Więcej wpisów

  • w

    Zniszczono pierwszy podgrzewany przystanek w Krakowie. Obiekt działał zaledwie kilka tygodni (gazetakrakowska.pl)

    Niedawno na krakowskim Borku Fałęckim pojawił się pierwszy podgrzewany przystanek, który już został zniszczony. Obiekt był dostępny do użytku zaledwie od początku listopada. W akcie wandalizmu ktoś przeciął kable od instalacji, uniemożliwiając prawidłowe funkcjonowanie przystanku. Prezes Termofolu, który stworzył tę innowacyjną ławę, wydał oświadczenie w tej sprawie.

    Borek Fałęcki 03 to pierwszy ogrzewany przystanek w Krakowie, dostarczony przez firmę Termofol. Innowacyjna ławka miała zapewnić komfort pasażerom oczekującym na autobus. Projekt przystanku był pilotażowy i wynikał z kooperacji z firmą AMS, która zarządza licznymi przystankami na terenie miasta.

    Prezes Termofolu potępił akt zniszczenia instalacji, ujawniając, że nie była to przypadkowa dewastacja, lecz celowe działanie za pomocą narzędzia do przecinania przewodów elektrycznych. Termofol stworzył ogrzewaną ławkę na własny koszt, bez obciążania instytucji publicznych. A to dodatkowo sprawia, że akt wandalizmu jest szczególnie przykry.

    Ogrzewana ławka opiera się na dwóch warstwach folii grzewczej, korzystających z podczerwieni, która przekształca pobierany prąd w ciepło. Rozwiązanie to jest bezpieczne i wykorzystuje naturalne dla człowieka źródło ciepła – podczerwień, która dociera również ze Słońca.

  • w

    Pisał na przystankach hasła nawołujące do zabicia polityka. Policja poszukuje podejrzanego ze zdjęcia (katowice24.info)

    W Katowicach doszło do dewastacji przystanków autobusowych, za którą stoi niezidentyfikowany mężczyzna. Podejrzany wypisywał na przystankach hasła nawołujące do zabicia pewnego polityka. Napisy zostały już usunięte, a policja poszukuje osoby odpowiedzialnej. W związku z tym opublikowała też zdjęcie mężczyzny.

    Przed październikowymi wyborami parlamentarnymi na dwóch przystankach w Katowicach pojawiły się napisy nawołujące do zbrodni. Incydenty miały miejsce 26 września i 9 października przy skrzyżowaniu ulic Bagiennej i Lwowskiej, a także przy ul. 1 Maja.

    Policja odmawia podania oryginalnej treści usuniętych już napisów, jakie wcześniej pojawiły się na przystankach. Jednakże informacje wskazują, że autor napisów nawoływał do zabicia jednego z prominentnych polityków.

    Monitoring zarejestrował wizerunek podejrzanego, co skłoniło policję z V komisariatu w Katowicach do rozpoczęcia poszukiwań mężczyzny widocznego na zdjęciu. Świadkowie zdarzenia lub osoby dysponujące informacjami mogącymi pomóc w ustaleniu tożsamości sprawcy są proszone o kontakt z policjantami V komisariatu albo z numerem alarmowym 112.

  • w

    14-latek dachował samochodem ojca w Chochołowie. Wiózł ze sobą pięciu nieletnich pasażerów (zakopane.naszemiasto.pl)

    Funkcjonariusze policji badają incydent, podczas którego samochód osobowy dachował w miejscowości Chochołów. Za kierownicą pojazdu siedział 14-latek, który podróżował z kilkoma innymi nastolatkami. Dwóch pasażerów z obrażeniami zostało przewiezionych do szpitala.

    W niedzielę wieczorem (26 listopada) około godziny 18:00 nastoletni mieszkaniec powiatu tatrzańskiego stracił kontrolę nad pojazdem marki Dacia w miejscowości Chochołów. W rezultacie samochód zjechał z drogi i dachował. Oprócz nieletniego kierowcy, w samochodzie podróżowało jeszcze pięciu nieletnich pasażerów. Po wypadku pasażerowie szybko oddalili się od auta, ale po chwili wrócili na miejsce.

    W samochodzie, oprócz 14-latka, znajdowało się czterech nastolatków w wieku od 14 do 15 lat z powiatu tatrzańskiego, a także jeden 16-latek z powiatu nowotarskiego. Dwóch pasażerów trafiło do szpitala na badania, a pozostali zostali przekazani rodzicom.

    Według informacji policji pojazdem kierował 14-latek bez uprawnień, który prowadził samochód swojego ojca. Mundurowi będą wyjaśniać szczegóły tego incydentu w trakcie prowadzonego postępowania. Sprawa zostanie przekazana też do sądu rodzinnego, który może podjąć działania wobec nieletniego, uwzględniając środki wychowawcze, lecznicze i poprawcze.

  • w

    W najbliższy weekend odbędzie się 21. edycja „Mikołajów na Motocyklach” w Trójmieście (moto.trojmiasto.pl)

    Nadciąga 21. edycja „Mikołajów na Motocyklach”, która dojedzie do Trójmiasta w najbliższą niedzielę (3 grudnia). W zeszłym roku uzbierano blisko 120 tys. zł na cele charytatywne dla dzieci z Trójmiasta. W wydarzeniu wzięło udział ponad 530 motocykli i quadów, które pokonały trasę z Gdyni do Gdańska.

    Dnia 3 grudnia liczni motocykliści ubiorą czerwone stroje Mikołaja, uruchomią swoje maszyny i ruszą w stronę Polsat Plus Arena w Gdańsku, aby wziąć udział w kultowym przejeździe przez Trójmiasto. Głównym celem wydarzenia nadal pozostaje zbieranie funduszy, które zostaną przeznaczone na świąteczne paczki oraz ciepłe posiłki dla podopiecznych domów dziecka i ośrodków szkolno-wychowawczych na Pomorzu. W poprzednim roku udało się zebrać niemalże 120 tys. zł.

    Wyjazd nastąpi z parkingu Polsat Plus Arena w Gdańsku, kierując się w stronę Skweru Kościuszki w Gdyni. Kawalkada motocyklistów przejedzie przez ulice Marynarki Polskiej i Jana z Kolna. Następnie podąży głównymi arteriami Trójmiasta: alejami Zwycięstwa i Grunwaldzką w Gdańsku, aleją Niepodległości w Sopocie oraz aleją Zwycięstwa w Gdyni. Ostatnim odcinkiem trasy będzie ul. Świętojańska, z której motocykliści dojadą na skwer Kościuszki.

    Organizatorzy zachęcają do zakupu „cegiełek” przed paradą motocykli. Można je nabyć w różnych punktach stacjonarnych, na Allegro, a także na starcie w dniu imprezy. Cena minimalna cegiełki w przedsprzedaży wynosi 40 złotych.

  • w

    Uciekał przed policją z narkotykami w kieszeni. Pościg zakończył się kolizją z radiowozem (www.trojmiasto.pl)

    W Gdyni kierowca osobówki uniknął rutynowej kontroli drogowej, rzucając się do ucieczki i zmuszając funkcjonariuszy do wszczęcia pościgu. W efekcie jego rajd zakończył się kolizją z… radiowozem. Mundurowi aresztowali kierowcę, który nie tylko prowadził auto bez prawa jazdy, ale miał też przy sobie nielegalne substancje psychotropowe.

    Do zdarzenia doszło 26 listopada około godziny 11:00 na skrzyżowaniu ulic Morskiej i Kartuskiej w Gdyni. Policjanci próbowali zatrzymać do kontroli kierowcę samochodu osobowego marki Volkswagen. Mężczyzna zdecydowanie zignorował sygnały funkcjonariuszy i zaczął uciekać ulicą Morską. Mundurowi rzucili się w pościg za podejrzanym.

    Jak relacjonuje podkom. Jolanta Grunert, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Gdyni, w trakcie pościgu doszło do zderzenia radiowozu z uciekającym pojazdem. Na szczęście w wyniku kolizji nikt nie odniósł obrażeń. Kierowca został zatrzymany, a policjanci zajęli się wyjaśnianiem przyczyny jego zachowania.

    Według ustaleń zatrzymany 34-latek miał przy sobie niewielką ilość narkotyków, co spowodowało, że zaczął uciekać przed radiowozem. Ponadto, prowadził pojazd bez wymaganych uprawnień. Alkomat wykazał, że w chwili zdarzenia kierowca był trzeźwy. Aczkolwiek skierowano go na dodatkowe badania, aby sprawdzić obecność narkotyków we krwi.

  • w

    Awantura o pytanie w „Milionerach”. Uczestnik pozwał twórców programu (kurierlubelski.pl)

    Mieszkaniec Lublina, uczestnik popularnego teleturnieju „Milionerzy”, zdecydował się podjąć kroki prawne przeciwko twórcom programu. Powodem jego decyzji jest reakcja komputera na jego odpowiedź na jedno z pytań. W rezultacie sytuacja doprowadziła do sporu rozstrzyganego w sądzie.

    W 2000 roku Waldemar Jabłoński, reprezentujący Lublin w „Milionerach”, wziął udział w programie i odpadł na pytaniu za 1000 zł. Pytanie odnosiło się do tego, ile jest nacięć na kajzerce. Jabłoński odpowiedział, że są cztery nacięcia, jednak komputer uznał to za błąd i jako poprawną odpowiedź podał „pięć”. Po analizie różnych źródeł Jabłoński zauważył, że jego odpowiedź była właściwa, w związku z czym złożył reklamację, ale została odrzucona.

    Komisja powołana przez producentów „Milionerów” powołała się na źródła piekarnicze, które wskazywały, że nacięcia kajzerki są łukowate, a nie „na krzyż”. Dodała też, że na rynku nie ma kajzerek z nacięciem „na krzyż”. A to z kolei przyczyniło się do odrzucenia reklamacji przez stację TVN.

    Jabłoński zdecydował się na proces sądowy, w który zaangażowano nawet autorów „Słownika języka polskiego PWN”. Jednak ostatecznie przegrał sprawę, a jego pozew został uznany za nieuzasadniony.

    Producentci „Milionerów” postanowili dać Jabłońskiemu kolejną szansę, zapraszając go ponownie do udziału w programie. Jednak pomimo drugiej szansy mężczyzna szybko odpadł, powracając do domu bez żadnej wygranej.

  • w

    Ktoś strzela z wiatrówki do kotów w Starym Kisielinie. Jedno ze zwierząt postrzelono w brzuch (www.se.pl)

    W Starym Kisielinie, stanowiącym część Zielonej Góry, powrócił problem strzelania do kotów z wiatrówki. Właściciele zwierząt obawiają się o swoje pupile, ponieważ w ostatnich dniach ofiarą tego okrutnego czynu padł kolejny kot. Świadkiem była kobieta z Zielonej Góry.

    Incydent miał miejsce 24 listopada w rejonie ul. Dojazdowej w Starym Kisielinie. Jedna z mieszkanek relacjonuje, że jej kot wrócił do domu w poniedziałek, bardzo cierpiąc z powodu obrażeń brzucha. Początkowo podejrzewała, że został kopnięty.

    Właścicielka natychmiast zabrała kota do weterynarza, gdzie badanie RTG ujawniło strzał w brzuch śrutem z wiatrówki. Mieszkanka podkreśla, że stan zwierzęcia mógł być o wiele gorszy, gdyby śrut uszkodził organy wewnętrzne. Dodała, że nie może zrozumieć, jakimi motywami może kierować się osoba, która dopuszcza się takiej brutalności wobec kotów.

    To nie pierwszy raz, gdy doszło do podobnego incydentu. W styczniu 2021 roku inny kot tej samej właścicielki został postrzelony w okolicach kręgosłupa. Kobieta zgłosiła sprawę policji, jednak sprawca nie został schwytany. Teraz wyraża obawy o bezpieczeństwo swoich pozostałych kotów, niepokojąc się ich losem.

    Policja w Zielonej Górze podjęła się sprawy i zapewnia, że po każdym zgłoszeniu będzie podejmować natychmiastowe działania. Rzeczniczka policji, Małgorzata Stanisławska, potwierdza, że sprawcy takich czynów grozi kara nawet do 5 lat więzienia. Ponadto, może zostać też nałożona dodatkowa kara za szczególne okrucieństwo.

  • w

    Aleksandra Hopke stworzyła świecę o zapachu paprykarza szczecińskiego (dobrewiadomosci.net.pl)

    W sezonie jesienno-zimowym pojawiła się innowacyjna oferta w Szczecinie. Jest nią gustowna świeca o wyjątkowym zapachu. Aromat tego nietypowego produktu nawiązuje do charakterystycznego zapachu paprykarza szczecińskiego. Twórcą tej nietuzinkowej świecy jest Aleksandra Hopke, która już wprowadziła produkt na rynek.

    Producenci świec aromatycznych zazwyczaj eksperymentują z różnymi zapachami – od świątecznych pierników do letniego bzu. Jednakże założycielka Hoca Candle, Aleksandra Hopke, postanowiła zainspirować się nieco innym lokalnym specjałem. Mowa o paprykarzu szczecińskim, który stał się inspiracją przy tworzeniu jej najnowszej świecy zapachowej.

    Świeca Aleksandry Hopke ma za zadanie przywołać przyjemne wspomnienia związane z tym regionalnym daniem. Oczywiście świeca nie oddaje dosłownie rybnego aromatu paprykarza. Zamiast tego, wykorzystuje garść świeżych, słonecznych pomidorów, bazylii i tymianku, starając się przywołać uczucie letniego relaksu.

    Wyjątkowość tej świecy tkwi nie tylko w jej unikalnym zapachu, lecz także w nietypowym opakowaniu. Zamiast standardowego słoika, świeca została umieszczona w puszce, przypominającej opakowanie paprykarza. Hopke współpracowała przy jej tworzeniu z Bogusławem Dydkiem, twórcą instalacji poświęconej paprykarzowi w Szczecinie, oraz z byłym pracownikiem fabryki Gryf, Jackiem Jastrzębskim.

    Aleksandra Hopke eksperymentuje już od pewnego czasu, starając się uchwycić zapach Szczecina. Oprócz świecy paprykarzowej, na rynku pojawiła się także świeca o zapachu magnolii.

  • w

    Plaga szczurów na ulicach Poznania. Nie pomagają nawet pułapki i trutki (www.polsatnews.pl)

    W Poznaniu szerzy się plaga szczurów od czasu rozkopania głównej płyty Starego Rynku. Mieszkańcy dostrzegają gryzonie biegające po ulicach, grzebiące w śmietnikach i przemykające przez ogródki. Problem w dalszym ciągu nie ustaje, pomimo że próbowano już użyć pułapek z trutkami.

    Po rozkopaniu głównej płyty na Starym Rynku w Poznaniu szczury zaczęły się mnożyć w całym mieście. Według relacji mieszkańców gryzonie mogą szukać nowych schronień. A to z kolei powoduje strach i trudności w codziennych czynnościach, takich jak sprzątanie śmietników.

    Chociaż na ulicach rozmieszczono trutki, poznaniacy są przekonani, że taka walka nie przyniesie żadnych efektów. A to dlatego, że pomimo dziennego ustawiania nowych pułapek liczba szczurów i tak nie maleje. Stacje deratyzacyjne zostały rozłożone w okolicach Starego Rynku, ale szczury nadal panoszą się po miejskich ulicach.

    Zastępczyni dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej wskazuje, że skala problemu związana z obecnością szczurów jest niezwykle wysoka. Aktualnie szczury aktywnie poszukują pożywienia na zimę, a do tego reagują na prace ziemne. I to jest powodem trudności, jakie pojawiają się w zwalczaniu ich obecności.

    Do walki z plagą szczurów zaangażowana została Straż Miejska, która rozpoczęła działania mające na celu namierzenie gniazda gryzoni. Mieszkańcy też nie pozostają bierni i podejmują własne inicjatywy, takie jak zorganizowane dezynsekcje przez wspólnoty mieszkaniowe.

  • w

    La Maddalena – najpiękniejsza restauracja na świecie mieści się we Wrocławiu (gazetawroclawska.pl)

    Restauracja La Maddalena to nietuzinkowe miejsce, które zdobyło prestiżowe wyróżnienie w konkursie Muse Design Award w Nowym Jorku. Lokal został doceniony za swój nienaganny styl i szykowną elegancję, jak również za wykorzystanie szlachetnych materiałów w swoich wnętrzach. Udekorowana statuetką Muse Design Award restauracja La Maddalena mieści się przy ul. Pomorskiej we Wrocławiu.

    Beata Ziajka, właścicielka restauracji, jest bardzo zadowolona z nagrody, jaką La Maddalena otrzymała w maju 2021 r. Restauracja konkurowała z lokalami z różnych zakątków świata, w rezultacie zdobywając złotą statuetkę za swoje stylowe wnętrza, emanujące harmonią i pięknem. Wystrojem restauracji zajęło się wrocławskie Studio Dobrych Projektów Julii Kuśmierz.

    Wnętrza lokalu zdobią reliefy w tonacjach platynowego srebra, drewno o różnych odcieniach ziemi, a także szklane, metaliczne mozaiki słupów. Meble – zaprojektowane i wykonane lokalnie – stanowią ważny element ogólnego wystroju.

    W trakcie oceniania szczególne wrażenie na jury wywarły elementy takie jak okrągłe stoły biesiadne z obrotowym kamiennym blatem, jak również piękna podłoga dębowa. Właścicielka podkreśla także zachwycający wystrój sali VIP, oddzielne wejście oraz taras z widokiem na Uniwersytet Wrocławski i Odrę. Można nawet zacumować łódź przy samej restauracji.

  • w

    W amerykańskim artykule na temat Auschwitz użyto określenia „polski obóz śmierci” (wydarzenia.interia.pl)

    W ostatnim czasie pojawiło się niepokojące określenie „polski obóz śmierci”, które opublikowano w artykule amerykańskiego serwisu Stars and Stripes na mediach społecznościowych. Artykuł, który pojawił się online, dotyczy koncertu prezentującego kompozycji stworzonych przez więźniów obozów koncentracyjnych. W internecie zawrzało ze względu na nieprawdziwy charakter tego określenia.

    Muzyka stworzona przez więźniów Auschwitz będzie odtworzona w przyszłym tygodniu, gdy zostaną przedstawione cztery z odrestaurowanych utworów. Leo Geyer, kompozytor i dyrygent, natrafił na rękopisy muzyczne podczas spotkania z archiwistą w 2015 roku. W sumie znaleziono 210 utworów, z których wiele było uszkodzonych. Dzięki znalezisku muzyka stworzona przez więźniów Auschwitz będzie odtworzona w przyszłym tygodniu. Wykonawcą będzie zespół Constella Music.

    Informacje o niezwykłym wydarzeniu podawały różne amerykańskie media, w tym serwis Stars and Stripes – finansowany częściowo przez Pentagon. Jednakże uwaga skupiła się nie na samej prezentacji kompozycji, lecz na użytym sformułowaniu „the polish death camp” (polski obóz śmierci). Określenie, które momentalnie wzbudziło kontrowersje, zostało użyte nie tylko w mediach społecznościowych, lecz także w samym artykule.

    Poprawnym historycznie określeniem jest „Auschwitz – niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny”, zgodnie z UNESCO. Pod postem Stars and Stripes użytkownicy wyrazili swoje oburzenie, zarzucając serwisowi manipulowanie historią.

  • w

    Kierowca limuzyny łamał przepisy w Warszawie, pośpiesznie wioząc Bronisława Komorowskiego do piekarni (www.se.pl)

    Wczoraj około południa na ulicach Warszawy pojawiła się limuzyna wioząca byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że kierowca złamał przepisy drogowe po to, aby jak najszybciej dotrzeć ze swoim pasażerem do piekarni. Samochód stał się celem kamer fotoreporterów, którzy sprawdzili też, co takiego Komorowski zakupił po dotarciu do lokalu.

    Sytuacja miała miejsce w niedzielę (23 listopada) przed południem na Alei Solidarności na Pradze-Północ w Warszawie, gdzie na miejscu pasażera podróżował limuzyną były prezydent Bronisław Komorowski. W pewnym momencie jego kierowca skręcił w ul. Szwedzką, przejeżdżając skrzyżowanie na czerwonym świetle.

    W rezultacie pędząca limuzyna byłego prezydenta zatrzymała się przed popularną piekarnią, która mieści się przy ul. Stalowej. Lokal nie jest zbyt duży, ale za to oferuje jedne z najpyszniejszych wypieków w całym mieście. Po tym, jak Komorowski opuścił piekarnię, reporterzy zapytali personel, co takiego kupił były prezydent. Okazuje się, że polityk miał ochotę na świeżą chałkę, dla której gotów był złamać przepisy drogowe.

    Faktem jest, że produkty piekarni rzemieślniczej przy ul. Stalowej stanowią doskonałe przekąski dla wielu mieszkańców stolicy. Jednak warto sobie zadać pytanie: czy faktycznie są one warte łamania przepisów i wystawiania na niebezpieczeństwo siebie oraz innych uczestników ruchu?

  • w

    Estonia wysunęła swój sprzeciw wobec zmian traktatów Unii Europejskiej (dorzeczy.pl)

    Estonia postanowiła pójść w ślady Polski i podjęła decyzję, w ramach której sprzeciwia się planowanej zmianie traktatów Unii Europejskiej. Pozycję Estonii w tej sprawie potwierdził minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna.

    Parlament Europejski zaakceptował sprawozdanie dotyczące zmiany traktatów UE, stanowiące etap reformy ustrojowej. Dokument poparło 291 europosłów, 274 było przeciwnych, a 44 wstrzymało się od głosu. Treść dokumentu uzgodnili przedstawiciele pięciu frakcji politycznych.

    Jedną z proponowanych zmian jest rezygnacja z zasady jednomyślności w głosowaniach w Radzie UE w 65 obszarach. Projekt obejmuje także utworzenie dwóch nowych kompetencji wyłącznych UE oraz znaczące rozszerzenie kompetencji współdzielonych w siedmiu obszarach polityki.

    Margus Tsahkna podkreślił stanowisko Estonii przeciwko zmianie traktatów i koncentracji władzy. Rząd Estoński jest przeciwny naruszaniu zasady jednomyślności, która według ministra zapewnia państwu miejsce przy wspólnym stole.

    Natomiast Klen Jaarats z kancelarii parlamentu Estonii podkreślił, że aktualna formuła traktatów pozwala na zwiększenie skuteczności UE. Estonia uważa, że przy ewentualnym rozszerzeniu należy dokładnie ocenić skutki członkostwa dla instytucji i procesu decyzyjnego UE. Jednak jest przekonana, że Unia może przyjąć nowych członków bez konieczności zmiany traktatów.

  • w

    Energylandia zaprasza do świątecznego „Winter Kingdom”! Św. Mikołaj, Ogród Świateł, roller coastery, snowtubing… (cowkrakowie.pl)

    Nieopodal Krakowa powstała przepiękna kraina świąteczna, która zaprasza w swoje progi wszystkich miłośników tego magicznego sezonu. W dniu 25 listopada odbyło się wielkie otwarcie zimowej wersji Energylandii, która przekształciła swój park rozrywki w niesamowite Winter Kingdom.

    W ostatnich dniach Energylandia w Zatorze przybrała zupełnie nową szatę, która znacznie różni się od tej tradycyjnej. W rezultacie jeden z najpopularniejszych parków rozrywki w Polsce zamienił się w magiczną krainę, oferującą największy Ogród Świateł w całym kraju. Ponadto, zadbano również o inne znakomite atrakcje, takie jak oświetlone lodowisko i snowtubing – zjazdy dmuchanymi pontonami, zapewniające rozrywkę dla osób w każdym wieku.

    Oczywiście żadne święta – również te w Energylandii – nie mogą obyć się bez Świętego Mikołaja. I z tego też względu Mikołaj zaszczycił Energylandię swoją obecnością, zapraszając na spotkania nie tylko tych najmłodszych, ale nawet tych najstarszych gości. Warto zaznaczyć, że niezapomnianych wrażeń dostarczy też setka innych atrakcji, w tym rozmaite show i pokazy oraz śliczne upominki.

    Należy dodać, że sektor roller coasterów również będzie dostępny dla odwiedzających, gwarantując niezapomniane widoki i emocje nawet w sezonie zimowym. Natomiast widok milionów światełek z koła młyńskiego Wonder Wheel (53 m wys.) zapewni iście świąteczne przeżycia w trakcie szaleństwa w krainie Winter Kingdom.

  • w

    Obywatelka Czech ukradła mleko w proszku i chciała uciec. Ochroniarz wskoczył na maskę auta i przejechał z nią 200 metrów (tvn24.pl)

    Młoda kobieta z Czech została złapana za kradzież dwóch opakowań mleka w proszku o wartości ok. 40 zł. Sytuacja miała miejsce w Jastrzębiu-Zdroju. Zachowanie kobiety zauważył pracownik ochrony, który próbował ją zatrzymać. W efekcie obywatelka Czech oddała swoje łupy, jednakże nie miała zamiaru czekać na radiowóz. Rzuciła się do ucieczki i wsiadła do samochodu, ale ochroniarz skoczył na maskę auta.

    Policja w Jastrzębiu-Zdroju aresztowała 26-letnią obywatelkę Czech, oskarżając ją o naruszenie bezpieczeństwa pracownika sklepu. Kobiecie może grozić nawet do 3 lat w zakładzie karnym. Incydent zaczął się od kradzieży mleka o wartości 40 złotych, co tylko początkowo wydawało się niewielkim wykroczeniem.

    Według relacji rzeczniczki policji Haliny Semik, po dokonaniu kradzieży podejrzana nie reagowała na próby zatrzymania. Pracownik ochrony poinformował ją, że już wezwał policję, ale kobieta nie zamierzała czekać. Wsiadła do auta i próbowała uciec. Ochroniarz próbował ją zatrzymać i wskoczył na maskę samochodu.

    26-latka ruszyła z miejsca, wioząc na masce ochroniarza sklepu. Przejechała z nim nawet na czerwonym świetle, zatrzymując się dopiero po 200 metrach jazdy. W trakcie przesłuchania kobieta twierdziła, że nie zauważyła ochroniarza na masce. Była zdenerwowana, a do tego cała sytuacja wydarzyła się po zmroku.

  • w

    Góralki stworzyły petycję ws. prawa antyprzemocowego. Domagają się wprowadzenia zmian (www.salon24.pl)

    Radni w Zakopanem opracowali propozycję uchwały przeciwko przemocy domowej. Innego zdania były jednak góralki, które zainicjowały własną petycję nakierowaną na wprowadzenie przepisów antyprzemocowych. Nagła zmiana podejścia może być powiązana z utratą władzy przez partię PiS.

    Zakopane stanowi jedną spośród ponad stu polskich gmin, gdzie brakuje regulacji antyprzemocowych. Z tego powodu kobiety z Zakopanego zorganizowały gwałtowne protesty. Istotne jest, że władze miasta wielokrotnie odrzucały lokalne programy, wspierając ideę „jedności rodziny”, co cieszyło polityków PiS, na czele z Beatą Szydło.

    Zmiana może nadejść po utracie władzy przez PiS. Trzej radni: Bartłomiej Bryjak, Grzegorz Jóźkiewicz i Stanisław Karp przygotowali nową uchwałę antyprzemocową i planują utworzenie zespołów interdyscyplinarnych. Portal informuje, że Karp wcześniej głosował przeciwnie, ale obecnie zmienił zdanie. Inicjatywa trafiła do przewodniczącego Rady Miasta, a następnie została przekazana burmistrzowi.

    Dwie mieszkanki Zakopanego zareagowały na projekt uchwały, tworząc własną petycję ws. wprowadzenia prawa antyprzemocowego. Zebrały ponad 600 podpisów, organizując akcję zbierania podpisów w Cafe Tygodnik Podhalański. Podkreślają, że obie same doświadczyły przemocy.

    Góralki postanowiły rozpocząć zbieranie podpisów z powodu braku działań ze strony radnych Urzędu Miasta Zakopane, ponieważ – jak same twierdzą – zamierzają wspólnie walczyć z zakorzenionymi stereotypami góralskimi. Autorki petycji zdają sobie sprawę, że uchwała nie eliminuje przemocy, ale może stanowić narzędzie ułatwiające pomoc ofiarom.

  • w

    Prokuratura skierowała akt oskarżenia wobec dwóch osób w sprawie owiec-kosiarek (www.bankier.pl)

    Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz skierowała akt oskarżenia do sądu w sprawie przetargu na „Pielęgnację zieleni na obszarze Opływu Martwej Wisły poprzez wsiedlenie i wypas owiec”. Według informacji prokuratury akt oskarżenia obejmuje dwie osoby.

    Jak podaje rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, prok. Grażyna Wawryniuk, w akcie oskarżenia uwzględniono dwie osoby. Jedną z nich jest funkcjonariusz publiczny z Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni, członek komisji przetargowej. Natomiast drugą jest uczestnik przetargu, który został wyłoniony jako zwycięzca i złożył obietnicę korzyści majątkowej dla funkcjonariusza z komisji przetargowej.

    Oskarżeni działali wspólnie, próbując osiągnąć korzyść majątkową poprzez niekorzystne rozporządzenie mieniem Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni na kwotę ponad 147 tysięcy złotych. Ich działania miały polegać na wprowadzeniu w błąd co do tożsamości faktycznego oferenta w przetargu. Ich plan się nie powiódł, gdyż proceder został ujawniony przez Biuro Audytu i Kontroli Urzędu Miasta w Gdańsku.

    Prok. Wawryniuk podkreśliła, że oskarżeni nie przyznają się do winy. I dodała, że funkcjonariuszowi publicznemu grozi do lat 10 więzienia, a drugiemu oskarżonemu do 8 lat.

    Sprawa wynajmu owiec za 150 tysięcy złotych oraz projektu „Opływ na wypasie” stała się głośna w sierpniu ubiegłego roku po opublikowaniu filmu z kosiarką na terenie, gdzie pasły się owce. W rezultacie miasto zerwało umowę z firmą wynajmującą owce.

  • w

    Senator PO, wioząc dwóch pasażerów, dachował i wpadł do rowu. Strażacy musieli rozcinać karoserię (tvn24.pl)

    W piątek na drodze wojewódzkiej nr 214 w Steknicy (woj. pomorskie) doszło do groźnego wypadku z udziałem samochodu osobowego. Po dokonaniu identyfikacji osób, które brały udział w wypadku, okazało się, że jedną z nich jest senator Platformy Obywatelskiej, Kazimierz Kleina. W wyniku zdarzenia poszkodowane są trzy osoby.

    Niebezpieczna sytuacja miała miejsce 23 listopada po godzinie 9:00 na drodze wojewódzkiej nr 214 w miejscowości Steknica (pow. lęborski). Według Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Lęborku, na DW214 wypadkowi uległ samochód osobowy marki Toyota Auris, którym podróżowały trzy osoby.

    Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i przystąpili do działań ratowniczych. Z racji tego, że ofiary zdarzenia zostały zakleszczone w środku pojazdu, strażacy musieli wykorzystać narzędzia hydrauliczne, aby bezpiecznie wyciągnąć je na zewnątrz. Lęborscy strażacy przekazali, że poszkodowani zostali przetransportowani do placówek medycznych przez zespoły ratownictwa medycznego.

    Według informacji z Radia Gdańsk, wśród trzech poszkodowanych znajdował się senator PO Kazimierz Kleina. Jak donoszą media, senator siedział za kierownicą samochodu marki Toyota, którym w pewnym momencie zjechał z drogi, dachował i wpadł do rowu. Senator Kleina przyznał, że stracił panowanie nad pojazdem. Jednak zapewnił też, że nic poważnego nie stało się ani jemu, ani pozostałym osobom. Cała trójka trafiła do szpitala w Lęborku, ale tylko na rutynowe badania kontrolne.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.