w

Plaga szczurów na ulicach Poznania. Nie pomagają nawet pułapki i trutki (www.polsatnews.pl)

W Poznaniu szerzy się plaga szczurów od czasu rozkopania głównej płyty Starego Rynku. Mieszkańcy dostrzegają gryzonie biegające po ulicach, grzebiące w śmietnikach i przemykające przez ogródki. Problem w dalszym ciągu nie ustaje, pomimo że próbowano już użyć pułapek z trutkami.

Po rozkopaniu głównej płyty na Starym Rynku w Poznaniu szczury zaczęły się mnożyć w całym mieście. Według relacji mieszkańców gryzonie mogą szukać nowych schronień. A to z kolei powoduje strach i trudności w codziennych czynnościach, takich jak sprzątanie śmietników.

Chociaż na ulicach rozmieszczono trutki, poznaniacy są przekonani, że taka walka nie przyniesie żadnych efektów. A to dlatego, że pomimo dziennego ustawiania nowych pułapek liczba szczurów i tak nie maleje. Stacje deratyzacyjne zostały rozłożone w okolicach Starego Rynku, ale szczury nadal panoszą się po miejskich ulicach.

Zastępczyni dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej wskazuje, że skala problemu związana z obecnością szczurów jest niezwykle wysoka. Aktualnie szczury aktywnie poszukują pożywienia na zimę, a do tego reagują na prace ziemne. I to jest powodem trudności, jakie pojawiają się w zwalczaniu ich obecności.

Do walki z plagą szczurów zaangażowana została Straż Miejska, która rozpoczęła działania mające na celu namierzenie gniazda gryzoni. Mieszkańcy też nie pozostają bierni i podejmują własne inicjatywy, takie jak zorganizowane dezynsekcje przez wspólnoty mieszkaniowe.

Ten wpis został utworzony i przesłany przez jednego z użytkowników Spotted.pl, przy użyciu naszego prostego i szybkiego kreatora #spotów. Stwórz swój wpis!

Zgłoś

Co o tym myślisz?

Legenda

Opublikowane przez Spotter

Autor wpisówLubi oceniaćLata członkostwa

Dodaj komentarz

22 komentarze

    • Julia Walkowska Dzień dobry

      Przepraszam ? za taką formę kontaktu. Dzielę się tą informacją w ten sposób, ponieważ chcę przekazać swój majątek osobie wierzącej w BOGA. są one ważne ze względu na mój stan zdrowia, choruję na raka gardła w stadium terminalnym, mimo całego mojego majątku nie mogę pokonać tej choroby, moje dni są policzone. Zamierzam przekazać cały swój majątek. Część zostanie przekazana na dom dziecka i schronisko dla bezdomnych, ale na koncie mam jeszcze 320 000 euro, które ksiądz poradził mi przekazać przypadkowej osobie, która może tego potrzebować. Brzmi to dziwnie, ale to prawda, szukam kogoś, kto odziedziczy mój majątek, męża Bożego, który zrobi z niego dobry użytek i tam trafiłam na Twój profil. Jeśli jesteś zainteresowany, możesz skontaktować się ze mną e-mailem, aby uzyskać więcej powodów mojej darowizny.???

      e-maile

      [email protected]

      Mam szczerą nadzieję, że cię usłyszę.

  1. A koty są? Sterylizacja na całego. Wyłapane siedzą pozamykane w schroniskach. U nas na wsi gdzie się przeprowadziłam też mieszczuchy jeździli latem z klatkami i chcieli wyłapywać nasze wychodzące koty. To dopiero na wsi by nas szczury zjadły. A w mieście rządzą właśnie takie mieszczuchy zero myślenia. Codziennie moje koty wyłapują myszy wokół domu.

La Maddalena – najpiękniejsza restauracja na świecie mieści się we Wrocławiu (gazetawroclawska.pl)

Aleksandra Hopke stworzyła świecę o zapachu paprykarza szczecińskiego (dobrewiadomosci.net.pl)