.

    Jak relacjonuje mł. asp. Rafał Jarząb, oficer prasowy z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, zatrzymanie sprawcy nastąpiło w jego mieszkaniu we Wrocławiu, lecz nie przebiegło bez problemów. W momencie, gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, mężczyzna próbował się ukryć.

    Zaskoczony widokiem policjantów, 30-latek schronił się w niewielkim pomieszczeniu, gdzie były przechowywane ozdoby choinkowe. Jednakże jego próba czmychnięcia przed prawem okazała się bezskuteczna. Policja szybko interweniowała i zatrzymała mężczyznę, który został obezwładniony i zakuty w kajdanki.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.