Więcej wpisów

  • w

    Według policji istnieje prawdopodobieństwo, że Grzegorz Borys już nie żyje (dziennikbaltycki.pl)

    W ostatnich dniach pojawiły się doniesienia policji, że Grzegorz Borys być może już nie żyje. Aktualnie poszukiwania podejrzanego koncentrują się na 2-hektarowym terenie w pobliżu zbiornika wodnego Lepusz.

    Jak podaje kom. Karina Kamińska, rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, decyzja o zabezpieczeniu tego obszaru wynika z konkretnej informacji oraz śladów znalezionych przez służby. Komendant wojewódzki policji, dowódcy operacji i komendant żandarmerii wspólnie zawęzili obszar poszukiwań.

    W ciągu dłuższego okresu sprawdzano ogromny obszar leśny o powierzchni 8 tys. hektarów. W poszukiwania zaangażowano tysiące funkcjonariuszy policji, żandarmerii wojskowej, straży leśnej i straży pożarnej.

    Wszystkie dotychczasowe działania, w tym analiza materiałów z kamer monitoringu, nie dostarczyły żadnych dowodów na to, że Grzegorz Borys mógł opuścić kompleks leśny. Informacje od mieszkańców również nie przyniosły rezultatów.

    Policja nadal analizuje materiał z monitoringu i nie wyklucza różnych scenariuszy. Z tego względu zmieniono też strategię poszukiwań i wygrodzono teren o pow. 2 ha. Policja apeluje, aby osoby postronne unikały tego miejsca ze względu na działanie służb i potencjalne niebezpieczeństwo.

    Grzegorz Borys podejrzany jest o zabójstwo swojego 6-letniego syna, do którego doszło 20 października w Gdyni Fikakowie.

  • w

    W Gdańsku pojawiły się koreańskie wyrzutnie rakietowe K239 Chunmoo w ramach programu HOMAR-K (dziennikbaltycki.pl)

    W gdańskim porcie pojawiła się dostawa sprzętu wojskowego z Korei Południowej. Miasto wzbogaciło się o wieloprowadnicową wyrzutnię rakietową K239 Chunmoo oraz 4 moduły wyrzutni do montażu na polskim pojeździe Jelcz. Nowoczesny sprzęt otrzymano w ramach programu HOMAR-K.

    W porcie gdańskim doszło do rozładunku wieloprowadnicowej wyrzutni rakietowej K239 Chunmoo oraz czterech modułów wyrzutni, które mogą być montowane polskich Jelczach. Jak donosi Agencja Uzbrojenia, jest to kolejna dostawa dzięki programowi HOMAR-K.

    W listopadzie Polska podpisała umowę na zakup 218 takich wyrzutni, wraz z pełnym pakietem logistycznym i szkoleniowym. Dostawa objęła również amunicję w postaci kilkunastu tysięcy precyzyjnych pocisków o różnych zasięgach. W ramach projektu HOMAR-K w sumie zostanie dostarczonych 288 wyrzutni dla polskich sił zbrojnych.

    K239 Chunmoo to samobieżne wyrzutnie rakietowe wytwarzane w Korei Południowej przez koncern Hanwha. W Polsce montowane są na ciężarówkach Jelcz. Pierwsza wyrzutnia tego typu dotarła do Polski w sierpniu po udanych testach w Korei Południowej. Wyrzutnie Chunmoo mają zdolność do wystrzeliwania różnych rodzajów pocisków rakietowych i wyposażone są w dwa zasobniki rakietowe, które mogą pomieścić kilka różnych typów rakiet.

  • w

    Dwóch osadzonych popełniło samobójstwo w Areszcie Śledczym w Lublinie (kurierlubelski.pl)

    Do tragicznej sytuacji doszło w Areszcie Śledczym w Lublinie, gdzie dwóch zatrzymanych popełniło samobójstwo. Aktualnie jest prowadzone dochodzenie w tej sprawie przez Prokuraturę Rejonową w Lublinie.

    W dniu 30 października w Areszcie Śledczym w Lublinie doszło do dramatycznego wydarzenia, w wyniku którego dwaj osadzeni w wieku 26 i 34 lat popełnili samobójstwo. Na jednym z mężczyzn udało się jeszcze przeprowadzić próby reanimacji, ale nie przyniosły żadnych efektów.

    Jak podaje prok. Agnieszka Kępka, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Lublinie, Prokuratura Rejonowa w Lublinie prowadzi śledztwo w kierunku art. 151 kodeksu karnego, który odnosi się do namawiania do samobójstwa. Zakończyła się już sekcja zwłok, która potwierdziła brak obrażeń wskazujących na udział osób trzecich, co wyglądałoby na samobójstwo. Prokurator tłumaczy, jest to standardowa procedura w przypadku tego rodzaju zdarzeń.

    Jak informuje mjr Łukasz Bielak z Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Lublinie, prokuratura obecnie przesłuchuje świadków i analizuje szczegółowe okoliczności tej tragedii. Ponadto, niezależnie od działań prokuratury, sprawę bada również zespół funkcjonariuszy z Centralnego Zarządu Służby Więziennej.

  • w

    Zielonogórska drogówka zatrzymuje coraz więcej samochodów bez przedniej tablicy rejestracyjnej (gazetalubuska.pl)

    W czwartek wieczorem policjanci w Zielonej Górze przystąpili do działań w związku z sytuacją, jaka w ostatnim czasie staje się coraz częstszym przypadkiem na ulicach miasta. Funkcjonariusze zatrzymywali samochody z brakiem przednich tablic rejestracyjnych. Zatrzymani kierowcy, zwłaszcza sportowych wozów, tłumaczyli, że usunęli przednie tablice z powodów estetycznych.

    Zielonogórscy funkcjonariusze ruchu drogowego obserwują ten rosnący trend już od pewnego czasu. Dnia 2 listopada na ulicy Partyzantów zatrzymano kierowcę porsche, którego samochód nie posiadał przedniej tablicy rejestracyjnej. Kierowca twierdził, że bez niej auto prezentuje się lepiej. W wyniku kontroli otrzymał mandat w wysokości 500 złotych.

    W tej samej okolicy, również 2 listopada, 23-letni kierowca chevroleta camaro również przyciągnął uwagę policji. Jego przednia tablica rejestracyjna była przymocowana na magnesach i spadła w trakcie kontroli drogowej. Co więcej, szyby boczne pojazdu były przyciemnione w stopniu znacznie przekraczającym dopuszczalne normy. Badanie przepuszczalności światła wykazało, że tylko 12 procent światła przechodziło przez szyby. Z kolei przepisy wymagają co najmniej 70 procent.

    23-latek postanowił dostosować swoje auto do przepisów, usuwając ciemną folię z szyb i przymocowując tablicę rejestracyjną. W wyniku naruszeń przepisów ruchu drogowego otrzymał mandat w wysokości 200 złotych.

  • w

    Prokuratura w Szczecinie oskarżyła byłych funkcjonariuszy ZOMO o pobicie mężczyzny podczas manifestacji w 1982 roku (gs24.pl)

    Prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie wniósł do sądu akt oskarżenia przeciwko trzem byłym funkcjonariuszom ZOMO. Jak podał Instytut Pamięci Narodowej, podejrzani mieli pobić mężczyznę, którego zatrzymano w związku z manifestacją uliczną przeciwko stanowi wojennemu.

    IPN poinformował, że prokurator wnioskował o postawienie zarzutów trzem byłym funkcjonariuszom Zmotoryzowanych Odwodów Milicji Obywatelskiej. Zarzuty dotyczą pobicia Stanisława M. w Szczecinie w dniu 15 września 1982 roku, który protestował przeciwko stanowi wojennemu.

    Według ustaleń, oskarżeni zatrzymali mężczyznę na placu Zwycięstwa w Szczecinie, podejrzewając go o uczestnictwo w demonstracji. Podczas legitymowania doszło do brutalnego pobicia, w wyniku którego Stanisław M. został uderzony ręką, a następnie wielokrotnie był bity pięściami w głowę. A kiedy trafił do radiowozu milicyjnego, został zmaltretowany pałką milicyjną.

    Śledztwo wykazało, że działania oskarżonych były zbrodnią komunistyczną oraz przestępstwem przeciwko ludzkości, zmotywowanym politycznie wobec osoby krytykującej ówczesną władzę. Oskarżonym grozi do 3 lat pobytu w zakładzie karnym.

  • w

    Prokuratura w Chodzieży oskarżyła 44-latka, który nagrał i opublikował film z wypadku z wizerunkiem ofiary (gloswielkopolski.pl)

    Prokurator Rejonowy w Chodzieży zatwierdził akt oskarżenia, który ma wpłynąć do sądu wobec 44-letniego mężczyzny. Podejrzany nagrał, a następnie rozpowszechniał film przedstawiający ofiarę wypadku drogowego.

    Policjanci podkreślają, że obowiązkiem świadków wypadków jest natychmiastowe informowanie o zdarzeniu służb ratunkowych. Ponadto, świadkowie mają też obowiązek zapewnić warunki do udzielania pierwszej pomocy i nie publikować wizerunku osób dotkniętych tragicznym zdarzeniem.

    Jak relacjonuje sierż. szt. Wojciech Zeszot, oficer prasowy z Komendy Powiatowej Policji w Pile, niestety w społeczeństwie znajdują się osoby, które przejawiają nieodpowiednie zachowania. Jednym z przykładów jest tragiczny wypadek na terenie powiatu pilskiego, gdzie świadek zdarzenia nagrał film, na którym uwiecznił ofiarę wypadku.

    Nagranie to zostało później rozpowszechnione za pośrednictwem popularnego komunikatora internetowego. Tym sposobem trafiło do wielu internautów, w tym do bliskich i rodziny ofiary. Jak podkreślił oficer prasowy, jest to nieodpowiednie zachowanie, które stanowi naruszenie prywatności i nie będzie tolerowane.

    W wyniku przeprowadzonych działań prokuratura postawiła zarzuty 44-letniemu mężczyźnie. Zgodnie z Ustawą o ochronie danych osobowych, za takie czyny grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do 3 lat. Ostateczne konsekwencje będą zależały od decyzji sądu.

  • w

    Samobójca wspiął się na komin kamienicy w Jaworze. Do akcji wysłano policyjnych negocjatorów z Wrocławia (gazetawroclawska.pl)

    W dniu 1 listopada miała miejsce dramatyczna sytuacja w miejscowości Jawor (woj. dolnośląskie). W pewnej chwili na kominie trzypiętrowej kamienicy pojawił się zdesperowany mężczyzna, który zamierzał targnąć się na swoje życie. Na miejsce zdarzenia natychmiast oddelegowano policję i negocjatorów, którzy podjęli działania w celu powstrzymania mężczyzny.

    W środę wieczorem dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Jaworze otrzymał zgłoszenie o mężczyźnie, który wspiął się na komin kamienicy w centrum miasta. Początkowo do zgłoszenia skierowano policyjny patrol.

    Po przyjeździe policji okazało się, że na kominie rzeczywiście stoi mężczyzna, który został zidentyfikowany jako 38-letni mieszkaniec Jawora. 38-latek stał na kominie i groził, że z niego zeskoczy. Funkcjonariusze zabezpieczyli teren, a chwilę później na miejsce dojechali strażacy i zespół pogotowia ratunkowego.

    Z uwagi na groźby samobójcze w sprawę zaangażowano negocjatorów policyjnych z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Dzięki sprawnym działaniom i rozmowom z rodziną mężczyzny interwencja zakończyła się sukcesem. W rezultacie mieszkaniec Jawora zszedł z komina, skąd trafił pod opiekę specjalistów medycznych.

  • w

    Paweł Jabłoński krytykuje słowa Gronkiewicz-Waltz i tok myślenia Platformy Obywatelskiej (i.pl)

    Paweł Jabłoński opublikował swoją wypowiedź na platformie X, w której wyraził dezaprobatę wobec polityków Platformy Obywatelskiej. Wiceszef MSZ stwierdził, że swoich wyborców uważają za naiwnych, a wyborcami PiS gardzą. Wspomniał również wcześniejsze slogany typu „Taniej już było” oraz „Dwa razy obiecać, to jak raz dotrzymać”.

    Paweł Jabłoński odniósł się do wypowiedzi Hanny Gronkiewicz-Waltz, byłej prezes NBP, która pojawiła się ostatnio w programie „Gość Radia ZET”. W trakcie wywiadu została zapytana, czy za rządów Donalda Tuska będzie taniej.

    Hanna Gronkiewicz-Waltz odpowiedziała, że jej zdaniem „taniej już było”, zaznaczając, że obniżki cen nie będą łatwe po wysokiej inflacji. Była prezes NBP dodała, że inflacja może spadać, ale ceny i tak pozostaną na dotychczasowym poziomie.

    Paweł Jabłoński skrytykował słowa Gronkiewicz-Waltz, podkreślając, że PO wyzywa wyborców PiS od małp, a swoich najwyraźniej uważa za idiotów. Jego zdaniem taki sposób myślenia bardzo szybko przysporzy problemów Platformie Obywatelskiej i zemści się na ich metodach.

  • w

    Marek Sawicki (PSL) wypowiedział się na temat aborcji i związków partnerskich w umowie koalicyjnej (i.pl)

    W trakcie negocjacji koalicyjnych między Koalicją Obywatelską, Trzecią Drogą (PSL i Polska 2050) oraz Lewicą, pojawiły się pytania dotyczące aborcji i związków partnerskich. Poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego, Marek Sawicki, wyraził swoją stanowczą opinię w tej sprawie.

    W czwartek i piątek planowane są kolejne rozmowy między koalicjantami, a ogłoszenie ewentualnej umowy koalicyjnej może nastąpić w przyszłym tygodniu. Jednym z punktów spornych między partiami jest kwestia aborcji, przeciw której stanowczo opowiada się Polskie Stronnictwo Ludowe. Marek Sawicki, poseł PSL, jasno podkreślił, że nie ma miejsca dla aborcji w umowie koalicyjnej.

    Poseł PSL zaznaczył, że nie zamierza głosować za aborcją i nie ma zamiaru narzucać wyboru w tej sprawie innym członkom partii. PSL od 128 lat nie wprowadzało w statucie zapisów dotyczących kwestii światopoglądowych ani religijnych i nie zamierza tego teraz zmieniać.

    Ponadto, w przeciwieństwie do stanowiska Lewicy, Marek Sawicki nie popiera też wprowadzenia związków partnerskich do umowy koalicyjnej. Uważa, że ślub cywilny jest wystarczającym rozwiązaniem zarówno dla par heteroseksualnych, jak i jednopłciowych. Jego zdaniem nie ma potrzeby tworzenia odrębnych związków partnerskich, które mogłyby otworzyć drogę do adopcji dzieci przez pary jednopłciowe.

  • w

    Dreamliner osiągnął prędkość 1230 km/h, pokonując trasę z Newark do Warszawy o ponad godzinę szybciej (i.pl)

    Dreamliner Polskich Linii Lotniczych LOT pobił rekord czasu przelotu z Newark (USA) do Warszawy. Wyczyn ten był możliwy dzięki osiągnięciu prędkości 1230 km/h w szczelinie prądu strumieniowego. Przelot zakończył się ponad godzinę przed przewidywanym rozkładem.

    Dreamliner LOT PL Airlines przeleciał trasę z EWR Airport do Chopin Airport w zaledwie 6 godzin i 55 minut, osiągając prędkość 1230 km/h po wlocie w szczelinę jetstreamu. Przelot zakończył się godzinę przed planowanym czasem.

    Badania naukowców z University of Reading wskazują, że globalne ocieplenie powoduje przyspieszenie prądów strumieniowych, a to z kolei umożliwia krótsze loty z zachodu na wschód. Jednak należy dodać, że wydłużą się loty w przeciwnym kierunku – ze wschodu na zachód.

    Prądy strumieniowe to silne wiatry wiejące na dużych wysokościach. Linie lotnicze wykorzystują te prądy do skracania czasu pokonywanych tras lub zwiększania prędkości.

  • w

    Łukasz Kmita rezygnuje z pełnienia funkcji wojewody małopolskiego na rzecz zdobytego mandatu poselskiego (gazetakrakowska.pl)

    2 listopada to ostatni dzień, w którym Łukasz Kmita pełnił funkcję wojewody małopolskiego. Kmita zmuszony był do opuszczenia posady, ponieważ zdobył mandat poselski w październikowych wyborach parlamentarnych. Jego zadania zostały przejęte przez zastępców, którzy również startowali w wyborach, lecz nie uzyskali mandatów posła ani senatora.

    W październikowych wyborach parlamentarnych Łukasz Kmita wywalczył mandat poselski z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, na rzecz którego musiał zrezygnować z funkcji wojewody małopolskiego, jaką pełnił od 2020 roku. Kmita kandydował z czwartego miejsca w okręgu nr 12, zdobywając nieco ponad 26 tys. głosów.

    W liście rozpowszechnionym w mediach Łukasz Kmita ogłosił, że 2 listopada to ostatni dzień jego urzędowania jako wojewoda małopolski. Ponadto zaznaczył, że obowiązki te przekaże swoim zastępcom: Ryszardowi Pagaczowi i Mateuszowi Małodzińskiemu, którzy będą odpowiedzialni za ich realizację w „najbliższym czasie”.

    Łukasz Kmita podkreślił wyjątkowość swojego okresu urzędowania, który przypadł na trudne czasy pandemii Covid-19 i konfliktu na Ukrainie. Przypomniał, że musiał radzić sobie z milionem spraw administracyjnych, w tym katastrofami naturalnymi, takimi jak powodzie, wichury, pożary, osuwiska i skutki trzęsienia ziemi na Słowacji.

    Jednak pomimo tych trudności nadal traktuje swoją służbę publiczną jako służbę dla Rzeczypospolitej. Jako poseł będzie kontynuował swoje starania.

  • w

    Kierowca pod wpływem narkotyków uciekał przed policją na ulicy Szarych Szeregów w Katowicach (dziennikzachodni.pl)

    W nocy na ulicy Szarych Szeregów w Katowicach wydarzyła się dramatyczna sytuacja. Kierowca samochodu marki Mercedes, dokonując niebezpiecznych manewrów na drodze, próbował wyprzedzić inne pojazdy na przejściu dla pieszych. W sprawie zdarzenia interweniowali policjanci ruchu drogowego, którzy podjęli próbę zatrzymania mężczyzny do kontroli.

    Kiedy funkcjonariusze próbowali zatrzymać pojazd, 37-letni kierowca zaczął ignorować ich sygnały i rzucił się do desperackiej ucieczki, która zakończyła się kolizją. Mężczyzna uderzył w ogrodzenie posesji na ulicy Szarych Szeregów, a potem próbował kontynuować ucieczkę pieszo, ale szybko został zatrzymany.

    Podczas przeszukania odkryto, że miał przy sobie narkotyki. 37-latek chciał się pozbyć saszetki z marihuaną i amfetaminą. Przyznał się również do prowadzenia pojazdu pod wpływem środków odurzających. Mężczyźnie pobrano próbkę krwi do badań laboratoryjnych w celu ustalenia ilości narkotyków w organizmie.

    Co więcej, samochód nie posiadał ważnego przeglądu technicznego, a ubezpieczenie nie było opłacone.

    Podejrzanemu grozi kara do 5 lat więzienia.

    Policja ostrzega, że takie działania narażają na niebezpieczeństwo nie tylko osobę, która się ich dopuszcza, ale także innych uczestników ruchu drogowego.

  • w

    70-latek z Nowego Targu nie dał się oszukać na 150 tys. zł. Zamiast tego pomógł policji w schwytaniu winowajców (zakopane.naszemiasto.pl)

    70-letni mieszkaniec Nowego Targu stanął w obliczu próby oszustwa, kiedy bandyci próbowali wyłudzić od niego 150 tys. zł. Oszuści podszywali się pod członka jego rodziny. Jednakże starszy mężczyzna nie dał się zwieść, a do tego pomógł policji złapać winowajców.

    Napastnik poinformował starszego mężczyznę, że potrącił kobietę, która niestety zmarła. W związku z tym potrzebuje teraz dużej sumy pieniędzy na kaucję. Niemniej jednak 70-latek zachował czujność i nie uwierzył w tę historię. Zamiast tego, natychmiast skontaktował się z lokalną policją, jednocześnie utrzymując kontakt telefoniczny z oszustem.

    Współpracując z funkcjonariuszami, starszy mężczyzna zgodził się na pozorną współpracę z przestępcami. Oszuści nakazali mu umieścić pieniądze w paczce, którą miał im potem przekazać na jednym ze skrzyżowań w Nowym Targu. Zamiast pieniędzy, 70-latek umieścił w paczce ścinki papieru i szmaty. Kiedy doszło do jej przekazania, osoba podszywająca się za „kuriera” została aresztowana.

    Policja apeluje o ostrożność w kontaktach z nieznajomymi, zwłaszcza gdy proszą o przekazanie pieniędzy. Ważne jest, aby pamiętać, że przez telefon każdy może udawać policjanta, członka rodziny, wnuczka lub pracownika banku. W przypadku podejrzeń zawsze warto skonsultować się z rodziną lub sprawdzić autentyczność takich rozmów. Ponadto, oszuści często wywierają nacisk i manipulują, dlatego najlepszą opcją jest jak najszybsze przerwanie rozmowy.

  • w

    Gdyńska prokuratura wyjaśnia sprawę śmierci nurka, który zginął w trakcie poszukiwań Grzegorza Borysa (wiadomosci.wp.pl)

    Prokuratura Rejonowa w Gdyni rozpoczęła śledztwo w związku z tragicznym incydentem, który miał miejsce podczas poszukiwań Grzegorza Borysa. W trakcie przeczesywania obszaru zmarł nurek. Przyczyną jego śmierci był prawdopodobnie nieszczęśliwy wypadek.

    Prokuratura wszczęła śledztwo związane ze śmiercią młodego nurka, które miało miejsce podczas poszukiwań Borysa. Śledczy koncentrują swoje działania na wyjaśnianiu przyczyny zgonu oraz weryfikacji przestrzegania norm bezpieczeństwa. Zadanie powierzono prokuratorowi Mariuszowi Duszyńskiemu.

    Jak na tę chwilę incydent sklasyfikowano jako wypadek przy pracy ze skutkiem śmiertelnym. Planowana jest jeszcze sekcja zwłok ofiary, a także badanie sprzętu nurkowego przez biegłego w celu oceny jego sprawności oraz zgodności z normami.

    Jak relacjonuje bryg. Jacek Jakóbczyk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku, dnia 1 listopada, w trakcie poszukiwań Grzegorza Borysa, doszło do wypadku nurkowego. Na miejsce zdarzenia zostały wysłane karetki i śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Strażacy-płetwonurkowie prowadzili akcję ratunkową przy ul. Lipowej i ul. Źródło Marii.

    Po wyjęciu z wody nieprzytomnego nurka, opiekę nad pacjentem przejął zespół ratownictwa medycznego. Niestety, po godzinie 17:00 stwierdzono zgon mężczyzny. Strażacy z KM PSP w Gdańsku potwierdzili, że nurek uczestniczył w działaniach ratunkowych. Jego śmierć spowodowały obrażenia, jakie odniósł podczas tych działań.

  • w

    Sąd w Gdańsku wydał wyrok w sprawie 71-letniego onkologa oskarżonego o molestowanie 120 pacjentek (dziennikbaltycki.pl)

    Sąd Rejonowy w Gdańsku wydał wyrok w sprawie 71-letniego chirurga onkologa, który oskarżony jest o molestowanie pacjentek w latach 2006-2017. Marek Ł. został skazany na 10 lat więzienia i 10-letni zakaz wykonywania zawodu.

    W czwartek Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ ogłosił wyrok w sprawie Marka Ł., który posiedzi w więzieniu za 119 czynów o charakterze seksualnym, w tym nakłanianie pacjentek do czynności seksualnych pod pretekstem badań lekarskich. Sąd wymierzył łączną karę 10 lat pozbawienia wolności oraz 10 lat zakazu na wykonywanie zawodu lekarza. Marek Ł. nie pojawił się na sali sądowej podczas ogłoszenia wyroku.

    Ponadto, został też zobowiązany do zapłaty odszkodowań 9 pokrzywdzonym pacjentkom po 30 tys. zł, a 80 innym pokrzywdzonym kobietom po 20 tys. zł. Będzie też musiał pokryć koszty sądowe w wysokości 68 tys. zł na rzecz Skarbu Państwa.

    Według śledczych, w dziesięciu przypadkach oskarżony onkolog miał dopuścić się gwałtu na kobietach, a w pozostałych przypadkach podstępem namawiał pacjentki do czynności seksualnych. Jedną z ofiar była dziewczynką poniżej 15 roku życia. Lekarz nie przyznał się do molestowania pacjentek i twierdził, że wszystkie działania były częścią badań lekarskich.

    Sprawa rozpoczęła się w 2014 roku, gdy jedna z pacjentek zgłosiła nadużycia lekarza. Policja przesłuchała tysiące pacjentek, a po zatrzymaniu lekarza (w lutym 2017 roku) do organów ścigania zgłosiły się kolejne kobiety. Pokrzywdzone były przesłuchiwane w obecności biegłego psychologa, który potwierdził ich wiarygodność.

  • w

    Nauczyciel z powiatu radomskiego usłyszał wyrok za uprawę ponad 190 krzaków konopi indyjskich (www.lublin112.pl)

    Dariusz M., nauczyciel z powiatu radomskiego, stworzył sobie „biznes na boku”, wykorzystując do tego teren opuszczonej posesji. Na miejscu zasadził konopie indyjskie w dwóch tunelach foliowych, a w pobliskim budynku suszył już kwiatostany. We wtorek zakończył się jego proces, a Dariusz M. usłyszał wyrok w swojej sprawie.

    Dnia 31 października Sąd Okręgowy w Lublinie zakończył proces Dariusza M., nauczyciela z powiatu radomskiego, oskarżonego o uprawę narkotyków. Jego częste wizyty na opuszczonej posesji w miejscowości Zastów Karczmiski (pow. opolski) zakończyły się odwiedzinami funkcjonariuszy policji, którzy dokonali aresztowania w sierpniu ubiegłego roku.

    Policjanci otrzymali informacje o możliwej produkcji marihuany na terenie gospodarstwa. Z tego względu przeprowadzono inspekcję w tunelach foliowych, która ujawniła ponad 190 roślin konopi indyjskich. Cała uprawa była wyposażona w profesjonalny system nawodnienia i wentylacji.

    Dariusz M., zaskoczony obecnością policji, próbował ucieczki. Jednak po krótkim pościgu został zatrzymany. Co więcej, przeszukanie kolejnych pomieszczeń ujawniło ponad kilogram marihuany, a do tego suszący się kwiatostan konopi, oraz sprzęt do pielęgnacji roślin.

    Wyniki śledztwa wykazały, że z zabezpieczonych roślin Dariusz M. mógł uzyskać nawet 14 kg narkotyków. Pomimo że oskarżony zrezygnował ze składania zeznań, sąd wyznaczył mężczyźnie karę 4,5 roku więzienia oraz grzywnę w wysokości 3 tys. zł. Ponadto, zapłaci również dodatkowe 2 tys. zł na rzecz organizacji do walki z narkomanią. Wyrok sądu nie jest prawomocny.

  • w

    Zielonogórska Lokomotywa obchodzi 55. urodziny. Z tej okazji przedszkole przejdzie termomodernizację za 2 mln zł (gazetalubuska.pl)

    Przedszkole nr 30 w Zielonej Górze, znane jako Lokomotywa, obchodzi swoje 55. urodziny. Z tej uroczystej okazji placówka otrzymała od miasta atrakcyjny podarek, jakim jest termomodernizacja o wartości 2 mln zł.

    Lokomotywa jest częścią Zespołu Edukacyjnego nr 2 w Zielonej Górze, który obejmuje przedszkola nr 9 i 30 oraz Szkołę Podstawową nr 17. Placówka ta została wybudowana w 1968 roku. Początkowo sprawowała funkcję Przedszkola nr 2 pod opieką Zielonogórskich Zakładów Włókienniczych „Polska Wełna”. Natomiast w latach 80. została przemianowana na Państwowe Przedszkole nr 30.

    Budynek przedszkola już od jakiegoś czasu wymagał remontu, a teraz zostanie poddany termomodernizacji za 2 mln zł. Planowane prace obejmują docieplenie budynku, remont dachu, instalację fotowoltaiczną, a także wymianę instalacji elektrycznej na miedzianą i energooszczędnych opraw oświetleniowych LED.

    Warto również wspomnieć o termomodernizacji, jaką otrzyma Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego nr 1 „Budowlanka” w Zielonej Górze. Koszty realizacji tego projektu wynoszą 8 mln zł. Dodatkowo w Budowlance powstanie Branżowe Centrum Umiejętności, którego zadaniem jest integrowanie różnych branż, pracodawców, szkół i uczelni.

  • w

    Policjanci ze szczecińskiej drogówki zatrzymali kierowcę wiozącego trójkę dzieci w bagażniku (gs24.pl)

    Do nietypowego zatrzymania doszło na ulicach Szczecina, gdzie funkcjonariusze z drogówki otrzymali zgłoszenie dotyczące kierowcy pewnej osobówki. Policjanci szybko namierzyli i zatrzymali mężczyznę. Okazało się, że w bagażniku przewoził trójkę dzieci. Za swoje nieodpowiedzialne zachowanie odpowie teraz na sali sądowej.

    Mundurowi ze szczecińskiej drogówki przyjęli zgłoszenie od jednego z kierowców, że mężczyzna przewozi dzieci w bagażniku. Po szybkim namierzeniu lokalizacji policjanci zatrzymali samochód i zajrzeli do środka. Okazało się, że autem podróżowało łącznie sześć osób. W trakcie rozmowy z funkcjonariuszami mężczyzna wyjaśniał, że dzieci były zmęczone i chciały się przespać. W związku z tym ułożył je w bagażniku, aby miały więcej miejsca.

    Jak dodaje mł. asp. Paweł Pankau, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie, oprócz trójki dzieci, kierowca przewoził również dwie pasażerki, z których jedna nie miała zapiętych pasów bezpieczeństwa. Wobec kierowcy został sporządzony wniosek, który skierowano do sądu w celu ukarania winnego.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.