Więcej wpisów

  • w

    Węgierscy przewoźnicy dołączają do Polaków i Słowaków protestujących na granicy ukraińskiej (wiadomosci.wp.pl)

    Protesty przewoźników na granicy ukraińskiej nie tylko nie ustają, ale zaczynają się rozszerzać na kolejne obszary. W ostatnim czasie podobne działania planują węgierscy przewoźnicy, którzy wkrótce również rozpoczną protesty na granicy, dołączając do Polaków i Słowaków.

    Od 6 listopada trwają protesty na polsko-ukraińskich przejściach granicznych, gdzie blokujący przepuszczają pojazdy humanitarne i wojskowe, ograniczając przejazd pozostałych pojazdów ciężarowych. Kolejki TIR-ów są ogromne, a na przejazd przez granicę trzeba czekać nawet kilkanaście dni.

    Żądania protestujących obejmują m.in. zezwolenia dla ukraińskich firm na przewóz towarów i zawieszenie licencji dla firm powstałych po wybuchu wojny.

    Podobne protesty prowadzone są przez przewoźników słowackich, a od poniedziałku mają do nich dołączyć również Węgrzy. Działania węgierskich przewoźników ruszą 11 grudnia, koncentrując się na przejściu granicznym Czop-Záhony. Należy zaznaczyć, że związek otrzymał zgodę policji na działania protestacyjne na tym obszarze.

    Celem protestu jest zwrócenie uwagi Unii Europejskiej i rządu węgierskiego na negatywne skutki umowy z Ukrainą i Mołdawią dla węgierskich firm transportowych. Przewoźnicy domagają się rewizji umowy, przywrócenia limitów licencyjnych i lepszej kontroli ukraińskich przewoźników. Ponadto, są również plany zablokowania drugiego przejścia granicznego, ale na razie nie zostały jeszcze podjęte żadne konkretne kroki w tej sprawie.

  • w

    Badanie opinii młodych Polaków na temat posiadania dzieci w Polsce (www.bankier.pl)

    Badanie przeprowadzone w pięciu krajach przez Fundację Allianz we współpracy z instytutem SINUS wykazało, że aż 86% Polaków w wieku od 18 do 39 lat rozumie obawy dotyczące decyzji o posiadaniu dzieci. Jest to wyższy odsetek osób niż w innych krajach objętych badaniem. W związku z tym postanowiono sprawdzić powód takiej postawy młodych Polaków.

    Wyniki badania ukazują, że w Polsce bardzo wiele osób akceptuje decyzję o nieposiadaniu dzieci. I jest to większy procent niż w innych krajach badanych. W pozostałych krajach, które poddano tej analizie, wyniki są następujące: 82% we Włoszech, 81% w Wielkiej Brytanii, 78% w Niemczech i 75% w Grecji.

    Dr Simon Morris-Lange z Fundacji Allianz zwrócił uwagę, że mimo różnic, wyniki badań wskazują na więcej podobieństw niż rozbieżności między badanymi krajami.

    Michał Kot z Instytutu Pokolenia podkreślił, że polska sytuacja demograficzna może być wynikiem m.in. historycznych uwarunkowań kulturowych oraz tych związanych z aktualnymi wydarzeniami, takimi jak konflikt na wschodniej granicy. Wojna na Ukrainie wpłynęła na obawy związane z przyszłością i decyzjami o rodzicielstwie.

    Badanie donosi, że trudności związane z wojną oraz inflacją wzbudziły szczególny lęk wśród młodych Polaków.

    Warto zaznaczyć, że młodzi Polacy wyrażają sprzeciw wobec adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. Jednakże bardzo wspierają kwestię wolnych mediów, niezależnych sądów i zaangażowania obywatelskiego.

    Badanie uważa, że zapaść demograficzna w Polsce, spowodowana zarówno spadającą liczbą kobiet w wieku rozrodczym, jak i malejącym współczynnikiem dzietności, to bardzo istotny problem.

  • w

    Ponad połowa Polaków nie chce ponownie zakładać maseczek ochronnych (dorzeczy.pl)

    Koronawirus znowu daje o sobie znać, zarażając coraz więcej osób. Z tego względu na horyzoncie mogą się znowu pojawić ograniczenia pandemiczne, takie jak dystans społeczny, czy zakrywanie twarzy. Jednakże według najnowszego sondażu wśród Polaków ponad połowa badanych sprzeciwia się ponownemu noszeniu maseczek.

    Wzrost przypadków zakażenia koronawirusem w ostatnich tygodniach powoduje powrót dyskusji na temat przywrócenia restrykcji związanych z pandemią. Badanie SW Research na zlecenie rp.pl pokazuje, że 54% ankietowanych jest przeciwnych obowiązkowi noszenia masek w miejscach publicznych, które mogą ponownie wejść w życie z powodu rosnącej liczby zakażeń. Według 32% respondentów maseczki powinny powrócić, a 14% nie ma zdania na ten temat.

    Decyzje Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (TSUE) potwierdzają ważność zakazów podróżowania oraz obowiązków związanych z testami diagnostycznymi i kwarantanną w kontekście COVID-19. TSUE podkreślił, że państwo członkowskie może wprowadzać ograniczenia podróży oraz nakładać testy i kwarantannę, ale muszą być one uzasadnione.

    TSUE dodaje, że kraj członkowski może zakazać podróży do innych krajów członkowskich, które objęte są czerwoną strefą. I wyjaśnia, że ograniczenia takie są dozwolone w walce z pandemią, ale muszą być proporcjonalne i nie mogą zakłócać swobody przemieszczania się w UE.

  • w

    W niedzielę pięć ulic w Krakowie zmieniło swoją nazwę na jeden dzień (www.rmf24.pl)

    W niedzielę na jeden dzień zmieniono nazwy pięciu ulic w Krakowie. Inicjatywa wyszła z urzędu miasta w ramach Dnia Praw Człowieka. Zdaniem urzędników to tymczasowe rozwiązanie ma na celu promowanie szacunku i solidarności.

    Na przykład, Plac Wszystkich Świętych zmienił się w Plac Praw Człowieka, a pl. Centralny im. Ronalda Reagana na pl. Sprawiedliwości Społecznej. W związku z inicjatywą zmieniono także nazwę ul. Krupnicza na ul. Poszukiwania Dialogu, ul. Wielopole na ul. Równego Traktowania oraz al. Focha na al. Braterstwa i Siostrzeństwa.

    Urząd Miasta w Krakowie zaznacza, że jest to już trzecia edycja tej akcji. Nina Gabryś-Janowska, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. polityki równościowej, podkreśliła, że celem jest tworzenie miasta opartego na szacunku i wrażliwości na krzywdę drugiej osoby. „Kraków dla równości” to nie tylko slogan, lecz także realizacja wielu zadań związanych z równym traktowaniem.

    Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka, obchodzony 10 grudnia, upamiętnia podpisanie w 1948 r. Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka przez Zgromadzenie Ogólne ONZ. Jest to święto, które ma na celu promowanie i przypominanie o fundamentalnych prawach człowieka.

  • w

    Sepultura zagra pożegnalny koncert w katowickim Spodku (www.metalnews.pl)

    Historia zespołu Sepultura zaczęła się w Brazylii w 1984 roku w Belo Horizonte. Kapela została założona przez braci Maxa i Igora Cavalerę, którzy początkowo eksplorowali świat thrash metalu, jednak szybko rozwinęli swój unikalny styl. Ich brzmienie to znakomite połączenie groove, death metalu i muzyki etnicznej.

    Sepultura osiągnęła znaczną popularność w latach 90., dzięki albumom takim jak „Beneath the Remains” (1989) i „Arise” (1991), ugruntowując swoją pozycję wśród czołowych zespołów tamtego okresu. Odejście Maxa Cavalery w 1996 roku stało się punktem zwrotnym, jednak zespół kontynuował działalność z Derrickiem Greenem jako nowym wokalistą, eksperymentując z różnym brzmieniem i angażując się w społeczno-polityczne treści tekstów.

    Odejście Maxa Cavalery miało znaczący wpływ na zespół, gdyż przez lata był on kluczową postacią w Sepulturze. Do tej decyzji przyczyniły się także konflikty wewnątrz zespołu, włączając kwestie menadżerskie. A wcielenie do zespołu Derricka Greena było wyzwaniem nie tylko dla fanów, ale i samego zespołu. Sepultura zmieniła swoje brzmienie i stworzyła dla siebie nową tożsamość, ale część fanów nadal tęskniła za pierwotnym składem.

    Sepultura wyrusza teraz w pożegnalną trasę, dzięki której zawita również w katowickim Spodku, dając pożegnalny koncert przed polską publicznością. Po 40 latach działalności zespół podjął decyzję o zakończeniu kariery. Zarówno organizatorzy trasy koncertowej, jak i sami fani, oczekują, że będzie to historyczny występ, który zapewni miłośnikom Sepultury niezapomniane wrażenia z tej szalonej imprezy.

    Pożegnalny koncert Sepultury odbędzie się 21 listopada 2024 r. w katowickim Spodku.

  • w

    Właściciele pensjonatów w Zakopanem zaniepokojeni brakiem zainteresowania turystów na spędzenie sylwestra w górach (turystyka.wp.pl)

    Zbliżający się okres świąteczno-noworoczny zawsze przyciąga w rejony górskie ogromne ilości turystów. Natomiast Zakopane od lat jest jednym z najpopularniejszych miejsc na spędzanie sylwestra w Polsce. Do końca roku zostały już niecałe trzy tygodnie, ale górale zamiast ekscytacji wyrażają swoje zaniepokojenie.

    Sylwester w górach od długich lat stanowi atrakcyjny wybór dla Polaków. W tym roku noc sylwestrowa wypada w niedzielę, dlatego właściciele pensjonatów w Zakopanem mieli nadzieję, że jak co roku wielu turystów zarezerwuje noclegi na długi weekend, planując pobyt od piątku 29 grudnia do poniedziałku 1 stycznia.

    Zakopane od dłuższego czasu zajmuje pierwsze miejsce na liście miejsc na zabawę sylwestrową w Polsce. Jednak dane zebrane na początku października nie wskazują na zbyt ogromne zainteresowanie tą imprezą w tym roku. Faktem jest, że w minionych latach o tej porze zarezerwowanych było już 95% miejsc noclegowych na okres 29 grudnia – 1 stycznia. Z kolei na samą noc sylwestrową zajętych było już 99% noclegów.

    Im bliżej sylwestra, tym właściciele obiektów noclegowych w górach wyrażają coraz większe niezadowolenie. Powodem są liczne wolne miejsca noclegowe i znacznie niższy stopień zainteresowania sylwestrem w górach niż w latach poprzednich.

    Kontrowersje pojawiły się również wokół planowanej imprezy „Sylwester Marzeń”, która organizowana jest przez TVP. Pomimo faktu, iż ostatecznie ogłoszono, że impreza odbędzie się w Zakopanem, nad wydarzeniem zawisła ciemna chmura. Wiele osób jest zdania, że impreza ta nie przynosi miastu żadnych korzyści ani nie zapewnia pozytywnego wizerunku.

  • w

    Pościg za kierowcą, który nie zatrzymał się do kontroli i potrącił policjantkę w Gdańsku (www.rmf24.pl)

    36-letni mężczyzna będzie musiał odpowiedzieć za swoje postępowanie, jakiego dopuścił się w nocy z czwartku na piątek. Podejrzany postanowił uniknąć kontroli drogowej w Gdańsku, w związku z czym potrącił policjantkę.

    Jak podaje Mariusz Chrzanowski z gdańskiej policji, do zdarzenia doszło na ulicy Grunwaldzkiej, gdzie mundurowi z „drogówki” próbowali zatrzymać kierowcę samochodu osobowego marki Skoda. Jednak mężczyzna miał inne zamiary i zamiast tego rozpoczął ucieczkę, w wyniku której potrącił funkcjonariuszkę. Zdarzenie miało miejsce w nocy z 7 na 8 grudnia po godzinie 3:00. Do pościgu włączyły się również inne patrole policyjne.

    Kierowca zdołał dojechać na ulicę Nowe Ogrody w centrum miasta, gdzie ostatecznie został zatrzymany i aresztowany. Badanie na zawartość alkoholu wykazało, że był trzeźwy. Aczkolwiek, policjanci pobrali mu krew, aby sprawdzić, czy jest pod wpływem innych substancji odurzających.

    Na miejscu pojawił się Zespół Ratownictwa Medycznego, który przebadał poszkodowaną policjantkę. Na szczęście hospitalizacja pacjentki nie była konieczna.

    Po zatrzymaniu 36-latek wylądował w areszcie policyjnym, gdzie zostaną przedstawione mu zarzuty. Najprawdopodobniej odpowie za uniknięcie kontroli drogowej i naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza policji.

    Za niezatrzymanie się do kontroli drogowej może otrzymać nawet do 5 lat w zakładzie karnym. A za naruszenie nietykalności cielesnej policjanta grożą mu kolejne 3 lata.

  • w

    Nagrywał film, jak oddaje mocz na radiowóz, nie wiedząc, że w środku siedzą policjanci (www.lublin112.pl)

    Młody mężczyzna, który miał zamiar zdobyć popularność na mediach społecznościowych, wpadł na fatalny pomysł. Postanowił nagrać, jak oddaje mocz na radiowóz. Nie wziął pod uwagę jednego, drobnego szczegółu – w radiowozie siedzieli w tym momencie policjanci.

    Wydarzenie miało miejsce w nocy z piątku na sobotę w centrum Lublina, gdzie pojawił się patrol drogówki, który przyjechał na miejsce kolizji. Radiowóz pełnił rolę mobilnego biura dla funkcjonariuszy zajmujących się incydentami drogowymi.

    Podczas dokumentowania zdarzenia do radiowozu podszedł młody mężczyzna, który postanowił stworzyć film, na którym wypróżnia się na policyjny pojazd, oddając swój mocz. Nie zdawał sobie jednak sprawy, że w samochodzie siedzieli funkcjonariusze.

    W momencie, gdy otworzyły się drzwi radiowozu, mężczyzna był bardzo zaskoczony. Po chwili z pojazdu wyszli policjanci, którzy przyłapali podejrzanego na gorącym uczynku. Początkowo mężczyzna próbował się bronić, jednak szybko zdał sobie sprawę z beznadziejnej sytuacji, zwłaszcza gdy pojawił się kolejny radiowóz.

    W trakcie rozmowy z policją zaczął się tłumaczyć, że był pod wpływem alkoholu, co skłoniło go do głupiego pomysłu na stworzenie tego nagrania. W chwili, gdy funkcjonariusze zagrozili mu pobytem w areszcie, mężczyzna wykazał skruchę, przepraszając i prosząc policjantów. Ostatecznie uniknął przewiezienia na izbę wytrzeźwień i został wypuszczony do domu.

  • w

    Pociągi z Gorzowa do Berlina rozpoczną kursy wiosną 2024 (gazetalubuska.pl)

    Polregio ogłosiło uruchomienie trzech bezpośrednich połączeń z Gorzowa do Berlina. Pociągi zaczną kursować na wiosnę 2024 r. Pasażerowie udający się do Berlina będą podróżować taborami niemieckiego przewoźnika.

    Wiosną Gorzów zamierza udostępnić trzy bezpośrednie połączenia z Berlinem, które według komunikatu Polregio można już sprawdzić w nowym rozkładzie jazdy. Nowy rozkład obowiązuje od 10 grudnia br. i zawiera informacje o połączeniach, jakie planowane są na nadchodzący rok.

    Według nowego rozkładu podróże między Gorzowem a Berlinem mają być dostępne już za trzy miesiące. Aczkolwiek, jak na tę chwilę nie ma jeszcze tych informacji w wyszukiwarce połączeń, ale są na rozkładzie plakatowym, który wskazuje na datę 11 marca. Stacją docelową ma być Kuestrin-Kietz, ponieważ połączenia będą realizowane przez niemieckiego przewoźnika kolejowego NEB.

    Planowane są trzy pociągi z Gorzowa do Berlina, kursujące od poniedziałku do piątku o godzinach: 5.16, 12.21, 21.17. W weekendy rozkład obejmuje wyjazdy z Gorzowa o godzinach: 8.24, 15.10, 21.17. Co do połączeń powrotnych, w dni robocze pociągi z Berlina mają przyjeżdżać do Gorzowa o godzinach: 8.15, 10.30, 19.40, zaś w weekendy o godzinach: 13.42, 19.40.

    Należy dodać, że marcowe rozpoczęcie kursów budzi wątpliwości ze względu na niedokończony przez Niemców most graniczny na Odrze, między Kostrzynem nad Odrą a Kuestrin-Kietz.

    Zgodnie z komunikatem Polregio, pociągi będą uruchomione od kwietnia, po zakończeniu prac na moście. Pociągi nie kursują przez Odrę już od dwóch lat, ponieważ prace nad mostem rozpoczęły się jesienią 2021 roku.

  • w

    Przystawił maczetę do gardła i chciał pieniędzy na alkohol. Już jest w rękach szczecińskiej policji (gs24.pl)

    Napastnik, który potrzebował pieniędzy na alkohol, postanowił je zdobyć, atakując maczetą pasażera autobusu. Sprawca został szybko aresztowany. Aktualnie oczekuje na proces sądowy, podczas którego może trafić do więziennej celi na co najmniej 3 lata.

    Prokuratura Rejonowa Szczecin-Niebuszewo zakończyła śledztwo dotyczące incydentu, jaki miał miejsce 21 sierpnia 2023 r. Atak nastąpił po godzinie 4:00 na przystanku autobusowym na pl. Rodła w Szczecinie. Agresywny mężczyzna zaatakował ofiarę, żądając pieniędzy i grożąc użyciem maczety.

    Piotr Wieczorkiewicz, prokurator z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, wyjaśnia, że agresor zastraszył swoją ofiarę, a następnie wyjął maczetę i domagał się gotówki na alkohol. Przestraszony pasażer oddał mu swój portfel z pieniędzmi, a sprawca zabrał z niego 310 złotych. Po wszystkim oddalił się w kierunku alei Wyzwolenia.

    Pokrzywdzony natychmiast powiadomił policję, informując, że sprawca uzbrojony jest w maczetę. Policja uzyskała szczegółowy opis podejrzanego, dzięki czemu został zatrzymany bardzo szybko. W trakcie aresztowania znaleziono maczetę i nielegalne substancje psychotropowe.

    Podczas przesłuchania podejrzany przyznał się do zarzucanego czynu, tłumacząc, że potrzebował pieniędzy na alkohol. Sąd, na wniosek prokuratora, zadecydował o aresztowaniu mężczyzny.

  • w

    Strajk okupacyjny w DS Jowita w Poznaniu. Studenci protestują przeciwko rozbiórce akademika (gloswielkopolski.pl)

    W minioną środę nastąpił kolejny protest studentów ws. planowanej likwidacji Domu Studenckiego Jowita w Poznaniu. Młodzi ludzie sprzeciwiają się decyzjom Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Z tego względu zdecydowali się także na strajk okupacyjny, oznajmiając, że nie opuszczą budynku akademika. Wizytę protestującym złożył w tej sprawie kanclerz UAM, dr Marcin Wysocki.

    Po ponownym zgromadzeniu kilkudziesięciu osób przed Domem Studenckim Jowita, studenci zdecydowali się na okupację budynku. Zapełnili salę konferencyjną śpiworami, jedzeniem i odzieżą, deklarując, że zostaną wewnątrz budynku. Podczas manifestacji studenci trzymali transparenty z hasłami „Studia nie tylko dla bogatych”, „Mieszkanie to prawo, a nie towar” itp. Studenci domagają się tanich akademików i wyższych stypendiów socjalnych.

    Akademik zamknięto w październiku, ale studenci podkreślają, że obecnie okupują salę, wyrażając niezadowolenie z bierności władz uniwersytetu, zwłaszcza rektor Kaniewskiej. Student Jakub Straszewski wspomina, że zebrano ponad tysiąc podpisów studentów w liście do władz uczelni, ale nie otrzymano żadnych konkretnych rozwiązań.

    Jowita to akademik dla mniej zamożnych studentów, który ma zostać zamknięty na rzecz droższego budynku DS Meteor.

  • w

    Karygodne błędy przy aresztowaniu Maksymiliana F. Policja atakuje prasę za próby odkrycia prawdy (www.tuwroclaw.com)

    Tydzień temu, w wyniku serii błędów popełnionych przez wrocławską policję, Maksymilian F. został zatrzymany. Wcześniej z zimną krwią zamordował dwóch funkcjonariuszy. Niewłaściwe prowadzenie procedur i ignorowanie zagrożeń doprowadziły do tego, że aresztowany sprawca miał przy sobie broń. Z kolei media, które próbowały odkryć prawdę o zatrzymaniu sprawcy, zostały ostro skrytykowane w oświadczeniu policji, która nie przyznaje się do tych błędów.

    Marcin Rybak, dziennikarz śledczy Gazety Wyborczej, oskarża wrocławską policję o szereg rażących zaniedbań. Pierwszym z nich było niedokładne przeszukanie Maksymiliana F. podczas zatrzymania. Mężczyzna wyniósł broń z domu i zabrał ją ze sobą do radiowozu. Co wiecej, pomimo że podejrzany od dłuższego czasu kierował groźby pod adresem funkcjonariuszy, policja je zbagatelizowała.

    Kolejnym błędem było niedokładne przeszukanie Maksymiliana F. po przewiezieniu go na policję. Nikt nie zauważył broni, którą miał przy sobie. A na zdjęciach z monitoringu w komisariacie widać, że sprawca nie ma na sobie kajdanek. Dziennikarz dodaje, że osoby winne tych zaniedbań powinny ponieść karę i wziąć za to odpowiedzialność. Ponadto, ocenie należy też poddać samą policję.

    Pomimo rażących błędów policja odmawia szczegółowej rozmowy na ten temat. Natomiast w oficjalnym oświadczeniu, które opublikowano na stronie Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, kom. Wojciech Jabłoński zaatakował dziennikarzy za ich działania, grożąc, że wniesie sprawę do sądu pod zarzutem „pomówień” i „szerzenia kłamliwych informacji”.

  • w

    Nie żyje Elżbieta Sommer. Legendarna prezenterka pogody miała 87 lat (www.wirtualnemedia.pl)

    Elżbieta Sommer, znana prezenterka pogody, zmarła w wieku 87 lat. Była związana z Telewizją Polską przez wiele lat, rozpoczynając swoją pracę w tej stacji w 1957 r. Informację o jej śmierci podał zięć, Jerzy Kozak, który opublikował smutne wieści na Facebooku, nazywając Sommer telewizyjną Chmurką.

    Elżbieta Sommer rozpoczęła pracę w Telewizji Polskiej w 1957 roku, a prognozy pogody zaczęła prezentować od 1963 roku. Na początku głównym prezenterem był Czesław „Wicherek” Nowicki, z którym przez pewien czas wspólnie informowała o prognozach pogody. Z początku Nowicki nie był zadowolony z tego tandemu i miał trudności z akceptacją nowej prezenterki. Jednak ostatecznie Elżbieta Sommer zyskała nie tylko jego szacunek, ale również i przyjaźń.

    Poza pracą w telewizji Sommer pracowała w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej oraz studiowała na Uniwersytecie w Poznaniu na Wydziale Biologii i Nauki o Ziemi. Zawsze wskazywała na swoje wykształcenie meteorologiczne, twierdząc, że koncentruje się wyłącznie na rzeczowym przekazywaniu informacji o zmianach w przyrodzie.

    Sommer pracowała w TVP do 2004 roku – do momentu, gdy przeszła na emeryturę, mając 68 lat. Warto zaznaczyć, że w 1999 roku została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Ponadto, krytycznie wypowiadała się na temat swoich następczyń, zarzucając im brak wiedzy o meteorologii i skupianie się jedynie na urodzie.

  • w

    Sprawca śmiertelnego wypadku, Sebastian M., zatrzymany w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (wiadomosci.wp.pl)

    Prokuratura Krajowa poinformowała, że Sebastian M., podejrzany o spowodowanie tragicznego wypadku na autostradzie A1, może nie pojawić się szybko w Polsce. Procedura ekstradycyjna wciąż trwa, z oczekiwaniem na decyzję organów sądowych Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

    Rzecznik prokuratury Łukasz Łapczyński wskazał, że obecnie odpowiedzialność za podejmowanie działań w kwestii udziału podejrzanego w procesie ekstradycyjnym spoczywa na barkach władz Emiratów. Według nieoficjalnych źródeł polscy śledczy przeprowadzili wstępne spotkanie online z przedstawicielami wymiaru sprawiedliwości Emiratów, przekazując niezbędną dokumentację, która została zaakceptowana bez uwag.

    Wątpliwości co do ewentualnego przetransportowania kierowcy bmw do Polski pojawiły się w związku z wypowiedziami prawnika Sebastiana M. Zasugerował on, że jeśli procedura ekstradycyjna nie dojdzie do skutku, jego klient będzie wolną osobą w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

    Adwokat przedstawił dwa scenariusze. W pierwszym zakłada udzielenie zgody na ekstradycję, co spowodowałoby czasowy areszt w Polsce. Natomiast drugim jest brak decyzji ze strony ZEA, co umożliwiłoby klientowi pozostanie na wolności po upływie 60 dni od zatrzymania w Dubaju.

    32-letni Sebastian M. jest podejrzany o spowodowanie tragicznego wypadku na A1, w wyniku którego zginęła trzyosobowa rodzina, w tym pięcioletnie dziecko. Obecnie przebywa w areszcie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a o jego ewentualnej ekstradycji zdecyduje tamtejszy sąd.

  • w

    Ukrainiec okradł lokal i dotkliwie pobił barmankę, bo nie mógł zapłacić kartą. Grozi mu dożywocie (poznan.tvp.pl)

    41-letni obywatel Ukrainy będzie musiał odpowiedzieć na zarzuty dotyczące próby zabójstwa. Podejrzany dopuścił się brutalnego ataku podczas napadu na kobietę.

    Sytuacja wydarzyła się nocą z 10 na 11 października 2022 roku w barze Wiśnia w Lesznie. Po kilku godzinach picia alkoholu i grze na maszynach hazardowych 41-letni Ukrainiec próbował uregulować rachunek kartą, pomimo że lokal nie dopuszczał takiej możliwości.

    W efekcie mężczyzna wpadł w szał i zaczął bić barmankę po głowie. Następnie zaciągnął ją na tyły lokalu, nie ustając w swoim ohydnym postępowaniu. Ponadto, na wyjściu okradł jeszcze kasę, zabierając ze sobą 5 000 zł w gotówce.

    Ofiara pobicia i kradzieży trafiła do leszczyńskiego szpitala, a sprawa została zgłoszona na policję. Dwa dni później sprawca wpadł w ręce mundurowych, którzy przeszukali też jego pokój, gdzie natrafiono na kilka tysięcy złotych.

    Przesłuchanie podejrzanego odbyło się w obecności tłumacza. Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów.

    Ukrainiec przebywa w areszcie od jesieni 2022 roku, a biegli zidentyfikowali obrażenia barmanki jako potencjalnie zagrażające jej życiu. Prokuratura postanowiła zmienić zarzuty z rozboju na próbę zabójstwa z rozbojem. Tym sposobem zmieniła się również groźba kary, która może teraz sprawić, że mężczyzna trafi za kratki na resztę swojego życia.

  • w

    Kraków wybuduje nowe baseny za prawie 55 mln zł. Ogłoszono już przetarg na realizację pierwszego etapu (gazetakrakowska.pl)

    Kraków postanowił wzbogacić swoją infrastrukturę w atrakcyjne baseny, których łączna wartość przekracza 54 mln zł. Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie ogłosił już wyniki przetargu na realizację pierwszego etapu kompleksu basenów Clepardii przy ul. Mackiewicza w Krakowie.

    Spośród sześciu ofert zgłoszonych na budowę krytej pływalni w KS Clepardia, wybrano firmę Texom z Krakowa, która zaproponowała najniższą cenę opiewającą na 54,6 mln zł. Kwoty proponowane w przetargach oscylowały w przedziale 54-84 mln zł.

    Planowany kompleks sportowy obejmie dwa baseny (25×15 m i 12×7 m) z saunami, jacuzzi, szatniami, sale fitness, siłownie, boisko do squasha, kręgielnię i wrotkarnię. Miasto zakłada, że obiekty będą dostępne dla mieszkańców już na początku 2026 roku. Z kolei w drugim etapie tego przedsięwzięcia planowane są baseny odkryte.

    W ciągu ostatnich 15 lat Zarząd Infrastruktury Sportowej doprowadził do powstania 10 nowych basenów i modernizacji jednego z istniejących. Warto dodać, że ukończenie budowy krytego basenu przy Szkole Podstawowej nr 144 na os. Bohaterów Września w Nowej Hucie zaplanowano do końca tego roku.

    Aktualnie trwają prace nad kolejnymi obiektami pływackimi, takimi jak kryty basen przy ulicy Eisenberga oraz projekt basenów zewnętrznych w Technikum Łączności przy ul. Monte Cassino. W tym drugim planowana jest budowa basenu olimpijskiego, hali sportowej i dwóch internatów.

  • w

    Prokurator umorzył śledztwo ws. śmierci 17-letniego Dawida, który zmarł w bramie przy ul. św. Stanisława (wiadomosci.wp.pl)

    W czerwcu tego roku w Katowicach odnaleziono ciało 17-letniego Dawida, który wcześniej obchodził z przyjaciółmi zakończenie roku szkolnego. Początkowo nie można było ustalić, co było przyczyną śmierci. Jednak po kilku tygodniach pojawiła się odpowiedź, która skłoniła prokuratora do umorzenia dochodzenia.

    Dawid udał się z grupą znajomych do Katowic, gdzie spędzili czas w okolicach pomnika Powstańców Śląskich, pijąc alkohol. Jego ciało odnaleziono w bramie przy ul. św. Stanisława. Aczkolwiek z początku nie było jasne, co było przyczyną zgonu nastolatka.

    Na ciele zmarłego nie stwierdzono żadnych widocznych śladów po upadku czy pobiciu. Natomiast wyniki badań wykazały, że 17-latek miał 2,3 promila alkoholu we krwi. Dopiero rozszerzone testy toksykologiczne pozwoliły ustalić, co spowodowało śmierć chłopaka.

    Decydującym dowodem stało się nagranie z prywatnego monitoringu, na którym widać, jak 17-latek palił coś w towarzystwie starszego mężczyzny, który wyglądał na jego znajomego. Po kilku wdechach Dawid upadł, a jego towarzysz zaczął wymiotować. Analizy toksykologiczne wykazały obecność MDMB-4en-PINACA, czyli marihuany syntetycznej, która w połączeniu z alkoholem może być zabójcza.

    Tożsamość mężczyzny, który palił z nastolatkiem, nadal nie została ustalona. Z nagrania wynika, że znali się ze sobą. Mężczyzna usiadł obok Dawida, a następnie wymienili uścisk dłoni. Policja uważa, że najprawdopodobniej podał mu dopalacz. Pewnie nie zdawał sobie sprawy z potencjalnego niebezpieczeństwa, jakie niesie za sobą używanie tej substancji.

    W rezultacie dochodzenie zostało umorzone przez prokuratora.

  • w

    TPN inwestuje w innowacyjny sprzęt, który posłuży do odławiania niedźwiedzi (zakopane.naszemiasto.pl)

    Tatrzański Park Narodowy inwestuje w nowoczesny sprzęt, w tym noktowizory wysokiej klasy. Dzięki tym nowym gadżetom leśnicy będą mogli skutecznie monitorować i odławiać niedźwiedzie, zminimalizować ich interakcje z ludzkimi osadami oraz zapewnić bezpieczeństwo ludziom i zwierzętom.

    TPN ogłosił przetarg na zakup nowego wyposażenia, takiego jak kamery termowizyjne, nasadki noktowizyjne, lunetę celowniczą i cztery przenośne magazyny energii. Nowe wyposażenie ma wspomagać proces odławiania problematycznych niedźwiedzi.

    Jak twierdzi Filip Zięba z Tatrzańskiego Parku Narodowego, nowy sprzęt jest kluczowy dla odławiania niedźwiedzi, które zatracają naturalny lęk przed ludźmi i zbliżają się do osad ludzkich, stwarzając potencjalne zagrożenie. Filip Zięba wyjaśnia, że celem nie jest zabijanie tych zwierząt, ale ich odławianie i zakładanie obroży telemetrycznych. Dzięki temu można śledzić ich ruchy.

    Obecnie w polskich Tatrach żyje pięć niedźwiedzi z obrożami telemetrycznymi. Nowoczesny sprzęt zwiększa skuteczność działań przyrodników, co przekłada się na lepsze bezpieczeństwo ludzi i zwierząt. Odławianie jest trudne ze względu na bardzo czuły węch niedźwiedzi. W związku z tym konieczne jest działanie na odległość, wykorzystując do tego odpowiedni sprzęt.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.