Derby Ziemi Lubuskiej na stadionie przy W69 w Zielonej Górze zostały przerwane przez wydarzenia na trybunach. Tuż przed powtórką 14. biegu spotkania Stelmet Falubazu Zielona Góra z Gezet Stalą Gorzów doszło do interwencji ochrony wobec jednego z kibiców. Sytuacja szybko eskalowała, gdy inni fani zaczęli reagować na działania pracowników zabezpieczających mecz.
Według relacji świadków przy jednym z kibiców pojawiło się kilku ochroniarzy, a podczas interwencji miały zostać użyte pałki. Kiedy pozostali widzowie próbowali przerwać zajście, ochrona zastosowała gaz, który dostał się również w okolice zajmowane przez innych kibiców, w tym osoby przebywające w części rodzinnej. Na trybunach wybuchły przepychanki, a w stronę pracowników ochrony poleciały butelki i kosz na śmieci.
Z powodu zamieszania sędzia zdecydował o wstrzymaniu zawodów. Przerwa trwała około 20 minut, a przez stadionowy system ostrzegano, że jeśli sytuacja nie zostanie opanowana, spotkanie może zostać zakończone przed czasem i rozstrzygnięte walkowerem. Ostatecznie udało się przywrócić porządek, dzięki czemu zawodnicy mogli wrócić na tor i dokończyć rywalizację.
Na tym jednak sprawa się nie kończy. Prezydent Zielonej Góry Marcin Pabierowski zapowiedział, że zażąda szczegółowego raportu dotyczącego wydarzeń na trybunach oraz sposobu przeprowadzenia interwencji przez ochronę. Kluczowe będzie ustalenie, dlaczego wobec jednego kibica podjęto tak zdecydowane działania i w jakich okolicznościach zdecydowano się na użycie gazu wśród licznej publiczności.
Teraz przebieg całego zajścia powinny pomóc wyjaśnić nagrania monitoringu, dokumentacja ochrony oraz relacje świadków. Część kibiców twierdzi, że interwencja kilku ochroniarzy wobec jednej osoby doprowadziła do eskalacji, jednak te relacje wymagają zweryfikowania. Organizatorzy i służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo będą musieli odpowiedzieć na pytanie, czy wszystkie zastosowane podczas meczu środki były konieczne i zgodne z procedurami.


