Pasażerowie podróżujący lubelską komunikacją miejską bez ważnego biletu otrzymali w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy 2026 roku łącznie 11 554 wezwania do zapłaty. Ich łączna wartość wyniosła około 2,5 mln zł. Rekordziści mają jednak na swoim koncie znacznie większe zaległości, a jeden z nich jest winien miastu około 99 tys. zł.
Od 2009 roku suma nieopłaconych należności z tytułu jazdy bez biletu sięgnęła już około 30 mln zł. Wśród dłużników znajduje się dwóch szczególnych rekordzistów – mężczyźni w wieku 32 i 55 lat. Młodszy otrzymał 301 wezwań i ma obecnie około 99 tys. zł długu. Starszy ma ich 313, a jego zadłużenie przekracza 94 tys. zł.
Obecnie podstawowa opłata dodatkowa za przejazd bez ważnego dokumentu przewozu wynosi w Lublinie 250 zł, do czego doliczana jest cena biletu wynosząca 4,60 zł, a w przypadku biletu ulgowego 2,30 zł. Kara może być jednak niższa, jeśli pasażer szybko ureguluje należność – podczas kontroli zapłaci 150 zł, a w ciągu siedmiu dni od wystawienia wezwania kwota wynosi 175 zł. Jeśli dłużnik nie zapłaci w terminie 14 dni, naliczane są odsetki, a następnie sprawa może trafić do sądu i komornika.
Skuteczność windykacji należności w Lublinie wynosi około 30–35 proc., czyli mieści się w granicach średniej krajowej. W praktyce oznacza to, że część należności pozostaje nieściągnięta, a niewielka początkowo kara może z czasem znacząco wzrosnąć – nawet do około 700 zł.
W pierwszym półroczu 2026 roku z komunikacji miejskiej w Lublinie skorzystało około 51 mln osób, więc skala kontroli i związanych z nimi należności jest niemała.
fot. MPK Lublin


