Więcej wpisów

  • w

    Karygodne błędy przy aresztowaniu Maksymiliana F. Policja atakuje prasę za próby odkrycia prawdy (www.tuwroclaw.com)

    Tydzień temu, w wyniku serii błędów popełnionych przez wrocławską policję, Maksymilian F. został zatrzymany. Wcześniej z zimną krwią zamordował dwóch funkcjonariuszy. Niewłaściwe prowadzenie procedur i ignorowanie zagrożeń doprowadziły do tego, że aresztowany sprawca miał przy sobie broń. Z kolei media, które próbowały odkryć prawdę o zatrzymaniu sprawcy, zostały ostro skrytykowane w oświadczeniu policji, która nie przyznaje się do tych błędów.

    Marcin Rybak, dziennikarz śledczy Gazety Wyborczej, oskarża wrocławską policję o szereg rażących zaniedbań. Pierwszym z nich było niedokładne przeszukanie Maksymiliana F. podczas zatrzymania. Mężczyzna wyniósł broń z domu i zabrał ją ze sobą do radiowozu. Co wiecej, pomimo że podejrzany od dłuższego czasu kierował groźby pod adresem funkcjonariuszy, policja je zbagatelizowała.

    Kolejnym błędem było niedokładne przeszukanie Maksymiliana F. po przewiezieniu go na policję. Nikt nie zauważył broni, którą miał przy sobie. A na zdjęciach z monitoringu w komisariacie widać, że sprawca nie ma na sobie kajdanek. Dziennikarz dodaje, że osoby winne tych zaniedbań powinny ponieść karę i wziąć za to odpowiedzialność. Ponadto, ocenie należy też poddać samą policję.

    Pomimo rażących błędów policja odmawia szczegółowej rozmowy na ten temat. Natomiast w oficjalnym oświadczeniu, które opublikowano na stronie Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, kom. Wojciech Jabłoński zaatakował dziennikarzy za ich działania, grożąc, że wniesie sprawę do sądu pod zarzutem „pomówień” i „szerzenia kłamliwych informacji”.

  • w

    Nie żyje Elżbieta Sommer. Legendarna prezenterka pogody miała 87 lat (www.wirtualnemedia.pl)

    Elżbieta Sommer, znana prezenterka pogody, zmarła w wieku 87 lat. Była związana z Telewizją Polską przez wiele lat, rozpoczynając swoją pracę w tej stacji w 1957 r. Informację o jej śmierci podał zięć, Jerzy Kozak, który opublikował smutne wieści na Facebooku, nazywając Sommer telewizyjną Chmurką.

    Elżbieta Sommer rozpoczęła pracę w Telewizji Polskiej w 1957 roku, a prognozy pogody zaczęła prezentować od 1963 roku. Na początku głównym prezenterem był Czesław „Wicherek” Nowicki, z którym przez pewien czas wspólnie informowała o prognozach pogody. Z początku Nowicki nie był zadowolony z tego tandemu i miał trudności z akceptacją nowej prezenterki. Jednak ostatecznie Elżbieta Sommer zyskała nie tylko jego szacunek, ale również i przyjaźń.

    Poza pracą w telewizji Sommer pracowała w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej oraz studiowała na Uniwersytecie w Poznaniu na Wydziale Biologii i Nauki o Ziemi. Zawsze wskazywała na swoje wykształcenie meteorologiczne, twierdząc, że koncentruje się wyłącznie na rzeczowym przekazywaniu informacji o zmianach w przyrodzie.

    Sommer pracowała w TVP do 2004 roku – do momentu, gdy przeszła na emeryturę, mając 68 lat. Warto zaznaczyć, że w 1999 roku została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Ponadto, krytycznie wypowiadała się na temat swoich następczyń, zarzucając im brak wiedzy o meteorologii i skupianie się jedynie na urodzie.

  • w

    Sprawca śmiertelnego wypadku, Sebastian M., zatrzymany w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (wiadomosci.wp.pl)

    Prokuratura Krajowa poinformowała, że Sebastian M., podejrzany o spowodowanie tragicznego wypadku na autostradzie A1, może nie pojawić się szybko w Polsce. Procedura ekstradycyjna wciąż trwa, z oczekiwaniem na decyzję organów sądowych Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

    Rzecznik prokuratury Łukasz Łapczyński wskazał, że obecnie odpowiedzialność za podejmowanie działań w kwestii udziału podejrzanego w procesie ekstradycyjnym spoczywa na barkach władz Emiratów. Według nieoficjalnych źródeł polscy śledczy przeprowadzili wstępne spotkanie online z przedstawicielami wymiaru sprawiedliwości Emiratów, przekazując niezbędną dokumentację, która została zaakceptowana bez uwag.

    Wątpliwości co do ewentualnego przetransportowania kierowcy bmw do Polski pojawiły się w związku z wypowiedziami prawnika Sebastiana M. Zasugerował on, że jeśli procedura ekstradycyjna nie dojdzie do skutku, jego klient będzie wolną osobą w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

    Adwokat przedstawił dwa scenariusze. W pierwszym zakłada udzielenie zgody na ekstradycję, co spowodowałoby czasowy areszt w Polsce. Natomiast drugim jest brak decyzji ze strony ZEA, co umożliwiłoby klientowi pozostanie na wolności po upływie 60 dni od zatrzymania w Dubaju.

    32-letni Sebastian M. jest podejrzany o spowodowanie tragicznego wypadku na A1, w wyniku którego zginęła trzyosobowa rodzina, w tym pięcioletnie dziecko. Obecnie przebywa w areszcie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a o jego ewentualnej ekstradycji zdecyduje tamtejszy sąd.

  • w

    Ukrainiec okradł lokal i dotkliwie pobił barmankę, bo nie mógł zapłacić kartą. Grozi mu dożywocie (poznan.tvp.pl)

    41-letni obywatel Ukrainy będzie musiał odpowiedzieć na zarzuty dotyczące próby zabójstwa. Podejrzany dopuścił się brutalnego ataku podczas napadu na kobietę.

    Sytuacja wydarzyła się nocą z 10 na 11 października 2022 roku w barze Wiśnia w Lesznie. Po kilku godzinach picia alkoholu i grze na maszynach hazardowych 41-letni Ukrainiec próbował uregulować rachunek kartą, pomimo że lokal nie dopuszczał takiej możliwości.

    W efekcie mężczyzna wpadł w szał i zaczął bić barmankę po głowie. Następnie zaciągnął ją na tyły lokalu, nie ustając w swoim ohydnym postępowaniu. Ponadto, na wyjściu okradł jeszcze kasę, zabierając ze sobą 5 000 zł w gotówce.

    Ofiara pobicia i kradzieży trafiła do leszczyńskiego szpitala, a sprawa została zgłoszona na policję. Dwa dni później sprawca wpadł w ręce mundurowych, którzy przeszukali też jego pokój, gdzie natrafiono na kilka tysięcy złotych.

    Przesłuchanie podejrzanego odbyło się w obecności tłumacza. Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów.

    Ukrainiec przebywa w areszcie od jesieni 2022 roku, a biegli zidentyfikowali obrażenia barmanki jako potencjalnie zagrażające jej życiu. Prokuratura postanowiła zmienić zarzuty z rozboju na próbę zabójstwa z rozbojem. Tym sposobem zmieniła się również groźba kary, która może teraz sprawić, że mężczyzna trafi za kratki na resztę swojego życia.

  • w

    Kraków wybuduje nowe baseny za prawie 55 mln zł. Ogłoszono już przetarg na realizację pierwszego etapu (gazetakrakowska.pl)

    Kraków postanowił wzbogacić swoją infrastrukturę w atrakcyjne baseny, których łączna wartość przekracza 54 mln zł. Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie ogłosił już wyniki przetargu na realizację pierwszego etapu kompleksu basenów Clepardii przy ul. Mackiewicza w Krakowie.

    Spośród sześciu ofert zgłoszonych na budowę krytej pływalni w KS Clepardia, wybrano firmę Texom z Krakowa, która zaproponowała najniższą cenę opiewającą na 54,6 mln zł. Kwoty proponowane w przetargach oscylowały w przedziale 54-84 mln zł.

    Planowany kompleks sportowy obejmie dwa baseny (25×15 m i 12×7 m) z saunami, jacuzzi, szatniami, sale fitness, siłownie, boisko do squasha, kręgielnię i wrotkarnię. Miasto zakłada, że obiekty będą dostępne dla mieszkańców już na początku 2026 roku. Z kolei w drugim etapie tego przedsięwzięcia planowane są baseny odkryte.

    W ciągu ostatnich 15 lat Zarząd Infrastruktury Sportowej doprowadził do powstania 10 nowych basenów i modernizacji jednego z istniejących. Warto dodać, że ukończenie budowy krytego basenu przy Szkole Podstawowej nr 144 na os. Bohaterów Września w Nowej Hucie zaplanowano do końca tego roku.

    Aktualnie trwają prace nad kolejnymi obiektami pływackimi, takimi jak kryty basen przy ulicy Eisenberga oraz projekt basenów zewnętrznych w Technikum Łączności przy ul. Monte Cassino. W tym drugim planowana jest budowa basenu olimpijskiego, hali sportowej i dwóch internatów.

  • w

    Prokurator umorzył śledztwo ws. śmierci 17-letniego Dawida, który zmarł w bramie przy ul. św. Stanisława (wiadomosci.wp.pl)

    W czerwcu tego roku w Katowicach odnaleziono ciało 17-letniego Dawida, który wcześniej obchodził z przyjaciółmi zakończenie roku szkolnego. Początkowo nie można było ustalić, co było przyczyną śmierci. Jednak po kilku tygodniach pojawiła się odpowiedź, która skłoniła prokuratora do umorzenia dochodzenia.

    Dawid udał się z grupą znajomych do Katowic, gdzie spędzili czas w okolicach pomnika Powstańców Śląskich, pijąc alkohol. Jego ciało odnaleziono w bramie przy ul. św. Stanisława. Aczkolwiek z początku nie było jasne, co było przyczyną zgonu nastolatka.

    Na ciele zmarłego nie stwierdzono żadnych widocznych śladów po upadku czy pobiciu. Natomiast wyniki badań wykazały, że 17-latek miał 2,3 promila alkoholu we krwi. Dopiero rozszerzone testy toksykologiczne pozwoliły ustalić, co spowodowało śmierć chłopaka.

    Decydującym dowodem stało się nagranie z prywatnego monitoringu, na którym widać, jak 17-latek palił coś w towarzystwie starszego mężczyzny, który wyglądał na jego znajomego. Po kilku wdechach Dawid upadł, a jego towarzysz zaczął wymiotować. Analizy toksykologiczne wykazały obecność MDMB-4en-PINACA, czyli marihuany syntetycznej, która w połączeniu z alkoholem może być zabójcza.

    Tożsamość mężczyzny, który palił z nastolatkiem, nadal nie została ustalona. Z nagrania wynika, że znali się ze sobą. Mężczyzna usiadł obok Dawida, a następnie wymienili uścisk dłoni. Policja uważa, że najprawdopodobniej podał mu dopalacz. Pewnie nie zdawał sobie sprawy z potencjalnego niebezpieczeństwa, jakie niesie za sobą używanie tej substancji.

    W rezultacie dochodzenie zostało umorzone przez prokuratora.

  • w

    TPN inwestuje w innowacyjny sprzęt, który posłuży do odławiania niedźwiedzi (zakopane.naszemiasto.pl)

    Tatrzański Park Narodowy inwestuje w nowoczesny sprzęt, w tym noktowizory wysokiej klasy. Dzięki tym nowym gadżetom leśnicy będą mogli skutecznie monitorować i odławiać niedźwiedzie, zminimalizować ich interakcje z ludzkimi osadami oraz zapewnić bezpieczeństwo ludziom i zwierzętom.

    TPN ogłosił przetarg na zakup nowego wyposażenia, takiego jak kamery termowizyjne, nasadki noktowizyjne, lunetę celowniczą i cztery przenośne magazyny energii. Nowe wyposażenie ma wspomagać proces odławiania problematycznych niedźwiedzi.

    Jak twierdzi Filip Zięba z Tatrzańskiego Parku Narodowego, nowy sprzęt jest kluczowy dla odławiania niedźwiedzi, które zatracają naturalny lęk przed ludźmi i zbliżają się do osad ludzkich, stwarzając potencjalne zagrożenie. Filip Zięba wyjaśnia, że celem nie jest zabijanie tych zwierząt, ale ich odławianie i zakładanie obroży telemetrycznych. Dzięki temu można śledzić ich ruchy.

    Obecnie w polskich Tatrach żyje pięć niedźwiedzi z obrożami telemetrycznymi. Nowoczesny sprzęt zwiększa skuteczność działań przyrodników, co przekłada się na lepsze bezpieczeństwo ludzi i zwierząt. Odławianie jest trudne ze względu na bardzo czuły węch niedźwiedzi. W związku z tym konieczne jest działanie na odległość, wykorzystując do tego odpowiedni sprzęt.

  • w

    Gdańscy policjanci zatrzymali nietrzeźwego kierowcę autobusu, wiozącego grupę 30 dzieci (dziennikbaltycki.pl)

    W dniu 6 grudnia policjanci ruchu drogowego w Gdańsku prowadzili działania pod hasłem „Alkohol”. Akcja ruszyła z okazji Mikołajek. Wspólnie z pracownikami Gdańskiego Ośrodka Promocji Zdrowia policjanci wręczali kierowcom skrobaczki i zapachy samochodowe w ramach kampanii „Kieruj bez procentów”. Mundurowi natrafili także na 67-letniego kierowcę autobusu, który przewoził grupę dzieci, mając w organizmie ponad 0,3 promila alkoholu.

    Na jednym z punktów kontroli trzeźwości policjanci zatrzymali 67-latka kierującego autobusem marki Indcar Mobi. Mężczyzna przewoził grupę 30 dzieci. Badanie alkomatem wykazało, że w jego organizmie znajduje się 0,3 promila alkoholu. Kierowca przyznał, że oprócz alkoholu zażywał silne leki przeciwbólowe, uniemożliwiające mu prowadzenie pojazdu.

    Dyrektor szkoły i nauczyciele zajęli się grupą dzieci, a policjanci zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy. Następnie przewieziono go do szpitala w celu pobrania próbki krwi do badań.

    Prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających zagrożone jest karą do 3 lat więzienia, wysoką grzywną i sądowym zakazem prowadzenia pojazdów.

  • w

    Komisja sejmowa dąży do odrzucenia wyników przetargu na terminal zbożowy w gdyńskim porcie (www.gospodarkamorska.pl)

    Podczas posiedzenia Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi w Sejmie podjęto dyskusję na temat wyników przetargu dotyczącego wydzierżawienia Terminala Zbożowego w Porcie Gdynia. Decyzja Zarządu Morskiego Portu Gdynia o wyborze oferty konsorcjum dla dzierżawy tego terminala spotkała się z szerokim zakresem reakcji oraz niepokojem wśród różnych podmiotów.

    Przewodniczący komisji, Mirosław Maliszewski, wyraził zaniepokojenie wynikiem przetargu i wezwał Prezesa Rady Ministrów do podjęcia działań mających na celu unieważnienie konkursu na dzierżawę terminala zbożowego w Porcie Gdynia. Istotą tego wezwania była obawa o istotne ograniczenie konkurencji na rynku oraz ewentualne negatywne skutki dla polskich rolników.

    Różne głosy, w tym te z Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej, wyraziły sprzeciw wobec wydzierżawienia terminala na długi okres 30 lat konsorcjum SBT. Obawy dotyczyły możliwego monopolu oraz utraty kontroli nad przepływem zboża w rękach polskich podmiotów.

    Komisja jednogłośnie przyjęła dezyderat w sprawie, wzywając Prezesa Rady Ministrów do unieważnienia postępowania konkursowego. Jednak reprezentujący Ministerstwo Infrastruktury Marcin Przychodzki poinformował, że formalny wniosek od Zarządu Portu Morskiego Gdynia w tej sprawie nie został jeszcze dostarczony.

    Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Anna Gembicka stwierdziła, że terminal powinien pozostać w rękach polskich oraz pod kontrolą Skarbu Państwa. Zasygnalizowała też skierowanie projektu uchwały do Rady Ministrów w tej sprawie, argumentując potrzebę zapewnienia większościowego udziału Skarbu Państwa w spółce dzierżawiącej terminal.

    Wiceminister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Janusz Kowalski, zasugerował unieważnienie całego postępowania zgodnie z opinią Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, nie podając jednak szczegółowych powodów dla takiej decyzji.

  • w

    Do rządu Tuska może dołączyć dwóch polityków z woj. lubelskiego (kurierlubelski.pl)

    Krzysztof Hetman z PSL otrzyma propozycję objęcia funkcji ministra rozwoju i technologii. Natomiast Jacek Czerniak z Nowej Lewicy może zostać wiceministrem rolnictwa. Czerniak podkreśla, że przyjęcie tego stanowiska będzie dla niego zarówno zaszczytem, jak i wielką odpowiedzialnością.

    Dnia 8 grudnia ogłoszono nazwiska kandydatów na ministrów w przyszłym rządzie Donalda Tuska. Planowany gabinet liczyć będzie 19 resortów, w tym czterech ministrów-członków Rady Ministrów. Wicepremierami mają zostać Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL i Krzysztof Gawkowski z Nowej Lewicy.

    Krzysztof Hetman, doświadczony polityk PSL z Lubelszczyzny, były europoseł i marszałek województwa, otrzyma stanowisko ministra rozwoju i technologii. Jest to kolejny etap w jego politycznej karierze, obejmujący obszar rozwoju regionalnego oraz teraz perspektywę rozwoju technologicznego.

    W planowanym składzie ministrów rządu znalazł się Jacek Czerniak z Nowej Lewicy, który być może zostanie wiceministrem rolnictwa. Zgodnie z niepotwierdzonymi doniesieniami Czerniak prowadzi rozmowy w tej sprawie, wskazując na swoje związki z regionem rolniczym. Jego zdaniem jest to dla niego wielki zaszczyt, jak i poważne zobowiązanie.

    Jednym z potencjalnych kandydatów do objęcia stanowiska w rządzie jest Joanna Mucha z Polski 2050, była minister sportu w poprzednich rządach koalicji PO-PSL. Od kilku tygodni pojawiają się spekulacje na temat jej ewentualnego powołania do nowej administracji rządowej.

  • w

    Bracia Pawliccy z Falubaz Zielona Góra spotkali się z kibicami w Świebodzinie (gazetalubuska.pl)

    Z okazji święta Mikołajek Falubaz Zielona Góra przygotował miłą niespodziankę dla swoich fanów. Klub żużlowy zorganizował spotkanie w Świebodzinie, podczas którego kibice mogli poznać nowego zawodnika zespołu, Piotra Pawlickiego.

    Bracia Przemysław i Piotr Pawliccy będą mocną osią Falubazu w nadchodzącym sezonie 2024 PGE Ekstraligi. Przemysław, wybitny zawodnik Falubazu w I lidze, powitał w drużynie swojego brata, Piotra, który dołączył po sezonie spędzonym w Sparcie Wrocław. Obydwaj żużlowcy spotkali się z fanami na stacji benzynowej Port24 w świebodzińskim Omega Parku.

    Piotr Pawlicki powiedział, że w pewnym momencie klub z Zielonej Góry nawiązał z nim kontakt, zapraszając go na spotkanie, podczas którego szybko uzyskano porozumienie. Żużlowiec dodaje, że mają solidny zespół, w który panuje pozytywna atmosfera. Zaznaczył, że nie będzie rywalizować z własnym bratem i zamiast tego pewnie będą ze sobą współpracować.

    Zdaniem Przemysława Pawlickego klub jest świadomy swojego awansu do PGE Ekstraligi. I znalazł się tam po to, aby się w niej utrzymać. Aczkolwiek nie zamierza spocząć na laurach i zdecydowanie chce osiągnąć więcej sukcesów. Jak twierdzi Przemysław Pawlicki, klub ma potencjał, aby dążyć do play-offów, dlatego właśnie z takim nastawieniem będzie rozpoczynać sezon.

  • w

    Władze Szczecina: WiFi w tramwajach nie jest do oglądania filmów (gs24.pl)

    Władze Szczecina wpadły na niecodzienny pomysł dotyczący ograniczeń sieci WiFi, jaka dostępna jest w tramwajach. Zdaniem miasta pasażerowie powinni unikać korzystania z mediów społecznościowych i oglądania filmów za pomocą WiFi w szczecińskich tramwajach.

    Radny KO, Andrzej Radziwinowicz, postanowił przeprowadzić test jakości internetu w tramwaju nr 2. W rezultacie stwierdził, że sieć była albo niedostępna, albo jej sygnał był zbyt słaby, uniemożliwiając korzystanie z internetu. W związku z tym Radziwinowicz zaplanował jeszcze jedną próbę, która ma się odbyć w najbliższych dniach.

    Należy zaznaczyć, że sieć bezprzewodowa w komunikacji publicznej w Szczecinie jest ściśle regulowana. Zastępca prezydenta miasta, Anna Szotkowska, wyjaśniła, że WiFi w tramwajach jest przeznaczone dla niewielkich przesyłów danych, takich jak dostęp do poczty czy odczytywanie wiadomości.

    Jednak aplikacje wymagające większego pasma, jak np. odtwarzanie multimediów, mogą napotykać pewne ograniczenia. System ma wbudowane limity przepustowości, zapobiegając użytkownikom obciążania połączenia. Takie rozwiązanie prowadzi do rozkładania dostępnego transferu danych dla większej liczby osób.

  • w

    Poznań wysyła siedem nowych ambulansów do Obwodu Charkowskiego. Karetki są warte 5 mln zł (epoznan.pl)

    Siedem nowych ambulansów o wartości prawie pięciu milionów złotych wyjechało z Poznania na Ukrainę. Marszałek Marek Woźniak przekazał klucze do karetek, które mają dotrzeć do Obwodu Charkowskiego.

    Podczas spotkania Marszałka Województwa Wielkopolskiego Marka Woźniaka z Tetianą Jehorową-Łucenko, Przewodniczącą Charkowskiej Rady Obwodowej, przekazano 7 nowych ambulansów z wyposażeniem o wartości blisko 5 milionów złotych. Na temat szczodrego gestu Poznania wypowiedział się Wasyl Zwarycz, Ambasador Ukrainy w Polsce.

    Marek Woźniak podkreślił, że finalizowany jest projekt, który rozpoczął się na początku roku. Polska strona przekazała już wiele używanych pojazdów, ale Poznań postanowił dostarczyć więcej nowego sprzętu. I to jeszcze nie jest koniec działań. Planuje się, że w przyszłym roku województwo wielkopolskie wesprze ukraińskich partnerów z Obwodu Charkowskiego w utworzeniu centrum dla weteranów, oferując pomoc psychologiczną i rehabilitacyjną. Ten krok umożliwi normalne funkcjonowanie osobom dotkniętym działaniami wojennymi.

    Wasyl Zwarycz, Ambasador Ukrainy w Polsce, serdecznie podziękował za siedem nowych ambulansów. Zaznaczył, że jest to ogromne wsparcie i jednocześnie sygnał dla Rosji, że Polska mocno wspiera stronę ukraińską.

    Ambulanse, które dotrą do Charkowa, to modele B Volkswagen Crafter. Wyposażone są m.in. w urządzenia do mechanicznej kompresji klatki piersiowej, defibrylatory, nosze główne z transporterami oraz przenośne ssaki elektryczne.

  • w

    Starostwo ostrzega przed wilkami na Dolnym Śląsku. Drapieżniki zagryzły 30 owiec (gazetawroclawska.pl)

    Dnia 6 grudnia 2023 roku we wsi Chwaliszów na Dolnym Śląsku doszło do brutalnego ataku wilków. Drapieżniki rzuciły się na stado owiec. Zdarzenie skłoniło starostę powiatu wałbrzyskiego, Krzysztofa Kwiatkowskiego, do wydania ostrzeżenia dla hodowców.

    Podczas ataku drapieżników, prawdopodobnie wilków, zginęło aż 30 owiec. Starosta uważa, że taka liczba wskazuje na obecność wilków, co może stanowić zagrożenie dla hodowców. Jego apel o ostrożność wynika z faktu, że wilki będą kontynuować polowanie, gdyż ciężko im znaleźć pożywienie w okresie zimowym.

    Starostwo Wałbrzyskie wydało ostrzeżenie w mediach społecznościowych, zalecając hodowcom zwiększenie czujności i nadzoru nad swoimi stadami. Apeluje również o zgłaszanie wszelkich obserwacji wilków lub grup bezpańskich psów.

    Ostrzeżenie dotyczy nie tylko owiec, lecz także innych zwierząt gospodarskich, jak krowy. Hodowcy, którzy wypuszczają zwierzęta na wolny wybieg zimą, muszą być szczególnie czujni, ponieważ wilki polują na łatwą zdobycz.

    Historia wilków w regionie Wałbrzycha sięga 2016 roku. Wówczas nadeszły pierwsze doniesienia o ich obecności na pograniczu polsko-czeskim. Od tamtej pory wilki zadomowiły się w okolicy, ale mimo tego rzadko dochodziło do ataku na zwierzęta.

    Ostatni atak na stado 30 owiec jest największym udokumentowanym przypadkiem działań drapieżników w regionie od czasu pojawienia się wilków w 2016 roku.

  • w

    Gen. Jarosław Szymczyk rezygnuje ze stanowiska Komendanta Głównego Policji (www.polsatnews.pl)

    Gen. Jarosław Szymczyk zakończył swoją siedmioletnią kadencję jako komendant główny policji i przechodzi na emeryturę. Wiąże się to z nową sytuacją polityczną.

    Oficjalne potwierdzenie odejścia gen. Szymczyka nastąpiło w czwartek przed południem przez Komendę Główną Policji. Jarosław Szymczyk pożegnał się z personelem podczas ceremonii z udziałem kadry kierowniczej i komendantów wojewódzkich Policji. Podczas jego kadencji dokonano modernizacji policji, regularnie zwiększano wynagrodzenia policjantów, zakupiono nowe śmigłowce i odnowiono flotę transportową.

    Rzecznik Komendy Głównej Policji, insp. Mariusz Ciarka zaznaczył, że zmiana władzy może skutkować odejściem niektórych osób zarządzających Policją. Dotyczy to także komendantów wojewódzkich.

    Jarosław Szymczyk objął stanowisko Komendanta Głównego Policji w kwietniu 2016 roku, z nominacji prezydenta Andrzeja Dudy. Przed tym zajmował stanowiska komendanta wojewódzkiego policji w Katowicach, Kielcach i Rzeszowie. Generał był również powiązany z incydentem, który miał miejsce w grudniu 2022 roku – w pomieszczeniu obok gabinetu Komendanta Głównego Policji wybuchł granatnik, a podejrzenia padły na Jarosława Szymczyka.

    Ministerstwo poinformowało, że granatnik był jednym z prezentów sprowadzonych z Ukrainy. Gen. Jarosław Szymczyk tłumaczył, że otrzymał tubę po zużytym granatniku od gen. Dmytra Bondara. Tuba miała być zaślepiona styropianem. Pomimo incydentu generał zachował stanowisko komendanta głównego policji.

  • w

    Danuta Dmowska-Andrzejuk otrzyma 18 tys. zł za dwa tygodnie pracy: Ta kwota mi się należy (sportowefakty.wp.pl)

    Danuta Dmowska-Andrzejuk, minister sportu i turystyki w rządzie Mateusza Morawieckiego, udzieliła wywiadu w radiu TOK FM. W trakcie rozmowy wyraziła zaskakujące stanowisko dotyczące odprawy.

    Dnia 15 października odbyły się wybory parlamentarne, które zadecydowały o przyszłości rządzącej partii PiS. Mimo zwycięstwa w wyborach partia Prawo i Sprawiedliwość nie uzyskała większości pozwalającej na samodzielne utworzenie rządu. Mimo to prezydent Andrzej Duda wybrał na stanowisko premiera Mateusza Morawieckiego. Natomiast Danuta Dmowska-Andrzejuk została nowym ministrem sportu i turystyki.

    Dmowska-Andrzejuk już wcześniej pełniła tę funkcję. Jednak w 2020 roku została zastąpiona przez Kamila Bortniczuka. Obecnie powróciła do rządu, który ma działać jedynie przez dwie kolejne tygodnie. W przyszłym poniedziałek odbędzie się głosowanie nad wotum zaufania dla rządu Mateusza Morawieckiego. Istnieje przekonanie, że nie otrzyma poparcia, a wtedy rząd działający od 27 listopada utrzyma się tylko przez krótki okres.

    Danuta Dmowska-Andrzejuk wypowiedziała się na temat ewentualnej odprawy po odwołaniu ze stanowiska ministra sportu i turystyki. Jej słowa na temat kwoty, którą będzie otrzymywać, mogą nieco zaskoczyć. Dmowska-Andrzejuk stwierdziła, że to nie jest odprawa, ale normalna kwota ustawowa, która jej się należy. Chodzi o to, że za dwa tygodnie pracy jej odprawa wyniesie 18 tysięcy brutto. Co więcej, takie wynagrodzenie otrzyma każdy z odwołanych w poniedziałek ministrów.

  • w

    Lider Platformy Obywatelskiej w Złotowie zatrzymany pod zarzutem pedofilii (i.pl)

    Piotr P., kandydat na burmistrza w Jastrowiu i lider Platformy Obywatelskiej w Złotowie, został zatrzymany przez policję. Mężczyznę aresztowano z powodu podejrzenia o przestępstwo związane z pedofilią. Przy maksymalnym wyroku Piotr P. może trafić za kratki nawet na 12 lat.

    Jak podaje rzecznik prasowy złotowskiej policji, asp. Damian Pachuc, zatrzymanie podejrzanego miało miejsce 1 grudnia. Mężczyzna wpadł w ręce funkcjonariuszy policji w Jastrowiu, którzy prowadzą śledztwo w tej sprawie.

    Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, Łukasz Wawrzyniak informuje, że Piotr P. stoi w obliczu zarzutów związanych z działaniami seksualnymi wobec nieletnich oraz utrwalanie ich nagości na zdjęciach. Śledztwo dotyczy obecnie czterech pokrzywdzonych dziewcząt poniżej 15 roku życia. Policja nie wyklucza kolejnych ofiar.

    Piotr P. to postać publiczna, zaangażowana w lokalne działania społeczne i polityczne. Wcześniej był kandydatem na burmistrza, a także pełnił funkcje w różnych organizacjach, w tym w stowarzyszeniu sportowym i w strukturach Platformy Obywatelskiej.

    Poseł Henryk Szopiński zaznaczył, że partia jest bardzo zdziwiona zaistniałą sytuacją. Niemniej jednak w przypadku, gdy podejrzenia te okażą się prawdą, automatycznie zawiesi jego członkostwo.

  • w

    Wykładowczyni zabiła karpia na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie. Sprawa w prokuraturze (gazetakrakowska.pl)

    Fundacja Viva! opublikowała nagranie na mediach społecznościowych, które obiegło internet z prędkością światła. Film ukazuje wykładowczynię z Uniwersytetu Rolniczego, która odcina głowę karpia. Fundacja zgłosiła sprawę do prokuratury, twierdząc, że jest to znęcanie się nad zwierzętami. Rektor uczelni podjął działania dyscyplinarne w tej sprawie.

    Na nagraniu widać, jak pracowniczka uczelni w białym fartuchu odcina głowę karpia nożem. Jedna ze studentek pyta ją, czy ryba cierpi po wyjęciu z wody przed pójściem pod nóż. Wykładowczyni odpowiada, że ryba nie cierpi, ponieważ jest przecinany jej rdzeń kręgowy. Po 30 minutach na nagraniu widać częściowo odciętą głowę ryby, która nadal żyje.

    Fundacja jest oburzona, że doktor nauk weterynaryjnych prowadziła zajęcia anatomiczne, pokazując okrutne zabijanie karpi. Nagranie dotarło do fundacji od anonimowego informatora, twierdząc, że lekarka weterynarii pokazała sposób sprzeczny z przepisami o ochronie zwierząt i z naukową wiedzą o uczuciach ryb.

    Rektor Uniwersytetu z ogromnym zaskoczeniem przyjął informacje o możliwej winie nauczycielki. Jednak jej działanie może naruszać zarówno przepisy dyscyplinarne, jak i ustawy o ochronie zwierząt. Rzeczniczka prasowa URK stwierdziła, że zlecono już wszczęcie postępowania dyscyplinarnego ze względu na możliwe naruszenie zasad etyki.

    Rektor zobowiązał się do dogłębnego zbadania sprawy, deklarując podejmowanie stosownych konsekwencji prawnych wobec nauczycielki, jeśli zarzuty zostaną potwierdzone. Uczelnia zapewnia, że będzie chronić dobro zwierząt oraz przestrzegać zasad etycznych w kształceniu studentów.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.